nadpobudliwy 3-latek?

03.03.05, 19:45
Mój synek ma 3 latka.Jest bardzo wyrośnięty jak na wój wiek(wygląda na 5
lat),bardzo bystry, energiczny i jeszcze nie mówi zbyt dobrze. Wydaje mi
się,że to też może go denerwować-nie zawze wiem o co mu chodzi. Kiedy jest w
moim towarzystwie i bardzo się zdenerwuje /np.wyłączę mu komputer lub
zwyczajnie coś mu spadnie,czegoś mu nie pozwolę/ wszytkim rzuca, krzyczy a
nawet bije się piąstkami po głowie lub gryzie dłoń a nawet bije mnie.Robiąc
to zawsze na mnie patrzy.Normalnie jest bardzo towarzyski, nie boi się ludzi,
wręcz uwielbia być w centrum uwagi.Bardzo opiekuje się innymi dziećmi,
zwłaszcza mniejszymi.Ja spędzam z nim cały czas,jestem na urlopie
wychowawczym, a jednak coś między nami nie gra.Co robię źle?Czasami też
wybucham, może zbyt dużo czasu poświęcam na sprzątanie
domu,gotowanie,itp.Poradźcie co robić.Boje się,że jak teraz czegoś nie
naprawię to już później będzie za późno.
    • granna Re: nadpobudliwy 3-latek? 04.03.05, 11:42
      A ma skończone 3 latka i jest w 4 roku zycia ?
      Poza tym to i tak nie widze zadnych objawów nadpobudliwosci smile) Normalnie kazdy
      sie zlosci jak mu ktos rządzi nad nosem smile) "Najpierw pozwoli bo jest zajety i
      mam sie odczepic a potem mu sie przypomni, ze to on rzaddzi i jak juz swoje
      skonczył to przerywa mi w najlepszym momencie" smile) To tak hipotetycznie bo nie
      piszesz w jakich moentach sie to dzieje.
      Dziecko to człowiek tylko mały, nie mozna mu znienacka robic "psikusów" bo się
      wkurzy, a jaka to bedzie forma zalezy od charakteru i temeramentu i td smile)
      A robi to patrząc na Ciebie bo bada jakie będę reakcje.Ja sie ze swoim umawiam,
      np. ze telewizja na tyle i tyle i potem wyłączam smile) Była umowa smile) CZasem
      protestuje, ale raczej przyjmuje moje argumenty smile) A poza tym w 4 roku zycia
      podobno przychodzi taki trudny moment i mamy powtórke z rozrywki i buntu 2
      latka, tylko w nieco "lepszym" wydaniu smile)
      • majka515 Re: nadpobudliwy 3-latek? 04.03.05, 12:57
        Dzięki za poradę.Muszę się uzbroić w cierpliwość.
        Pozdrawiam
        • kajami1 Re: nadpobudliwy 3-latek? 04.03.05, 13:05
          Nie wiem czy cie pocieszę ale przechodzę dokładnie to samo. A mój synek uchodzi
          za niepełnosprawnego bo mając 3 lata ma 118cm wzrostu a zachowania jak u ciebie.
          • nchyb Re: nadpobudliwy 3-latek? 04.03.05, 16:18
            Nie rozumiem, ta niepełnosprawność spowodowana wzrostem? Czy ktoś się dopatrzył
            umysłowej?
            • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 04.03.05, 21:24
              Witaj.
              Czytając Twój post zrobiło mi się lżej na sercu, że nie jestem samotna w
              swoim " koszmarku". Przepraszam, ale właśnie tak poczułam. Wszystkie zachowania
              synka, które opisałaś występują u mojego trzylatka po kilka razy dziennie.
              Dochodzi jeszcze głośne, piskliwe aaaaaaaaaaaaaa , tupanie nogą itp. Każdego
              dnia chce mi się ryczeć z bezsilności. Nigdy,choć w najmniejszym stopniu nie
              przechodziłam tego ze starszym synem. Mogę mówić 20 razy jedno, a mój cudowny
              synek zrobi i tak po swojemu. Jest bardzo uparty. Ostatnio nawet kary ( stanie
              w łazience) przestały na niego działać. Stawiam Go do łazienki, zamykam drzwi,
              a on je otwiera i wrzeszczy do mnie. Zawsze starałam się do niego i na niego
              nie krzyczeć, ale czasami nie daję już rady. Dodam, że również jest wysokim
              chłopcem, ubranka kupuję na 110 - 116 i chociaż ma duży zasób słów to jego mowa
              jest niewyraźna i trudno Go zrozumieć.W lutym skończył 3 latka.
              Jak jest mi bardzo źle, bo dzień był ciężki i " głośny" to czytam posty mam,
              które maja chore maluchy bądź je straciły. Patrząc na ich dramat, na codzienną
              trudną walkę o zdrowie dziecka to wrzaski, płacze i bunt mojego synka dają mi
              radość. Wiele tych mam dałoby wszystko, by mieć w domu takiego buntownika.
              Nie ukrywam, że na dzień dzisiejszy nie umiem poradzić sobie z problemami
              wychowaczymi.
              Pozdrawiam cieplutko - Małgosia
              • 1iwona1 Re: nadpobudliwy 3-latek? 05.03.05, 19:02
                Witaj smile Trudno oceniać zachowanie dziecka z bazując jedynie na wyrywkowych
                informacjach. Zastanawiają mnie jednak te kary? Czy Twoje dziecko stojąc w
                łazience zdaje sobie sprawę dlaczego tam stoi? Może zbyt dobrze nie pamiętam
                czasów, gdy moje dziecię miało 3 lata, ale nie sądzę by taka kara była
                zrozumiała dla dzieciaka. Piszesz, że synek patrzy na Ciebie, gdy wybucha. Być
                może obserwuje Twoją reakcję, bada na ile może sobie pozwolić. Myślę, że na
                zachowania, których nie akceptujesz - tupanie nogami, piski - można reagować
                zostawieniem delikwenta w pokoju (upewniwszy się, że nie zrobi sobie krzywdy) i
                zaglądaniem co chwlkę z pytaniem czy już sie uspokoił. Jeśli sytuacja bardzo Ci
                doskwiera - wybierz się do dobrego psychologa. Nie zamartwiaj się smile Niektóre
                dzieci są trudniejsze niż inne smile Moje też takie jest (choć sporo starsze) i
                czasem daje nieźle popalić, a czasem jest najsłodszym dzieciakiem pod słońcem.

                Pozdrawiam
                Iwona
                • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 05.03.05, 23:43
                  Witam.
                  Tłumaczę synkowi dlaczego daję mu karę i co to jest kara. Mówię mu zawsze, że
                  bardzo go kocham , ale nie podoba mi się jego zachowanie. Wczoraj, gdy mnie
                  kopnął wyprowadziłam Go do łazienki i powiedziałam, że jeżeli zdecyduje się
                  mnie przeprosić będzie mógł wyjść. Oczywiście tłumaczyłam, że nie powinno się
                  tak robić i nikt inny z domowników nie zachowuje się w ten sposób. Stał tam
                  dwie !! godziny na przemian wrzeszcząc i żałośnie płacząc. Serducho mnie
                  bolało, ale byłam konsekwentna. Podchodziłam do niego i pytałam, czy przeprosi
                  to jeszcze bardziej był rozdrażniony. Zrobił to po przeszło dwóch godzinach i
                  to z wielkim trudem. Każde moje, męża i starszego brata zdanie inne niż jego
                  wywołuje totalny bunt. Takich reakcji jest po kilkanaście w ciągu każdego dnia.
                  Jest trudno. Mam nadzieję, że może się zmieni.
                  Pozdrawiam - Małgosia
                  • 1iwona1 Re: nadpobudliwy 3-latek? 06.03.05, 09:31
                    Małgosiu, myślę, że dziecko naprawdę żałowało tego kopnięcia. Nie wierzę, że
                    może być inaczej. A próbowałaś pytać synka dlaczego płacze? Może właśnie
                    dlatego, że żałował tego, co zrobił a nie bardzo mógł sobie poradzić z tą
                    sytuacją? Doskonale rozumiem Twoją konsekwencję, a jeszcze bardziej ból serca,
                    wierz mi. Może za mocno naciskasz na te przeprosiny? Niektórym dzieciom ciężko
                    to przychodzi mimo (a może właśnie dlatego), że bardzo się wstydzą tego co
                    zrobiły i żałują. Życzę wytrwałości smile

                    Pozdrowienia
                    Iwona
                  • granna Re: nadpobudliwy 3-latek? 07.03.05, 13:52
                    A czy mogłabys opisac jakie to są sytuacje, te wymagające kary? Bo moze
                    wszytsko opiera sie na "łamaniu charakteru" a charakterek pewnie mocny, a
                    tymczasem moze okazac sie , ze znajdziemy jakies bardziej dyplomatyczne
                    rozwiazanie
                    I zastanawia mnie czy czasem nie jest to powiazane z tym wzrostem. MOj syn tez
                    jest dosć duzy w siatce centylowej bo na 75 a ma tylko 100 cm wzrostu. moze
                    maja tu znaczenie jakies hormony? Moze tarczycy??
                    • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 07.03.05, 18:20
                      Witaj.
                      Mój synek, gdy spotyka się z odmową na swoje żądania to reaguje właściwie
                      zawsze tak, że jednocześnie krzycząc podbiega i z całą złością bije rączką lub
                      jakąś zabawką mnie, brata i męża ( w zależności kto mu odmówił). Ostatnio
                      zaczął kopać. Niejedną godzinę spędziłam na tłumaczeniach, że nam się to nie
                      podoba, że to boli i jest nam przykro. Po 10 minutach sytuacja się powtarza.
                      Nie zawsze potrafię zachować stalowe nerwy i cierpliwość. Wtedy właśnie dostaje
                      karę.
                      Najgorzej jest wtedy, gdy sytuacja ta ( bicie) spotyka starszego syna. Wiem, że
                      oczekuje on, że ukaram lub mocno zganie małego. Zwłaszcza, że sam nigdy brata
                      nie uderzył.
                      Pozdrawiam - Małgosia
                  • maak3 Re: nadpobudliwy 3-latek? 07.03.05, 16:04
                    > Wczoraj, gdy mnie
                    > kopnął wyprowadziłam Go do łazienki i powiedziałam, że jeżeli zdecyduje się
                    > mnie przeprosić będzie mógł wyjść. Oczywiście tłumaczyłam, że nie powinno się
                    > tak robić i nikt inny z domowników nie zachowuje się w ten sposób. Stał tam
                    > dwie !! godziny na przemian wrzeszcząc i żałośnie płacząc

                    ło matko, bardzo współczuje dziecku tak konsekwentnej mamy, czasem zamiast
                    konsekwencji przydałoby się zrozumienie dziecka i jego zachowania sad
                    • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 07.03.05, 18:08
                      Witaj.
                      Wydaje mi się, że niesprawiedliwie mnie oceniasz. Sytuacje jakie opisuję tzn.
                      krzyk, tupanie, kopanie, rzucanie czym popadnie, bunt przeciwko wszystkiemu co
                      jest inne od tego ,co w danej chwili chce synek występuje po kilkanaście, a
                      nawet kilkadziesiąt razy dziennie. Nie ma znaczenia czy jest w domu, na ulicy,
                      czy w sklepie. Wystarczy, że na spacerze musimy iść w lewo, a on ma ochotę iść
                      w prawo. On chce w sklepie lizaka, a ja spokojnie odmawiam tłumacząc, że w domu
                      ma pięć. Bądź zabawa z pieskiem, która polega na tym , by wyczekać moment gdy
                      piesek siedzi i nadepnąć mu na ogon. Myślisz, że gdy dwa bądź trzy razy w
                      tygodniu wykażę się konsekwencją w mojej decyzji odnośnie kary to jestem zbyt
                      surowa i nie rozumiem mojego dziecka ? Czy naprawdę jestem zła i okropna ?
                      Już teraz się boję, gdy pomyślę o tym, że mój synek we wrześniu pójdzie do
                      przedszkola.
                      Myślę, że mamy, które mają dzieci nie sprawiające trudności wychowawczych nie
                      są w stanie zrozumieć tych, którym dzieci dają w kość.
                      Mój starszy syn był takim grzecznym i ułożonym dzieckiem i ja również nie
                      rozumiałam żalów kuzynki, której mały był "terrorystą". Teraz doskonale ją
                      rozumiem i wszystko to co przechodziła. Uczucie żalu, bezradności,
                      niezrozumienia, ogólnej niemocy.
                      Pozdrawiam - Małgorzata
                      • maak3 Re: nadpobudliwy 3-latek? 07.03.05, 23:00
                        margosia.kr napisała:

                        > Witaj.
                        > Wydaje mi się, że niesprawiedliwie mnie oceniasz.
                        Hej, nie oceniam staram sie wczuć w sytuację dziecka i zrozumieć je. Niełatwo
                        jest byc 3 latkiem, który chce poznawać swiat smile
                        i wspólczuje mu ogromnie,ze musiał byc 2 godziny w łazience i widzę to z tej
                        perspektywy i zapewniam się,ze po 5 minutach płaczu on dawno zapomniał, ze Cię
                        kopał i był zdezorientowany w całej sytuacji i rozpaczał.... sad



                        Sytuacje jakie opisuję tzn.
                        > krzyk, tupanie, kopanie, rzucanie czym popadnie, bunt przeciwko wszystkiemu
                        co
                        > jest inne od tego ,co w danej chwili chce synek występuje po kilkanaście, a
                        > nawet kilkadziesiąt razy dziennie. Nie ma znaczenia czy jest w domu, na
                        ulicy,
                        > czy w sklepie. Wystarczy, że na spacerze musimy iść w lewo, a on ma ochotę
                        iść
                        > w prawo. On chce w sklepie lizaka, a ja spokojnie odmawiam tłumacząc, że w
                        domu
                        >
                        > ma pięć. Bądź zabawa z pieskiem, która polega na tym , by wyczekać moment gdy
                        > piesek siedzi i nadepnąć mu na ogon.
                        To prawo malucha, by chciec decydowac o sobie, a Twoje prawo wyznaczac granice
                        jego działania.
                        Z tego co opisujesz to w Waszej relacji trwa nieustajaca walka.
                        Najrozsądniejszym wyjsciem z tej sytuacji byłoby wyznaczenie jasnych granic
                        dziecku, co może, a czego nie,
                        a zakazy ograniczyc do rzeczy podstawowych:
                        nie wolno robic sobie krzywdy (zabawy typu ,,ciekawe co jest w gniazdku)
                        nie wolno robić krzywdy nikomu innemu (jak bije kogoś przytrzymac stanowczo
                        ręce i krótko powiedzić : nie wolno, to boli)
                        i dać dziecku trochę swobody w decyzjach, np. scena ze spaceru - dzis nie
                        możemy iść tędy, ale jutro Ty zdecydujesz o drodze i rzeczywiście dać mu
                        zdecydować o trasie wycieczki....
                        sytuacja z lizakiem w sklepie:
                        masz to wyboru, przewidzieć taką sytuację i lizaka tego co masz w domu zabrać
                        na spacer do kieszeni i w odpowiednim momencie zaserwować, np przed wejsciem do
                        sklepu, nie chodzić z nim do sklepu z troski o własne emocje albo po prostu na
                        żadąnie kolejnego lizaka stanowczo powiedzieć nie i mężnie znieść płacz dziecka
                        i maluch nauczy się, że wymuszanie nic nie daje....
                        co do tego przpraszania to myślę, ze to zbyt duże oczekiwania jak na
                        możliwości 3 latka, dziecko najszybcej nauczy się przpraszania widząc, że tak
                        w jego otoczeniu się robi...

                        >Myślisz, że gdy dwa bądź trzy razy w
                        > tygodniu wykażę się konsekwencją w mojej decyzji odnośnie kary to jestem zbyt
                        > surowa i nie rozumiem mojego dziecka
                        przetrzymywanie dziecka w łazience przez dwie godziny to dla mnie przemoc
                        psychiczna, a nie konsekwencja...
                        i to nie chodzi, by byc konsekwentym 2, 3 razy w tygodniu tylko na co dzień...
                        a adekwatne poniesienie konsekwencji w tej sytuacji dla 3 lata, o ile chciałaś
                        go odizolowac w związku z kopnięciem Ciebie to trzeba było to zrobić przez
                        3minuty na np. wysokim krzesełku
                        a tak w ogóle to w czym ta KARA pomogła?
                        synek przestał Cię kopać? nie robi juz tego? i nie bije?
                        by kara była skuteczna musi byc natychmiastowa, adekwatna do przewinienia i
                        najlepiej powiązana z przekroczeniem granic...

                        >Myślę, że mamy, które mają dzieci nie sprawiające trudności wychowawczych nie
                        > są w stanie zrozumieć tych, którym dzieci dają w kość.
                        jako żem leniwa to samo wychowywanie daje mi w kość wink)))

                        jak podejmujesz juz jakieś działania wychowawcze to pomyśl czemu one maja
                        służyć... czy oczekujesz, by Twoje dziecko było pewne siebie, wiedzące czego
                        chce,przekonane o własnej wartości, czy podporzadkowane, bojące się podejmowac
                        decyzje...





                        • maak3 Re: nadpobudliwy 3-latek? 07.03.05, 23:08
                          acha i nie spędzaj godzin na tłumaczeniu mu, krótkie wyjaśnienie: nie wolno bić
                          to boli wystarczy
                          jasny krótki komunikat za każdym razem plus spokojne zablokowanie bijacych
                          rączek,stanowczo i każdorazowo - to jest metoda smile

                          na marginesie
                          bardzo mnie dziwi, że Twój starszak mu nie oddaje jak jest bity...nie chodzi mi
                          o lanie systematyczne, ale o zwykłą samoobronę...


                          godzinne wykłady moze są i dobre smile)) ale dla nastolatków, bo potrafią sie juz
                          skoncentrować smile a i tak z nimi lepiej rozmawiać...niz wykładać...
                          • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 00:09
                            maak3 napisała:

                            > acha i nie spędzaj godzin na tłumaczeniu mu, krótkie wyjaśnienie: nie wolno
                            bić
                            >
                            Pisząc o godzinach miałam na myśli czas, który jest rozłożony na cały dzień.
                            > to boli wystarczy
                            > jasny krótki komunikat za każdym razem plus spokojne zablokowanie bijacych
                            > rączek,stanowczo i każdorazowo - to jest metoda smile
                            Nie w przypadku mojego synka. Zablokowane rączki po puszczeniu od razu biją
                            mnie drugi raz.
                            >
                            > na marginesie
                            > bardzo mnie dziwi, że Twój starszak mu nie oddaje jak jest bity...nie chodzi
                            mi
                            >
                            > o lanie systematyczne, ale o zwykłą samoobronę...
                            Między synami jest dziewięć lat różnicy, a poza tym starszy syn jest dzieckiem
                            bardzo spokojnym i zawsze był daleki od tego , by nawet z rówieśnikami wdawać
                            się w bójki. Przyznaję coraz trudniej znosić mu zachowanie brata, ale nie
                            sądzę, by nawet za moją zgodą go uderzył.
                            >
                            >
                            > godzinne wykłady moze są i dobre smile)) ale dla nastolatków, bo potrafią sie
                            juz
                            >
                            > skoncentrować smile a i tak z nimi lepiej rozmawiać...niz wykładać...

                            Mimo zupełnie odmiennego punktu widzenia szanuję Twoje poglądy.
                            Pozdrawiam - Małgosia
                        • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 00:02
                          maak3 napisała:

                          > margosia.kr napisała:
                          >
                          > > Witaj.
                          > > Wydaje mi się, że niesprawiedliwie mnie oceniasz.
                          > Hej, nie oceniam staram sie wczuć w sytuację dziecka i zrozumieć je. Niełatwo
                          > jest byc 3 latkiem, który chce poznawać swiat smile

                          > i wspólczuje mu ogromnie,ze musiał byc 2 godziny w łazience i widzę to z tej
                          > perspektywy i zapewniam się,ze po 5 minutach płaczu on dawno zapomniał, ze
                          Cię
                          > kopał i był zdezorientowany w całej sytuacji i rozpaczał.... sad

                          > Witaj.
                          Może oglądałaś w piątek w telewizji program o dwuletnim chłopcu, który wręcz
                          terroryzował swoją rodzinę. Jeżeli tak to masz przykład, jak zachowuje się mój
                          synek. Myślę, że mój synek doskonale wiedział dlaczego stoi w tej łazience (
                          drzwi były otwarte).
                          >
                          >
                          > Sytuacje jakie opisuję tzn.
                          > > krzyk, tupanie, kopanie, rzucanie czym popadnie, bunt przeciwko wszystkie
                          > mu
                          > co
                          > > jest inne od tego ,co w danej chwili chce synek występuje po kilkanaście,
                          > a
                          > > nawet kilkadziesiąt razy dziennie. Nie ma znaczenia czy jest w domu, na
                          > ulicy,
                          > > czy w sklepie. Wystarczy, że na spacerze musimy iść w lewo, a on ma ochot
                          > ę
                          > iść
                          > > w prawo. On chce w sklepie lizaka, a ja spokojnie odmawiam tłumacząc, że
                          > w
                          > domu
                          > >
                          > > ma pięć. Bądź zabawa z pieskiem, która polega na tym , by wyczekać moment
                          > gdy
                          > > piesek siedzi i nadepnąć mu na ogon.
                          > To prawo malucha, by chciec decydowac o sobie, a Twoje prawo wyznaczac granice
                          > jego działania.

                          Piszesz, że moim prawem jest wyznaczenie granic jego postępowania . Właśnie
                          każda próba wyznaczenia tych granic kończy się tym o czym wcześniej wspominałam.

                          > Z tego co opisujesz to w Waszej relacji trwa nieustajaca walka.

                          Nie byłoby walki gdybym zawsze i wszędzie zachowywała się i zgadzała się z tym
                          co chce synek. Myślę jednak, że dziecko trzyletnie jest zbyt malutkim
                          człowiekiem, by do końca wiedzieć co jest dobre, a co złe. To na nas ,rodzicach
                          spoczywa obowiązek uświadamiania im tego i w wielu sytuacjach podejmowania
                          decyzji, które maluchom zupełnie nie odpowiadają.
                          > Najrozsądniejszym wyjsciem z tej sytuacji byłoby wyznaczenie jasnych granic
                          > dziecku, co może, a czego nie,

                          Granice. Jak napisałam wyżej ich wyznaczenie zawsze kończy się krzykiem i całą
                          masą innych reakcji.

                          > a zakazy ograniczyc do rzeczy podstawowych:
                          > nie wolno robic sobie krzywdy (zabawy typu ,,ciekawe co jest w gniazdku)
                          > nie wolno robić krzywdy nikomu innemu (jak bije kogoś przytrzymac stanowczo
                          > ręce i krótko powiedzić : nie wolno, to boli)
                          > i dać dziecku trochę swobody w decyzjach, np. scena ze spaceru - dzis nie
                          > możemy iść tędy, ale jutro Ty zdecydujesz o drodze i rzeczywiście dać mu
                          > zdecydować o trasie wycieczki....
                          > sytuacja z lizakiem w sklepie:
                          > masz to wyboru, przewidzieć taką sytuację i lizaka tego co masz w domu zabrać
                          > na spacer do kieszeni i w odpowiednim momencie zaserwować, np przed wejsciem
                          do
                          >
                          > sklepu, nie chodzić z nim do sklepu z troski o własne emocje albo po prostu
                          na
                          > żadąnie kolejnego lizaka stanowczo powiedzieć nie i mężnie znieść płacz
                          dziecka
                          >
                          Kiedy opisałam, że zniosłam jego płacz, gdy stał w łazience Ty stwierdziłaś, że
                          to z mojej strony terror. Troszkę Cię nie rozumiem. Albo mam być konsekwentna w
                          ustalanych granicach i gdy moje dziecko swoim zachowaniem zasłuży na słowa
                          krytyki, czy nawet klapsa, albo nie.
                          > i maluch nauczy się, że wymuszanie nic nie daje....
                          > co do tego przpraszania to myślę, ze to zbyt duże oczekiwania jak na
                          > możliwości 3 latka, dziecko najszybcej nauczy się przpraszania widząc, że
                          tak
                          > w jego otoczeniu się robi...
                          Właśnie wszyscy w jego otoczeniu potrafimy mówić przepraszam. Nie krzyczymy,
                          staramy się zawsze spokojnie i z uśmiechem ze sobą rozmawiać. Zawsze, gdy
                          zaistnieje sytuacja, która tego wymaga synek słyszy słowo przepraszam.
                          >
                          > >Myślisz, że gdy dwa bądź trzy razy w
                          > > tygodniu wykażę się konsekwencją w mojej decyzji odnośnie kary to jestem
                          > zbyt
                          > > surowa i nie rozumiem mojego dziecka
                          > przetrzymywanie dziecka w łazience przez dwie godziny to dla mnie przemoc
                          > psychiczna, a nie konsekwencja...
                          Napisałam wyżej, że synek stał w otwartej łazience, a napotykając mój wzrok
                          bardziej krzyczał i tupał nogą.

                          > i to nie chodzi, by byc konsekwentym 2, 3 razy w tygodniu tylko na co dzień...
                          > a adekwatne poniesienie konsekwencji w tej sytuacji dla 3 lata, o ile
                          chciałaś
                          > go odizolowac w związku z kopnięciem Ciebie to trzeba było to zrobić przez
                          > 3minuty na np. wysokim krzesełku
                          > a tak w ogóle to w czym ta KARA pomogła?
                          > synek przestał Cię kopać? nie robi juz tego? i nie bije?
                          > by kara była skuteczna musi byc natychmiastowa, adekwatna do przewinienia i
                          > najlepiej powiązana z przekroczeniem granic...
                          >
                          > >Myślę, że mamy, które mają dzieci nie sprawiające trudności wychowawczych
                          > nie
                          > > są w stanie zrozumieć tych, którym dzieci dają w kość.
                          > jako żem leniwa to samo wychowywanie daje mi w kość wink)))
                          Wychowanie mojego synka owszem daje mi w kość i to bardzo. Wcale tego nie
                          ukrywam. Jednak od trzech lat spędzam z nim każdą minutkę ( nie pracuję )i
                          myślę, że nigdy nie pożałowałam mu ani sekundy wspólnego czasu.
                          >
                          > jak podejmujesz juz jakieś działania wychowawcze to pomyśl czemu one maja
                          > służyć... czy oczekujesz, by Twoje dziecko było pewne siebie, wiedzące czego
                          > chce,przekonane o własnej wartości, czy podporzadkowane, bojące się
                          podejmowac
                          > decyzje...
                          > Myślę iż to , że moje dziecko będzie pewnym siebie człowiekiem, albo
                          człowiekiem nieśmiałym i strachliwym to nie dzięki temu, że pozwolę mu w
                          sklepie rzucać butelkami z lady lub nie. Był okres gdzie gorącą propagowano
                          bezstresowe wychowanie, ale już od jakiegoś czasu zaczyna być głosno o tym , że
                          było to błędem.
                          >
                          >
                          >
                          >
                          • maak3 Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 00:24
                            rzucania butelek z lady nie propagowałm smile choc to pomysł przedni, ale
                            kosztowny

                            myslę sobie,dyskutowac mozna tutaj bez końca, a i tak nic nowego to nie
                            wniesie smile prócz niewyspania - a z niewyspaną matka cieżkie życie

                            skoro piszesz o tak ogromnej bezradności to moze zwróć się o parę konkretnych
                            wskazówek do jakiegos sensownego pedagoga albo psychologa, bo forumowe
                            narzekanie i szukanie wsparcia to zbyt mało, by tę sytuację zmienić


                            • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 08:42
                              Witaj.
                              Cały czas próbujesz mi pokazać, że nie jestem taką matką, jaką być powinnam.
                              Nie wiem dlaczego. Komentarze typu : z niewyspaną matką ciężkie życie lub
                              wychowanie dziecka ciąży jest nie w porządku.
                              Znasz sytuację z opisu i od razu przeszłaś do atakowania mojej osoby. Myślę,
                              że może troszkę inne stanowisko byś przyjęła gdybyś była świadkiem tych
                              wszystkich scen.
                              Myślę, że Forum jest właśnie po to, by móc się pożalić, ponarzekać, podzielić
                              radościami i posłuchać rad osób, które znajdują się lub znajdowały w podobnej
                              sytuacji.
                              Już od kilku dni rozważam możliwość wizyty u psychologa ( pedagog jest raczej
                              przygotowany do pracy z młodzieżą, a nie trzylatkami ) jednak nikt z mojego
                              otoczenia nie musiał korzystać z takich porad i nie udało mi się jeszcze
                              dotrzeć do osoby, która pracuje z maluchami.
                              Wbrew temu co o mnie myślisz ( można to wyczytać z postów ) uważam się za
                              dobrą, kochającą mamę , która jest dla swoich dzieci zawsze, gdy jej
                              potrzebują. Jestem o tym wręcz przekonana. Co nie znaczy, że będę tolerować i
                              przyklaskiwać wszystkim zachowaniom, które ogólnie przyjęte są za negatywne.
                              Choć kocham swoje dzieci ponad wszystko to potrafię być obiektywna.
                              Zastanawia mnie jaką Ty jesteś mamą i czy wychowanie według twoich pewnych ram
                              przynosi zawsze pozytywny skutek. Z Twoich postów bije pewność tego, że
                              wszystko co piszesz jest idealne i skuteczne. To Twoja wiedza praktyczna, czy
                              tylko książkowa ?
                              Pozdrawiam - Małgorzata
                              • maak3 Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 15:49
                                > Witaj.
                                > Cały czas próbujesz mi pokazać, że nie jestem taką matką, jaką być powinnam.
                                > Nie wiem dlaczego. Komentarze typu : z niewyspaną matką ciężkie życie lub
                                > wychowanie dziecka ciąży jest nie w porządku
                                hej nie jest moim celem pokazywanie Ci jaką jesteś matką, bo ten watek zupełnie
                                nie o tym...
                                odniosłam się do sytuacji, które opisalaś i już, ja napisałam co ja praktykuję
                                i co się sprawdza - nie tylko u mnie,
                                o niewyspanej matce to akurat było o mnie smile
                                ja wiele jestem w stanie znieść, ale jak jestem w miarę dobrej kondycji i
                                niewyspanie i praca na kompie po nocahc akurat mnie nie służy smile
                                > Znasz sytuację z opisu
                                na podstawie opisu nawet jednej sytuacji mozna wiele wywnioskować...
                                > Myślę, że Forum jest właśnie po to, by móc się pożalić, ponarzekać, podzielić
                                > radościami i posłuchać rad osób, które znajdują się lub znajdowały w podobnej
                                > sytuacji.
                                to prawda
                                ja chyba błędnie wynioskowałam z Twoich postów, ze masz dość pewnych zachowań
                                syna i masz ochotę na zmianę
                                > Już od kilku dni rozważam możliwość wizyty u psychologa ( pedagog jest raczej
                                > przygotowany do pracy z młodzieżą, a nie trzylatkami )
                                to dobrze, a pedagodzy zajmują się nie tylko młodzieżą, ale również małymi
                                dziećmi, nie na darmo uczelnie kształca pedagogów na specjalnościach zwanych
                                chyba opiekuńczo-wychowawczych

                                >nie udało mi się jeszcze
                                > dotrzeć do osoby, która pracuje z maluchami
                                akurat nie musi to być specjalista od maluchów, tylko sensowny psycholog, bo
                                pomoc małym dziecim obejmuje pomoc dorosłym i myslę sobie, że wystarczyłaby
                                jedna - dwie wizyty wyłącznie dla Ciebie i otrzymanie konkretnych wskazówek od
                                speca


                                >Co nie znaczy, że będę tolerować i
                                > przyklaskiwać wszystkim zachowaniom, które ogólnie przyjęte są za negatywne.
                                ok, tylko czy ze swoimi metodami wychowawczymi czujesz się dobrze i czy
                                osiągasz to, co chcesz


                                > Zastanawia mnie jaką Ty jesteś mamą
                                też się często zastanawiam smile))
                                >i czy wychowanie według twoich pewnych ram
                                > przynosi zawsze pozytywny skutek.
                                zazwyczaj tak, jakby nie przynosiło skutków, to trzeba byłoby popracować nad
                                metodami
                                >Z Twoich postów bije pewność tego, że
                                > wszystko co piszesz jest idealne i skuteczne.

                                idealne nie jest, jest wystarczająco dobre smile
                                > To Twoja wiedza praktyczna, czy
                                > tylko książkowa ?
                                praktyczna do potęgi smile))
                                naukowa przypadkowo też smile))

                                pozdrawiam
                                • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 21:32
                                  Witaj.
                                  Dziękuję za wyczerpującą odpowiedź i naprawdę z całego serca gratuluję Ci, że
                                  Twoje metody wychowawcze się sprawdzają.
                                  Chwile , które spędzam przy komputerze są jedynymi, gdzie mogę pobyć sama ze
                                  sobą. Zwłaszcza, że nie pracuję i tak jak pisałam każdą chwilę spędzam z moim
                                  synkiem.
                                  Myślę, że on na tym nie cierpi ponieważ wtedy śpi. Ja również na senność w
                                  ciągu dnia nie narzekam.
                                  Ciekawi mnie co byś zrobiła w sytuacji, która miała dzisiaj miejsce. Synkowie
                                  wspólnie się bawili i w pewnej chwili starszy położył się na podłodze, by
                                  odpocząć, a młodszy podleciał i z całej siły kopnął go w twarz. Starszy
                                  rozpłakał się. Podeszłam i poprosiłam małego, by przeprosił brata, a ten tupnął
                                  nogą, założył ręce, zmrużył oczy i ani myślał. Ani prośby, ani tłumaczenia nie
                                  pomogły zaparł się i już. Starszy natomiast oczekiwał tego słowa przepraszam.
                                  Nie doczekał się, a mały myśl co chcesz, ale wylądował w łazience.
                                  Zaczynam mieć mieszane uczucia odnośnie wizyty u psychologa. Rozmawiałam
                                  dzisiaj z koleżanką, która korzystała z pomocy psychologów odnośnie problemów
                                  ze swoim 12 letnim synem. Była u trzech i bardzo się rozczarowała. Szła z
                                  przekonaniem, że dostanie wskazówki i rady jak postępować, a usłyszała : taki
                                  wiek ,musi pani przeczekać, hormony buzują itp.
                                  Pozdrawiam - Małgorzata
                                  • maak3 Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 22:01
                                    > Ciekawi mnie co byś zrobiła w sytuacji, która miała dzisiaj miejsce. Synkowie
                                    > wspólnie się bawili i w pewnej chwili starszy położył się na podłodze, by
                                    > odpocząć, a młodszy podleciał i z całej siły kopnął go w twarz. Starszy
                                    > rozpłakał się. Podeszłam i poprosiłam małego, by przeprosił brata, a ten
                                    tupnął
                                    >
                                    > nogą, założył ręce, zmrużył oczy i ani myślał. Ani prośby, ani tłumaczenia
                                    nie
                                    > pomogły zaparł się i już. Starszy natomiast oczekiwał tego słowa przepraszam.
                                    > Nie doczekał się, a mały myśl co chcesz, ale wylądował w łazience.

                                    ja bym w tej sytuacji nie skupiała się na tym, by syn przepraszał (ma na to
                                    jeszcze czas, długi czas) tylko natychmiast odizolowałabym go od starszego
                                    brata, który dla malucha jest atrakcyjnym partnerem do zabawy i natychmiast
                                    wyniosła do drugiego pokoju i powiedziała, że kopać nikogo nie wolno to boli

                                    a odległość między kopnieciem i wymaganiem przeprosin a ekspediowaniem go do
                                    łazienki wydaje mi się za mało powiązana ze sobą,zeby maluch pojął o co chodzi,
                                    i że bicie wiąże się z natychmiastowymi skutkami
                                    a starszemu bratu powiedziałabym, że maluch jest za mały, by przepraszać skoro
                                    tak bardzo tego oczekuje...
                                    dopiero 4 - 5 latek zaczyna łapać o co chodzi z przepraszaniem i że warto to
                                    dla własnego dobra zrobic smile

                                    na marginesie
                                    czy zdarza Ci się dawać klapsy maluchowi?
                                    bo często poprzez to,ze rodzice stosują tę metodę dziecko uczy się,ze bicie
                                    jest sposobem na rozwiązywanie problemów...
                                    i wtedy gdy dziecko nie dostaje klapsów i otrzymuje jasny komunikat bic nie
                                    wolno zrozumie o co w świecie chodzi...

                                    > Zaczynam mieć mieszane uczucia odnośnie wizyty u psychologa. Rozmawiałam
                                    > dzisiaj z koleżanką, która korzystała z pomocy psychologów odnośnie problemów
                                    > ze swoim 12 letnim synem. Była u trzech i bardzo się rozczarowała. Szła z
                                    > przekonaniem, że dostanie wskazówki i rady jak postępować, a usłyszała : taki
                                    > wiek ,musi pani przeczekać, hormony buzują itp.

                                    psycholog psychologowi nie równy
                                    nie wiadomo jakie miała oczekiwania Twoja koleżanka... może faktycznie...taki
                                    etap rozwoju... a moze nie trafiła dobrze...
                                    w każdym razie warto się rozejrzeć...
                                    a może w Twoim mieście są jakieś warsztaty dla rodziców... warto pochodzić... i
                                    nie koniecznie jako Osoba Mająca Problemy tylko jako rodzic, który chce
                                    poszerzyc swoje kompetencje...

                                    zobaczyłam dzisiaj na edziecku, ze są porady Barbary Smolińskiej dla rodziców,
                                    ja czytam je bardzo chętnie

                                    kobieta.gazeta.pl/edziecko/0,56001.htmlpozdrowienia


                                    • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 22:34
                                      Jestem przeciwniczką bicia, ale trzy razy dałam synkowi klapsa. Czego zawsze
                                      żałowałam. Z tym wyprowadzaniem do drugiego pokoju też nie jest łatwo, bo mój
                                      synek zawsze robi w tył zwrot i z niego ucieka. Ja wyprowadzam Go ponownie, a
                                      on znowu ucieka. Takie zamknięte koło.
                                      Myślę, że trzylatek nie jest już maluchem, który nie rozumie słowa przepraszam.
                                      Zwłaszcza, że bardzo często każdy z nas mu to mówi jeżeli zrobi coś, co może
                                      sprawić synkowi ból lub przykrość. Wiele razy tłumaczyłam w prosty i myślę,że
                                      przystępny sposób znaczenie tego słowa.
                                      Żal mi starszego syna ponieważ każdego dnia po kilkanaście razy słyszy
                                      tłumaczenia, że brat jest mały, nie rozumie, wyrośnie itp. Ja natomiast z ust
                                      starszego syna bardzo często słyszę : mamo ja już nie wytrzymam, nie mogę. Te
                                      jego krzyki, bicie. Kiedy to się skończy ?
                                      Nie potrafię znaleźć odpowiedzi.
                                      Dziękuję Ci za adres tej strony. Z ochotą na nią zerknę.
                                      Pozdrawiam - Małgorzata
                                  • 1iwona1 Re: nadpobudliwy 3-latek? 09.03.05, 08:40
                                    margosia.kr napisała:

                                    > Ciekawi mnie co byś zrobiła w sytuacji, która miała dzisiaj miejsce.
                                    Synkowie
                                    > wspólnie się bawili i w pewnej chwili starszy położył się na podłodze, by
                                    > odpocząć, a młodszy podleciał i z całej siły kopnął go w twarz. Starszy
                                    > rozpłakał się. Podeszłam i poprosiłam małego, by przeprosił brata, a ten
                                    tupnął
                                    >
                                    > nogą, założył ręce, zmrużył oczy i ani myślał. Ani prośby, ani tłumaczenia
                                    nie
                                    > pomogły zaparł się i już.

                                    A ja bym w takim wypadku całkowicie skupiła się na poszkodowanym starszym synu,
                                    kompletnie nie okazując zainteresowania sprawcą. Przytuliłabym Starszaka,
                                    okazaując współczucie, poszłabym ze Nim do innego pomieszczenia, oglądając
                                    miejsce kopnięcia, pytając czy bardzo go boli, czy nie trzeba zrobić opatrunku,
                                    kompresu itd. Może takie postępowanie czegoś nauczy Młodszego?
                                    • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 09.03.05, 13:08
                                      Dziękuję Ci bardzo za radę. Nie pomyślałam, by tak się zachować. Przy pirwszej
                                      okazji tak postąpię.
                                      Pozdrawiam - Małgosia
                                    • slotna Re: nadpobudliwy 3-latek? 11.03.05, 19:18
                                      Chcialam napisac to, co 1iwona1. Swietna metoda. W ogole polecam
                                      ksiazki: "Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci", "Rodzenstwo bez
                                      rywalizacji", "Jak mowic, zeby dzieci nas sluchaly, jak sluchac, zeby dzieci do
                                      ns mowily".
                                      Nie wyobrazam sobie wyprowadzania 3letniego dziecka do lazienki, a przede
                                      wszystkim wymuszania przeprosin. Nie miesci mi sie to w glowie. Wszystko jedno,
                                      czy rozumie co to znaczy, czy nie. Jak sens maja takie przeprosiny?!! Nie
                                      uczysz go tym niczego - tylko tego, ze jesli Ty jestes w poblizu, to kazesz mu
                                      powiedziec to nic nie znaczace slowo.
                      • paliwodaj konsekwencja -ZAWSZE! 13.03.05, 06:43
                        Jestem mama bardzo zywego 3 latka Wojtusia i malutkiego (4 miesiace) Bartusia.
                        Wojtus nie nalezy do latwych w wychowaniu dzieci. Uparciuch, nerwus, nie boi
                        sie niczego - doslownie.
                        Postanowilam odpisac na Twoj post bo zaskoczylo mnie ze jestes konsekwentna
                        kilka razy w tygodniu. To niedopuszczalne, ogromny blad.
                        Jezeli cos postanowisz, czegos zagronisz, to niech sie wali i pali dotrzymaj
                        slowa. Zawsze.
                        Jezeli na spacerze dziecko zabiera pileczke drugiemu dziecku, ucieka od
                        ciebia ...i po wytlumaczeniu mu ze nie wolno i dlaczego, i po "bo pojdziesz do
                        domu i nie bedziesz ogladal bajki" dziecko dolej jest nieposluszne to trzeba
                        isc do domu chociaz sama na to nie masz ochoty.
                        Dziecko musi miec jasno okreslone co moze a co nie, bez wyjatkow.
                        Wiem ze sa dzieci uparte ( Wojtek tez), ciekawskie. np. Wojtus lubi wszelkie
                        swiatelka, lampki, latarki, gwiazdki.
                        Do tego stopnia ze w wieku prawie 3 latek postanowil...polizac swiecaca
                        zarowke, za kilka tygodni dotknal inna lampke i tez sie oparzyl oczywiscie.
                        Po tych wypadkach, wcale nie stronil od lampek, ale ostatnio (moze wredna mama
                        jestem, ale...) powiedzialam mu ze jezeli bedzie dalej probowal bawic sie
                        swiatlem to mama dotknie jego paluszki i bedzie bolalo. Teraz gdy tylko zbliza
                        sie do lampek od razu mowie jak to bardzo boli, gdy raczka sie oparzy i zeby
                        trzymal sie z daleka.
                        Przyznam sie ze tez zdazylo mi sie plakac z bezsilnosci, szczegolnie ostatniego
                        lata, drugi trymest ciazy, upaly i wilgotnosc ( nie mieszkamy w Polsce), a do
                        tego Wojtus ktory z byle powodu rzucal sie na ziemie nie zwarzajac czy jest w
                        sklepie, w domu, na przejsciach przez ulice.
                        Martwilo mnie to bardzo, tym bardziej ze niosac go pod pacha z parku,
                        wierzgajacego, mogl kopnac mnie w brzuch , no i te nerwy.
                        Miarka sie przelala, musielismy go "okielznac" .
                        Duzo rozmawialismy z mezem na temat zachowania Wojtusia (gdy nie bylo go w
                        poblizu), staralismy sie wczuc w role dziecka, jaka jest roznica gdy sie
                        slyszy "Wojtek, idziemy do domu!", a "Wojtusiu , dzieci juz ida do domu i my
                        tez musimy, zeby zjesc zupke i odpoczac!"
                        Staralismy sie wydawac proste, stanowcze poleceni, chwalic go za wykonanie ich,
                        nagradzac (ale rozsadnie)
                        W pewnej ksiazce przeczytalam ze na poczatek trzeba wprowadzic "umiejetnosc
                        towarzyszenia". tzn:ograniczyc zakazy i nakazy do minimum niezbednego a wiecej
                        mowic zdan oznajmiajacych, np; teraz ukladasz zielone klocki, zakladamy buty i
                        idziemy do..., .
                        Wazna role odgrywaja tez :pocalunki, przytulanie dziecka, glaskanie.
                        Jezeli chodzi o kary dla dzieci, w ksiazce tej zalecano dlugosc trwania kary
                        obliczyc w ten sposob: minuta kary na kazdy rok zycia - wiec dla 3-latka 3
                        minuty. Nie mysle ze bezpiecznie jest zostawiac rozwscieczonego 3 latka w
                        lazience za kare. Tyle tam kosmetykow, zawsze jakies lustra, cos do wylania,
                        stluczenia, srodki chemiczne.
                        W ksiazce, ktora przeczytalam (zapomnialam na smierc tytulu, a pozyczyla mi ja
                        kolezanka i juz ja oddalam), polecano posadzic niegrzeczne ( nie lubie tego
                        slowa), moze lepiej nieposluszne dziecko na krzesle w nudnym dla niego miejscu
                        na te 3 minuty, najlepiej nie zwracajac na nie uwagi. To trudne , wiem. Po
                        trzech minutach stanowczym tonem powiedziec zeby wykonal polecenie. Jezeli
                        tego nie zrobi - znowu minuty karne.
                        Nie ma sensu powtarzac 20 razy polecenie. 2-3 razy powinno wystarczec, jezeli
                        nie trzeba zareagowac w inny sposob. Polecenia nalezy stosowac jasno dla
                        dziecka, stosujac w miare krotkie nieskomplikowane zdania
                        Krzyki i klapsy na moje dziecko dzialaja jak oliwa na ogien.

                        I wiecie ci, mysle ze to troche zadzialalo na mojgo Wojtusia. A teraz gdy
                        pojawil sie Bartus, to czesto mowi do mnie "Ciiii, mama, Batus spi!"
                        Jestem pewna ze Bartus tez go troche odmienil.

                        Powodzenia

              • boguslawa1 Re: nadpobudliwy 3-latek? 07.03.05, 15:01
                Kiedy moja córka miała 3 latka miałam taki sam problem i nic z tym nierobilam
                bo uwarzałam ze wyrosnie,ale byłto mój bład. otóz teraz gdy ma 7 lat okazało
                sie ze to jest zespół ADHD. objawy rzucania sie ,tupania tez inna choroba.
                teraz chodze na terapie.powinnas zgłosic sie do psychologa. psycholog doradzi
                co dalej robic .
    • majka771 Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 11:46
      hej Małgosiu. ja na twoim miejscu nie szukałabym żadnej porady u specjalistów,
      bo po prostu szkoda Twoich nerwów. twój syn jest po prostu normalnym dzieckiem.
      mój też ma trzy lata i szaleje. jak był młodszy to były chwile że płakałam bo
      nie dawałam sobie rady, ale uśmiechnij się! to minie. On ma swoje zdanie. Ale
      nie dawaj mu klapsów i nie bij go, krzyk też nie wiele zda się. Cierpliwość.
      mój jak miał 2 latka to wieszał sie na firanie, aż któregoś dnia zerwał karnisz
      i nie dostał nawet klapsa, mogłabym tysiące przykładów podawać, jak był starszy
      a nie mówił to każdemu mówił tylko: SIO i z tego też wyrósł. Nie słuchaj tego,
      że jest nadpobudliwy, po prostu tak wyraża swą złość. Wiesz gdyby dorosłym
      ludziom wypadało to np. wściekłość na pracodawcę czy teściową wyładowali jakąś
      łopatą. A ty się dziwisz dzicku, po prostu on sie uczy wyrażać i nazywać
      emocje. Pozdrawiam.
      • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 08.03.05, 14:00
        Witaj.
        Dziękuję Ci bardzo za słowa otuchy. Nie biję swojego synka choć czasami mam
        wielką ochotę, a krzyczeć też staram się bardzo rzadko. Zwłaszcza, że mój
        podniesiony głos wzbudza w synku jeszcze większą agresję. Żywię ogromną
        nadzieję, że mały wyrośnie z tych wszystkich zachowań, które spędzają mi często
        sen z powiek.
        Może dlatego tak ciężko to znoszę, bo sama jestem osobą raczej spokojną i ze
        strony starszego syna nigdy nie doświadczyłam takich zachowań.
        To dla mnie całkowita nowość.
        Pozdrawiam - Małgosia
        • maksimum Re: nadpobudliwy 3-latek? 09.03.05, 05:15
          Nie piszesz nic o ojcu dziecka,a syn mogl to po nim odziedziczyc.
          Jak sobie nie dajesz rady,powinnas isc do psychologa.
          • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 09.03.05, 08:32
            Witaj.
            Mój mąż jest facetem całkiem spokojnym. To on wykazuje większą cierpliwość i
            zrozumienie dla zachowań synka. Oczywiście ma momenty, gdy ciężko mu zapanować
            np. wczoraj dostał w głowę od synka paletką. Grubą z ciężkiego plastiku. Synek
            wziął i rzucił.
            Dzięki za radę w sprawie psychologa.
            Pozdrawiam.
            • maksimum Re: nadpobudliwy 3-latek? 10.03.05, 23:27
              margosia.kr napisała:

              > Witaj.
              > Mój mąż jest facetem całkiem spokojnym. To on wykazuje większą cierpliwość i
              > zrozumienie dla zachowań synka. Oczywiście ma momenty, gdy ciężko mu
              zapanować
              > np. wczoraj dostał w głowę od synka paletką. Grubą z ciężkiego plastiku.
              >Synek wziął i rzucił.

              U mnie w domu za takie cos,to juz by sie krew polala.

              > Dzięki za radę w sprawie psychologa.
              > Pozdrawiam.
              • majka771 Re: nadpobudliwy 3-latek? 11.03.05, 20:36
                Krew polała???? To może powinnaś kupić sobie psa albo krokodyla i wtedy
                będziesz mogła sie wyżyć. Bo jak dla mnie ta Twoja rada czy też stwierdzenie
                było bardzo nietaktowne. gdyby mój mały uderzył ojca paletką na pewno nie
                dostałby nawet klapsa.
                • goda Re: nadpobudliwy 3-latek? 11.03.05, 21:57
                  Moja młodsz córka w maju kończy trzy lata i jej zachowania są bardzo podobne do
                  opisywanych. Jeśli chodzi o przeprosiny, to mam wrażenie,że trzylatki doskonale
                  wiedzą o co chodzi. Moja mała zaraz po zakończeniu akcji przychodzi, żeby się
                  przytulić i wypowiada magiczną formułkę: Przepraszam, nie chciałam tego zrobić.
                  Ja też cię kocham, mamusiu. I muszę ją przytulić i dać się pocałować, tłumaczę
                  jej, że nie lubię jak się tak zachowuje, że powinna być grzeczna. Odpowiada:
                  Dobrze, ja jestem niegrzeczną dziewczynką. Po chwili sytuacja wraca do normy
                  czyli do krzyków i wymuszeń. Na starszego synka można było o wiele łatwiej
                  wpłynąć. Mój mąż twierdzi, że mała to cała ja.
                  • maksimum Re: nadpobudliwy 3-latek? ODRUCH PAWLOWA 13.03.05, 00:41
                    goda napisała:

                    > Moja młodsz córka w maju kończy trzy lata i jej zachowania są bardzo podobne
                    do opisywanych. Jeśli chodzi o przeprosiny, to mam wrażenie,że trzylatki
                    doskonale
                    > wiedzą o co chodzi. Moja mała zaraz po zakończeniu akcji przychodzi, żeby się
                    > przytulić i wypowiada magiczną formułkę: Przepraszam, nie chciałam tego
                    >zrobić.

                    Sama widzisz,ze wypowiada nic nie znaczaca formulke formulke,bo gdyby sama
                    dostala paletka i sie poryczala,to nastepnym razem zadzialalby odruch pawlowa.

