Czy można wychować dziecko bez telewizora

    • mae7 Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 20.11.06, 23:27
      Fajnie sie zapowiadal ten temat ale niestety po przeczytaniu kilkunastu
      wypowiedzi Maksia nie wiem czy mam sie smiac czy plakac.Mimo wszystko pozwole
      sobie odpisac na twoje pytanie.Oczywiscie da sie wychowac dzieci bez telewizji
      ale oczywiscie nie odrzucajac jej calkowicie.Moje corki maja 4 i 5,5 roku i nie
      wyobrazam sobie zeby po przyjsciu z przedszkola mialyby siedziec do samego
      wieczoru tylko przed telewizorem.Wole spedzic ten czas z nimi bawiac sie lub
      czytajac im bajke.Ale zato w weekend pozwalam im rano ogladac bajki a ja wtedy
      poswiecam ten czas na sprzatanie.Mam rowniez telewizje satelitarna z tego
      wzgledu ze nie mieszkamy w Polsce i wieczorem codziennie ogladaja polskie bajki
      na TvPolonia.
      • maksimum Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 23.11.06, 02:27
        mae7 napisała:

        > Fajnie sie zapowiadal ten temat ale niestety po przeczytaniu kilkunastu
        > wypowiedzi Maksia nie wiem czy mam sie smiac czy plakac.Mimo wszystko pozwole
        > sobie odpisac na twoje pytanie.Oczywiscie da sie wychowac dzieci bez
        telewizji
        > ale oczywiscie nie odrzucajac jej calkowicie.Moje corki maja 4 i 5,5 roku i
        nie
        > wyobrazam sobie zeby po przyjsciu z przedszkola mialyby siedziec do samego
        > wieczoru tylko przed telewizorem.

        Zupelnie wyobrazni Ci brak,bo w wielu domach tak sie wlasnie dzieje.
        U mnie dzieciaki robia sobie przerwy w ogladaniu TV na odrabianie
        lekcji,komputer i zabawe w parku.

        > Wole spedzic ten czas z nimi bawiac sie lub czytajac im bajke.

        Strasznie nudna jestes z tym czytaniem bajek.

        > Ale zato w weekend pozwalam im rano ogladac bajki a ja wtedy
        > poswiecam ten czas na sprzatanie.

        U mnie w weekend sie nie sprzata,tylko spedza go na dworzu.

        > Mam rowniez telewizje satelitarna z tego
        > wzgledu ze nie mieszkamy w Polsce i wieczorem codziennie ogladaja polskie
        >bajki na TvPolonia.

        Jutro na Thanksgiving jade do kuzyna,to poogladamy sobie TV Polonia do oporu.
        Zarcie u niego tez dobre bywa,to wypada sie tylko pilnowac,zeby sie nie upil.
        • mae7 Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 26.11.06, 19:42
          Nie krytykuj mnie tylko za to ze poprostu mam wlasne zdanie na ten temat.Moze
          tak jest jak piszesz ze wiekszosc dzieci po przyjsciu z przedszkola siada przed
          telewizorem.Ja tylko wyrazilam swoja opinie na ten temat ze poprostu nie
          wyobrazam sobie tego u mnie w domu.A jezeli chodzi o to ze jestem nudna z tym
          czytaniem bajek to w takim razie akcia "Cala Polska czyta dzieciom" wedlug
          ciebie to nuda.A co do sprzatania w weekend to owszem robie to bo musze ale w
          sobotni poranek a nie caly weekend.Reszte czasu spedzamy roznie ale to juz
          zalezy od pogody.
          A tak poza tym to kiedy te twoje dzieci maja czas na zabawy w parku przy 13
          kanal telewizyjnych tylko dla nich? 24 godziny na dobe wystarcza?
          • maksimum Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 27.11.06, 02:30
            No wiec dzisiaj rano pojechalismy na tenisa mimo ze reka w dalszym ciagu mnie
            boli i nie wiedzialem czy w ogole bede mogl grac.
            Rzeczywiscie pogralismy tylko godzine,bo nie dosc ze mnie reka bolala,to
            jeszcze na dodatek stracilem refleks.
            Po poludniu pojechalismy do parku pograc w kosza i tu szlo mnie duzo lepiej.
            Corka pojechala na wrotkach,wiec ona nie grala,tylko ganiala z kolezankami.
            Z tym czytaniem bajek,to rzeczywiscie nie przepracowalem sie w zyciu,bo
            uwazalem,ze w tv robia to duzo lepiej ode mnie.
            Dla mnie to jest powrot do przeszlosci,kiedy w tv byly tylko 2 programy i
            zadnego dla dzieci.
            • maksimum Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 00:56
              jacksparrow1 napisała:

              > maksimum, szykuj sobie paszporcik jak jeszcze nie masz bo do Kanady juz tak
              > latwo na prawko nie wjedziesz.Poogladaj w tv informacje na ten temat, skoro
              >dla ciebie tv to zrodlo wszelkiego dobrodziejstwa.

              Paszporcik sobie przygotowalem,bo mialem do kumpla w Toronto jechac i przy
              okazji odwiedzic kuzyna w Mississagua.Wypadlo niestety tak,ze pojechalem do
              Polski i Kanade przelozylem na lato 2007.

              > I do twojej informacji - nie wszyscy uwazaja ze co amerykanskie to
              > najlepsze.

              To nie widzialas jak Noble poplynely do USA?

              > Znam wielu takich co twierdza wrecz odwrotnie.I nie sa to tylko
              > Polacy.
              > No ale ty wiesz najlepiej - powiedzieli to w hamerykanskiej kablowce.

              Nie bede ukrywal,ze lubie amerykanska propagande i jest ona duzo lepsza od
              kanadyjskiej.
              --------------
              PS. A co Ty sie czepiasz Chinczykow,jakby kazden z nich wlasnie zszedl z pola
              ryzowego w tym stozkowym kapeluszu?
              Przeciez tam tez sa uczelnie wyzsze i sa ludzie po studiach,ktorzy maja madre
              dzieci.
              Przeciez jak ide na wywiadowke do corki czy syna,to golym okiem widac,ktory z
              rodzicow ma studia a ktory to zwykly robol.
              ----------
              Oczywiscie dzieci mozna wychowywac bez telewizorow jak to Amishe robia,ale czy
              widzialas jakiegos Amisha na stanowisku?
              • kropkacom Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 06:35
                maksimum napisał:
                > Oczywiscie dzieci mozna wychowywac bez telewizorow jak to Amishe robia,ale czy
                > widzialas jakiegos Amisha na stanowisku

                Czy przypadkiem Amishe nie ograniczają sie tylko do własnego towarzystwa? O ile
                wiem to bardzo zamknięta społeczność więc znalezienie Amisha na wysokim
                stanowisku w jakielkolwiek firmie jest raczej niemożliwe.
                • a_sadaj Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 10:26
                  No niestety ja uważam dzieci powinny mieć dostęp do telewizji ale w mądry
                  sposób bo skoro dorośli oglądają tv to dlaczego dla dzieci ma być to owoc
                  zakazany .
                • maksimum Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 18:19
                  kropkacom napisała:

                  > maksimum napisał:
                  > > Oczywiscie dzieci mozna wychowywac bez telewizorow jak to Amishe robia,al
                  > e czywidzialas jakiegos Amisha na stanowisku
                  >
                  > Czy przypadkiem Amishe nie ograniczają sie tylko do własnego towarzystwa? O
                  >ile wiem to bardzo zamknięta społeczność więc znalezienie Amisha na wysokim
                  > stanowisku w jakielkolwiek firmie jest raczej niemożliwe.

