Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ???

12.12.04, 09:46
Co sądzicie o takich zabawkach:

skafander-i-hiena.blog.pl/archiwum/index.php?nid=8587974
    • grajka11 Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 13.12.04, 08:05
      Na szczęście sami decydujemy co kupić i nikt nas nie może zmusić do kupienia
      czegoś co wzbudza w nas sprzeciw.
      Moim zdanie takich zabawek nie powinno być, szczgólnie tych z pistoletami i
      kajdankami, ale coż nie zrobią firmy dla kasy, szkoda gadać.
      Grajka
    • mamajakuba Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 13.12.04, 09:14
      Witam,
      powiem szczerze, że mam mieszane uczucia widząc takie zabawki. Sama nie kupuję ich synkowi (ma 4 lata) i wszyscy ewentualni darczyńcy w rodzinie wiedzą, że takich zabawek raczej mają nie dawać. Ale... no właśnie jest ale. Moje dziecko poszło od września do przedszkola i tak zetknęło się z zabawkami "militarnymi", nawet nie przez to, że takie są w przedszkolu ale niektórzy chłopcy przynieśli z domu. No i moje pomysłowe dziecko na następny dzień przed przedszkolem znalazło sobie na podwórku patyk mniej więcej w kształcie pistoletu i poszło do przedszkola uczestniczyć w zabawie. Po dwóch dniach zmieniła się zabawa i już bawili się w co innego,tak więc myślę, że pewnych rzeczy się nie uniknie.
      Dorota
    • a_weasley O rany, nic się nie stało! 13.12.04, 12:39
      Jak świat światem dzieci się bawiły w wojnę, tudzież w złodziei i policjantów.
      Głównie chłopcy, ale część dziewczynek też.
      Rekwizyty zmieniały się stosownie do sposobu wojowania i technologii produkcji
      zabawek. Nasi ojcowie/dziadkowie mieli szable, my niezapomniane
      pistolety "Precyzja" z ostrymi kantami na spawach, a dzieci współczesne mają
      to, co widać. Plastikowy karabin jest bezpieczniejszy, a skuwając kolegę
      plastikowymi kajdankami trudniej mu zrobić krzywdę niż wiążąc go (przyduszenie,
      upośledzenie krążenia).
      • arnikaarnika Re: O rany, nic się nie stało! 13.12.04, 12:55
        A ja mam wrażenie że ważne jest przyzwolenie bo to określa mnie jako
        rodzica.Gdybym kupowała tego typu zabawki dziecko było by przekonane że uważam
        je za fajne i odpowiednie. Jeśli samo zrobi sobie zabawkę z patyka ,to wie że
        działa na własny rachunek i zna moje zdanie . Swoją drogą jeden z chłopców w
        grupie mojego dziecka usilnie proponował zabawę swoim kolegom w " chowanie do
        wersalki piły motorowej sąsiada , bo policja przyszła robić rewizję" dzieci
        chłoną wzorce z najbliższego otoczenia smile
    • anek.anek Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 13.12.04, 12:47
      dla dzieci.
      NHie wierzę, że nikt tutaj obecny nie bawił się w Dziki Zachód, szeryfów
      (zestaw pierwszy), czy gliniarzy i złodziei, albo wojnę. Nie wierzę, że żadna z
      mam nie marzyła w dzieciństwie o lalce i ozdobach typu Barbie co równa się
      kiczowatemu zestawowi nr cztery.
      Bez paranoi, proszęsmile
      • hanka_79 Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 13.12.04, 13:43
        A byłyście na stronie głównej?? Zdjęcia bardzo mi się podobają.
        • andaba Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 13.12.04, 15:47
          Co z tego, że nie kupowałam dzieciom militarnych zabawek, jeżeli i tak
          pożyczały je od kolegi z podwórka. Złamałam się, kupiłam, bawią się, owszem,
          ale już nie mają takiego bzika na tym punkcie, jak wtedy gdy nie mieli swoich.
          A zestaw k...rólewny, to jest to, co dziewczynkom się podoba, tylko jeszcze
          żeby było różowe...
          • arnikaarnika Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 14.12.04, 17:30
            A ja zachowuję się w zgodzie z swoimi przekonaniami - nie chcę żeby moje dzieci
            bawiły się militarnymi zabawkami więc im o tym mówię ,a zabaw nie ułatwiam
            przez kupowanie takich zabawek , tą samą zasadę stosuję w innych sytuacjach.
            Jeśli będzie chciał się bawić w wojnę to mu tego nie zabronię ,ale będzie
            wiedział co ja o tym sądzę.
    • echna Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 15.12.04, 06:42
      Ja również byłam przeciwniczką wszelkich militarnych zabawek. Prowadziłam
      dyskusje z moim mężem. On twierdził że jako dzieciak bawił sie pistoletami i
      mordercą nie został. Przekonał mnie po pewnym czasie. Sama zauważyłam że mój
      synek ma wręcz obsesję na punkcie pistoletów (bo w domu nie miał). Tłumaczyłam
      mu że nie jest to dobra zabawka podsuwałam mu inne zabawy, ale nie on bardzo
      chciał pistolet, a nasiliło sie to jeszcze po Bolku i Lolku na Dzikim Zachodze.
      W końcu kupiłam mu zestaw młodego szeryfa (z pistoletami)i dzieciak szczęśliwy
      łapał bandytów. Teraz juz mu przeszło. Wie że prawdziwa broń jest zła i
      zabijanie też. I nie mam juz tej obsesji. Żebyśmy w skrajność jakąś nie popadły
      tym niekupowaniem zabawek militarnych. Bo jak dzieciak dorośnie to może sam
      sobie sprawić taki prezent o którym całe życie marzył, a nie było mu to dane.
      Gorzej jeśli sprawi sobie prawdziwą "zabawkę".
      • arnikaarnika Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 15.12.04, 12:31
        Czemu nie kupić dziecku małej gilotynki i nie bawić się w karę śmierci ?
        Albo kilku desek i gwoździ i nie bawić się w krzyżowanie .
        A może coś lżejszego kalibru - czemu nie babić się w żeźnika i tak na niby
        podcinać szyję konikowi na biegunach.

