Pomóżcie bo zwariuję :(

27.12.04, 09:37
Czytam czasem Wasze posty, są zazwyczaj wyważone i dobrze umotywowane. Więc
baaardzo proszę, poradźcie coś, bo ja już kompletnie straciłam dystans.

Kacper ma 3,5 roku. Jest mądry, dawniej był bardzo pogodny, można mu było
wiele wytłumaczyć, często udawało się osiągnąć kompromis w różnych sprawach.
Jednak ostatnio - trwa to już chyba kilka miesięcy - po prostu nie radzę
sobie z własnym dzieckiem. Złości się o wszystko, widzę że aż go wściekłość
rozpiera - zaciśnięte pięści, zęby... Kilkanaście razy dziennie słyszymy z
mężem "Jesteś niedobry!", "nie lubię cię" itp. A wkurzyć się można o
wszystko - gdy mu czegoś zabronimy, gdy coś nabroi i zostanie skarcony, a
czasmai po prostu bez powodu...przynajmniej my go nie widzimy. Próbowaliśmy
już przytulania, stawiania w kącie, niestety zdarzyło się nawet parę klapsów :
(
Usiłuję skłonić synka, żeby próbował wytłumaczyć przyczynę swojej złości i
gdy mu się to udaje to nawet jestem skłonna do ustępstw w nagrodę, że się
postarał. Ale to się udaje raz na jakiś czas.
W ogóle Kacper stał się pobudliwy, nie potrafi usiedzieć spokojnie np. w
kościele (a bywa tam regularnie i dawniej nie stanowiło to problemu). I nie
chodzi mi o to żeby siedział jak posąg, ale przecież nie mogę dopuścić żeby
tam krzyczał gdy coś mu się nie podoba.
A jednocześnie moje dziecko zawsze przeprasza - i wie za co - widzę że jego
przeprosiny są szczere, tylko że pamięć bardzo krótka sad

Poradźcie jak z nim postępować, bo boję się, ze popełniam w kółko jakiś błąd.
Staramy się być konsekwentni w karaniu, ale czasem bywają dni które Kacper
prawie w całości musiałby spędzić w kącie. Jeśli chodzi o bajki to on
wyraźnie nie rozumie związku jakiegoś wcześniejszego przewinienia, za które
już przeprosił z zakazem oglądania.

Na koniec: w naszym życiu nie było żadnych drastycznych zmian, a wcześniej
Kacper nie przechodził klasycznego buntu dwulatka...

Casper
    • edka05 Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 27.12.04, 11:00
      casper_ napisała:

      Złości się o wszystko, widzę że aż go wściekłość
      > rozpiera - zaciśnięte pięści, zęby... Kilkanaście razy dziennie słyszymy z
      > mężem "Jesteś niedobry!", "nie lubię cię" itp. A wkurzyć się można o
      > wszystko
      Witaj, jakbym oswojej córce słyszała ! Mała buntowniczka skończy w styczniu 3
      lata i mam z nią podobne problemy. Myslę, że nadszedł okres próby, jak daleko
      rodzicom można zagrać na nosie i pokazać swą niezależnośc. Trzeba poprostu
      przeczekać a jednocześnie być konsekwentnym w karaniu i nagradzaniu. Pozdrawiam
      i zyczę cierpliwości.


    • mamajakuba Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 27.12.04, 11:36
      Jeżeli nie zdarzyło sie nic co mogłoby spowodować takie zachowanie to nie pozostaje Ci nic innego jak przeczekać. To okres buntu niestety. Ja miałam właśnie metodę "na przeczekanie". Zaciskałam zęby (raz słabiej, raz mocniej smile) i starałam się nie zwracać zbytniej uwagi na histerie. Czasem było tak, że jadąc samochodem synek dostawał furii z byle powodu i darł sie jak opętany przez całą drogę. Nie stosowałam nagradzania za normalne zachowanie. Kiedy już myślałam, że nie dam rady psychicznie, kupiłam nawet książkę "Jak wychowywać uparte dziecko" bo wydawało mi się, że bez "instrukcji" sobie nie poradzę ale jakoś minęło. Teraz Kuba ma 4,5 roku i jest zdecydowanie lepiej. Nie jest aniołkiem (ooo na pewno nie) ale dużo więcej rozumie i więcej mozna mu przetłumaczyć.
      Życzę cierpliwości
      • casper_ Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 27.12.04, 12:02
        No właśnie ja mam obawy...nie wiem na ile on rozumie/nie rozumie swoje
        zachowanie i jego konsekwencje. Dodatkowo same pewnie wiecie jak to jest -
        babcia pewnie niedługo kupi książkę o ADHD, znajomi się przyglądają
        podejrzliwie, dziadek rzuci hasło "jesteście dla niego zbyt surowi", a znów
        prababcia "na zbyt wiele mu pozwalacie"...
        Ja zazwyczaj raczej płynę pod prąd, ale w tej sytuacji czasem mam dosyć. Po
        prostu boję się że tym razem intuicja mnie zawiedzie.
        • ka1311 Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 27.12.04, 14:44
          Nie zawiedzie!!!! Bądź spokojna! Mały po prostu dorósł do wieku kiedy sprawdza
          na ile to co mówicie pokrywa się z tym co robicie. Mój synek też tak ma i są na
          niego dwa sposoby: "Robisz sam, czy mam zrobić na siłę?" to pytanie zadaję jak
          np. nie chce wsiąść do samochodu, zjeść obiad itp. Druga metoda to siadanie
          obok mnie. Ma zastosowanie kiedy mały broi mimo zakazów, np.: maże siostrze na
          jej kartce (mimo, że ma swoją). Mówię: "Nie wolno mazać na Oli kartce. Jeśli
          tak jeszcze raz zrobisz, będziesz musiał posiedzieć obok mnie" No i oczywiście
          jeśli zrobi to musi posiedzieć (na ogół z ciężkim rykiem). Oczywiście zdarzają
          się sytuacje kryzysowe, kiedy kończy się klapsem, są rzadkie, ale czasem
          niezbędne do "spionizowania" młodego człowieka. No i oczywiście też spotykam
          się z opiniami, że jestem zbyt surowa dla dzieci (to na ogół podczas
          wymierzania sprawiedliwości - i to wcale nie tej ostatecznej) oraz z opiniami,
          że mam bardzo grzeczne dzieci (to wtedy, kiedy akurat pamiętają zasady życia w
          rodzinie). Tak już jest, nie przejmuj się rodziną, z tego co piszesz to dobrze
          jest i będzie tylko lepiej!
    • roxy Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 27.12.04, 15:12
      Witaj, Casper...
      Napisałaś o swoim dziecku, a mnie się wydaje /jak i innym na tym forum smile/ że
      czytam o własnym dziecku...
      Moja córka skończyła już 4 lata, ale objawy takie same : nadmierna złość,
      czasem agresja, nadpobudliwość, brak cierpliwości...Czasem wpada w taki "trans
      histeryczny" o byle co, trudno ją uspokoić...
      Ja znalazłam metodę : zawsze mówię stanowczo i spokojnie: KONIEC HISTERII !
      złości się jeszcze wtedy trochę, ale popieram to argumentem np. "wyłączam
      bajkę" , albo "nie jedziemy do sklepu" /uwielbia robić zakupy/ i skutkuje.
      Musisz uzbroić się w cierpliwość i stanowczość - to "próba sił" między wami.
      Pozdrawiam
      • casper_ Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 28.12.04, 08:40
        Dzięki smile

        Mam jeszcze jedno pytanie - czy Wasze dzieciaki też wyłapują wszystkie brzydkie
        słowa? Nie chodzi mi o przekleństwa, ale jeśli w tzw. "bajce bez przemocy"
        bohater negatywny jeden jedyny raz powie np. "wynocha" to mam jak w banku że
        będzie to nowe ulubione powiedzonko mojego synka... A jego ulubionym bohaterem
        jest książę Iktorn z "Gumisiów". Czasem kiedy słyszę jak się bawi to skóra mi
        cierpnie - "Pokroję cię na kawałki!", albo bierze do ręki miecz-zabawkę i
        wrzeszczy "Zabić tatę!"

        Ech uroki bycia rodzicem smile
        • roxy Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 28.12.04, 09:28
          Moja córka też wyłapuje takie słówka...Panie w przedszkolu patrzą się na mnie
          czasem jak na kosmitę smile W domu uważamy na to, co mówimy, ale telewizja,
          szkoła /syn ma straszne słownictwo.../ i nawet w przedszkolu inne dzieci uczą
          nowych "słówek"...
          • anes28 Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 28.12.04, 14:06
            Ech jakbym czytała o moim trzyletnim Piotrusiu. Bunt, histeria i płacz byle
            powodu. Czasami rece opadaja, wszystko musi byc tak jak on chce !!!
            Staram sie nieustepowac i przetrzymac to jego zachowanie, ciagle licze ze
            wyrosnie z tego.
            U mnie jest jeszcze jedna kwestia - mały najchetniej ciagle by walczył. Na
            szczescie nie ze swoja młodsza siostra !!! Ale kazdy kolega czy chłopiec ktory
            nas odwiedza nie ma spokoju - musi walczyc. A przeciez w mieszkaniu sa setki
            zabawek......Skad ta agresja - moze tez z bajek ???

            Pozdrawiam i zycze cierpliwosci
            Ania
    • jagazdu77 Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 28.12.04, 15:04
      Nie będę wyjątkiem jeśli napiszę, że chyba napisalaś o moim synku? I jeszcze o
      córce sąsiadki? Nasze dzieci są w podobnym wieku i również ciągle się zloszczą,
      histeryzują. trudno i mi wyegzekwować coś od mojego dziecka, bo on zachowuje
      się tak jakby sam najlepiej wiedział co jest dla niego najlepsze. Dlatego
      zgadzam się z poprzedniczkami, że to okres proby ( dla nas) i mnie również
      ciężko jest nie wpadać samej we wściekłość!! na własne, kochane dzieckosmile
    • karinka17 Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 28.12.04, 21:46
      jakbym widziała Paulinę!
      co prawda 3 lata kończy w maju 2005r ale już ma okres buntu!
      krzyczy, wierzga, rzuca się na podłoge, prubuje na nas wymuszać różne rzeczy
      wyjąc niczym syrena alarmowa!

      dziś jak jej zagroziłam klapsem tomi powiedziała "nie bij Paulinki, bo ci zrobię
      krzywdę..." - dodam, że doastała już klapsa...

      no i wyłapuje z bajek różne słowa takie jak : wynocha, zabiję cię, itp.....
      mam nadzieję, że jej to przejdzie, bo nie wytrzymiem nerwowo...
    • praktycznyprzewodnik Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 28.12.04, 22:47
      Ne spodziewaj sie, ze tak małe dziecko potrafi wyjasnic przyczyny swojego złego
      humoru. Albo ich nie zna albo brak mu aparatu słowno-pojeciowego, zeby to
      przekazac.
      Sama staraj sie domyslic, zamiast ogładania telewizji czytajcie ksiazeczki i
      opowiadania przeznaczone do tego, aby dac dziecku narzedzia do uporania sie ze
      swoimi problemami. Powinna temu towarzyszyc rozmowa i głosne wypowiadanie sie
      dziecka na temat bohaterów ksiazeczek.

      Podobaja mi sie ksiazecki o Kamyczku, dziecko dostaje gotowe zdania na nazwanie
      konkretnych sytuacji i emocji. Jest tego duzo w ksiegarniach. A moze poszukaj
      czegos w bibiotece pedagogicznej ? Mozna tez poprzez biblioteke skontaktowac
      sie z metodykiem przedszkolnym, taka osoba powinna znac nowe tytuły i
      doradzic ci cos konkretnego do pozyczenia albo kupienia.

      Pobudliwoscia sie nie przejmuj, bo on nie jest pobudliwy, tylko normalny. W
      zyciu dziecka sa okresy lepsze i gorsze, zalezy to od stanu zdrowia, warunków
      zycia i wielu innych spraw, na które nie macie prawie zadnego wpływu. To trwa
      u chłopców mniej wiecej do skonczenia studiów ( wink)) ) czyli do momentu
      ustabilizowania sie gospodarki hormonalnej, uzyskania jakiej takiej dojrzałosci
      emocji. A najgorszy bedzie okres gimnazjum. Pojawia sie nowe problemy, których
      znów nie bedzie umial, a takze chciał (lek) nazwac.


      On ma prawo, jak kazdy człowiek, byc zły gdy cos nie idzie tak, jak sobie
      planował.
      Ze sie złosci a umie opanowac, to dobry znak, przeciez w tym wieku dzieci
      potrafia gryzc, bic , kopac, rozrzucac przedmioty, rzucac sie na ziemie, a on
      pracuje nad soba jak potrafi. Niejeden dorosły nie potrafiłby tego dokonac:
      zacisnac piesci, powiedziec nie lubie cie i odejsc, docencie to !
      To raczej Wy macie problem, bo chcielibyscie miec jako dziecko nadmuchiwana
      lalke bez woli, emocji, pragnien i potrzeb.
      Musicie wymagac posłuszenstwa, ale nie mozecie mu zabraniac wyrazac ( a w
      sumie robi to w bardzo dojrzały sposób !) swoich emocji.

      W katechizacji na przykład kładzie sie bardzo silny nacisk na to, by nie uczyc
      dzieci spowiadania sie z emocji (byłem zły, zdenerwowałem sie na mame...) ale z
      faktów, z czynów (byłem zły na siostre i z zemsty zniszczyłem jej szkolny
      zeszyt).

      Do koscioła wchodzcie po kazaniu i wychodzcie zaraz po komunii
      • casper_ Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 04.01.05, 13:36
        Owszem, zdaję sobie sprawę że to MY mamy problem. Ale wcale nie z tym związany,
        że chcemy mieć "lalkę bez emocji" w domu. Po prostu boimy się jak -i czy w
        ogóle- reagować na jego słowa i zachowanie. Tak, żeby nie przesadzić.

        > Do koscioła wchodzcie po kazaniu i wychodzcie zaraz po komunii

        Z tym się nie zgodzę. Ja nie jestem jakąś wojującą katoliczką i już pisałam że
        nie wymagam w kościele stania na baczność. Ale jeśli zaczniemy "wchodzic i
        wychodzic" to jak później wytłumaczyć Kacprowi, że już koniec z tym? Równie
        dobrze mogłabym przestać z nim chodzić do sklepu, na plac zabaw itp. bo tam też
        potrafi zachowywać się niegrzecznie.

        Podobało mi się natomiast
        >Ze sie złosci a umie opanowac, to dobry znak, przeciez w tym wieku dzieci
        > potrafia gryzc, bic , kopac, rozrzucac przedmioty, rzucac sie na ziemie, a on
        > pracuje nad soba jak potrafi. Niejeden dorosły nie potrafiłby tego dokonac:
        > zacisnac piesci, powiedziec nie lubie cie i odejsc, docencie to !

        Fakt. Chylę czoła i doceniam.

        Właśnie na coś takiego czekałam - wiedziałam że pewnie czegoś istotnego nie
        dostrzegamy smile
    • anek.anek Re: Pomóżcie bo zwariuję :( 05.01.05, 13:17
      Ja też zwariujęsad Od kilku tygodni po prostu przestałam lubić swoje dziecko.
      Przeżyłam okres "upiornego dwulatka", ale niestety metody stosowane rok temu
      wobec trzylatka zupełnie nie skutkują. Nie skutkuje NIC. Są takie dni, że złość
      jest od otworzenia oczu, i chociaż wiem, że każdy ma prawo wstać lewą noga, to
      po tygodniu takich awanmtur od samego rana zaczynam świrować, normalnie
      wyląduję w wariatkowie.
      I jeszcze to jego "jesteś nieśprawiedliwa!" uzywane zawsze kiedy próbuję
      cokolwiek powiedzieć.
      Też myślę, że trzeba robić swoje, kierować się intuicją: stosować konsekwencję,
      ale gdy można to odpuszczać (i mówić dlaczego się to robi). To w końcu chyba
      (????) kiedyś miniesad
Pełna wersja