Czy jestem wyrodną matką ? Tak się właśnie czuje.

04.03.05, 14:05
Mam trzy letniego synka.Bardzo go kocham . Kiedy urodziłam drugie dziecko
wszystko sie zaczęło.W tej chwili ma dwa miesiące.
Przestałam panować nad emocjami ,swoimi nerwami,a najgorsze jest to ,że nie
widze końca. Szkoda mi synka,zawsze był moim pupilkiem a teraz zapewne czuje
sie odrzucony, po części ma racje.Ciągle na niego krzycze,jak nie skutkuje to
dam mu klapsa.Zdarza sie ,że wpadam w histerie,mam wrażenie ,że mnie rozwala
od środka chce zniknąć i się powydzierać gdzieś ,chcę dać upust swoim
emocjom. Oddałam się prawie cała córeczce która też nie ułatwia mi
egzystencji. Nawet z mężem przestało mi sie układać ,ciągle sie
kłócimy ...Bożę ...Mam wrażenie ,że nie nadaje sie na matke ,żone. A
przecież wiem i czuje to tak mocno ,że ich kocham.
Powiedzcie co mam robic ? Co wy robiliście? Pomóżcie .
    • ka1311 Re: Czy jestem wyrodną matką ? Tak się właśnie cz 04.03.05, 15:10
      Sprzedawałam niemowlaka tatusiowi i szłam ze starszą córką na spacer choćby na
      pół godziny, albo inny wariant tatuś zabierał starszą córkę na jakąś atrakcję,
      np. na wycieczkę rowerową, na plac zabaw. Zawsze przy tym mówiliśmy, że
      braciszek jest za mały żeby mieć takie atrakcje.
    • nchyb Re: Czy jestem wyrodną matką ? Tak się właśnie cz 04.03.05, 15:12
      Nie jesteś wyrodna.
      Pewnie jesteś przemęczona, może trochę znerwicowana.
      Może przydałoby się udać do lekarza, są łagodne środki uspokajające. Jeżeli
      masz możliwość spróbuj wyrwać się sama gdzieś, nie wiem: fryzjer, kino,
      koleżanka. Dobrze by było, gdybyśmogła odsapnąć, nabrać lekkiego dystansu.

      A czasem spróbuj wyskoczyć tylko z mężem (może jest jakaś babcia, ciocia, która
      na godzinę dwie zajmie się dziećmi).
      I nie załamuj się tak zaraz, jeszcze te szalejące po drugiem porodzie hormony
      się nie ułożyły, wszystko będzie dobrze, głowa do góry i pij herbatki z
      melisy smile).
      Pozdrawiam cieplutko
    • lulka77 Re: Czy jestem wyrodną matką ? Tak się właśnie cz 04.03.05, 15:18
      Witaj,
      ja mam jedno dziecko- synka ma prawie 3 lata i wierz mi czasami tez sie tak
      czuję. Zdarza sie, że wpadnam we wściekłość, czasami niestety brakuje
      cierpliwości. Nie martw się tym, że czasami macie gorsze dni. Synek pewnie
      czuje zazdrość, a córcia wymaga pewnie stałej uwagi , karmienia, przewijania,
      karmienia, lulania..........itd
      Spróbuj pomyślec sobie, że masz dwójkę cudownych , zdrowych dzieci i od Ciebie
      w bardzo dużej mierze zalezy ich życie, szczęście, przyszłość... Spróbuj wtedy
      gdy córcia śpi oddać sie cała swojemu synkowi. Nie prasuj, kupuj gotowe słoiki,
      nie sprzątaj (ogranij tylko)- ja tak robie jak jestem zmęczona. Pal licho
      bałagan i inne przyziemne sprawy- najwazniejsze są dzieci i już
      Ja wiem, że to sie tak łatwo pisze, a w realu jest cięzko. Rzygac sie chce
      (sorry) jak sie patrzy na bałagan, brudne okna, sterte koszul do prasowania,
      ale cóż taki los młodych matek. Ja mam jedno dziecko i nie radze sobie z tym
      wszystkim. ty masz dwójke i masz do tego pełne prawo.
      A co do męża to u nas od dawna sie chrzani. On nie rozumie mojego poświęcenia,
      nie rozumie jak można nie posprzątać, jak sie "tylko siedzi w domu" ( tak
      siedzi sie i się pachnie - napewno)
      ja jestem wiecznie zmeczona, on ciągle gdzies wychodzi, pomocy ze strony babć-
      żadnej i kłótnie o byle co na każdym kroku.sad((((

      Pomyśl sobie, że tylko spokojem coś osiagniesz, nie walcz z synkiem , nie
      krzycz, zanim to zrobisz weź głęboki oddech, przecież kochasz go ponad
      życiesmile)))))))
      Synuś jest w trudnej sytuacji: niedługo pewnie zacznie przedszkole, jeszcze sie
      pewnie często buntuje z racji wieku, no i doszło towarzycho- Ciebie ma coraz
      mniej. Spróbuj go zrozumieć. ja tez mam czasami ochote pieprznąć to wszystko i
      wyjechać, ale przeciez sie nie da.
      Najwazniejsze to spróbować jakoś spokojnie wybrnąć z tych trudnych sytuacji.
      Nie dać sie zwariować.
      A tak swoją drogą to zazdroszczę Ci że masz już drugie (pewnie nie wiem co
      mówięsmile). pomyśl jaką bedziesz miała komfortową sytuacje za parę lat. dzieci
      odchowane, więcej wolności, jakaś praca...
      Nie łam się, nie wiesz ile jest kobiet które chciałby mieć dwójkę cudownych ,
      zdrowych dzieci. A czasami w ogóle miec nie mogą, albo maja samych chłopaków,
      albo chore dzieci sad

      Nie wiem jak cie pocieszyć. Ehhhhh my kobitki to mamy cieżko. napewno niedługo
      sie wszystko ułoży. pozdrawiam, i trzymajcie sie gorąco.
      L.
    • herr2 Re: Czy jestem wyrodną matką ? Tak się właśnie cz 04.03.05, 15:24
      Młoda Mamo!
      Urodziłaś dwoje dzieci, -to wielka sprawa! My, faceci nie zawsze potrafimy to
      docenić. Nie zawsze stajemy na wysokosci zadania, by pomóc swojej ukochanej w
      trudnych chwilach, zrozumieć jej stan, przymknąć oko na jedo, czy dwa cierpkie
      słowa! Co chcę przez to powiedzieć? To, że widzę tu zadanie przede wszystkim
      dla Twojego męża, aby wsparł Ciebie w trudnych momentach. Pozatym myślę, że
      jeżeli "posypały Ci się" nerwy, to zwyczajnie trzeba pójść do lekarza
      (ostrożnie z lekami, bo chyba karmisz?) Zrób to dla swoich dzieci, a
      szczegółnie synka, bo on naprawdę moż się czuć odsnięty. Trzymaj się! będzie
      OK!
    • chrumare Re: Czy jestem wyrodną matką ? Tak się właśnie cz 04.03.05, 20:03
      Jestem ojcem trójki dzieci - 17, 14, 8 lat. Znam te uczucia które Tobą
      targają. Dzieci potrafią dokuczyć, ale od czego jest mąż. Powinien Cię
      wspierać. Jak dwa konie ciągną wóz w tę samą stronę, to wszystko lżej idzie -
      tak zawsze powtarzał mój Tato. Myślę, że czujesz się osamotniona w swoich
      wysiłkach związanych z wychowaniem dzieci. Nie powinnaś się tak bez reszty
      poświęcać. Twoje życie też jest ważne. Gdy widziałem, że moja żona ma
      przysłowiowo "dość", to mówiłem jej - zrób sobie jakąś przyjemność, np.
      zakupy, solarium lub cokolwiek, co sprawi Ci radość. To zawsze pomagało i
      pomaga nadal. Spróbuj. Tylko się nie załamuj. Przetrzymasz to.