                  Wlasnie do tego prowadzi izolacja od wszystkich nowinek,ktore przynosi zycie.
                  Jesli telewizja jest postepem w stosunku do radia,a radio w stosunku do
                  teatru,to nie ma innego wyjscia ale trzeba korzystac z tych nowosci calymi
                  garsciami.
                  Ktos to moze nazwac wyscigiem szczurow,ale wszystkim rodzicom zalezy na tym,by
                  ich dzieci byly madrzejsze niz oni sami sa.
                  Ja sie nie moge doczekac,kiedy syn ogra mnie w kosza i bedzie mial zadania w
                  szkole takie,ktorych ja nie bede mogl rozwiazac.
                  • ik_ecc Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 18:28
                    maksimum napisał:

                    > kropkacom napisała:
                    >
                    > > maksimum napisał:
                    > > > Oczywiscie dzieci mozna wychowywac bez telewizorow jak to Amishe ro
                    > bia,al
                    > > e czywidzialas jakiegos Amisha na stanowisku
                    > >
                    > > Czy przypadkiem Amishe nie ograniczają sie tylko do własnego towarzystwa?
                    > O
                    > >ile wiem to bardzo zamknięta społeczność więc znalezienie Amisha na wysoki
                    > m
                    > > stanowisku w jakielkolwiek firmie jest raczej niemożliwe.
                    >
                    > Wlasnie do tego prowadzi izolacja od wszystkich nowinek,ktore przynosi zycie.

                    Jest to ich wybor, a nie efekt izolacji. Nie kazdy za sukces sobie wyznacza
                    wysokie stanowisko, dla niektorych sukces to zycie zdrowsze, blizsze natury, w
                    wolniejszym tempie, zgodnie z tym do czego przystosowany jest nasz kod
                    genetyczny.

                    Dla innych sukces to wysoki stolek i znajomosc gab pojawiajacych sie w
                    telewizji. I to tez dobrze, o ile mu z tym dobrze. Kazdy lubi co innego.
                    • maksimum TV vs obrzezanie 16.12.06, 00:18

                      > > Wlasnie do tego prowadzi izolacja od wszystkich nowinek,ktore przynosi zy
                      > cie.
                      >
                      > Jest to ich wybor, a nie efekt izolacji.

                      Jesli dziecko jest obrzezane,to nie jest to dziecka wybor lecz rodzicow.
                      Zabranianie dzieciom ogladania TV tez jest wyborem rodzicow,ktory jest
                      szkodliwy dla dziecka jeszcze bardziej niz obrzezanie.

                      > Nie kazdy za sukces sobie wyznacza
                      > wysokie stanowisko, dla niektorych sukces to zycie zdrowsze, blizsze natury,
                      >w wolniejszym tempie, zgodnie z tym do czego przystosowany jest nasz kod
                      > genetyczny.

                      Problem w tym,ze my nie bardzo wiemy co nasze dzieci sa w stanie w zyciu
                      osiagnac i limitowac ich osiagniecia do naszych osiagniec,to zbrodnia przeciw
                      ludzkosci.
                      Dzieci sa bardzo rozne,ale zdecydowana wiekszosc dzieci jest duzo madrzejsza od
                      swoich rodzicow i naszym obowiazkiem jest pomoc im w tym rozwoju.
                  • ik_ecc Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 18:32
                    maksimum napisał:

                    > ale wszystkim rodzicom zalezy na tym,by
                    > ich dzieci byly madrzejsze niz oni sami sa.

                    Mnie zalezy na tym zeby moja corka robila to, do czego ma powolanie. Nie zalezy
                    mi na tym, zeby byla madrzejsza ode mnie np. w mojej dziedzinie. Niech sobie
                    znajdzie swoja.
                    • maksimum Powolanie jest dziedziczne.Wolfgang i Leopold. 16.12.06, 00:26
                      ik_ecc napisała:

                      > maksimum napisał:
                      >
                      > > ale wszystkim rodzicom zalezy na tym,by
                      > > ich dzieci byly madrzejsze niz oni sami sa.
                      >
                      > Mnie zalezy na tym zeby moja corka robila to, do czego ma powolanie. Nie
                      zalezy
                      > mi na tym, zeby byla madrzejsza ode mnie np. w mojej dziedzinie. Niech sobie
                      > znajdzie swoja.

                      Tak sie sklada,ze dzieci maja uzdolnie w tym samym kierunku co rodzice i po
                      nich dziedzicza swoje zdolnosci.
                      Nie dziwi chyba nikogo,ze dzieci lekarzy tez zostaja lekarzami,a dzieci
                      ekonomistow wlasnie w tym kierunku sa najbardziej uzdolnieni.
                      Ojciec Mozarta byl bardzo zdolnym muzykiem i nauczycielem muzyki.
                      en.wikipedia.org/wiki/Wolfgang_Amadeus_Mozart----------------
                      Mozart's father Leopold Mozart (1719–1787) was one of Europe's leading musical
                      teachers. His influential textbook Versuch einer gründlichen Violinschule, was
                      published in 1756, the year of Mozart's birth (English, as "A Treatise on the
                      Fundamental Principles of Violin Playing", transl. E.Knocker; Oxford-New York,
                      1948). He was deputy Kapellmeister to the court orchestra of the Archbishop of
                      Salzburg, and a prolific and successful composer of instrumental music. Leopold
                      gave up composing when his son's outstanding musical talents became evident.
                      ------------------
                      • ik_ecc Re: Powolanie jest dziedziczne.Wolfgang i Leopold 16.12.06, 00:53
                        maksimum napisał:
                        >
                        > Tak sie sklada,ze dzieci maja uzdolnie w tym samym kierunku co rodzice i po
                        > nich dziedzicza swoje zdolnosci.

                        He, he, bynajmniej nie zawsze. Zapewniam.
                        Na ten-Ci przyklad...

                        Moj ojciec jest jedynym w rodzinie artystow malarzy, historykow i filologow nie
                        potrafiacych dodac 2+2 hardcore matematykiem i fizykiem. Nikt nie umie
                        wyjasnic "skad mu sie to wzielo" i nikt go nie potrafi do dzis zrozumiec, bo
                        mysli kompletnie inaczej niz reszta jego rodziny. On sam swoja rodzine uwaza za
                        kretynow, z ktorymi nie da sie pociagnac logicznej wymiany zdan, oni jego za
                        gbura, ktoremu nie wiadomo o co chodzi. Jako dziecko zawsze bylam zafascynowana
                        spotkaniami rodzinnymi i tym na jak kompletnie odmiennych falach nadawali.

