aneta.kuc1
01.03.05, 10:31
Dziś nie wytrzymałam i sięgnęłam po pas. bardzo tego żałowałam i nadal źle
się czuję, ale ja sobie już nie daję z nią rady.To śliczna, mądra
dziewczynka, grzeczna w przedszkolu jedna z lepszych w zerówce. Uczęszcza na
wszystkie dodatkowe zajęcia, ktore lubi, ale w domu rano i wieczorem od 2
może 3 m-cy kłócimy się. Ja i ona męża się sluch ogolnie. Krzyczy, wrzeszcy
na mnie przeważnie rano, jak wraca z zerowki jest znowu słodka i kochana
dopóki nie robi sie marudna( wieczorem). Kłótnie sa o ubranie, sprzątanie,
jedzenie i prawie wszystko. Zawsze mówiłam,że jest śliczna wszystko robi
super bo to prawda nawet nauczyciele ją chwalą, bo Kaja wszystko umie i
potrafi. Ale rano ja już nie mam sił. Jedyna kara to zakaz czytania przed
snem nic innego nie działa. Kocham ją ale co mam zrobić. Może ktoś z was miał
podobne problemy?