aniawroclaw1
01.04.05, 09:07
Moja dwulatka WOGÓLE nie chce jeść owoców. Martwi mnie to z wiadomych
powodów. Rok temu również nie chciała - żadnych truskawek, malinek,
mandarynek, arbuzów, bananów itp. owoców. Pamiętam, że jeszcze jadała jako
tako jabłko pokrojone w kostkę.
W tej chwili wszystkie owoce wypluwa. Nawet wyczuje starte jabłuszko w
kisielu.
Owszem, deserek ze słoiczka zje - ale bez przesady. Ona ma 2 l. i jedzenie
deserków ze słoiczka to chyba przegięcie.
Soczki BoboFrut dosłownie wchłania - jedną butelkę wypija przy jednym "
przyssaniu"

więc zupłenie nie rozumiem takie zachowania.
Czy miałyście podobny problem ? Macie jakiś pomysł jak przekonać córeczkę do
owoców ??