      • gandzia13 Re: Czy jestem wyrodną matką ? Tak się właśnie cz 04.03.05, 23:50
        jak ja zazdroszcze panskiej zoniesmilechcialabym zeby i moj to zrozumial.mam taka
        sama sytuacje i dwojke dzieci Dawid 3 latka i Nikodem 2 miesiace,czasami
        poprostu wysiadam,i nie daje sobie rady,zwlaszcza ze ten starszy mimo
        tlumaczen,(a jest naprawde bystrym dzieckiem) trudno mu zrozumiec ze np w danej
        chwili nie moge do niego podejsc bo np karmie nikusia,czesto niepotrzebnie
        krzycze na niego,zdarza mi sie dac mu klapsa i cala zlosc wyladowuje na
        nim,czego pozniej bardzo zaluje.szybko sie denerwuje i czuje jak od srodka mnie
        chce rozsadzic,no i na domiar zlego te klotnie z mezem.o wiele wiecej mi pomagal
        gdy mielismy jedno dziecko.a teraz?im wiecej na mojej glowie tym mniej pomocy z
        jego strony.w domu nerwowa atmosfera( jeden maluch placze drugi krzyczy a ja nie
        wiem do ktorego najpierw podejsc)to on patrzy tylko z niego wyjsc.oczywiscie
        zaprzecza,twierdzi ze wychodzi bo musi cos zalatwic,ale ja wiem o co
        chodzi.nawet nie mam kiedy z nim porozmawiac,ostatnio tak sie zdenerwowalam ze w
        koncu napisalam mu wprost (napisalam sms bo go nie bylo) ze jestem tym wszystkim
        zmeczona,ze nie mam kiedy sie zdrzemnac,odespac nieprzespanych nocy. jakos to
        poskutkowalo bo zaczal mi pomagac w niektorych domowych pracach,zobaczymy jak
        dlugo to bedzie trwalo.pozdrawiam,i nie jestes wyrodna matka,kazda chyba takie
        cos przechodzismiletrzeba sie tylko wyciszyc w srodku,ja probuje od jakiegos czasu
        liczyc sobie po cichutku dopoki nie przejdzie mi jakis atak zloscismile
    • mifka Re: Czy jestem wyrodną matką ? Tak się właśnie cz 04.03.05, 23:47
      alez to zupelnie naturalny stan! co prawda moje drugie dopiero w drodze ale
      opiekowalam sie wczesniej siostrzencami wiec wiem o czym mowa.
      w polskich ksiegarniach powinna byc ksiazka "rodzenstwo bez rywalizacji" Adele
      Faber i Elaine Mazlish-goraco polecam. w skrocie dla tych co nie maja czasu
      jest ksiazka "siblings" Dr. Richard C. Woolfson, ale nie wiem czy zostala tez
      wydana w jezyku polskim. jesli znasz angielski poszukaj w anglojezycznych
      ksiegarniach-wydana przez Hamlyn w 2003 w UK.
      glowa do gory i nie bierz zadnych lekow!!!!!!!!!!
      • quarum dzieki!! 05.03.05, 07:54
        Znalazlam troche czasu na to by coś napisać . Wszyscy śpią, od niemowlaka po
        męża.I to mi się podoba,można odpocząć psychicznie.
        Jestem wam wdzięczna za wsparcie .Myślałam ,że tylko ja jestem skłonna podnieść
        rękę na trzy latka oczywiście z tym walcze,ale dobrze ,że tak nie jest...Staram
        się tego nie robić,staram się tłumaczyć co wolno czego nie ,dlaczego dostał
        właśnie klapsa,ale on i tak próbuje wejść mi na głowe.Taka nasza dola...
        A co do męża ..hm..wsumie nie powinnam mówić,że mi nie pomaga,bo są dni że
        wysprzata ,ugotuje a nawet (i to on przede wszystkim) zajmuje się synem
        (Patrykiem) .Chodzi o to ,że po mimo tłumaczeń robi co chce.Poprostu jest nie
        grzeczny a do tego dochodzi mała ,która ciągle chce jeść.Po jedzeniu jak nie
        zaśnie trzeba ja nosić a tu pasowało by zająć się tym starszym...wysiadam .Juz
        nawet sie powtarzam ,tak jak powtarza się schemat moich zajęć...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja