jak przekonać zbuntowaną dwulatkę do mówienia?

21.03.05, 21:26
Moja 2-letnia córcia jest małą zbuntowaną,upartą dziewczynką.Myślę ,że
problem zaczął się od niedawna.Jeszcze przeszło 4 miesiące temu była bardziej
usłuchana,skłonna do powtarzania różnych słów aż nagle...po prostu "zacięła
się".w ogóle nie chce powtarzać nowych słów nawet nie wykazuje chęci
przecząco kiwając głową.Och cóz za uparciuch!!!Nie mam już cierpliwości do
niej.Przestała robić siusiu do nocnika,rozmawiać.Pomóżcie!!! Jak podejść
córkę?
    • kangurzyca2 Re: jak przekonać zbuntowaną dwulatkę do mówienia 21.03.05, 21:56
      No niestety, muszę Cię zmartwić. Nie przekonasz. To taki etap w życiu dziecka,
      który nazywany jest buntem i może trochę potrwać. Nasz synek zaczynał mówić 3
      razy, a w tym wieku to wcale nie mówił, jak miał 2,8 miesiecy to jak zaczął to
      trwało to koło miesiąca i mówił zdaniami. Co do nocnika, to myślę, że to minie,
      ale jak to mówią: "dwulatek" to okres trudniejszy niż okres dojrzewania. I u
      mnie się to zgadzało. U mnie, jeśli chodzi o nocnik to pomogła
      książeczka: "Kamyczek na nocniczku", poza tym obserwował nas.
    • mifka Re: jak przekonać zbuntowaną dwulatkę do mówienia 21.03.05, 23:59
      ciesz sie, ze nie rzuca sie jeszcze na srodek chodnika z wrzaskiem i tupaniem
      nogami, ale to tez cie pewnie nie ominie.uzbroj sie w cierpliwosc i pamietaj,
      ze mamy poczucie chumoru, ktore moze nam czasem zycie ulatwic.im mocniej
      bedziesz ja naklaniac do posluszenstwa tym dluzej okres buntu bedzie trwal. jak
      juz nie dajesz rady powtarzaj sobie, ze ona sie uczy niezaleznosci i znaczenia
      slowa nie i ze juz niedlugo wejdzie w okres bycia grzeczna i swoim
      posluszenstwem wynagrodzi ci wszystkie trudy obecnego okresu (tak bylo z moja
      corka).
    • marek967 Re: jak przekonać zbuntowaną dwulatkę do mówienia 22.03.05, 13:39
      Czytalem kilka ciekawych angielskich ksiazek o tym w jaki sposob dzieci ucza
      sie mowic: podstawowe zasady stosuje z powodzeniem z moja trzyletnia coreczka
      (od ponad roku mowi niemal jak dorosly!). W skrocie kilka podstawowych zasad:

      1. Codziennie przez przynajmniej 30 minut rozmawiac z dzieckiem sam na sam w
      pokoju bez telewizji, radia, etc.
      2. NIGDY nie wymagac aby dziecko cokolwiek powiedzialo, zadania typu "Powiedz
      tata" surowo zabronione! One najczesciej prowadza do tego, ze dziecko sie
      zamyka i nie chce nic mowic.
      3. Liczy sie to co my mowimy (zadbac o "INPUT"), komentowac to co dzieje sie
      wokol, z czasem dziecko samo zaczyna duzo mowic.
      4. NIGDY nie zadawac dziecku pytan jesli znamy na nie wczesniej odpowiedz! To
      sztuczne jesli chodzi o komunikacje i dziecko o tym wie! Zabronione wiec
      pytania typu "Gdzie jest slon?" jesli kazdy go widzi na obrazku (dziecko czuje
      sie testowane - tego tez trzeba unikac!). Zapytac "Gdzie jest slon?" mozna
      tylko gdy np. dziecko gdzies zawieruszylo swojego slonia i osoba pytajaca nie
      moze go znalezc.
      Powodzenia.
      marek
      • mifka Re: jak przekonać zbuntowaną dwulatkę do mówienia 23.03.05, 00:53
        jesli mozna poprosze o tytuly i autorow wspomnianych ksiazek. chetnie sobie
        poczytam
      • judytak Re: jak przekonać zbuntowaną dwulatkę do mówienia 23.03.05, 12:37
        marek967 napisał:

        > 4. NIGDY nie zadawac dziecku pytan jesli znamy na nie wczesniej odpowiedz! To
        > sztuczne jesli chodzi o komunikacje i dziecko o tym wie! Zabronione wiec
        > pytania typu "Gdzie jest slon?" jesli kazdy go widzi na obrazku (dziecko
        czuje
        > sie testowane - tego tez trzeba unikac!).

        może ja mam nienormalne dzieci?
        bo od najmłodszego uwielbieją być testowane pytaniami typu "gdzie jest słoń?",
        a później "ile słoni jest na obrazku?", potem "jaki jest największy ssak
        lądowy?", "wymień trzy wiersze, w których występuje słoń" itp. itd.
        uwielbiają też wszelkie zagadki, a trudno, żebym zadawała zagadki, których
        rozwiązania nie znam...
        no i lubią też chodzić do szkoły, gdzie bywają testowane, lubia występy w
        przedszkolu, lubią konkursy i zawody w szkole...
        ja też zawsze lubiłam, teraz też lubię...

        i byłoby dla mnie sztuczną sytuacją, jakbym musiała się powsztrzymać od pytań
        typu zagadki w rozmowie z dziećmi

        pozdrawiam
        Judyta
    • madami Re: jak przekonać zbuntowaną dwulatkę do mówienia 23.03.05, 12:44
      Nic nie robić, poczekac aż jej przejdzie. Mówić do niej oprawną polszczyzną,
      opowiadać ciekawe historie, tłumaczyć ale nie zmuszać do mówienia, nigdy
      nieuzywać " no, powiedz co to jest? powtórz za mną ....".
      • chwilka9 Re: jak przekonać zbuntowaną dwulatkę do mówienia 23.03.05, 19:05
        Ja tez jestem tego zdania. Nie wymuszaj mówienia. Samo przyjdzie. Mój syn miał
        takie etapy w mówieniu że przed 2 rokiem zaczął mówić niewyraźnie jak to
        dziecko, a później przestał i po jakimś czasie zaczął ładną polszczyzną. Moim
        zdaniem on słyszał że mówi niepoprawnie a że nie umiał inaczej to bał się
        mówić. Teraz też mam z nim takie problemy jak czegoś nie umie to nie chce tego
        robić bo "nie umnie" a ma już 4,5 roku.
Pełna wersja