mmara 21.01.05, 18:16 Tytul brzmi "Jak poskromic zlosnika", myslalam, ze beda tu rady jak to zrobic?, a ja tu czytam o tym co to dziecko robi, przeciez to wiem gdyz widze to na codzien, wiec po co ten artykul??? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
emamutek Re: Jak poskromić złośnika 21.01.05, 20:43 Też oczekiwałam porad jak poskromić 2-3 latka. NIestety rozczarowałam się. Cóż nie pierwszy i nie ostatni raz. A życie toczy się dalej..... Odpowiedz Link Zgłoś
v.lulka Re: Jak poskromić złośnika 26.01.05, 19:30 Witaj, mam podobny problem i niebardzo wiem jak sobie z nim poradzic. Chetnie dowiem sie czym przejawia sie zlosc Twojego dziecka, pozdrawiam Wioletta Odpowiedz Link Zgłoś
v.lulka Re: Jak poskromić złośnika 26.01.05, 19:39 Po przeczytaniu artkulu zastanawiam sie czy to dotyczy tylko 2-latkow.Moje dziecko skonczylo 3 i tez sie buntuje, w domu, w przedszkolu objawiajac to w rozny, czasem nawet agresywny sposob.Wiele bym dala aby dowiedziec sie jak postepowac, bo czas ucieka a zaradzic temu trzeba, bo w przeciwnym razie ja strace cierpliwosc a moje dziecko .......sama nie wiem co.Prosze o rade Odpowiedz Link Zgłoś
rene8 Re: Jak poskromić złośnika 28.01.05, 00:19 Ja już mam wykończoną psychike!!! Mój 4 latek robi co chce. Próbowałam wszystkiego naprawde. Zero rezultatu!! Szukam teraz dobrej poradni albo psychologa. Pewnie i dla mnie i dla niego!Jestem załamana. Może macie jakieś namiary? Odpowiedz Link Zgłoś
callgirl Nie potrzebny Ci psycholog 28.01.05, 08:06 Wystarczy odrobinę konsekwencji. Odpowiedz Link Zgłoś
anek.anek Re: Jak poskromić złośnika 26.01.05, 20:07 kobieta.gazeta.pl/edziecko/1,54933,1382284.html to link, który jest podany obok artykułu ("zobacz także"). Kilka rad, tyle, o ile wystarczające były w przypadku dwulatka, to po roku dla trzylatka nie zdają egzaminu zupełnie U mnie jedynym sposobem jest ignorowanie. Najszybciej się uspakaja.Ale nie zawsze. I wtedy jest walka, bo potrafi wpaść w taką wściekłość, że rzuca czym popadnie i gdzie popadnie. Czasem jestem przerażona. obiecałam sobie, że nastepnym razem chyba po prostu wyjdę z domu. Może jak zostanie na chwilę sm, to się opamięta? Sama jużczasem nie wiem. Najgorsza jest bezradność, bo normalne dla dorosłego sposoby nie skutkją, a jeszcze podrażniają bardziej (przytulenie, próba rozmowy, a już najgorsze to przytrzymanie) Odpowiedz Link Zgłoś
boykotka Re: Jak poskromić złośnika 27.01.05, 17:53 mmara napisała: > Tytul brzmi "Jak poskromic zlosnika", myslalam, ze beda tu rady jak to > zrobic?, a ja tu czytam o tym co to dziecko robi, przeciez to wiem gdyz widze > to na codzien, wiec po co ten artykul??? Artykuł jest dla takich laików jak ja. Jeszcze miesiąc temu bliska byłam podjęcia decyzji by zawiadomić odpowiednie organa o ciągłym płaczu mojej małej sąsiadki. Niestety moje drogie panie. Tak to właśnie wyglada na zewnątrz. My sasiedzi słyszymy tylko płacz Waszych dzieci, nie wiemy dlaczego płaczą; ostatnio narasta fala informacji o maltretowanych dzieciach. Artukuł jest bardzo potrzebny, choćby po to by uzmysłowić tej części społeczeństwa, które nie ma własnych pociech, że istnieją takie etapy w życiu dziecka kiedy jest złośnikiem. I żeby zdjąć z Was matek domniemanie "wyrodnej matki". Współczuję czasami Wam bardzo. Zwłaszcza kiedy widzę lub słyszę takiego złośnika. Ale chciałabym by poruszono ten własnie temat. MOLESTOWANIA rodziców przez dzieci. Uwazam, ze cała ta sytuacja idzie w złym kierunku. A dziecka nie wolno skarcić bo sie od razu awansuje na wyrodną matkę. Nabrałam tej pewności przez moją małą "złośliwą" sąsiadkę. W pewnym momencie uzmysłowiłam sobie, ze w sumie zawsze słyszę płacz dziecka, nigdy krzyku matki. Sąsiedzi wcześniej składali doniesienia na tę kobietę. Wyobrazacie sobie jak on musi się czuć ??? Odpowiedz Link Zgłoś
zezen Po tyłku, po prostu? Re: Jak poskromić złośnika 27.01.05, 19:31 He, he. Biedna matka i ojciec. Nie dosyć, że im dziecko furt wyje, to jeszcze sąsiedzi donoszą . Muszą wyglądać jak ten biedny rodzic w ŚWIETNYM filmiku (reklamie kondomów akurat): home.astrakan.hig.se/sax/rokka/files/condoms.mpg - nie dosyć, że mu dziecko roznosi supersam, to jeszcze do więzienia mogą wsadzić :]. Zdrówko, Zezen, który zamierza po prostu swoje dziecko dobrze sprać, na środku ulicy czy gdziekolwiek, gdy już dwa latka osiągnie. (Ale przed 2 rokiem życia jako świętą krowę traktować i nie krzyczeć na nie, zgodnie z cygańskimi zasadami wychowania.) Jeśli nie zapomnę, dam tu znać, czy "zasłuży" Odpowiedz Link Zgłoś
aszyrl No cóż - Reinkarnacja bywa niemiła / wszak ten .. 27.01.05, 23:39 .. świat jest DO BANI ! Nawet duzi o tym wiedzą Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Jak poskromić złośnika 28.01.05, 06:53 ano nikt nie wynalazł lepszego środka niźli solidny klaps gdy tego trzeba Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
atisek1 Re: Jak poskromić złośnika 29.01.05, 13:09 losiu4 napisał: > ano nikt nie wynalazł lepszego środka niźli solidny klaps gdy tego trzeba > > Pozdrawiam > > Losiu Nie zgadzam sie z Toba i odpowiedziałam Losi, że tak nie musi być. Jak będziesz już starsza to Ci bedzie wstyd, że uzywasz siły (bo klaps to uzycie siły) tylko dlatego, ze dziecko jest słabsze. Odpowiedz Link Zgłoś
szoppracz1 Re: Jak poskromić złośnika 28.01.05, 08:10 W takim razie poćwicz czytanie ze zrozumieniem... W artykule rad podanych wprost jest kilka (resztę znajdziesz "między wierszami"): 1."Im bardziej będziesz zabraniać, tym większa pewność, że dziecko cię nie posłucha". 2."Zakazuj więc tylko tego, czego zakazać musisz, odpuszczaj wszędzie, gdzie możesz". 2."Żadne zakazy dziecka nie powstrzymają, a jego ciekawość nie zna granic i często bierze górę nad strachem". 3."Dwulatka nie można ani na chwilę spuścić z oka". 4."(...) nie poddać się, trwać przy swoim, nie tracąc przy tym równowagi i spokoju ducha". 5."Ważne, by dziecko spędzało ten czas z kimś, kto ma dla niego wiele miłości i cierpliwości. Kto potrafi wytrzymać napady wściekłości, umie zadbać o bezpieczeństwo, a jednocześnie stoi na straży granic, których określenie jest dziecku bardzo w tym okresie potrzebne". Odpowiedz Link Zgłoś
hahawry50 Re: Jak poskromić złośnika 28.01.05, 13:05 Brawo, za umiejetnosc czytania ze zrozumieniem! Od siebie dodam, że ważne jest by dziecku pozwalac na okazywanie złosci, nie blokowac jej przemocą(tym jest chociazby klaps)Cisza, nie oznacza koniec problemu.... Odpowiedz Link Zgłoś
