ianna
24.02.05, 11:46
No właśnie. Wczoraj przeżyłam godzinny płacz bo: mój synek nie umiał
narysować literki w taki sposób jak ja, bo kartka była za mała na rysowanie
dużych literek. Synek ma 4.5 lat więc dla mnie oczywiste jest, że się uczy.
Oczywiście tłumaczyłam, i tłumaczyłam,że żeby pisać ładnie trzeba wielu lat i
ja jestem duża i długo się uczyłam a On jeszcze mały i bardzo dobrze, że
próbuje ale płacz nie ustawał.
Jak mam Mu pomóc, żeby zrozumiał, że nie wszystko umie się od razu, żeby nie
wpadał w taką rozpacz za każdym razem kiedy coś nie wychodzi, coś się złamie
i nie da się tego naprawić.
Jak Wy sobie radzicie z takimi sytuacjami. Dajcie znać
Dzięki
ianna