                        Ja z kolei zaskoczylam wszystkich pasja do zwierzat - tez w rodzinie nie
                        potrafiono sie dogrzebac "zrodla", wybijano mi to z glowy, wysmiewano na
                        rozmaite sposoby, udowadniano, ze to brudne, pelne bakterii, niebezpieczne
                        i "zle sie dla mnie skonczy". Jak kretynka, uwierzylam, mam masters z
                        Artificial Intelligence (coby przypodobac sie ojcu) ktorym sobie moge, z
                        przeproszeniem, nos wytrzec, a na zycie zarabiam szkoleniem psow i uczeniem
                        jazdy konnej, w wolnych chwilach udzielam sie w schronisku dla zwierzat - ktore
                        to zajecia uwielbiam i w ktorych jestem b. dobra.

                        Rodzice mojego meza to malarze, on sam nie potrafi kreski narysowac prosto, od
                        malego interesowal sie komputerami, jest doskonalym programista. Rodzice tez
                        mocno starali sie go kierowac w malarstwo, histore sztuki itp. Nie wyszlo,
                        chlopak mial inne powolanie.

                        I tak dalej. Niedawno czytalam artykul o kobiecie ktora w wieku 14 lat byla,
                        dzieki staraniom ojca, pro-tenisistka. U szczytu swojej kariery wstapila do
                        zakonu i pracuje w szpitalach z dziecmi chorymi na raka - bo to bylo jej
                        powolanie, nie tenis, do ktorego miala przeciez doskonale predyspozycje.

                        Na pewno zdarza sie ze uzdolnienia czy zainteresowania przechodza z rodzicow na
                        dzieci, ale absolutnie nie wszedzie i glupota byloby zakladac ze tak bedzie w
                        przypadku naszych dzieci. Przyznaje, ze przez to ze ja bylam absurdalnie pchana
                        w kierunku rodzinnym mam na tym punkcie hopla. Jasne ze bym sie cieszyla, gdyby
                        moja corka np. zawodowo jezdzila konno i na pewno ja kiedys na jazde konna
                        zapisze - ale to, czy bedzie kontynuowac czy nie, zalezec bedzie wylacznie od
                        niej. Jesli zdecyduje zostac fryzjerka czy kucharka czy czymkolwiek innym - i
                        bedzie miec do tego na prawde dryg i chec - bede ja w tym wspierac.
                        • maksimum Re: Powolanie jest dziedziczne.Wolfgang i Leopold 16.12.06, 06:31

                          > Moj ojciec jest jedynym w rodzinie artystow malarzy, historykow i filologow
                          >nie potrafiacych dodac 2+2 hardcore matematykiem i fizykiem.

                          A Alan Greenspan jest muzykiem,ktory zostal szefem rezerw federalnych.
                          en.wikipedia.org/wiki/Alan_Greenspan------------
                          He studied clarinet at Juilliard from 1943 to 1944 and is known as an
                          accomplished saxophone player. He then attended New York University (NYU), and
                          received a B.S. in Economics (summa cum laude) in
                          --------------
                          A chyba wiesz,ze zeby byc szefem rezerw federalnych to trzeba miec leb jak
                          sklep?
                          Zalozmy,ze twoj ojciec nie jest adoptowany.
                          Reszta rodzenstwa ojca jest ulomna w mysleniu logicznym,ale myslenie logiczne
                          wcale nie kloci sie ze zdolnosciami artystycznymi.
                          Problem polega na tym,ze nie da sie robic obu rzeczy na raz i jedna trzeba
                          traktowac jako hobby a druga jako zawod.

                          > Nikt nie umie
                          > wyjasnic "skad mu sie to wzielo" i nikt go nie potrafi do dzis zrozumiec, bo
                          > mysli kompletnie inaczej niz reszta jego rodziny. On sam swoja rodzine uwaza
                          za
                          > kretynow, z ktorymi nie da sie pociagnac logicznej wymiany zdan, oni jego za
                          > gbura, ktoremu nie wiadomo o co chodzi. Jako dziecko zawsze bylam
                          zafascynowana
                          > spotkaniami rodzinnymi i tym na jak kompletnie odmiennych falach nadawali.
                          >
                          > Ja z kolei zaskoczylam wszystkich pasja do zwierzat - tez w rodzinie nie
                          > potrafiono sie dogrzebac "zrodla", wybijano mi to z glowy, wysmiewano na
                          > rozmaite sposoby, udowadniano, ze to brudne, pelne bakterii, niebezpieczne
                          > i "zle sie dla mnie skonczy". Jak kretynka, uwierzylam, mam masters z
                          > Artificial Intelligence (coby przypodobac sie ojcu) ktorym sobie moge, z
                          > przeproszeniem, nos wytrzec, a na zycie zarabiam szkoleniem psow i uczeniem
                          > jazdy konnej, w wolnych chwilach udzielam sie w schronisku dla zwierzat -
                          >ktore to zajecia uwielbiam i w ktorych jestem b. dobra.

                          Sama widzisz,ze zdolnosci artystyczne nie koliduja z artystycznymi,z tym ze
                          kiedys trzeba wybrac tylko jedno jako zawod.
                          A teraz ciekawostka z zycia mojego syna.
                          Chodzi do najlepszego gimnazjum na Brooklynie i mozna sie tam tylko dostac z
                          bardzo dobrymi ocenami z testow z matematyki,angielskiego i logicznego
                          myslenia,czyli cos w rodzaju testu na inteligencje(reasoning).
                          W tej szkole sa 3 kierunki nauczania:
                          1-science-dla scislakow z dodatkowa matematyka(3 klasy)
                          2-global-ogolny,z prawem,ekonomia itd(4 klasy)
                          3-artystyczny,rysowanie,malowanie ,teatr itd.(3 klasy)
                          Na kazdym kierunku jest jedna klasa muzyczna,w ktorych wszystkie dzieci graja
                          na jakichs instrumentach tworzac orkiestre.
                          Oczywiscie ,zeby zalapac sie na klase muzyczna,trzeba bylo juz w podstawowce
                          grac na jakims instrumencie.
                          Pytanie:
                          Jaka klasa jest najlepsza w calej szkole?
                          Biorac sprawe logicznie powinna to byc jedna z klas science i to nie ta
                          muzyczna.
                          Okazuje sie,ze najlepsza klasa w calej szkole i to hands down jest klasa do
                          ktorej chodzi moj syn,czyli global-muzyczna.
                          Czyli najlepsze sa dzieciaki o niesprecyzowanych jeszcze zainteresowaniach ,ale
                          ze zdolnosciami muzycznymi.
                          Co dziwniejsze,to jest to,ze ja lubie muzyki posluchac ale na niczym nie gram,a
                          syn gra na trabce a corka na klarnecie.

                          > Rodzice mojego meza to malarze, on sam nie potrafi kreski narysowac prosto,
                          od
                          > malego interesowal sie komputerami, jest doskonalym programista. Rodzice tez
                          > mocno starali sie go kierowac w malarstwo, histore sztuki itp. Nie wyszlo,
                          > chlopak mial inne powolanie.
                          >
                          > I tak dalej. Niedawno czytalam artykul o kobiecie ktora w wieku 14 lat byla,
                          > dzieki staraniom ojca, pro-tenisistka.

                          Ja ucze moje dzieci grac w tenisa i .............
                          syn ma slabe warunki ale gra bardzo dobrze,a corka,ktora ma bardzo dobre warunki
                          (jest wysoka,silna,szybka)zupelnie nie chce grac.

                          > U szczytu swojej kariery wstapila do
                          > zakonu i pracuje w szpitalach z dziecmi chorymi na raka - bo to bylo jej
                          > powolanie, nie tenis, do ktorego miala przeciez doskonale predyspozycje.
                          >
                          > Na pewno zdarza sie ze uzdolnienia czy zainteresowania przechodza z rodzicow
                          na dzieci, ale absolutnie nie wszedzie i glupota byloby zakladac ze tak bedzie
                          w przypadku naszych dzieci. Przyznaje, ze przez to ze ja bylam absurdalnie
                          pchana
                          > w kierunku rodzinnym mam na tym punkcie hopla. Jasne ze bym sie cieszyla,
                          gdyby
                          > moja corka np. zawodowo jezdzila konno i na pewno ja kiedys na jazde konna
                          > zapisze - ale to, czy bedzie kontynuowac czy nie, zalezec bedzie wylacznie od
                          > niej. Jesli zdecyduje zostac fryzjerka czy kucharka czy czymkolwiek innym - i
                          > bedzie miec do tego na prawde dryg i chec - bede ja w tym wspierac.

                          Ja jestem tradycjonalista.Widze,ze corka ma warunki do gry w tenisa i zmusze ja
                          do grania,tylko jeszcze nie wiem jak.
                          • ik_ecc Re: Powolanie jest dziedziczne.Wolfgang i Leopold 16.12.06, 21:23
                            maksimum napisał:

                            > > Moj ojciec jest jedynym w rodzinie artystow malarzy, historykow i filolog
                            > ow
                            > >nie potrafiacych dodac 2+2 hardcore matematykiem i fizykiem.
                            >
                            > A Alan Greenspan jest muzykiem,ktory zostal szefem rezerw federalnych.

                            I jak to sie ma do przykladu mojego ojca? Moj ojciec ma uzdolnienia
                            diametralnie inne od reszty swojej rodziny. Nie znaczy to ze reszta rodziny
                            skrupulatnie ukrywa talenta matematyczne, a moj ojciec starannie ukrywa talenta
                            humanistyczne po to zeby sobie nawzajem robic na zlosc. Po prostu sa zupelnie
                            inaczej ukierunkowani. Dwa bieguny ekstremum.

                            Muzyka, tak na marginesie, czesto idzie w parze ze zdolnosciami scislymi - i co
                            z tego?

                            > > Ja z kolei zaskoczylam wszystkich pasja do zwierzat - tez w rodzinie nie
                            > > potrafiono sie dogrzebac "zrodla", wybijano mi to z glowy, wysmiewano na
                            > > rozmaite sposoby, udowadniano, ze to brudne, pelne bakterii, niebezpieczn
                            > e
                            > > i "zle sie dla mnie skonczy". Jak kretynka, uwierzylam, mam masters z
                            > > Artificial Intelligence (coby przypodobac sie ojcu) ktorym sobie moge, z
                            > > przeproszeniem, nos wytrzec, a na zycie zarabiam szkoleniem psow i uczeni
                            > em
                            > > jazdy konnej, w wolnych chwilach udzielam sie w schronisku dla zwierzat -
                            >
                            > >ktore to zajecia uwielbiam i w ktorych jestem b. dobra.
                            >
                            > Sama widzisz,ze zdolnosci artystyczne nie koliduja z artystycznymi,z tym ze
                            > kiedys trzeba wybrac tylko jedno jako zawod.

                            Artystyczne nie koliduje z artystycznymi???

                            Artificial Intelligence, wiesz co to jest..?
                            A zwierze widziales kiedys?
                            Zapewniam, ze nie interesowalo mnie nigdy malowanie AI ani zwierzat.
                            Zaczynam podejrzewac, ze masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem...

                            > Okazuje sie,ze najlepsza klasa w calej szkole i to hands down jest klasa do
                            > ktorej chodzi moj syn,czyli global-muzyczna.
                            > Czyli najlepsze sa dzieciaki o niesprecyzowanych jeszcze
                            >zainteresowaniach ,ale
                            >
                            > ze zdolnosciami muzycznymi.

                            Nic nowego.

                            > Ja jestem tradycjonalista.Widze,ze corka ma warunki do gry w tenisa i zmusze
                            ja
                            > do grania,tylko jeszcze nie wiem jak.

                            Mam nadzieje, ze to silna dziewczyna i zrobi to co bedzie w zgodzie z nia a nie
                            niezdrowa ambicja jej tatusia, ktory chce zeby jego dzieci byly przedluzeniem
                            jego samego... Brrr....
                      • aluc Powolanie jest dziedziczne. U księży też? nt 16.12.06, 00:55
                        • maksimum Re: Powolanie jest dziedziczne. U księży też? nt 16.12.06, 06:32
                          W kosciele protestanckim,na pewno.
                  • kropkacom Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 22:20
                    maksimum napisał:
                    > Wlasnie do tego prowadzi izolacja od wszystkich nowinek,ktore przynosi zycie.
                    > Jesli telewizja jest postepem w stosunku do radia,a radio w stosunku do
                    > teatru,to nie ma innego wyjscia ale trzeba korzystac z tych nowosci calymi
                    > garsciami.
                    > Ktos to moze nazwac wyscigiem szczurow,ale wszystkim rodzicom zalezy na tym,by
                    > ich dzieci byly madrzejsze niz oni sami sa.

                    To że Amishe są tacy jacy są nie wynika z izolacji samej w sobie. Odcięcie się
                    od wszystkiego co nowoczesne bierze się z ich tradycji i zasad wiary jakie
                    uznają. Żyją więc w odizolowanych wspólnotach, których życie zorganizowane jest
                    według nakazów niespisanego zbioru zasad zwanego Ordnung, który reguluje
                    wszelkie aspekty codzienności.

