oltynka1
11.01.05, 19:00
Moja córeczka Tysia(6 lat) ma niewielki niedosłuch, słyszy na poziomie 50
decybeli (podczas, gdy normalnie słyszymy na poziomie 30). Niby nie tak dużo,
ale czasami przeszkadza, np. w gloskowaniu. Podczas normalnych zabaw itp. jej
problemy ze słuchem są niezauważalne, dopiero, gdy potrzeba większej
precyzji. Pojawiły się też problemy w nauce czytania, nie są one tak poważne
potrzebuje ona po prostu więcej czasu i cierpliwości...Właściwie, gdy
poćwiczymy w domu przegłoskuje i przeczyta wszystko to co robili w
przedszkolu bezbłędnie, ale na początku szybko się zniechęca i to mnie
załamuje. Juz nie wiem co robić, jak ją motywować. Jest bardzo ambitna, każda
porażka ją zniechęca, pomimo niedosłuchu radzi sobie całkiem dobrze z
obowiązkami w zerówce, ale coraz częściej, gdy coś zaczyna jej nie wychodzić
rzuca wszystko i twierdzi, że do żadnej szkoły pójść nie ma zamiaru (później
jej przechodzi i z entuzjazmem mówi o szkole). Staram się poświęcać jej tyle
czasu ile tylko mogę, chodzi na zajęcia dodatkowe(Ognisko Muzyczne, pływanie,
zajęcia plastyczne), które naprawdę uwielbia. Boję się jednak, że pierwsze
dni w szkole mogą jej przynieść niepowodzenia, jest pod opieka audiologa i
mam nadzieję, że do tego czasu uda się niedosłuch skorygować (nie jest on
kwestią nerwu słuchowego).
Jednak naszym największym problemem jest łatwe zniechęcanie się, proszę
powiedzcie, czy też z czymś takim macie do czynienia, jak sobie wtedy
radzicie?
Pozdrawiam
Ola