dwulatek nigdy nie chce sie przytulic

21.01.05, 19:26
Moja coreczka wlasnie skonczyla dwa latka (w styczniu) i moj problem jest
chyba netypowy. Wiele razy slysze jak dzieci maja problem z zasypianiem.
Tymczasem moja mala sama mi mowi 'papa' i to znaczy:'chce juz zastac sama i
prosze mamo wyjdz z pokoju'. Tak samo kiedy przychodze z pracy, nie chce sie
przywitac, i w ogole nie lubi dac buzi ani sie przytulic, nie tylko do mnie,
ale takze do meza, babci czy siostry. Malo ja obchodzi, ze ktos wrocil do
domu. Nawet rano kiedy wchodze do jej pokoju to czasem chce sie dalej bawic w
lozeczku sama.
kiedy jest zmeczona albo w jakikolwiek sposob niezadowolona, to ssie jezyk i
kreci kosmyk wlosow i to wydaje sie dzialac bardzo dobrze jako mechanizm
uspakajajacy. Casem az mnie to niepokoi bo robi to bardzo czesto. Lubi
zabawki pluszowe i chetnie sie do nich przytula albo kladzie sie na skorze z
barana ale nie lubi z ludzmi. Nie chce zadnego gilgotania, itp i zaraz
wola 'pusc! pusc!' kiedy sie ja bierze na rece i przytula.
Poza tym rozwija sie bardzo dobrze, zwykle jest wesola, nie boi sie nowych
miejsc ani ludzi, duzo mowi, zna wszystkie ksztalty, kolory itp. Ja staram
sie spedzac z nia jak najwiecej czasu ale zazwyczaj wracam do domu o 17:30.
W domu jest z nia babcia ktora wspaniale sie nia zajmuje i wzajemnie sie
uwielbiaja. Maz tez sie stara spedzac z nia czas i bawic sie razem. Nigdy
nikt na nia nie krzyczy ani nie kara za nic. Ja z nia bylam w domu dopoki
miala okolo 17 miesiecy potem musialam wrocic do pracy. I w ogole wydaje mi
sie ze bardzo sie staramy zeby jej zapewnic spokojny dom gdzie czuje sie
kochana i akceptowana.
No wiec chcialam sie zapytac czy to jest normalne ze dziecko nie wydaje sie
potrzebowac kontaktu fizycznego czy tez ona ma jakies sklonnosci autystyczne?
wiem ze to swietne ze ona tak sama zasypia i moze ja stwarzam problemy ale
czy to jest wszystko normalne ze tak ja molo pbchodzi czy ja jestem czy
nie?
    • roseanne niepokoje w kierunku autyzmu 21.01.05, 19:45
      niechec do kontaktu dotykowego z ludzmi moze byc cecha autystyczna, ale nie
      jest jedyna decydujaca

      jak mala reaguje na inne dzieci, czy szuka kontaktu czy tez sie izoluje?
      jak wyglada rozwoj ruchowy, mowy?

      czy jest nadwrazliwa na inne bodzce - dzwieki, swiatlo, zapachy, struktura
      materialu, jedzenia?
      w jaki sposob bawi sie - inscenizuje sceny z zycia, czy na przyklad uklada
      tylko zabawki w kolka, ciagi itd....

      poobserwuj swoja coreczke pod tym katem

      mozesz porownac z opisami innych dzieci tutaj
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034