                    • kropkacom Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 22:28
                      My jednak nie jesteśmy Amishami i nie żyjemy w izolacji. Tak więc zabranianie
                      całkowitego dostępu dziecka do telewizji nie ma sensu. Wiadomo że do pewnego
                      wieku trzeba kontrolować co nasza pociecha ogląda i jak długo. Tylko tyle.
              • lyka Tylko Jehowcy... 30.04.07, 22:01
                Tylko Jehowcy chowają dzieci bez TV i radia!
    • jazzy444 Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 20:56
      ja wlasnie odlaczylam kablowke. moja corka ma 4 lata i uwazam ze programy
      cartoonetwork jetixplay po prosu ja oglupialy. mamy teraz 7 programow a ja
      malej sama wybieram bajki ktore oglada na ekranie komputera.
      o cartnoonetwork bardzo szybko zapomniala
      pozdrawiam aska
      • kropkacom Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 15.12.06, 22:10
        Bo Cartoon Network i Jetix nie są programami dla małych dzieci. Ale jest MiniMax
        i MIniMini a tam są bajki odpowiednie nawet dla czteroletnich dzieci.
        • maksimum Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 16.12.06, 00:04
          Moje dzieciaki najczesciej ogladaja 10 programow,ktore sa od 170-180 na dish
          network i to sa kanaly Family:
          www.dishnetwork.com/content/programming/packages/at_150/index.asp?viewby=1&packid=10045&sortby=1
          poczynajac od ABC family,Discovery kids itd.
          Syn lubi tez ogladac hokej i tenis.
      • maksimum Dzieci powinny decydowac co ogladaja. 16.12.06, 00:30
        jazzy444 napisała:

        > ja wlasnie odlaczylam kablowke. moja corka ma 4 lata i uwazam ze programy
        > cartoonetwork jetixplay po prosu ja oglupialy. mamy teraz 7 programow a ja
        > malej sama wybieram bajki ktore oglada na ekranie komputera.
        > o cartnoonetwork bardzo szybko zapomniala

        A ja uwazam,ze dzieci powinny decydowac co ogladaja.
        U mnie sie to sprawdza i ja im nie dyktuje co maja ogladac.
        One same wrecz nie chca ogladac doroslych programow.
        • maksimum Artificial Intelligence? 16.12.06, 22:15
          ik_ecc napisała:

          > Artificial Intelligence, wiesz co to jest..?

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15&w=9693555
          imdb.com/title/tt0212720/
          > A zwierze widziales kiedys?

          Kiedys na koniu jezdzilem.

          > Zapewniam, ze nie interesowalo mnie nigdy malowanie AI ani zwierzat.
          > Zaczynam podejrzewac, ze masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem...

          Shit happens.

          > Mam nadzieje, ze to silna dziewczyna i zrobi to co bedzie w zgodzie z nia a
          nie
          > niezdrowa ambicja jej tatusia, ktory chce zeby jego dzieci byly przedluzeniem
          > jego samego... Brrr....

          Na konia ja nigdy nie wsadze,ale w tenisa musi umiec grac ze wzgledow czysto
          towarzyskich.W nowoczesnym swiecie tenis to jest to samo co tanczenie czy
          plywanie.
          Nie ide na disco,bo nie umiem tanczyc.
          A juz nie moge sluchac jak malolata gada,ze jej sie nudzi,ale w tenisa nie
          pojdzie grac.
          To sie nudz idiotko!
          • maksimum reklamy "to głupota i strata czasu". 20.01.07, 20:43
            > moj trzyipóletni syn juz wie, ze reklamy "to głupota i strata czasu".

            To zalezy od tego jakie reklamy i jaki program tv.
            Gdy bylem we wrzesniu w Polsce to z zadowoleniem ogladalem tylko program"Jaka
            to melodia" .Reszta rzeczywiscie byla do niczego.Reklam nawet nie pamietam,wiec
            musialy byc slabe.
            W Stanach reklamy czesto sa lepsze niz program jaki przerywaja,tak jak np
            reklama budweiser z gumowa podloga.
            Nie ma tutaj tej reklamy,ale sa inne,jak np. ta:
            www.budweiser.com/wholesale/media_clydesdale_american_dream.html?type=wm&connection=600
            www.budweiser.com/wholesale/
            • maksimum Wiecie do czego proca sluzy? 12.04.07, 07:41
              www.guzer.com/videos/human_slingshot.php
          • ik_ecc Re: Artificial Intelligence? 01.05.07, 15:55
            maksimum napisał:

            > ik_ecc napisała:
            >
            > > Artificial Intelligence, wiesz co to jest..?
            >
            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15&w=9693555
            > imdb.com/title/tt0212720/

            smile)
            • maksimum Re: Artificial Intelligence? 05.05.07, 05:17
              Jak moglbym pominac kreacje Frances O'Connor?

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30&w=2448626&a=3231855
    • drwlodson Czy można wychować dziecko bez telewizora 10.02.08, 23:19
      Ja dziecku będę włączał tylko national geographic...
      • maksimum Discovery channels 11.02.08, 07:15
        www.dishnetwork.com/content/whats_on_dish/programming_packages/americas_everything_pack/packages.aspx
        Gdyby to byl jeden Discovery channel,to by moje dzieciaki nie mialy
        co ogladac!
        Ja mam ich 6!
        Poza tym jest:
        -National Geographic
        -Animal Planet
        -History Channel
        -Science Channel
        Ze o rysunkowych nie wspomne.
        www.dishnetwork.com/content/whats_on_dish/programming_packages/americas_everything_pack/packages.aspx

        Jakies 2 lata temu sie awantura zrobila,ze dzieciaki ze szkoly mialy
        wiecej kanalow niz moje dzieciaki i musialem zainstalowac dish
        network.
        • basiek13 Re: Discovery channel 11.02.08, 20:11
          Moja córa 6 letnia po oglądaniu discovery i reszcie programów z Twojej listy
          ma spore kłopoty z psychiką . Tak wystraszona jest reklamami i zapowiedziami
          kolejnych programów,ze w tej chwili nawet do ubikacji nie wejdzie samasad Obecnie
          nie mamy tv między innymi z tego powodu i zauważyłam różnice w ogólnym bytowaniu
          domowników. Mamy więcej czasu,więcej ze sobą rozmawiamy, więcej bawimy się z
          dziećmi, więcej prac domowych jest popchniętych o przodu. Słowem jak dla nas
          życie bez telewizji jest lepsze.
          • maksimum Re: Discovery channel 12.02.08, 02:08
            basiek13 napisała:

            > Moja córa 6 letnia po oglądaniu discovery i reszcie programów z
            >Twojej listy ma spore kłopoty z psychiką .

            Domyslam sie,ze ogladanie telewizji a problemy z psychika nie maja
            nic ze soba wspolnego.
            Moje dzieci od pierwszego roku zycia ogladaja tv i problemow z
            psychika nie maja ani nie mialy.Reklamy tez im nie przeszkadzaja.

            > Tak wystraszona jest reklamami i zapowiedziami
            > kolejnych programów,ze w tej chwili nawet do ubikacji nie wejdzie
            samasad Obecnie
            > nie mamy tv między innymi z tego powodu i zauważyłam różnice w
            ogólnym bytowaniu
            > domowników. Mamy więcej czasu,więcej ze sobą rozmawiamy, więcej
            bawimy się z
            > dziećmi, więcej prac domowych jest popchniętych o przodu. Słowem
            >jak dla nas życie bez telewizji jest lepsze.

            U mnie natomista jest tak,ze duzo wiecej moge zrobic,wlasnie
            dlatego,ze dzieci mnie nie przeszkadzaja,bo sa soba zajete albo
            ogladaja tv.
            Podejscie bylo i bedzie jak najbardziej indywidualne,ale ja bym
            moich dzieci w zyciu tyle nie nauczyl,czego dowiedzialy sie z TV.
            Przede wszystkim dzieci z tv nauczyly sie angielskiego,bo w domu
            rozmawialismy po polsku.
            Nie bede juz wspominal o licznych programach edukacyjnych,czego ja
            nie bylbym im w stanie przekazac,bo po prostu tych rzeczy nie wiem.
            Moj poglad na zycie jest taki,ze czym wiecej zrodel informacji o
            zyciu,tym lepiej dla dzieci,bo szybciej osigna te informacje,ktore
            posiadaja rodzice i to czesto bez pomocy rodzicow.
            Krotko mowiac,szansa na przerosniecie intelektualne rodzicow lezy w
            dostepie do zroznicowanych srodkow masowego przekazu.
            • basiek13 Re: Discovery channel 12.02.08, 18:17
              Kłopoty z psychiką mojego dziecka polegają na tym,że jest wystraszone przez
              programy telewizyjne nawet te nazwijmy to bardzo edukacyjne. Inna sprawa,ze
              córka jest bardzo wrażliwa, no a rzeczywiście to ma o urodzeniasmile nie o tv.

              Zgodzę się z Tobą,że jak dzieci siedzą przed telewizorem to czasu mamy dla
              siebie sporo i tak jest wygonie ale jak możesz to zrób eksperyment i wyłącz
              definitywnie na kilka dni (dla wszystkich!) telewizor i zobacz jak dzieci
              zareagują. Później daj znać na forum. Pozrawiam
              • maksimum Re: Discovery channel 12.02.08, 20:40
                basiek13 napisała:

                > Zgodzę się z Tobą,że jak dzieci siedzą przed telewizorem to czasu
                mamy dla
                > siebie sporo i tak jest wygonie ale jak możesz to zrób eksperyment
                i wyłącz
                > definitywnie na kilka dni (dla wszystkich!) telewizor i zobacz jak
                >dzieci zareagują. Później daj znać na forum. Pozrawiam

                One sa uzaleznione od komputera i telewizora.Zabilyby mnie gdybym
                wylaczyl jedno czy drugie.
                Juz awantury byly jak mialem mniej programow tv niz ich kumple w
                szkole.
    • maksimum Gliding na nartach. 22.03.08, 02:15
      www.youtube.com/watch?v=Ut1kGmOhzWQ
      Czy przecietny cepr moze sobie to wyobrazic nie widzac tego najpierw
      w TV?
      • maksimum Amishe tez nie maja telewizorow. 30.10.08, 16:20
        A szkola jest obowiazkowa tylko do 8 klasy.
        www.youtube.com/watch?v=PAgSCTdnrhk&feature=related
        Jest ich cale zatrzesienie w Pensylwanii,a przejazd ich bryczka jest wielka
        atrakcja.
        • tolka11 Re: Amishe tez nie maja telewizorow. 30.10.08, 17:22
          O jaką piękną dyskusję przegapiłam!
          Oznajmiam wszem i wobec: NIE mam telewizora, za to mam dzieci, nawet
          troje o ile dobrze liczę. Jeszcze nie odstają od rówiesników, choć w
          szole bywają i owszem. Mieszkam w kilkumilionowej aglomeracji, nie
          jestem ortodoksem, ani amiszem (jakby rzeczywiście to miało coś do
          rzeczy). Moje dzieci za TV nie tęsknią, jest kino, książki, komp.
          Podsumowując; nie lubię jak coś do mnie gada, a ja nie mam szans na
          ripostęsmile
          • maksimum Re: Amishe tez nie maja telewizorow. 31.10.08, 03:55
            tolka11 napisała:

            > O jaką piękną dyskusję przegapiłam!

            I pewno nie wiedzialas o Weird All Amish Paradise?
            www.youtube.com/watch?v=GsfVw9xxoNY&feature=related
            > Oznajmiam wszem i wobec: NIE mam telewizora, za to mam dzieci, nawet
            > troje o ile dobrze liczę. Jeszcze nie odstają od rówiesników, choć w szole
            bywają i owszem. Mieszkam w kilkumilionowej aglomeracji, nie
            > jestem ortodoksem, ani amiszem (jakby rzeczywiście to miało coś do
            > rzeczy). Moje dzieci za TV nie tęsknią,

            A Amishe tesknia?
            Nie tesknia ,bo nie maja i nie do nich decyzja nalezy.

            > jest kino, książki, komp.
            > Podsumowując; nie lubię jak coś do mnie gada, a ja nie mam szans >na ripostęsmile

            Z ksiazka juz zupelnie nie pogadasz,ze o rozmowach w kinie nie wspomne.
            To ma byc twoje okno na swiat,a nie okazja do pogaduszek z przapsiolkami.
            • tolka11 Re: Amishe tez nie maja telewizorow. 31.10.08, 15:09
              >Z ksiazka juz zupelnie nie pogadasz,ze o rozmowach w kinie nie
              wspomne.

              Rozmawiam o książkach w czsie, gdy inni wgapiają się w TV. Moje
              starsze dzieci o dziwo wiedzą, co to TV. I same dokonały wyboru, nie
              chcą i już.
              Wolę poznawać świat osobiście niż przez szklane okno.
              O Amiszach wiedziałam sporo, dane mi było kiedyś to dzikie
              szczęście - mieszkałam w Stanach. Ale głupia wybrałam powrót na łono
              ojczyznysmile
              • maksimum Re: Amishe tez nie maja telewizorow. 31.10.08, 18:20
                tolka11 napisała:

                > Wolę poznawać świat osobiście niż przez szklane okno.

                To jest oczywiscie najlepsze wyjscie,ale nie ma takiego czlowieka,ktory bylby
                wszedzie i na wlasne oczy wszystko widzial i tu wlasnie telewizja jest pomocna.
                Nie wspomne juz o programach edukacyjnych.
                Faktem tez jest,ze telewizja w Polsce jest na slabym poziomie,co zniecheca do
                ogladania.

                > O Amiszach wiedziałam sporo, dane mi było kiedyś to dzikie
                > szczęście - mieszkałam w Stanach. Ale głupia wybrałam powrót na >łono ojczyznysmile

                Sporo ludzi tak robi,bo zycie w Polsce jest jednak spokojniejsze i jak sie ktos
                np jak ja przyzwyczail spedzac wakacje na Mazurach,to o drugie takie miejsce na
                swiecie trudno.
                • mj77 Re: Amishe tez nie maja telewizorow. 02.11.08, 18:23
                  jakies pierdoły piszesz maksimum od samego początku.
                  pytanie było czy można wychować dziecko bez telewizora, jasne, że można, znam ludzi, którzy baaardzo dłuo telewizora nie mieli i mają większe pojęcie o otaczającym świecie niż inni oglądający tv. Swojej córce 3-letniej bardzo ograniczam dostep do telewizora. Zastępuje tę wiedze książkami, zabawami itd, w porównaniu do rówieśników jest o niebo mądrzejsza i lepiej rozwinięta. Dla mnie tv to złodziej czasu, a oglądający go bezmyślnie od rana do wieczora poddają sie jakimś głupim manipulacjom tworzonym przez autorów seriali itd
                  • maksimum Re: Amishe tez nie maja telewizorow. 02.11.08, 20:31
                    mj77 napisała:

                    > jakies pierdoły piszesz maksimum od samego początku.