losiu4 Re: Jak poskromić złośnika 29.01.05, 12:17 "rady" to moze i są. Kazdy przecież je widział. Tyle tylko, że są one takie hmmm... nijakie. I o to pewnie wątpiącym w sens tego artykułu chodziło. Pozdrawiam Losiu Odpowiedz Link Zgłoś
atisek1 Re: Jak poskromić złośnika 29.01.05, 13:05 To sa bardzo dobre rady. Ja je rozumien ale może dlatego, że mam już wnuka, a nie pamietam jak było z moimi dziećmi, może nie były zlosnikami. Natomiast wnuk, ze spokojnego, miłego dwulatka zrobił się złośliwy, beczący 2,5 latek. Widze, że rodzice nie mają "zdrowia" i się zniechecają - chętnie wymusiliby posłuszeństwo. Ja natomiast czytam Wasze listy, artykuły i wiem, ze to jest normalne i trzeba to przeżyć jak odrę (chorobę - wieku dzieciecego - głównie). Ale też i radze sobie, myślę w miarę skutecznie. Wnuczek jest sporoczasu u nas. Jeżeli stara się złościć, wymusić coś (co może jemu zagrażac) ja staram się odwrócić jego uwagę od powodu, który spowodował ten stan. PrzecieŻ jestem starsza zatem mądrzejsza - nie krzycze, myśle co zrobić zeby aby odwrócić jego uwagę. Naprawdę udaje się. Jeżeli natomiast widzę, że to co sobie umyślił zrobić np. schodzić po schodach sam chce koniecznie zrealizować (bo jak nie to bedzie płacz na dwa pietra) to ubezpieczam go, pokazuje jak to zrobić i jest dobrze. Zyczę sukcesów wychowawczych, wyrozumiałości. Jesteście drogie mamy w bardzo dobrej sytuacji. Tyle jest teraz publikacji na temat wychowywania dzieci, ze macie sznsę mieć dobre sukcesy wychowawcze jeżeli bedziecie czytać, zastanawiać sie i rozumieć własne dziecko w kazdym wieku. Pozdrawiam młode mamy i ich mamy Odpowiedz Link Zgłoś
fuerza Re: Jak poskromić złośnika 29.01.05, 12:43 przecież każde dziecko jest inne - dlaczego większość oczekuje gotowych rad które da się zastosować i wprowadzić w życie na zasadzie złotego środka? Wydaje mi się że to jest bardziej złożone. Artykuł opisuje pewien etap w życiu dziecka i tyle. Nie można przecież oczekiwać, że da nam odpowiedź na to jak postępować z dzieckiem - przecież to my matki powinnyśmy najlepiej znać psychikę, temperament i charakter naszych pociech. Psychologia małego dziecka to nie przepis kulinarny Odpowiedz Link Zgłoś
jusiagra Re: Takie to liche 29.01.05, 16:11 Jestem mama 16 miesięcznego Filipa i tak jak kazde aktywne i charakterne dziecko mniej wiecej w jego wieku strasznie mi dokazuje.Choć z wykształcenia jestem m.in. pedagogiem jako pedagog dla Fila narazie jestem kiepska, bo straszny z niego łobuz, uwielbia włazić do piekarnika, wysypywać moje kosmetyki i oczywiście je wypróbowywać, wyłączać komputer, drapać ,gryźć swoich rodziców, ciągać za żeluzje( ostatnio coraz rzadziej- chyba zapomniał. Nie skutkuje przemilczenie, krzyczenie, tłumaczenie, oddawanie, klapsy w pampersa, na kazde karcenie reaguje śmiechem. Z upływem czasu zauważyłam ze ze zaczyna reagować na mój uniesiony i poważny ton, spojrzy sie na mnie jak na wariatkę i przeważnie dalej robi swoje..Artykuł na warto przeczytac ale wnioski z niego zadne , patrzec jak dziecko sie rzuca na chodniku i nie reagować mało przekonywujące. Pozdrawiam i zachęcam do dalszej dyskusji. Odpowiedz Link Zgłoś
jola_ep Re: Takie to liche 30.01.05, 11:19 > patrzec jak dziecko > sie rzuca na chodniku i nie reagować mało przekonywujące. Ale skuteczne )) Taki sygnał dla dziecka - my jesteśmy opoką, skałą, jego bunt, złość nie wpływa na nas. Choćby jemu cały świat się walił (bo wstrętna mama nie dała tupać nogami w fajnej kałuży na jezdni) my jesteśmy stali i niewzruszeni. Jak się uspokoi, możemy pogadać "patrz, jak się coś fajnie dymi w kałuży" ) "ale się zezłościłeś" itd. Pozdrawiam Jola - co jej sie dwulatek rzucał na chodniku - w dodatku w kałuży, a ona spokojnie stała obok i nie reagowała - zapewne szokując tłum zgromadzony na przystanku Odpowiedz Link Zgłoś
rene8 Re: Takie to liche 30.01.05, 21:36 Chyba faktycznie nie ma sposobu. POzdrawiam Jolę! Podziwiam Twój spokój i konsekwencje.Mi tajie próby przetrzymania Maćka nie wychodzą.Właśnie przez "życzliwych" jak on robi cyrk w sklepie to aż czeka na reakcje innych w stylu -wezmę cię ze soba, -ale niegrzeczny chłopczyk, -no zobacz jak mamie przykro,itp. A jemu w to graj! Ma widownie. Raz na pytanie -pani mu tak pozwala? odpowiedziałam - ja też się tak bawię prosze pani, dziś jego kolej. Wyobrażcie sobie reakcje! Całe podwórko miało i pewnie ma o czym gadać.Jak ja bym chciała żeby ludzie na niego nie zwracali uwagi!!!Widzę że nie jestem sama. Jak zobaczycie dziecko drące się w niebogłosy jakby go rodzic conajmniej katował NIE REAGUJCIE (oczywiście nie mówie o tym że widzicie że dziecko jest maltretowane).Efekt pracy wychowawczej wtedy zostaje zniszczony. DAMY RADĘ. Odpowiedz Link Zgłoś
anitasc Re: Jak poskromić złośnika 01.02.05, 14:51 witam Może natknęłyście sie już na moją opinię na forum "trudny dwulatek" polecam tam świetną książkę Monty Robertsa " Czego uczą nas konie" może przytoczę metodę którą autor wykozystywał wobec swoich dzieci i wielu swoich wychowanków.Jest to system kontraktów działa wobec każdego dziecka niezależnie od wieku.Przykład tablic (kontraktów podpisywanych pomiędzy rodzicami a dziećmi, ja stosuje system obrazkowy aby mój 4-latek łatwiej mógł to zrozumieć. Zachowanie pozytywne: 1. Dwa dni, podczas których ani razu nie uderzysz brata czy siostry. nagroda: wycieczka do parku lub ogrodu zologicznego. kara dziecko powinno zrozumieć że poprzez złe zachowanie wymierza sobie sam karę) Szorowanie przez dwa dni płytek w łazience( może być np. jedna płytka dla malucha który nie jest przyzwyczajony do takich prac)lub inna kara np. zakaz oglądania bajek itp. Nigdy bicie czy nawet groźba udeżenia. Najczęściej stosowaną karą którą stosuję jest wyprowadzenie do pokoju na tak długo dopuki dziecko samo nie zrozumie że zrobiło coś złego, oczywiście rozmowa z dzieckiem na ten temat jest bardzo ważna. Metoda ta może być w pewnym sensie wykożystywana równiez wobec niemowląt, które mają problem z zaśnięciem, lub spokojnym spaniem w nocy. Należy wówczas sprawdzić czy dziecko ma zapewnione wszystkie potrzeby, czy nie jest posiusiane, głodne,itp.sprawdzić czy nie ma innych dolegliwości które mogłyby spowodować płacz dziecka, jeżeli wszystko jest wpożądku należy pozostawić dziecko w łózeczku dopuki się nie uspokoi i dopiero wówczas można wziąć je na ręce i przytulić. Kojaży ono że dopiero gdy jest spokojne rodzic je przytula a nie odwrotnie. Myślę że łatwiej będzie to wszystko zrozumiec po przeczytaniu tej książki, jest napisana bardzo prostym i lekkim językiem dlatego czyta się ją z przyjemnością. Odpowiedz Link Zgłoś