ingeborga
10.11.04, 12:10
Moja corka zaczela przesypiac noce (od 20.30 do 5.00, potem 6.00 a ostatnio nawet 7.00) kiedy
miala 7 miesiecy. Naprawde nie moglam na nia narzekac - wstawala wczesnie (do roku w okolicach
5.00), ale za to nie budzila sie w nocy. Niestety w ciagu ostatnich 2 miesiecy to sie zmienilo. Prawie
codziennie budzi sie miedzy 4.30 a 5.30 i trzeba ja mozolnie (nawet 30-40 min.) usypiac, zeby jakos
"dociagnela" do 7.00. Widac, ze chce jej sie spac, ale ma z tym problemy. czesto gesto zdarza sie
niestety ze ponowne usypianie zawodzi. Szczerze mowiac oboje z mezem chodzimy juz na uszach
(mamy male mieszkanie i chcac nie chcac budzimy sie oboje). Macie moze jakies pomysly o co
chodzi? Dodam tylko, ze w dzien corka spi raz, miedzy 11.30 a 13.00.