                    Dlatego,ze uwazam,iz nie mozna w XXI wieku wychowac dziecka bez telewizora?
                    Jesli Amishe moga i swiadkowie jehowy tez,to dlaczego przecietny obywatel nie?
                    Amishe nie sa przygotowani do zycia poza swoimi farmami.
                    Takie proste zycie,prosta praca i proste narzedzia codzienne.
                    Poza tym prosty ubior i az 8 klas nauki w szkole jednoizbowej.
                    To ze Amishe tak potrafia,to wcale nie znaczy,ze ktokolwiek poza nimi tez tego
                    chce.Ludzie chca postepu,chca studiowac i zyc w innych srodowiskach niz wlasna
                    zagroda.

                    > pytanie było czy można wychować dziecko bez telewizora, jasne, że można, znam
                    ludzi, którzy baaardzo dłuo telewizora nie mieli i mają >większe pojęcie o
                    otaczającym świecie niż inni oglądający tv.

                    Tego niestety nie jestes w zaden sposob udowodnic,bo wszyscy najmadrzejsi i
                    najbogatsi na swiecie tv ogladaja.
                    A to ze ci jaskiniowcy,ktorzy nie ogladaja tv mieliby wieksze pojecie o
                    otaczajacym ich swiecie,gdyby ogladali tv jest wiecej niz pewne.

                    > Swojej córce 3-letniej bardzo ograniczam dostep do telewizora.

                    A ja wprost przeciwnie.
                    Sadzalem dzieciaki specjalnie przed tv,zeby jezyka angielskiego sie uczyly,bo w
                    domu rozmawialismy po polsku.

                    > Zastępuje tę wiedze książkami, zabawami itd, w porównaniu
                    > do rówieśników jest o niebo mądrzejsza i lepiej rozwinięta.

                    Zeby przeczytac ksiazke ,to takiemu dzieciakowi zajmuje tydzien,a film oparty na
                    tej ksiazce obejrzy w pol godziny,bo przeciez chodzi o przekazanie jak
                    najwiekszej ilosci informacji w jak najkrotszym czasie.

                    > Dla mnie tv to złodziej czasu, a oglądający go bezmyślnie od rana do wieczora
                    poddają sie jakimś
                    > głupim manipulacjom tworzonym przez autorów seriali itd

                    Zaraz,zaraz!
                    A kto tu kiedy mowil o bezmyslnym ogladaniu tv?
                    Jak wiesz ,ksiazki mozna czytac bez zrozumienia i instrukcje obslugi komputera
                    tez.Mozna bez zrozumienia brac udzial w wyborach i to zalezy tylko i wylacznie
                    od osobowosci.

                    PS A czy Obama i Tusk nie manipuluja ludzi,zeby wlasnie na nich glosowac?
                    Osama tez manipuluje ludzi,zeby dla niego walczyli i gineli i glupich jak wiesz
                    znajduje.
                    No wiec jak widzisz manipulowanie odbywa sie na bardzo roznych poziomach
                    intelektualnych i od jednostki zalezy na jaka manipulacje da sie nabrac.
                    • joannaiwa Re: Amishe tez nie maja telewizorow. 02.11.08, 23:35
                      teraz wystarczy komputer, telwizor do niczego nie jest potrzebny - tym bardziej że zwykle tam jest straszna sieczka
                      • maksimum Re: Amishe tez nie maja telewizorow. 03.11.08, 02:40
                        joannaiwa napisała:

                        > teraz wystarczy komputer, telwizor do niczego nie jest potrzebny - >tym
                        bardziej że zwykle tam jest straszna sieczka

                        Zalezy ile i jakich masz programow.
                        Zaplacisz 90 dych za Dish i masz 300 programow,w tym co najmniej 10 dzieciecych.
                        Stary ma ze 20 kanalow sportowych,a Ty 30 filmowych z HBO,Starz itd.
                        www.dishnetwork.com/packages/detail.aspx?pack=AEP
    • mroweczkaaha Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 02.11.08, 23:33
      Zapewne i nie tylko bez TV ale i bez pampersów, jogurtów,
      specjalnych proszków do prania, nutramigenu, nurofenu, itp., ale
      chyba świat ma iść do przodu w dobrym kierunku, a te rzeczy
      ułatwiają nam nie tylko żyć ale również poprawiają jakość życia. Dla
      mnie TV, a szczególnie program dla dzieci MiniMini to w wiellu
      sytuacjach wybawca......bo kiedy chcę szybko ugotować obiad, albo
      zrobić pranie i wiele innych to Jaś czy Staś rownież mogą bwz mamy w
      tym samym czasie miło i nawt edukacyjnie spędzać czas.
      • maksimum Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 03.11.08, 02:45
        mroweczkaaha napisała:

        > Zapewne i nie tylko bez TV ale i bez pampersów, jogurtów,
        > specjalnych proszków do prania, nutramigenu, nurofenu, itp., ale
        > chyba świat ma iść do przodu w dobrym kierunku, a te rzeczy
        > ułatwiają nam nie tylko żyć ale również poprawiają jakość życia.

        O to wlasnie chodzi,ze jesli jest szansa nauczyc sie duzo wiecej w duzo krotszym
        czasie,to trzeba z tego skorzystac.

        > Dla
        > mnie TV, a szczególnie program dla dzieci MiniMini to w wiellu
        > sytuacjach wybawca......bo kiedy chcę szybko ugotować obiad, albo
        > zrobić pranie i wiele innych to Jaś czy Staś rownież mogą bwz mamy >w tym
        samym czasie miło i nawt edukacyjnie spędzać czas.

        Programy edukacyjne sa tak dobre,ze nie ma sily by dzieciaka bez tv tak w domu
        przygotowac.Szczegolnie,ze jest bardzo duzy wybor tych programow.
        • arioso1 Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 09.11.08, 19:28
          dokładnie tak-tv równiez w moim pzypadku to czesto wybawca.
          Ale przyznam ze u nas w domu tv chodzi czesto- poprostu jest
          wlączony-nie zawsze ktoś oglada-pewnego razu zepsuł sie ,a mąz sie
          zbuntował i nie chciał go odeslac do naprawy-przez 3 miesiace nie
          bylo w domu tv- jakos sie zyło- przyzwyczailismy sie bez trudu-
          dzieci też,telewizor jest naprawiony i nadal nikt go nie oglada
          • maksimum Re: Czy można wychować dziecko bez telewizora 09.11.08, 20:37
            arioso1 napisała:

            >-pewnego razu zepsuł sie ,a mąz sie
            > zbuntował i nie chciał go odeslac do naprawy-przez 3 miesiace nie
            > bylo w domu tv- jakos sie zyło- przyzwyczailismy sie bez trudu-
            > dzieci też,telewizor jest naprawiony i nadal nikt go nie oglada