      pozdrawiam
      • anya3 Re: niepokoje w kierunku autyzmu 21.01.05, 20:22
        Wlasciwie ona nie ma prawie zadnych kontaktow z dziecmi, moja mama sie nia
        opiekuje, wiec wiekszosc czasu so razem w domu. Chodza na spacery, wiec czasem
        sa tam przypadkowi ludzie, ale to tyle. Myslalam o jakichs zajeciach, moze w
        weekend bo tylko wtedy mam czas. Czy uwazacie ze to jest bardzo wazne dla
        dwulatka zeby miec kontakty z dziecmi? Myslalam ze tak naprawde dzieci nie
        bawia sie razem do 3 roku zycia...
        Z moich ograniczonych obserwacji Ola nie interesuje sie innymi dziecmi za
        bardzo. Chetniej patrzy na dzieci w ksiazkach.
        Z jedzeniem nie ma zadnych problemow wlasciwie, rozwoj ruchomy i mowy mysla ze
        jest przecietny. Wszystko powtarza i mowi proste zdania. Wlasciwie, jak sie
        teraz zastanawiam, zdania moga byc nawet dosyc skomplikowane np. 'to jest taka
        mala lalunia' ale bardziej powtorzone niz wymyslone. Predzej powie 'no co tu
        tutaj teraz zrobilas?' (o sobie) niz cos w rodzaju 'mleko dac'. Troche dziwne,
        a moze nie?.
        Ostatnie inscenizuje sceny z zycia w zabawie, jak wozenie lalki, karmienie i
        gotowanie. Bardzo lubi ksiazki. Bardzo reaguje na muzyke i wszelkie dzwieki,
        (np. natychmiast slyszy samolot bedac w domu i nawet w srodku zabawy) uwielbia
        tanczyc ( idzie sama do pokoju gdzie gra muzyka i bardzo rytmicznie sie
        porusza). Jest zafascynowana ksztaltami i rozpoznaje wszelkie, jak oval, romb
        itp. Rozpoznaje je tez wszedzie dookola w codziennym zyciu.
        Nie wiem co jeszcze...

        Czy w takim razie myslicie ze koniecznie ja powinnam zapisac gdzies na zajecia
        z dziecmi?
        • sandvika Re: niepokoje w kierunku autyzmu 21.01.05, 20:48
          Na pewno powinnaś zapewnić wiekszy kontakt z innymi dzieć - niekoniecznie muszą
          to być jakieś zajęcia.
          Przecież w okolicy muszą być jakieś parki, place zabaw, sale zabaw, chociażby
          McDonalds. Może nasz koleżanki z pracy, kuzynkę, która ma dziecko.
          Twoja mama powinna spędzać tam jak najwięcej czasu, bo mała może mić bardzo
          duże problemy z nawiązywaniem nowych znajomości.
          Jeżeli masz większe wątpliwości (a masz bo napisałaś ten list) skontaktuj się z
          psychologiem dziecięcym. On podpowie ci czy jak to matka, trochę przesadzasz,
          czy żeczywiście coś jest nie tak.
        • roseanne Re: niepokoje w kierunku autyzmu 21.01.05, 22:54
          niekoniecznie zapisac na zajecia, ale stworzyc takie warunki, by mogla byc z
          innymi dziecmi, na przyklad nia tylko spacery ale tez czas spedzony na placu
          zabaw

          owszem, nie ma jeszcze interakcji miedzy dziecmi w tym wieku, ale latwiej
          wwtedy porownac zachowania

          w przypadku mojego syna najbardziej uderzalo jego wyobcowywanie sie, niechec do
          niektorych ubran, kolorow, tekstury jedzenie - gdy skonczyl 2 lata zaczelo
          sie...
    • agamonia Re: dwulatek nigdy nie chce sie przytulic 22.01.05, 00:36
      kochana - szybciutko do sprawdzonego dobrego psychologa ! - nie próbuj na
      własną rękę stawiać diagnoz....
      • jofin Re: dwulatek nigdy nie chce sie przytulic 22.01.05, 00:59
        Czy wy czasem nie przesadzacie z tym psychologiem. Przeciez dziecko wydaje sie
        rozwijac prawidlowo. A ze nie lubi kontaktow dotykowych, to juz od razu
        doszukujecie sie autyzmu czy tez cech autystycznych. Pytanie, czy tak bylo
        zawsze, cy to pojawilo sie niedawno, gdy mam poszla do pracy.
        Czasem dzieci przejsciowo zachowuja sie bardzo dziwnie i czasem warto im na to
        pozwolic. Bo to mija. Przeciez poza tym niepokojacym mame zachowaniem dziecko
        calkowicie wydaje sie byc w porzadku. Jedynie poradzilabym mamie, aby wiecej
        czasu spedzala z corka na zwyklej " nawet glupiej" zabawie, gdize jest duzo
        emocji a nie relacji typu nauczyciel-dziecko. Moze jakeis cwiczenia
        gimnastyczne, zabawy w chowanego, cciuciubabke, zawody, gdzie jest duzo smiechu
        i zabawy dla kazdej ze stron. I cieszyc sie dzieckiem.
        • agamonia Re: dwulatek nigdy nie chce sie przytulic 22.01.05, 01:37
          nie przesadzamy - lepiej 3 razy przesadzić niż raz - niedosadzic - nie uwaząsz?
          • jofin Re: dwulatek nigdy nie chce sie przytulic 22.01.05, 11:29
            Nie do wszystkiego ta zasade warto stosowac. Zgadzam, sie, ze w niektorych
            przypadkach interwencja specjalisty jest niezbedna i konieczna, ale nie
            stosujmy jej do kazdego troszke nietypowego zachowania dziecka. Psychologowie
            tez nie zawsze wydaja wlasciwe diagnozy. ja znam dziecko, ktore niestety od
            poczatku zostalo zle zdiagnozowane, wlasnie przez autyzm i wielka dla niego i
            dla jego mamy w ten sposob uczyniono szkode. Dziecko ma problemy, ale czy to sa
            autystyczne. Poza tym nazewnictwo, przyporzadkowanie dziecka jakiejs nazwie
            problemu nie rozwiazuje. Jestem za tym, z ejezeli mama dziewczynki czuje sie
            niepewnie, zawsze rzeczywiscie moze pojsc po porade, ale niech probuje sama w
            sobie odkryc wlasne mozliwosci rozwiazania tego problemu. Z tego co napisala
            wczesniej, wydje mi sie to mozliwe.

            Czasem my rodzice za latwo oddajemy paleczke wychowania i odpowiedzialnosc za
            wychowanie w rece specjalistow, psychologow, pedagoow, nauczycieli, autoow
            madrych ksiazek i pozbawiamy czegos siebie w ten sposob .
            • roseanne Re: dwulatek nigdy nie chce sie przytulic 22.01.05, 14:17
              nie do konca sie zgadzam, ze szukajac porady u specjalisty oddajemy paleczke
              wychowania w inne rece
              przeciez niezaleznie od diagnozy jestes nadal matka, nadal jestes z dzieckiem ,
              nie oddajesz do zakladu tylko probujesz nadal pomoc mu ze wszystkich mozliwych
              sil i jeszcze troszke....
    • d.orka Re: dwulatek nigdy nie chce sie przytulic 22.01.05, 14:04
      Wiesz, moja starsza córka zachowywała się podobnie. NIgdy sama nie przychodziła
      się przytulić, zasypiała sama, nie lubiła, gdy ktoś próbował jej przytulić.
      Dopiero z czasem (gdy przyszła na świat siostrzyczka) nauczyła się zabiegać o
      czułości. Nadal ma problemy z rozładowaniem emocji (gromadzi je póki nie
      wybuchnie), jest wesoła, otwarta, a jednocześnie trochę zblokowana. Taki typ.
      U Twojej córeczki wygląda to poważniej, ale podejrzewam, że też po prostu taką
      ma "naturę". Dla własnego spokoju porozmawiałabym o tym z lekarzem rodzinnym.
      • verdun Re: dwulatek nigdy nie chce sie przytulic 11.02.05, 21:52
        Mój synek też niechętnie tuli się do nas, bardzo za to lubi swoją
        poduszeczke,która wącha i do której własnie tuli się.
        Wymyślilam niedawno zabawe,w której on rzuca mi sie w ramiona a ja podnoszę go
        do góry i okrecam w koło,bardzo chętnio podjał,na razie pracujemy.
        Ja bym nie przesadzała z psychologiem,moze warto dać jej czas,nie wszyscy
        dorośli lubią byc dotykani,podobnie jest z dziecmi,proponuję cwiczenia i
        obserwację.Pozdrawiam
    • aha44 Re: dwulatek nigdy nie chce sie przytulic 16.02.05, 19:41
      Ja na nosa to myslę, że mała nie umie czerpać radości z bliskości ,
      rekompensuje sobie ją w inny sposób. Ona też ustala reguły, kiedy i jak ma być
      przytulana. Ja bym spróbowała ją przytrzymać , przytulic mocno i trzymac jakis
      czas w bliskości. Jeżeli chcesz coś zmienić to idż do psychologa dziecięcego.
      Jak na moje to nie autyzm , ale mała powiela schemat kontaktów , bliskości
      funkcjonujący w waszej rodzinie. Zastanów się czy nie postępujesz podobnie. Ja
      swego czasu zastanawiałam się ,dlaczego mój synek nie pada mi w ramiona na
      powitanie, widzę ,że się cieszy, ale utrzymuje dystans. Po zastanowieniu
      zobaczyłam ,że robię dokładnie to samo. Teraz staram wychodzić mu naprzeciw.
      Pozdrawiam . Aha
Pełna wersja