        Nie bawimy się z dzieckiem w te zabawy bo nasilały by w nich agresję i nie
        pozwalały by im na odróżnianie dobra od zła.

        A miny ,kajdanki ,bagnety ,pistolety i inne narzędzia mordu kupujemy ....bo
        kupowali nam je nasi rodzice . Tylko pamiętajcie że jeszcze w latach
        siedemdziesiątych pediatra do którego chodziłem jako dziecko bez skrępowania
        palił papierosy w gabinecie . Czy wyobrażacie sobie dzisiaj taką sytuację .
        Powinniśmy być doskonalsi niż naszi rodzice .
        • arnikaarnika Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 09.02.05, 17:03
          :0
    • archi_joa Re: Czy to są zabawki ??? Dla dzieci ??? 09.02.05, 23:33
      raczej jestem przeciwna tego typu zabawkom, bo są zbyt dosłowne
      ja- wcale nie tak dawno(teraz mam 19 lat)- bawiłam się z koleżanką w
      policjantów, w złodziei, porywaczy, pościgi, w szpital wariatów, w dom dziecka,
      w jaskiniowców i w tysiąc innych rzeczy...ale do zabaw nie potrzebowałam
      pistoletów ze sklepu, kajdanków ani innych tego typu akcesoriów...wystarczyła
      wyobraźnia, a pomysły, setki pomysłów rodziły się same.
      uważam, że trzeba uświadamiać dzieciom, co złego jest np. w zabawie w morderców,
      nie zachęcać ich do tego przez kupno zabawek, ale one i tak zrobią swoje smile,
      w końcu dla mnie 100 razy ciekawsza była zabawa w szpital wariatów czy w
      gangsterów niż np. w dom, a nie wyrosłam na recydywistkę smile
      bo to zależy od wychowania, od wpojonych norm moralnych, jeśli dziecku pokaże
      się, jak odróżniać dobro od zła, to niegrzeczne zabawy potraktuje tylko jako
      zabawy i potem będzie miało co wspominać
Pełna wersja