Dodaj do ulubionych

Chrzest na obozie

08.03.05, 23:47
Moi drodzy pisze do Was aby poznac Wasze zdanie na temat zdarzenia ktore
spotkalo moje dziecko.
Moj 10 letni syn chodzi na pilke nozna, pojechal z druzyna na oboz zimowy. Na
obozie z ta sekcja byl po raz pierwszy, wczesniej uprawial w tym samym klubie
innna dyscypline. No i dlatego wlasnie spotkal go chrzest i nic bym nie miala
przeciwko gdyby nie wygladal w ten wlasnie sposob: Najepierw trener a pozniej
wszyscy uczestnicy daja dziciakowi porzadne klapsy. No.... moj syn mowi ze
nie wytrzymal jako jedyny i sie rozplakal, pare klapsow oczywiscie zalapal. I
to takichporzadnych ze dupa sina jak cholera i to nie tak ze jakis sinaik.
Moje dziecko po prostu mial caly siny tylek. Dla mnie to jest "chore". Jak
mozna bic dziecko na obozie??? Ja rozumiem chrzest, tez przchodzilam co
prawda na obozie harcerskim ale mnie nikt nie bil i nie wiem jak moze do tego
dojsc. Strasznie bylam tym poruszona i zadzwonilam od razu do trenera a ten
mi powiedzial ze od 5 lat jezdzi z dziemi i tak wyglada chrzest ajak sie
spytalam czy nikt z rodzicow jeszcze nie zwrocil mu uwagi to odparl spokojnie
ze nie.
Rozmawialam ze znajomymi i znalazlo sie paru ktorzy tez sport uprawiali i na
takich obozach rowniez byli, no i co sie okazuje?? Oni nie byli zdziwieni ta
forma chrztu. Wiec zglupialam - to jest takie normalne???? CDla mnie nie. Czy
mozecie mi powiedziec moi drodzy jake jest Wasze zdanie na ten temat?? Nie
chce szkodzic dziecku i robic wielkiej afery, zalezy mi zeby gral w ta pilke,
jemu zreszta tez ale jak mam pozwolic na takie cos?? Wstepnie umowilam sie z
trenerem na rozmowe a najchetniej nie skonczylabym tego na tej rozmowie.
Prosze o Wasze opinie.
pozdrawiam
Marzena
Obserwuj wątek
    • wierzba_b Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 00:46
      No nie, to jakieś zwyrodnienie! Niezależnie od tego, jak bardzo Tobie i synowi
      zależy na tej akurat dyscyplinie sportu, nie pozwól, by Twoje dziecko obracało
      sie w środowisku, które bicie uważa za rzecz normalną, ba! wręcz uświęconą
      zwyczajem. Ja bym się bała nie tyle o jego tyłek (w koncu ten chrzest ma już za
      sobą - chyba że trener również do wysiłku mobilizuje w ten sposób...), co o
      jego umysł, o to, jak to wpłynie na jego obraz świata. A pana trenera może
      przydałoby się poszczuć kuratorem, ew. policją? Bicie jest prawnie zabronione,
      facet może za to beknąć i moim zdaniem powinien. Jeśli nie zrobiłaś obdukcji, a
      obrażenia jeszcze są widoczne - zrób. Wykorzystasz albo nie, ale papier może
      się przydać.
      • verdana Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 09:27
        Oczywiście, sprawa nadaje sie jak najbardziej na policję. Ja wprawdzie na
        policje bym nie poszła, ale postraszyła trenera, np. mówiac, ze zrobilam
        obdukcję. I chyba rzeczywiscie warto ja zrobić. Zawiadomilabym także władze
        klubu. Jesli klub trenuje w szkole - takze dyrekcję szkoły. Trener powinien
        wylecieć z pracy.
        Moja córka trenowała karate. Raz zdarzyło się, że trener ją uderzył za źle
        wykonane ćwiczenie. Była już w tedy na tyle duża, ze sama narobiła szumu. W
        efekcie trener musiał przeprosić ją publicznie, przepraszało także
        kierownictwo. Takie rzeczy nie są dopuszczalne.
    • milenium5 Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 09:31
      No nie wiem... przez wiele lat uprawiałam wyczynowo sport. Też w wieku
      nastoletnim przechodziłam taki chrzest. Faktycznie było to tak zakorzenione w
      tradycji, że nie przyszło mi do głowy, że to jest coś niewłaściwego...
      Pamiętam, że bolało, i że byłam strasznie dumna, bo było to coś w rodzaju
      akcptacji i przyjęcia do grupy. Rodzicom nic nie powiedziałam. Teraz patrzę na
      to trochę inaczej. Mojego syna nigdy nie uderzyłam i nie pozwoliłabym, aby ktoś
      ot zrobił. Z drugiej strony nie wspominam tamtego wydarzenia, jako czegoś
      niemiłaego, wręcz przeciwnie, apietam, że byłam strasznie dumna... Muszę to
      sobie przemyśleć.
    • aleksandrynka Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 11:35
      pomysły o obdukcji są doskonałe, zrób to, jesli jeszcze są ślady (wystarczy, że
      pójdziesz do rejonowego lekarza). I z tym udaj się do trenera, nie zapomnij
      powiadomić też dyrektorki szkoły czy innego zwierzchnika obozu. Chrzest
      chrztem, ale cos takiego to skandal. Ja pamietam chrzty z kolonii, może to coś
      innego niz na obozach sportowych, nie wiem, ale tam nie wychodzono poza
      picie "świństwa", polewanie wodą i takie tam, zawsze ku ogólnej uciesze
      WSZYSTKICH, chrzcących i chrzczonych. Gdyby mi ktoś tak załatwił dziecko, to
      postarałabym się, żeby poniósł dotkliwe konsekwencje takiego barbarzyństwa.
      Skandal!
      • verdana Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 12:06
        Tego typu chrzest nastolatków to też skandal, ale nieco mniejszy. Bo nastolatek
        jest osoba znacznie bardziej samodzielną - moze się zbuntować, wyjechać,
        zawiadomić rodziców. W wiekszym stopniu wie też, na co się godzi. Natomiast w
        przypadku 10-latka to po prostu znęcanie się nad bezbronnym dzieckiem, które
        nie bardzo umie jeszcze się bronić.
        Trener powinien wylecieć, jest to dla mnie oczywiste. Nie nadaje się do
        wychowania dzieci, nie mówiąc już o tym, ze jesli dzieci biją dzieci, to
        któregoś dnia ktoś uderzy za mocno i np. odbije koledze nerkę. To, że "nigdy
        nic się nikomu nie stało) - a to na pewni powie pan trener, nie oznacza, ze
        któregoś dnia się nie stanie.
        • morgen_stern Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 13:18
          Mania, napisz koniecznie, jak to się zakończyło.
          Ja też to uważam za skandal. Naprawdę trzeba uważać z tymi "zwyczajami", nawet
          u starszych dzieci. Znam wypadek, kiedy podczas ceremonilanego lania pasem
          na "osiemnastce" jakiś idiota przywalił dziewczynie sprzączką i uszkodził
          kręgosłup.
          Co do obdukcji, to nie jestem pewna, ale tego chyba nie przeprowadza zwykły
          lekarz... może się mylę.
        • mania_j Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 13:29
          No to dzisiaj wlasnie czeka mnie ta rozmowa z trenerem, poza tym incydentem to
          w sumie nie mam nic wiekszego do zarzucenia....Najgorsze jest to ze jesli sie
          mowi o tym ze w sporcie tak wlansie sie dzieje to co?? dziecko ma nie uprawiac
          sportu?? Mialam dlugoterminowe plany co do tego sportu, mial isc do klasy z
          cala druzyna do gimnajum ale widze ze on tez jakos tak sie zniecheca, ale
          przyczyna jest jeszcze gdzie indziej chyba(po prostu zniecheca go fakt ze nie
          jest jednym z najlepszych w druzynie, chociaz jest calkiem dobry wsod swoich
          rowiesnikow. Ale nie w tym problem - chcialam powiedziec tylko ze to jest
          bardzo przygnajbiejace - sport jet taki wazny w zyciu dziecka a tu takie
          niemile niespodzianki. Chcialabym ostrzec innych rodzicow. Nie zrobie tak ze
          nie puszcze dziecka na oboz bo nie wiem co sie tam z nim bedzie dzialo, nie
          moge miec nad nim pelnej kontroli w kazdej chwili. Tylko ostrzegam Was drodzy
          rodzice - bo ja sie nie spodziwalam takiej rzeczy po takiej organizacji, nie
          bede podawac nazwy bo chyba znana jest na cala Polske. Chce rozwiazc najpierw
          ta sprawe.Ale pojade do siedziby i tam tez sobie porozmawiam bo z biegiem czasu
          coraz wieksza zlosc mnie ogarnia.
            • wieczna-gosia Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 14:55
              pomijajac juz wszystkie argumenty jakie padly- przechodzilam wiele chrztow w
              zyciu- latalam wysnmarowana, umorusana, w kosiumie kompielowym, wykonywalam
              bzdurne polecenie i calowalam Neptuna w stope- ale NIKT i NIGDY mnie nie bil.
              Jesli stara wiara nie jest w stanie nic wymyslic poza chlastaniem maluchow po
              tylku- to moze niech sama przusunie glowka w sciane, moze troche kreatywnosci
              wpadnie....
    • maadzik3 Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 20:36
      Popieram rozmowczynie, ale doradzam jeszcze jedno (jesli nie jest za pozno).
      Przed rozmowa z trenerem porozmawiaj z synem i zapytaj czy jest gotowy na
      rezygnacje ze sportu/ zmiane druzyny. Poniewaz jest tez mozliwe (obym nie
      wykrakala), ze Ty narobisz szumu (slusznie, zachowanie bylo niedopuszczalne),
      trener bedzie mial klopoty (OK) po czym rozejdzie sie ze to przez Ciebie w
      zwiazku z Twoim synem i okaze sie ze koledzy syna jesli lubia trenera przestana
      akceptowac Twojego syna bo spowodowal klopoty dla takiego rownego goscia. Wiem,
      to smutne i niesprawiedliwe, ale nie niemozliwe. Wiec wytlumacz synowi (pewnie
      to juz zrobilas) dlaczego uwazasz ze musisz to rozdmuchac, ze bicie jest
      niedopuszczalne i ze komus moglaby sie kiedys stac krzywda, ale porozmawiaj tez
      o tym jak moga na to zareagowac koledzy z druzyny i czy w najgorszym razie
      gotowy jest na zmiane druzyny/ rezygnacje ze sportu.
      Trzymam kciuki i pozdrawiam.
      Magda
    • melmire Re: Chrzest na obozie 09.03.05, 20:54
      Reaguj, nie wiem jak ale reaguj. Na razie twoj syn jest ofiara systemu, na
      nastepnym obozie,jesli nan pojedzie, to on bedzie bil slabszych kolegow, a do
      tago chyba nie chcesz dopuscic.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka