quarum
04.03.05, 14:05
Mam trzy letniego synka.Bardzo go kocham . Kiedy urodziłam drugie dziecko
wszystko sie zaczęło.W tej chwili ma dwa miesiące.
Przestałam panować nad emocjami ,swoimi nerwami,a najgorsze jest to ,że nie
widze końca. Szkoda mi synka,zawsze był moim pupilkiem a teraz zapewne czuje
sie odrzucony, po części ma racje.Ciągle na niego krzycze,jak nie skutkuje to
dam mu klapsa.Zdarza sie ,że wpadam w histerie,mam wrażenie ,że mnie rozwala
od środka chce zniknąć i się powydzierać gdzieś ,chcę dać upust swoim
emocjom. Oddałam się prawie cała córeczce która też nie ułatwia mi
egzystencji. Nawet z mężem przestało mi sie układać ,ciągle sie
kłócimy ...Bożę ...Mam wrażenie ,że nie nadaje sie na matke ,żone. A
przecież wiem i czuje to tak mocno ,że ich kocham.
Powiedzcie co mam robic ? Co wy robiliście? Pomóżcie .