13 m-niak - terrorystą???

16.12.04, 14:06
Moj synek to taki mały terrorysta. Jak cos jest nie po jego mysli to najpierw
krzyczy, pozniej wrzesz, placz i rzuca sie na podloge oraz wali nogami.
Niemam pojecia jak zrobic zeby zrozumial ze jak czegos nie wolno to nie.
Odwrocenie uwagi nie pomaga bo nie da sie zbic z tropu, jak daje np inna
zabawke to nia rzuca, jak probuje wziasc na rece to si wygina lub ciagnie za
wlosy - wogole probuje zrobic krzywde.
Niewiem juz co mogloby pomoc
Pomozcie
    • olik7 Re: 13 m-niak - terrorystą??? 16.12.04, 14:39
      U mnie taki stan trwa od ponad roku i jest coraz gorzej.
      Przeczytałam kilka watków tutaj na ten temat i w moim przypadku żadna z rad się
      nie sprawdziła.
      A ja po prostu całkowicie straciłam cierpliwość i czekam, aż Jej przejdzie.
      Pozdrawiam
      Magda
    • magdooha Re: 13 m-niak - terrorystą??? 23.12.04, 00:42
      Mój Sasza też chciał być terrorystaą jak miał 13 m-cy. Akurat to było krótko po
      11.9.2001. Ożywoał sie batdzo w czasie dziennika TV na widok Osamy Bin Ladena.
      Potem naśladował, tj. kładł jakąś chustke na głowę i wołał "Osiama, Osiama,
      Dzihad!" po jakimś czasie mu to przeszło, takie dziecine figlemigle.
    • kama30 Re: 13 m-niak - terrorystą??? 23.12.04, 10:48
      Witaj,też mam roczną córeczkę.
      Musisz ustalić swojemu synkowi granice co wolno, a czego nie. On tego
      potrzebuje. Sceny z rzucaniem na podłogę, histerią itp. są właśnie tego
      przejawem. Nie odwracanie uwagi, uspokajanie czy krzyk (nie mówię, że go
      stosujesz - piszę ogólnie). Przy następnej próbie ciągnięcia za włosy weź jego
      rączkę i powiedz stanowczo, że tak nie wolno, że to boli. Jeśli zaprotestuje,
      wścieknie się i dostanie ogólnie mówiąc ataku szału,bo mama zabroniła, powiedz,
      że takie zachowanie jest nie do przyjęcia i następnie zignoruj atak złości.
      Zostaw go sammu sobie, aż mu minie (patrz, żeby nie zrobił sobie krzywdy). Nie
      reaguj kompletnie, nie pocieszaj, nie przemawiaj czule, nie bierz na ręce
      dopóki się nie uspokoi. Powtarzaj ten schemat zawsze, jeśli synek robi coś na
      co się nie zgadzasz. Chodzi o zminę wzorca zachowania. Do tej pory on wiedział,
      że jeśli zacznie wrzeszczeć to w końcu osiągnie to co chce. Teraz musisz
      postępować inaczej, żeby nauczył się, że krzykiem nic nie osiągnie. Chodzi też
      o ustalenie jasnych granic dziecku. Dla 13-mies. świat jest nieznany, on musi
      poznać, ale za bardzo nie wie jak. Dużo rzeczy jest ponad jego siły, on o tym
      nie wie. Musisz pokazać dziecku, co wolno czego nie - ono potrzebuje to dla
      swojego poczucia bezpieczeństwa. Nie ulegaj dziecku, bądź stanowcza. Nie pytaj
      go: Zmieniamy pieluszkę? A on rundka dookoła stołu i wrzask. A Ty: no chodź
      zmienimy pieluszkę i 10 min. próśb, w końcu i tak zmieniasz ją, jak on
      wrzeszczy. Po prostu w momencie chwilowej dekoncentracji podczas zabawy mówisz:
      trzeba zmienić pieluszkę i bierzesz i zmieniasz, nie zwracając uwagi na krzyk.
      Jeśli się drze, mówisz: nie będę z Tobą rozmawiać jak krzyczysz i nie
      reagujesz, zmieniasz jakgyby nigdy nic, po czym odstawiasz go,żeby się
      uspokoił. Nie ma to nic wspólnego z nieokazywaniem miłości czy byciem złą
      matką. Musisz zacząć go WYCHOWYWAĆ. dziecko potrzebuje ustalenia jasnych
      oczekiwań - wprowadza to porządek w jego życiu. Jak będzie miał 2 -3 lata to
      osiwiejesz, jeśli teraz nie zaczniesz działać. Jeśli zaczniesz tak postępować
      to synek zorientuje się, że coś jest nie tak, że mama nie jest nim
      zainteresowana, kiedy "szaleje" , a ponieważ każde dziecko chce, żeby mama je
      kochała, przestanie tak postępować, a na pewno rzadziej smile. Równocześnie chwal
      dziecko, jeśli zrobi z własnej woli coś "dobrego". Spróbuj tej metody, u mojego
      dziecka się sprawdziło. Pozdrawiam, życzę stanowczości i wytrwałości.
      • chuda20 Re: 13 m-niak - terrorystą??? 23.12.04, 13:00
        Moja mała w wieku 13 miesiecy tez była potworna terrorystka.
        Nie działało nic a próbowałam wielu sposobów np.odwracania jej uwagi.
        W końcu postanowiłam ją zostawiać gdy ryczy i być konsekwętną.Jak zaczynała
        płakac i się rzucać(raz w takim ataku rzucania złamała mi nos :o( ) to kładłam
        ja na ziemie i szłam do innego pokoju albo zajmowałam się czymś innym.Gdy mała
        widziała że nikt się nią nie interesuje gdy krzyczy szybko wstawała z podłogi i
        przylatywałam do nas jak gdyby nigdy nic.
        Zdarzało jej się też bić i ciągać za włosy- gdt tylko to robiła zaraz ją
        odstawiałam.Kiedyś powiedziałam jej że nie wolno bić bo to boli a ona przyszłą
        i mnie przytulała i całowała :o).
        Teraz mała ma 18 miesięcy i jeszcze czasami pokaże "co to on potrafi" ale
        sporadycznie.Grunt to konsekwencja :o)
        Pozdrawiam iżycze wytrwałości :o)
Pełna wersja