nieodpowiednie towarzystwo

08.03.05, 21:37
Dzis mialam dosc nieprzyjemna sytuacje, zastanawiam sie jak postapic.Moja
córka chodzi do zerówki, ma swoje ulubione kolezanki.Upodobala sobie
szczegolnie jedna, dlatego zapraszam ja do siebie, moja chodzi do niej, dosc
czesto.Bawia sie fajnie, choc dwa razy zdarzylo sie, ze kolezanka uderzyla
córke, piescia w twarz, na szczescie nie z calej sily.
Przyznam , ze ta rodzina od poczatku nie wywarla na mnie najlepszego
wrazenia, dosc prosta , tak to ujme, ale nie chcialam sie z góry uprzedzac,
wiec nie oponowalam przeciw wzajemnym kontaktom dzieci.
Zauwazylam u tej dziewczynki pewne zachowania, ktorych nie lubie, zwracam
uwage, typu dlubanie w nosie, ale to jeszcze bym zniosla.Dzis jednak
swierdzilam, ze to dziecko jest kompletnie niewychowane.Zwrócila sie do mnie
i mojego meza na ty- poprosilam, by dziewczynki po skonczonej zabawie
posprzataly- uslyszałam- sama sobie sprzataj.Zatkalo mnie.Zwrocilam jej
uwage, ale ona jakby kompletnie nie rozumiala o mi chodzi.Podobnie
zareagowala, gdy zwrócił sie do niej mój maz.
Gdy przyszla po nia mama,mala kompletnie ja zignorowala, uciekala po calym
domu, zachowywala sie jak dzikus, matka prosila, w koncu przylala w
tylek.Czulam sie okropnie w tej calej sytuacji.Ponoc mala ma takie napady,
byla na rozmowie u psychologa, wzywala ja wychowawczyni z zerowki, bo
zachowania dziecka byly niepokojace.
Wedlug mnie ona wynosi to z domu.Nie jestem z tych, ktore zadzieraja nosa,
ale widze ze dzieli nas przepasc.Szczerze mówiac wolalabym, zeby moja córka
ograniczyla te kontakty i zaprzyjaznla sie z dzieckiem, ktore ma wpojone
jakies zasady, z ktorej rodzicami znalazlabym wspolny jezyk.
Moj maz jest bardziej stanowczy i jesli cos takiego znowu sie zdarzy zabroni
córce kontaktowania sie z kolezanka poza szkola.
Czy wybieranie dziecku towarzystwa jest naganne, jak myslicie? A jak sami
radzicie sobie w takich sytuacjach?
Nie pozwole sobie, by jakies dziecko okazywalo mi taki brak szacunku,
zwlaszcza w obecnosci mojej córki,tym bardziej, ze naprawde podeszlam do niej
z sercem,nie moge pewnych zachowan zaakceptowac, a tym bardziej nie chce ich
znosic we wlasnym domu.
Dodam, ze dziewczynki pojda do tej samej szkoly, byc moze do tej samej klasy,
mnie juz na samym poczatku ta znajomosc sie nie podoba, a co bedzie poźniej?
    • triss_merigold6 Re: nieodpowiednie towarzystwo 08.03.05, 23:13
      Wybieranie dziecku towarzystwa do pewnego wieku nie jest naganne IMO. Ty i mąz
      decydujecie kto w Waszym domu może przebywać. Twoja córka ma 6 lat (dobrze
      pamiętam?) i dziewczynka może jej imponować z róznych powodów - np. jest śmiała
      w kontaktach, trochę bezczelna.
      Ja jestem radykalna i ograniczyłabym kontakty z nadzieją, że spadną do zera.
      Małe dzieci lepiej ukierunkowywać towarzysko, starsze - nastolatki i tak sobie
      na to nie pozwolą.
      Nie umiesz się bawic, jesteś chamowata - nie jesteś zapraszana dziewczynko. I
      chrzanię, że to wina Twoich rodzicow, nie życzę sobie żeby moje dziecko miało
      do czynienia z elementem.
    • verdana Re: nieodpowiednie towarzystwo 08.03.05, 23:20
      Zabronić bym nie zabroniła, ale drastycznie ograniczyła kontakty poza szkołą.
      Cóce mozna powiedzieć, ze nie tolerujecie takiego zachowania we własnym domu, w
      zwiazku z tym wiecej koleżanki nie zaprosicie. Porozmawiałabym z córką na temat
      koleżanki (pomijając w ogóle sprawę jej rodziny) - nie tyle oskarżając
      koleżankę (bo córka zacznie jej bronić) ile na zasadzie poplotkowanie "Nie
      wiesz dlaczego Ania (Kasia, Małgosia) jest taka niegrzeczna? W szkole też tak
      się zachowuje? A co Pani na to? A kolezanki? Może córka samo dostrzeże, że "coś
      jest nie tak".
      Pociesz się, że w tym wieku nie podtrzymywane przez rodziców przyjaźnie sa
      raczej nietrwałe.
      • lola211 Re: dzieki dziewczyny 09.03.05, 08:41
        Utwierdzilyscie mnie w przekonaniu, by zdusic to w zarodku, tak jak myslalam.
        Wypytywalam corke, sama przyznala, ze A. jest upominana przez pania, bo
        zachowuje sie niegrzecznie(zreszta sama matka to potwierdzila, byla wzywana na
        rozmowe).Bede próbowac zblizyc ja do tych dzieci, ktore ona lubi, a ktore
        jednoczesnie i mnie przypadna do gustu.Czyli selekcja, bez sentymentów.
        Pozdrowka.

        • kami02 Re: dzieki dziewczyny 09.03.05, 14:41
          Witaj Lola!
          No i widzisz! No i jak tu nie "wybierać" towarzystwa dla dziecka! W pełni się z
          Tobą zgadzam. Selekcja konieczna, chociaż brzmi to strasznie. Ja bym nawet nie
          pozwoliła na kontaktowanie się dziewczynek w szkole, chociaż wiem, że to nie
          możliwe. Chociaż - kto wie?
          "Bede próbowac zblizyc ja do tych dzieci, ktore ona lubi, a ktore
          > jednoczesnie i mnie przypadna do gustu.Czyli selekcja, bez sentymentów".
          Podpisuję się pod tym całkowicie!
          A mój problem jest może troszkę inny, bo do dziewczynki nic nie mam, ale do
          rodziny (jak pewnie czytałaś w moim poście)
          Pozdrawiam

Pełna wersja