                    > Ja też cię kocham, mamusiu. I muszę ją przytulić i dać się pocałować,
                    tłumaczę
                    > jej, że nie lubię jak się tak zachowuje, że powinna być grzeczna. Odpowiada:
                    > Dobrze, ja jestem niegrzeczną dziewczynką. Po chwili sytuacja wraca do normy
                    > czyli do krzyków i wymuszeń. Na starszego synka można było o wiele łatwiej
                    > wpłynąć. Mój mąż twierdzi, że mała to cała ja.

                    Po mnie tego nie odziedziczyla!
                    • chatulx Re: nadpobudliwy 3-latek? ODRUCH PAWLOWA 16.03.05, 21:13
                      Zgadzam sie z Toba absolutnie, aczkolwiek nie jestem zwolenniczka bicia dzieci.
                      Zdarza mi sie czasem dac klapsa, choc wole pokojowe metody. Mialam podobna
                      sytuacje niedawno - moja trzyletnia coreczka uderzyla plastikowa szczotka-
                      zabawka naszego psa, szczeniaka niewielkiego. Skowytu nie bylo konca, na
                      szczescie nic mu nie jest. Corka dostala ode mnie ta sama szczotka w pupe i
                      zapewniam, nie polala sie zadna krew a mala blyskawicznie przyswoila
                      zasade "nie wolno kogos bic/uderzac, bo to boli tak samo jak Ciebie". Trafilo
                      to doniej lepiej, jak proszenie i tlumaczenie z wyjasnianiem razem wziete.
                      Wiem, ze zaraz posypia sie gromy na moja glowe (zneca sie nad dzieckiem
                      wstretna!!), ale to naprawde nie jest latwo czasem po 100 razy to samo
                      tlumaczyc bez efektu zadnego. Fajnie, ze trafiaja sie dzieciaki, ktore wszystko
                      rozumieja i lapia w lot, wiedza jak sie zachowac, sluchaja rodzicow i wszyscy
                      zyja sobie dlugo i szczesliwie.
                      Ja zakladalam, ze swoje dziecko tak super bede wychowywac (skonczylam
                      pedagogike) i ono tez bedzie takie wspaniale, bedzie sie rozwijalo nad podziw i
                      cuda wianki jak na amerykanskim filmie po prostu wink) A rzeczywistosc okazala
                      sie zupelnie inna, mam mala uparciszke, uciekinierke jak tylko jej sie
                      przypomni, ze mozna zasmakowac wolnosci, pelna pomyslow i ogolnie podpalwode,
                      ktora na jednej czynnosci skupic sie nie moze. Albo na chwile. I zaczela mowic
                      po ukonczeniu 3 lat dopiero, wczesniej kilka slow doslownie. A teraz jak
                      katarynka. I nie jest to super mowa, dla mnie i meza jak najbardziej
                      zrozumiala, natomiast postronne osoby polowy z tego nie lapia i musze sie w
                      tlumacza bawic wink) Na szczescie lubi sluchac jak czytamy jej ksiazki i to nas
                      ratuje, ale nie zawsze...

                      Pozdarwiam wszystkie mamy, mamy trudnych dzieciakow w szczegolnosci.
                      Aga
                • maksimum Re: nadpobudliwy 3-latek? 13.03.05, 00:37
                  majka771 napisała:

                  > Krew polała???? To może powinnaś kupić sobie psa albo krokodyla i wtedy
                  > będziesz mogła sie wyżyć. Bo jak dla mnie ta Twoja rada czy też stwierdzenie
                  > było bardzo nietaktowne. gdyby mój mały uderzył ojca paletką na pewno nie
                  > dostałby nawet klapsa.

                  To bardzo zle!
                  3 letnie dziecko wie,ze uderzenie kogos boli i nie powinno sie tego robic,a
                  jesli nie wie,to trzeba mu zademonstrowac i wtedy nauka metoda prob i bledow
                  przybiera szybszego tempa.
                  Oczywiscie nie ma powodu,zeby przy demonstracji sie denerwowac!
                  • majka771 Re: nadpobudliwy 3-latek? 13.03.05, 14:57
                    gdybym chciala za wszystko co robi złego bić dziecko, to 24 godziny na dobę bym
                    musial to robić. Zastanów się jakimi są rodzicami ludzie, którzy stosuja
                    przemoc wobec dziecka?????? To tyrani. Ludzie którzy potem stojaprzed sądem,
                    bo skrzywdzili własne dziecko. Widać skoro Byś uderzyła go paletką to znaczy że
                    jesteś niedojrzała emocjonalnie do macierzyństwa po prostu.
                    • maksimum Re: nadpobudliwy 3-latek? 13.03.05, 21:28
                      majka771 napisała:

                      > gdybym chciala za wszystko co robi złego bić dziecko, to 24 godziny na dobę
                      >bym musial to robić.

                      Sama widzisz,ze to nie chodzi o bicie,ale o zapanowanie nad sytuacja.
                      Ty najwyrazniej nad sytuacja nie panujesz i wiekszosc kobiet ma z tym
                      problemy,dlatego wyzsze stanowiska kierownicze sa zarezerwowane dla mezczyzn.
                      Musisz miec jakis plan dzialania,ktorego u ciebie nie widac.
                      Pierwsze zalozenie jest takie,ze to rodzic jest najwazniejsza osoba w domu a
                      nie dziecko i to rodzic ma decydowac o tym co dobre i co zle a nie dziecko.
                      Wcale nie musisz dziecka bic,ale musisz nad nim zapanowac,bo jesli go
                      rozpuscisz,to ono nad toba zapanuje i bedziesz ciagle plakac i zalamywac rece.

                      > Zastanów się jakimi są rodzicami ludzie, którzy stosuja
                      > przemoc wobec dziecka?????? To tyrani. Ludzie którzy potem stojaprzed sądem,
                      > bo skrzywdzili własne dziecko. Widać skoro Byś uderzyła go paletką to znaczy
                      >że jesteś niedojrzała emocjonalnie do macierzyństwa po prostu.

                      Moja corka ma 8 lat i jest prymuska w klasie dla specjalnie uzdolnionych,a syn
                      ma 10 lat i jest w czolowce swojej klasy.
                      • princessa7 Re: nadpobudliwy 3-latek? 14.03.05, 09:30
                        Prymuską??? Ty chyba nie rozumiesz tego słowa. Jasne jesteś najmądrzejszą matka
                        na świecie. gratuluje i uważaj żeby dzieci przypadkiem na debili ne wyrośli, bo
                        tak panujesz w domu!!!!!
    • logomichal Re: nadpobudliwy 3-latek? 12.03.05, 15:54
      szakal-tm.republika.pl
    • paliwodaj Re: nadpobudliwy 3-latek? 13.03.05, 07:19
      Pisalam wczesniej baardzo dlugi post. Bardzo interesuje mnie ten temat , bo
      osobiscie mnie dotyczy. Co jeszcze mi sie nasunelo:
      Malgosiu slusznie zauwazylas ze to forum na ktorym kazdy moze wyrazic swoja
      opinie. W pewnym momencie Twoja rozmowa zaostrzyla sie z Maak3. To dobrze ze
      dziewczyny taz zywo zareagowalu na poruszony temat. To dobrze ze pisza co
      mysla. Zgadzam sie z Maak3. Czasami mialam wrazenie ze uzalasz sie nad soba, to
      nie potrzebne. Napisalas , ze Maak3 jest taka pewna siebie i o to chodzi. Taki
      przyklad pewnosci siebie musimy dac dzieciom. My, mamy, dla naszych dzieci
      najwieksze oparcie, wzor musimy byc pewne siebie (w zdrowym tego slowa
      znaczeniu)
      Uwierz mi, nie tylko tobie jest ciezko, nikt nie obiecal nam ze maciezynstwo
      bedzie zawsze uslane rozami.
      Jeszcze jedno, piszesz ze caly swoj czas poswiecasz dzieciom. A co z czasem dla
      ciebie?. Wyjdz gdzies z mezem w sobotni wieczor, odprez sie i nie zamatrwiaj
      sie, synkowi twoje odprezenie od razu sie udzieli.
      Zajmujac sie caly czas dziecmi, krzywdzimy je w pewnym stopniu. One tez musza
      rozwijac swoja kreatywnosc, wymyslec swoje zabawy, zadecydowac o czyms malym
      dla siebie. A my w tym czasie katem oka mozemy obserwowac dziecko z nad
      ulubionej gazety.
      Na koniec, staraj sie przebywac wsrod osob pogodnych, nie narzekajacych. To
      zarazliwe. Wez malego do wesolej kolezanki, ktora ma dziecko w podobnym wieku,
      najlepiej starsze, gdy nawet cos narozrabia to nic sie przeciez takiego nie
      stanie, to przeciez dziecko.
      Dobra rada, nie rozmawiajcie np. z mezem przy dziecku, jaki to maly jest
      niegrzeczny, jak dzis bil, zepsul to i owo. To 3-latka jeszcze utwierdza w
      przekonaniu ze jest zly.



      Pozdrawiam cieplutko.
      • majka771 Re: nadpobudliwy 3-latek? 13.03.05, 14:59
        Zajmując sie dziećmi cały czas krzywdzimy je??? Ciekawe stwierdzenie
        • paliwodaj Re: nadpobudliwy 3-latek? 13.03.05, 22:17
          Oczywiscie ze ciekawe i madre. Nie mozna dziecku 3 letniemu asystowac 24
          godziny na dobe. Dzieci starsze, ktorym rodzice "nie daja wolnej reki" ani na
          chwile, czesto sa nieporadne w przedszkolu, w szkole i w doroslym zyciu.
          3 latka to czas, gdy dziecko moze chwile samo poukladac klocki, popisac
          kredkami itd. Warto tez pozwolic dziecku decydowac w niektorych sprawach : "czy
          zalozysz bluzke czerwona czy zielona, ktora baje chcesz czytac". Nalezy
          pozwolic dziecku samemu pojsc do lazienki i zrobic siku, zalozyc spodenki,
          czapke.
          Mysle ze teraz nie masz juz watpliwosci ze to ciekawe i madre?
      • margosia.kr Re: nadpobudliwy 3-latek? 13.03.05, 18:26
        Witaj.
        Myślę, że pewność siebie, a użalanie się to są troszeczkę różne sprawy. Nawet
        bardzo pewna siebie osoba może znaleźć się w sytuacji, która ją przerasta.
        Zdaję sobie sprawę, że macierzyństwo to trudna i bardzo odpowiedzialna "
        praca ". Jestem pewna, że każda z nas jeszcze wiele razy poczuje się bezsilna
        wobec trudności jakich będziemy doświadczać. Wydaje mi się, że nawet trochę
        poużalania się nad sobą jest nam potrzebne. Przecież nie jesteśmy ze stali. Ja
        bynajmniej nie robiłam tego ze złej woli, ale z chęci uzyskania od Was rady,
        podpowiedzi. Napisałam, że spędzam z synkiem cały czas, ale nie znaczy to, że
        ona sam się nie bawi. Wymyśla sobie dużo zabaw, a gdy prosi mnie o udział w
        nich to robie to z przyjemnością.
        Staramy się nie rozmawiać z mężem przy synku o tym co zrobił źle tylko o tym co
        zrobił dobrze. Zawsze gdy mąż wraca chwalę synka w jego obecności za wszystkie
        pozytywy.
        Pozdrawiam - Małgosia
    • benita30 Re: nadpobudliwy 3-latek? 13.03.05, 20:48
      Też jestem mama 3 latka. Dziecko bystre, ciekawe świata, wszędobylskie i
      zachowuje sie podobnie jak opisano wyżej. Przypisuję to nieumiejętnosci
      wyrazania emocji nie złośliwości czy niekochania. Moze z tego wyrosnie (tak
      mówi większość znajomych) może zostanie z zyndromem nadpobudnliwości (tak
      twierdza babcie). Wiele razy doprowadzał mnie do granic wytrzymałości
      psychicznej zachowaniem nie do opanowania. Wiele łez wylałam w mojej
      bezradnosci i braku cierpliwosci. Wstydu i bolesnych komentarzy w stylu 'jaka z
      niej matka' albo 'mogła by mu to dać/zrobić/pozwolić i dziecko by się nie
      denerwowało....
      Klapsy nic dobrego nie dają : i mnie jest przykro i synkowi. I ból i złość
      nakręcają go jeszcze bardziej. Tak , tak czasem mam ochote wystawić go za drzwi
      by nie widzieć i nie słyszeć.
      Jak tu pomuc? Więcej czasu poswięcać dziecku, bawić się w jego zabawy, słuchać
      co ma do powiedzenia ale nie na rzucac swej obecnosci.
      Wiem że to trudne bo w domu są inne obowiązki no i nasze słabości (o
      internet smile.
      Warto.
      pozdrawiam cieplutko.
    • sceptyczka11 Re: nadpobudliwy 3-latek? 14.03.05, 07:47
      miałam ten sam problem. praca z dzieckiem była bardzo trudna chociażby dlatego
      że mąż nie miał cierpliwości i chęci aby mnie wspierać. Mój synek nie potrafił
      usiedzieć w miejscu, w domu wszystko było pochowane miałam tego dość. Przez
      pierwszy miesiąc ciągle obserwowałam dziecko kiedy robiło źle kucałam przy nim
      i probowałam nawiązać kontakt wzrokowy (jak sobie to wszystko przypomnę to aż
      mi się robi niedobrze ) oczywiście synuś nawet nie chciał mi w oczy spojrzeć
      więc zaczęłam robić różne gesty przy swojej twarzy i zaczynaliśmy od dosłownie
      sekundowego kontaktu z dnia na dzień było lepiej , kiedy choć na moment skupiał
      wzrok na mnie mówiłam do niego tak jak do dorosłego:posłuchaj nie jestem
      zadowolona z tego co robisz i tłumaczyłam że to czy tamto starałam się mówić
      krótko i rzeczowo. W moim domu jest wewnętrzny korytarz z przejściami na pokoje
      kiedy dziecko nie posłuchało mnie i ponownie zrobiło źle na rozmowę zapraszałam
      do korytarz teraz jest tak że jak zdarzy mu się coś zbroić to idzie w to
      miejsce i chce pogadać. Z chodzeniem po sklepach też sobieporadziłam zawsze w
      kieszeni mam lizaki i dziecko nie wymusza niczego na mnie. Karanie dziecka
      zamykaniem w łazience czy też ciągłymi naginaniami jego charakteru nie daje
      pozytywnych rezultatów- najważniejsza jest rozmowa i nasza cierpliwość i
      konsekwencja. Jeśli masz ochotę podyskutować na ten temamt zapraszam na gg
      7794752 lub napisz na adres beatamagda@op.pl
    • maja2005 Re: nadpobudliwy 3-latek? 14.03.05, 13:13
      To co opisujesz, jest przez Twoe dziecko wycwiczonym sposobem okazywania
      niezadowolenia. Z pewnoscią w takich sytuacjach jesteś niekonsekwentna i
      odpuszczasz. Dzieki temu maluch już wie, że w ten sposób może rodzica zmusic do
      uległości.

      Moja rada, nie zwracac uwagi na histerie i robic swoje. Nadal powtarzać
      stanowczo nie. Nawet powiedziec, ze jesli się nie uspokoi, to jutro nie
      usiądzie do komputera, albo nie będzie wcale ogladac telewizji.

      Też miałam ten sam problem ze swoimi dziecmi. Ale od czasu kiedy na takie
      zachowanie z usmiechem na ustach odpowiadam, że mnie jest bardzo trudno wbic w
      poczucie winy i prosze przy mnie zachowywać się odpowiednio wróciło wszystko do
      normy. Wiedzą, ze mogą nawet chodzic po scianach to i tak muszą się dostosowac
      do moich decyzji.
      Trzeba jednak pamietać, ze nie mozemy sobie dowolnie tworzyc prawa i narzucać
      go według swojego widzi mi się. Nalezy ustalić pewne normy. Np. godzina
      siedzenia przed telewizorem, ale wcześniej muszą być odrobione lekcje i
      posprzątany pokój. O tym, ze będzie to tylko godzina dziecko musi wiedzieć
      zanim rozpocznie ogladanie.
    • syrena2005 Re: nadpobudliwy 3-latek? 17.03.05, 00:59
      Jestem mama 2.5 rocznego, chlopca i musze powedziec, ze rzucanie wszytskim ,
      tupanie, krzyki, bicie i uparte stawianie na swoim twa juz od kolo 6 miesiacy.
      Podchodze to tego pewnym dystansem poniewaz wiem, ze to okres przejsciowy i
      chca nie chcac w koncu minie smile .
      Czasami zdarza mu sie krzyknac, ze jestem brzydka, ze mnie nie kocha i mam
      sobie isc. Ja na to oczywsicie ze stoickim spokojem pytam, dlaczego tak do mnie
      mowi? i czy ja do niego tak mowie? odpowada, ze nie. Robi minke, przytula sie i
      nie ma sprawy.
      Metoda ta poskutkowala w przypadku tupania noga, pytalam go czy jak do niego
      mowie to tez tupie noga, za kazdym razem odpwiadal ze nie, tak samo bylo kiedy
      krzyczal, czy mnie bil.
      Teraz widze ze zaczyna sobie ukladac to wszytsko w calosc i i staje sie
      panowac nad emocjami. Oczywscie zdarza mu sie kiedy nerwy mu puszcza ale i tak
      wybaczam, zanaczaja ze zle zrobil i robic tak si enie powinno.
      To jest moj sposob.
      Nie jest to recepta na wszytskie chimerki malych lobuzuakow, ale jak narazie
      dziala, a to chyba dobrze. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:
Pełna wersja