10-latka nie chce chodzić do szkoły

14.01.05, 10:42
Witajcie,
Moja 10 letnia córka uczennica klasy 4 od poczatku stycznia nie chce chodzić
do szkoły. Wstaje rano jej śniadanie po czym kładzie sie dalej spać.
Niechęć do szkoły tłumaczy złym samopoczuciem, a to boli ja noga a to głowa a
to jest ogólnie osłabiona.
Weronika jest dobrą uczennicą, do tej pory nie było problemów ze szkołą,
wychodziła chętnie, samodzielnie odrabiała lekcje (tzn czasami jej pomagałam
ale na prośbę) nigdy nie kontrolowałam zeszytów nie było takiej potrzeby.
zresztą teraz tez sama z siebie nadrabia zaległości ale do szkoły chodzic nie
chce.
Weronika jest dzieckiem skrytym, nie należy do dzieci otwartych i ja o
ewentualnych przyczynach (niechęci) niechodzenia do szkoły dowiem się po
jakimś czasie.

sama nie wiem gdzie mam zwrócić się o pomoc czy do pedagoga szkolnego, czy do
psychologa.
ja już stosowałam różne metody prośba, groźba ale to nic nie pomaga.
Po prostu kładzie się spać i już.

Staram się z nią dużo rozmawiać (o ile czas pozwala czasami odkładam jakies
inne prace w domu, żeby z nią porozmawiać, jestem osobą niedosłyszącą więc
nie mogę rozmawiać robiąc w tym czasie coś innego bo nie rozumiem osoby
mówiącej rozmowa musi być twarz w twarz).

Ostatni przeprowadziłyśmy się 100 metrów dalej do nowego mieszkania i
myślałam ze to będzie jakiś problem ale własnie w tym nowym mieszkaniu
zostaje sama (w starym wychodziała razem ze mną nawet do kiosku ruchu, bo nie
chciała sama zostawać).
Ktoś mi powiedział, żę może jest zazdrosna o to mieszkanie, bo faktycznie w
trakcie wykanćzania trochę mnie absorbowało, ale jednoczęsnie ona była
włączana w prace związane z jego wykończeniem (wybierała płytki czasami coś
tam pomalowała itp, radziłam się jej w niektórych kwestiach, chwaliłam
wybory).
Może nie powinnam juz naprawdę sama nie wiem co mam robić.

Może, któraś z mam tez ma córkę wrażliwą i mogłaby mi udzielić jakiś rad i
wskazówek, z pewnością ja tez popełniam jakieś błędy, pewnie nie jestem
wystarczająco konsekwentna, coś mi umyka z racji mojej wady słuchu.

Pozdrawiam serdecznie Asia


    • allija Re: 10-latka nie chce chodzić do szkoły 14.01.05, 11:00
      Ja bym najpierw sprawdziła zdrowie, może rzeczywiscie jest osłabiona? Badanie
      krwi, wizyta u lekarza żeby osłuchał, zbadał. Może zaczynają się już jakies
      zmiany hormonalne i to jest efekt? Poza tym czy córka śpi wystarczająco długo.
      Po wykluczeniu przyczyn fizjologicznych porozmawiałabym z wychowawczynią, czy
      zauważyła jakieś zmiany w zachowaniu córki, w nauce, ogólnie czy w klasie córki
      cos się dzieje.
      Dopiero później ew psycholog.
      Nie wydaje się żeby przeprowadzka miała tu coś do rzeczy. Przeciez nie zmieniła
      ani szkoły, ani środowiska.
      • agatka_s Re: 10-latka nie chce chodzić do szkoły 14.01.05, 11:10
        A ja bym koniecznie pogadała z nauczycielem, wychowawcą. Bo wygląda na to że
        coś w szkole się wydarzyło co powoduje ze ona do szkoły chodzić nie chce. Może
        jej ktoś dokucza, może na WF-ie nie umie przeskoczyć przez kozła. Może dostała
        jakąś gorszą ocenę o której Ci nie powiedziała.

        Jak masz dobre kontakty z rodzicami koleżanek, to też możesz się delikatnie
        podpytać czy coś nie wiedzą czy coś sie przytrafiło, no ale to tylko jeśli masz
        dobry kontakt bo z obcymi ludźmi to pewnie będzie Ci trudno tak rozmawiać.

        Dzieci nadwrażliwe potrafią sie tak wycofać przy pierwszym niepowodzeniu. No
        ale do szkoły musi chodzić, nie może tak być. Szybko pogadaj z wychowawczynią,
        potem weź dziecko i razem z panią nauczycielką postarajcie sie wypracować
        jakąś "umowe społeczną", w sparwie dręczącego problemu.

        Zdrowie to raczej chyba nie, bo jak dziecko się źle czuje to się chyba trochę
        inaczej zachowuje. na mój gust to jakieś przeżycia w szkole, może błahe ale
        może coś poważnego (ktoś naprawde ją skrzywdził ??!!). Lepiej szybko pogadaj z
        nauczycielką.

        Pozdrawiam i głowa do góry.
    • regata7 Re: 10-latka nie chce chodzić do szkoły 14.01.05, 11:21
      Oczywiście na początek zaprowadź dziecko do lekarza i poproś o kompleksowe
      badania, bo może ona się naprawdę źle czuje i coś dzieje się z jej zdrowiem.

      Jeśli okaże się zdrowa, to wydaje się, że Twoje dziecko ma naprawdę poważny
      problem (poważny na miarę jej wieku i wrażliwości). I to raczej w szkole. Być
      może chodzi o relacje z koleżankami, kolegami. Może jakieś dokuczanie? Dzieci
      bywają okrutne, niestety.
      Dorośli też...
      Przypomnij sobie sytuację, dzień, w którym to się zaczęło.
      Może po jakimś wydarzeniu?
      Porozmawiałabym w szkole z wychowawczynią (ale pewnie niewiele będzie miała do
      powiedzenia), z pedagogiem szkolnym.
      Czy jest w Waszym otoczeniu ktoś, do kogo córka ma zaufanie? Jakaś ciocia,
      kuzynka, przed którą mogłaby się bardziej otworzyć? Sama, jako dwudziestolatka
      byłam taką "ciocią" dla 12-letniej dziewczynki (za wiedzą jej rodziców), która
      wstydziła się rozmawiać z mamą, bała się, myślała, że mama, jako, ze
      jest "stara" jej nie zrozumie.

      Czy córka sama zostaje w domu? Jeśli tak, to co robi przez cały dzień?
      Sprawdź to.

      • iza_crazy Re: 10-latka nie chce chodzić do szkoły 05.02.05, 16:22
        ja mam 17 lat ale swego czasu pamietam ze też nie chciałam chodzic do
        skzoły.pierwszym powodem była moja przyjaciołka.jeśli ona nie szła do szkoły
        nie było mowy zebym ja szła sama ,poprostu momentalnie łzy w oczach .byłam
        chyba od niej uzalezniona bo od 0-6 klasy zawsze siedziałysmy razem w ławce a
        że mieszkała 4 piętra wyżej to cały czas sie razem bawiłyśmy .takie papużki
        nierozłączki tyle że ona potrafiła jeszcze cieszyc sie innymi kolezankami a ja
        chciałam tylko JĄ! była dla mnie jak siostra (może ta więź jaka nas łączyła
        była spowodowana tym ze sama nie miałam normalnego rodzeństwa moja siostra jest
        upośledzona).W szóstej klaise zdałam sobie sprawe że niestety przyjdźie czas
        sie rozstać ponieważ koleżanka była słabsza w nauce i wybrałą szkołe o niższym
        poziomie ,ja poszłam do lepszego gimnazjum .miłam nową przyjaciołke z którą
        włansie w 6 klasie sie zakoleżankowałam , oczywiscie tamta i tak była zawsze
        naj naj .. .w gimnazjum na początku było fajnie ale potem ni z tąd ni z owąd
        koledzy mi zaczeli dokuczać.poporstu sie na mnie uwzieli głupi wiek ja zaczęłam
        sobie wmawiać jakies kompleksy bałam sie iśc do szkoły w zimie i to powiem Wam
        był tkai paniczny strach...sad że mnie natrą śniegiem albo że rzucą we mnie
        czymś poporstu w pierwszej klasie non stop rzucali we mnie gumką do mazania
        robili sobie takie małe kuleczki i rzucali.W 2 klasie poznałam fantastycznego
        chłopaka i własnie wtedy ze tak powiem otworzyłam sie bardziej na nowe
        znajomości poczułam sie silniejsza także w 3 klasie potrafiłam juz tak
        odpyskowac tym głupolom w klasie ze im szczeka opadałasmileteraz chodze do 1 klasy
        szkoły średniej.gimnazjum nie wspominam raczej miło.za to moja koleżanka
        ta,,nowa'' przyjaciołka praktycznie nigdy nie miała zadnych problemów ani nie
        panikowała wychodząc do skzoły.była ładna zasze fajnie ubrana .mysle ze wygląd
        ma dużo do życzenia .wes córcie na zakupy może chciałaby jakies nowe spodnie
        albo bluzke.Ona musi sie poczuć ważna ,musi sie poczuc pewnie i odwaznie(ja sie
        tak czułam gdy wreście jakis chłopak zwrocił na mnie uwagesmile jesli ma wade
        zgryzu zaprowadź ją do ortodonty może to smieszne z tym orodontą ale śliczny
        usmiech to śliczna buźka a ze śliczną buźką zasze łatwiejsmile teraz pojdzie do
        gimnazjum moze w nowej skzole sie poczuje lepij? życze jej zeby trafiła na
        jakas fajna i zgraną klase a nie taką bande chamów za przeproszeniem jak ci na
        ktorych ja trfiłam.wiek gimnazjalny u chłopców jest szalenie ...głupkowatysmile
        pozdrawiamkiss

        iza z aparacikiem na zabkachbig_grin / sorki za błedy ale spiszyło mi sięsmile
Pełna wersja