            Mnie by nie bylo na to stac,bo ja place 90 doll miesiecznie za telewizje
            satelitarna i 3 miesiace nieuzytkowania przekraczaja cene niejednego telewizora.
            Zreszta dzieciaki juz po tygodniu by sie z domu wyprowadzily.
            • maksimum Bez telewizora moze,ale bez roweru na pewno nie! 26.11.08, 02:51
              www.youtube.com/watch?v=hHB9Kb_nRkQ
              To nie jestem ja ani moj syn,jakby sie kto pytal.
              Czy to nie jest fotomontaz z tymi szynami?
              • maksimum W Polsce nie ma ciekawych programow TV. 22.09.09, 06:14
                i dlatego dzieci moga wytrzymac bez tv przez kilka dni czy nawet
                tydzien.
                Ale jak masz 300 programow,to zawsze cos znajdziesz,jak chocby
                ostatnio US Open.
                Rano gralismy sami,a wieczorem ogladalismy zawodowcow.
                Czy pozwolic synowi na wyglupy na rowerze?
                www.youtube.com/watch?v=WDiAUeO6gkM&NR=1&feature=fvwp
                • a_weasley Re: W Polsce nie ma ciekawych programow TV. 24.09.09, 14:30
                  Maksimum napisał:

                  > i dlatego dzieci moga wytrzymac bez tv przez kilka dni czy nawet
                  > tydzien.

                  To mniej więcej tak, jakbyś napisał, że w Polsce nie ma dobrego alkoholu i
                  dlatego ludzie są w stanie wytrzymać bez picia po parę dni.

                  > Ale jak masz 300 programow,to zawsze cos znajdziesz,jak chocby
                  > ostatnio US Open.

                  Dawno chyba nie byłeś w Polsce. Też można mieć jeśli nie trzysta, to w każdym
                  razie kilkadziesiąt programów, i jak poszukać, to się coś ciekawego znajdzie.
                  Co nie zmienia faktu, że sam widziałem mojego czteroletniego jak najbardziej
                  telewizyjnego bratanka odciętego na dwa tygodnie od TV i nie wyglądało, żeby z
                  tego powodu cierpiał.
                  • maksimum Re: W Polsce nie ma ciekawych programow TV. 25.09.09, 05:58
                    a_weasley napisał:

                    > To mniej więcej tak, jakbyś napisał, że w Polsce nie ma dobrego
                    alkoholu i
                    > dlatego ludzie są w stanie wytrzymać bez picia po parę dni.

                    No chyba nie planujesz wyleczyc spoleczenstwa z alkoholizmu w czasie
                    jednego pokolenia????

                    > Dawno chyba nie byłeś w Polsce. Też można mieć jeśli nie trzysta,
                    to w każdym razie kilkadziesiąt programów, i jak poszukać, to się
                    >coś ciekawego znajdzie.

                    Wiekszosc tych dobrych programow jest wzorowana na zachodnich i
                    raczej ze slabym skutkiem.
                    Pare lat temu podobal mnie sie TYLKO jeden program w Polsce ,"Jaka
                    to melodia" czy jakis zblizony tytul.
                    Reszta po prostu jest slabej jakosci.

                    > Co nie zmienia faktu, że sam widziałem mojego czteroletniego jak
                    najbardziej
                    > telewizyjnego bratanka odciętego na dwa tygodnie od TV i nie
                    >wyglądało, żeby z tego powodu cierpiał.

                    Bardzo duzo programow i filmow mozna teraz ogladac na kompie,jednak
                    moje dzieciaki by tygodnia bez tv nie wytrzymaly.

                    Jak bylismy przez 8 dni w Pensylwanii,to jednak rano i wieczorem
                    ogladalismy tv,mimo ze tam jest duzo gorsza od naszej i w zasadzie
                    mozna bylo sie bez niej obejsc,bo jakosc byla slaba.
                    Kanalow bylo chyba tylko z 50 i gdyby nie tenis na zywo,to nie
                    byloby co ogladac.
                    • pam_71 Re: W Polsce nie ma ciekawych programow TV. 25.09.09, 08:52
                      Jak bylismy przez 8 dni w Pensylwanii,to jednak rano i wieczorem
                      ogladalismy tv,mimo ze tam jest duzo gorsza od naszej i w zasadzie
                      mozna bylo sie bez niej obejsc,bo jakosc byla slaba.
                      Kanalow bylo chyba tylko z 50 i gdyby nie tenis na zywo,to nie
                      byloby co ogladac.


                      Bosz .. toż to ta Pensylwania to jakiś trzeci kraj .. albo Polska ;-o
                      tylko 50 kanałów ?! Jak Wy tam wytrzymaliście Maksiu ? wink
                      • maksimum Re: W Polsce nie ma ciekawych programow TV. 25.09.09, 16:40
                        pam_71 napisała:

                        > Bosz .. toż to ta Pensylwania to jakiś trzeci kraj .. albo
                        Polska ;-o
                        > tylko 50 kanałów ?! Jak Wy tam wytrzymaliście Maksiu ? wink
                        --------
                        Byl tenis na kortach twardych i ziemnych,turnieje ping-
                        pongowe,kajaki,golf,baseny.W sumie dalo sie wytrzymac.
                        • marghe_72 Re: W Polsce nie ma ciekawych programow TV. 25.09.09, 23:53
                          maksimum napisał:

                          > pam_71 napisała:
                          >
                          > > Bosz .. toż to ta Pensylwania to jakiś trzeci kraj .. albo
                          > Polska ;-o
                          > > tylko 50 kanałów ?! Jak Wy tam wytrzymaliście Maksiu ? wink

                          I Ty się aż tak poświęciłeś?
                          Medal dla Maksia..
                          > --------
                          > Byl tenis na kortach twardych i ziemnych,turnieje ping-
                          > pongowe,kajaki,golf,baseny.W sumie dalo sie wytrzymac.
                          • maksimum Re: W Polsce nie ma ciekawych programow TV. 26.09.09, 05:34
                            marghe_72 napisała:

                            > I Ty się aż tak poświęciłeś?
                            > Medal dla Maksia..
                            > > --------
                            > > Byl tenis na kortach twardych i ziemnych,turnieje ping-
                            > > pongowe,kajaki,golf,baseny.W sumie dalo sie wytrzymac.

                            Zadne poswiecenie.Ja lubie grac w ping-ponga,tenisa,kajakowanie itd.
                            >
                    • marghe_72 Re: W Polsce nie ma ciekawych programow TV. 25.09.09, 23:52
                      maksimum napisał:


                      > moje dzieciaki by tygodnia bez tv nie wytrzymaly.

                      Jest się czym chwalić..
    • dozeer11 Czy można wychować dziecko bez telewizora 02.10.09, 13:44
      Bez telwizora chyba tak ale bez internetu raczej nie. Całe szczeście , że w
      przypadku tego medium mamy możliwość kontroli tego co oglada nasz mały. Ja
      kupiłem pakiet Intenet security 2010 i tam mam dokładną ochronę rodzicielską.
      Ustalam ile godzin i w jakich godzinach może surfować i oczywiście na jakie
      strony może wchodzić. Polecam wszystkim rodzicom
Pełna wersja