Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną

02.04.05, 19:46
Drogie emamy,wiem ,że takich postów jest tu dużo,ale nie wszędzie są dane
rady jak postepować z trudnym dzieckiem.
Mam dwoje dzieci,syn -trzy latka,córka-dwai pól miesiąca.
Bardzo prosze was o rady jak postepować z tym starszym małym tyranem -
terrorysta.
Chce mi sie płakać,kiedy się sprzeczamy.Dochodzi do rekoczynów i z mojej jak
i z jego strony.
Co dzień powtarzam sobie ,że tak byc nie może ,ale nie potrafie być
konsekwentna ,nie wiem jak to robić.
Dodam ,że nie jestem zwolenniczką bezstresowego wychowywania,może dlatego ,że
nigdy się nie wgłęgiałam w jego tajemnice.Ale być może wy mnie do tego
przekonacie (o ile wy macie rezultaty no i o ile nie jest za późno)
Bardzo was prosze o rade co robić kiedy mały bąk rzuca sie po podłodze kiedy
mu nie chce czegoś dać,krzycząc przytym ''daj ,oddaj ,nie moge ,nie chce itp.
Dajcie przykłady jak wy wychowujecie swoje pociechy.
Czuje ,że jestem bezsilna-nie posiadam takiej mądrości ,by ...być dobra matka
    • jakw Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 02.04.05, 20:30
      paulina1982 napisała:


      > Mam dwoje dzieci,syn -trzy latka,córka-dwai pól miesiąca.
      > Bardzo prosze was o rady jak postepować z tym starszym małym tyranem -
      > terrorysta.
      Zawsze był taki? Czy od czasu jak ma młodszą siostrę?

      > Bardzo was prosze o rade co robić kiedy mały bąk rzuca sie po podłodze kiedy
      > mu nie chce czegoś dać,krzycząc przytym ''daj ,oddaj ,nie moge ,nie chce itp.
      Zacisk na zęby, zatyczki do uszu i spróbuj zignorować. Jak dojdzie do wniosku,
      że w ten sposób niczego nie uzyska - powinien przestać.
      • alpepe jak wyżej 02.04.05, 21:19
        zastanowić się, czy mały nie czuje się pokrzywdzony w związku z oddaniem palmy
        pierwszeństwa siostrze oraz złe zachowanie ignorować a promować dobre.
    • nicole2526 Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 02.04.05, 21:44
      witaj,mam 4-letniego synka,jest on chlopcem z bardzo dużo ilośćią energi
      niespożytej w sobie,podobnie mam problem moj brzdac potrafi takze udezyc a slie
      to on ma,potrafi odpyskowac i klapsy tu nic nie pomagaja,sama czasami tez
      niewiem co mam robic.chodzi do przedszkola,i tam jest grzeczny a wdomu.....,a
      tez niejest wychowywany bezstresowo.podobnie jak ty mam ten problem. dodam ze
      nie zawsze tak jest ale sie zdarza,normalnie jest kochanym dzieckiem.mija
      poczta jezeli masz chec porozmawiac to wiki.25@op.plpozdrawiam
    • edytka73 Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 02.04.05, 21:53
      Nie masz w domu żadnego tyrana, masz 3-latka, który próbuje uporać się z tym,
      że świat nie jest taki, jak on chchiałby żeby był. Dziecko w tym wieku ma
      wrażenie, że jest wszechmocne a tu wciąż ktoś mu rzuca przysłowiowe kłody pod
      nogi: nie można bawić się śrubokrętem, bajka kończy się za wczesnie, spodnie
      nie chcą się dac ubrać, mama nie ma teraz czasu. A to złości, oj, i to bardzo.
      No to trzeba to wywrzeszczeć, wyrzucic z siebie, obrazić się na ten nieznośny
      świat, a za chwilę... być słodkim aniołkiem.

      Też mam 3-latka i nie jest łatwo. Czasem muszę zacisnąć zęby, wyjść do drugiego
      pokoju, powtórzyć sobie, że jego "nienawidzę cię, idź sobie!!!" wywrzeszczane
      na całe osiedle, to tylko świadomość jego własnej niemocy. I być, jak skała, na
      której on może się oprzeć. Bo przecież za chwile przydzie się przytulić.

      Nie biję go. Kiedyś mi się zdarzało, ale to powodowało tylko pogarszanie się
      jego zachowania. Nie daję się bić. Mówię do niego z bezpiecznej odległości,
      czasem zamykam się w pokoju, daję mu się wykrzyczeć. Nie uspokajam go na siłę.
      Nie chowam urazy, nie obrażam się - nie schodzę na poziom 3-latka. Czasem
      opowiadam o chłopcu, który też się tak złościł - to mu bardzo pomaga. Wymyślam
      na bieżąco w zależności od sytuacji.

      Mówię, co mi się w jego zachowaniu nie podoba i dlaczego. Chwalę za to, co robi
      dobrze, za dzielenie się z innymi, pomaganie mi w kuchni, samodzielną zabawę,
      umycie zębów, szybkie poskłądanie zabawek, ładny rysunek, sposób w jaki się do
      mnie przytula.

      Pamiętaj, że zakazując mu czegoś (byle nie w nadmiarze, zakzay są ograniczone
      do bezpieczeństwa) wyjasniasz mu świat, pokazujesz jego granice, sprawiasz, że
      czuje się bezpiecznie, że świat staje się dla niego coraz bardziej
      pzrewidywalny.

      Pozdrawiam,
      Ed.
    • paulina1982 A co z jedzeniem ?? 03.04.05, 18:00
      Chce dodać ,że w ogóle nie chce jeść ...Co robicie wtedy.U mnie jest ciągła
      awantura o to .Mówi ,że będzie wymiotować,że brzuszek będzie go boleć .
      Różnych argumentów próbuje użyć ,że jak zje będzie wiekszy odemnie ,bedzie
      wyżej skakać .Czasem próbuje go przestraszyć,jak są u nas goście,młode kuzunki
      i młode ciotki z którymi się bawi ,mówie ,że sobie pójda.Ale żaden argument nie
      dociera.
      • jakw Re: A co z jedzeniem ?? 03.04.05, 19:09
        Jak zgłodnieje, sam poprosi.
      • kartoflanka Re: A co z jedzeniem ?? 03.04.05, 19:15
        nie wydaje ci sie, ze twoje dziecko jak kazde stworzenie ma instynkt
        samozachowawczy? raczej zaglodzic sie nie da...Moja coreczka jada co 3 dni,
        przez 2 cos tam skubie a trzeciego uzupełnia braki.
        zeby i wlosy jej nie wypadaja, zdrowa ogolnie tez jest wiec nie ma tragedii...
        • l.e.a Re: A co z jedzeniem ?? 03.04.05, 20:47
          Paulina - wydaje mi się, że Twój synek bije Ciebie bo i Ty go bijesz, wydaje mu
          się, że tak można - bo jego mama tak się zachowywuje. Nawet jak zaprzestaniesz
          używania przemocy to i tak Twój synek jakiś czas będzie przemocy uzywał i
          będzie złośliwy, agresywny. Nie wiem czy oglądałaś zaklinaczkę dzieci. Ale
          widziałam taki odcinek kiedy niania przyszła do młodej, zdesperowanej mamy,
          która w żaden sposób nie radziła sobie z tyranizacją swoich dzieci oraz ich
          przemocą. Wprowadziła w domu nowe zasady. Za bicie , dziecko było upominane,
          jezeli nie skutkowało, ulubiona zabawka szła do pudła, jezeli to nie skutkowało
          dziecko szło w kąt. Jeżeli samo wychodziło z kąta, na nowo było tam stawiane,
          jeżeli dziecko się wsciekało i krzyczało, było ignorowane. Za dobre zachowanie
          w ciągu całego dnia ulubiona zabawka została oddana. Ale trzeba było
          konsekwencji. U tej mamy te zmiany trwały ok. miesiąca zanim mama się
          przełamała, przepłakała ten okres i zanim dzieci zrozumiały.

          Życzę Ci siły i wytrwania - pozdrawiam
          lea
    • mmc2 Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 03.04.05, 22:05
      Podpisuje sie pod tym co napisala edytka75.
      Piszesz ze jestes nie konsekwentna a to niestety w wychowaniu podstawa.
      Dziecko musi wiedziec czego sie trzymac.
      Nie moze byc tak ze jak mama ma
      sile na walke to mowi nie a jak jej sie nie chce to pozwala.
      Ta metoda nie osiagniesz poprawy.
      Jesli chodzi o jedzenie to wyglada mi to na walke o wladze.
      Radzilabym odpuscic, straszeniem i karaniem osiagniesz przeciwny effekt,
      synek sie zaprze i zacznie wymiotowac.
      Zacisnij zeby i pozwol mu decydowac czy chce jesc czy nie, i ile chce jesc.
      Jestem pewna ze po kilku dniach bedzie poprawa.
      Z tego co napisalas mysle ze swoim zachowanie utrwalasz zle zachowanie malucha.
      Nie mozesz schodzic do jego poziomu, Ty jestes mama i to TY dajesz mu przyklad
      zachowania.
    • paulina1982 Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 04.04.05, 11:57
      Dziekuje wam ,że odpisujecie,że staracie się pomóc.Jestem wam szczerze
      wdzieczna .
      Starm się postępować tak jak piszecie .
      Z jednej strony jest to oczywiste ,ale w praktyce jest troszke inaczej .Jest
      trudniej .wiem ,że moga byc tego rezultatu takie jakich oczekuje.
      Jeśli chodzi o jedzenie ,boje sie ,że dostanie anemi .
      Jakie wyniki badań maja wasze pociechy jak piszecie ,że jedzą co trzy dni.
      • mmc2 Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 04.04.05, 21:38
        Jestem mama trojga dzieci i wierz mi ze nigdy nie zmuszalam zadnego do jedzenia.
        Wszystkie rozwijaly sie normalnie i nigdy nie mialy anemii.
        Nie myslisz ze jak dziecko bedzie wymiotowalo szybciej dostanie anemii lub
        nerwicy zoladka?
        Sprobuj zapisywac sobie co naprawde jesz Ty i Twoj synek przez 3-4 dni(lacznie
        z kazdym ciastkiem i cukierkiem).
        I zobaczysz ze jedne godnia jesz mniej drugiego wiecej, raz Ci lepiej smakuje
        raz mniej.
        Z dziecmi jest dokladnie tak jak z doroslymi ale od nich oczekuje sie
        zeby jadly tyle ile dostana na talerzu.
        Tak apropos jak sytuacja sie troche unormuje, mozesz dac mozliwosc synkowi zeby
        sam nakladal sobie porcje na talerz. To tez moze zachecic do jedzenia
        dziecko wie ze samo decyduje o ilosci.
        Mysle ze wmuszanie jedzenia moze utrwalic niechec do niego.
        Pozdrowienia
      • halinka.jola Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 04.04.05, 22:15
        Pomysł na jedzenie znalazł już całe lata temu mój tato,syn miał wtedy jakieś 3
        lata i nad talerzem zupy spędzał prawie godzinę.Nie muszę dodawać tutaj,jak
        wstrętna jest zimna zupa...Tato wprowadził rywalizację,kto zje pierwszy zupę.
        Oczywiście zwalniał pod koniec tempo jedzenia,żeby dać synowi szansę.Od tej
        pory znikły problemy z jedzeniem,teraz syn to świeżo upieczony dorosły i nawet
        życzyłabym sobie,żeby jadł...nieco mniej.
        Natomiast mała -3,5 roku,też czasem potrzebuje zachęty do jedzenia.Sprawdza się
        metoda,kto pierwszy,czasem udaję,że jej "wyjem" zupkę z miseczki,czasem trzymam
        pełną łyżkę i "pilnuję",żeby mi ta zupa nie znikła.Akurat jakoś ta zupa mi
        przychodzi do głowy.Chleb mała je bez skórki i najczęściej z Nutellą-choć
        czasem chce z pasztetem lub szynką.Niezależnie rano i wieczór szklanka
        kakao.Mięsa nie je zupełnie,jedynie sos z gulaszu z ryżem albo ziemniakami.Na
        spacerze zjada całą kromkę,bo...inne dzieci też jedzą kanapki.
        Pozdr.
      • jola_ep Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 04.04.05, 22:17
        > Jeśli chodzi o jedzenie ,boje sie ,że dostanie anemi .
        > Jakie wyniki badań maja wasze pociechy jak piszecie ,że jedzą co trzy dni.

        Moje dzieci co prawda nie jedzą co trzy dni, ale jadały bardzo mało. Nigdy nie
        zmuszałam je do jedzenia, nie namawiałam. Stawiałam jedzenie na stole i ...
        tyle. Oczywiście jak były mniejsze to karmiłam, ale zaprzestawałam na pierwsze
        NIE (choćby tylko odwracanie głowy). Chwile kryzysu przeżywałam, gdy mój synek
        miał prawie dziesięć miesięcy i oprócz piersi nic nie chciał jeść. Wmuszenie
        paru łyżeczek zupki to była męczarnia... Wtedy, gdy już się prawie siwa robiłam,
        postanowiłam nie zmuszać. Dać sobie na luz, uspokoić najpierw sama siebie. Po
        pewnym czasie wróciłam do karmienia - na luzie, spokojnie, bez wewnętrznej
        presji. Zje to zje, nie to nie. I jadł - tyle co przedtem wink 2 łyżeczki. Z
        czasem były to większe ilości. Przybierał na wadze, ale bardzo wolno. Spadł z
        prawie 90-tego centyla wagowego w okolicy 5 miesiąca do 13-tego w wieku 2 lat.
        Wzrost na 75-tym. Ze względu na duże dysproporcje lekarka zaleciła regularne
        kontrole i badania. Nie miał anemii. Podobnie jak jego starsza siostra. W wieku
        3 lat była tak chuda, że każdy nowy pediatra rozpoczynał od wypisania
        skierowania na badania. Nie miała anemii, choć dodatkowo w tym czasie bardzo
        chorowała.

        Nie jest ważne, ile dziecko je, ale czy ma apetyt. Czy bywa głodne? Czy jedzenie
        pozostawione w jego zasięgu znika? Moje miały. Jak spóźniałam się z obiadem, to
        domagały się jedzenia wink Inna sprawa, że my z mężem nigdy ich nie zmuszaliśmy -
        prośbą ani groźbą do jedzenia. Jedzenie w naszym domu to prawo, a nie obowiązek.
        Nie chcesz jeść, to nie - mama chętnie zje (jak karmiłam, to miałam duży apetyt
        wink) ). I jadłam, a co wink Ale był wtedy krzyk wink

        Z tego co pamiętam, to jedzenie dzieli się na zapychacze i jedzenie właściwe wink
        Te zapychacze powinniśmy w miarę możliwości wyeliminować. Są to wszystkie
        słodkie, mało wartościowe pokarmy (także np. paluszki). Słodkie soczki też
        dobrze na apetyt nie wływają, a danonek nie jest wcale taki wartościowy, jak nam
        reklamy wmawiają.

        Najlepiej, jak cała rodzina zasiądzie razem do obiadu, dziecko posadzimy obok
        nas i bez komnetarza dostanie swoją porcję (w mojej rodzinie dzieci szybko
        uczyły się same jeść, w wieku 2 lat robiły to całkiem nieźle). Dwójka dzieci to
        już towarzystwo przy jedzeniu wink (miały swój niski stoliczek z krzesełkami - jak
        chciały, to wstawały, synek np. lubił jeść obiad etapami, jak lubi zimne - to
        czemu nie wink) ).

        Teraz są duże i uwielbiają jedzenie. A synek - niejadek wink domaga się dokładek w
        przedszkolu - szczególnie jak są słodkie placuszki wink))

        Pozdrawiam
        Jola
    • brydzia1972 Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 05.04.05, 13:32
      witaj(cie)! Wiem co znaczy strach przed skutkami nicniejedzenia przez 3-latka .
      Przezywałam te stresy własciwie przez 6 lat .Moja córka była niejadkiem ,
      strasznym! Nic nie lubiła , porcje zjadała "ptasie" , nie łapała sie na żadne
      tam wyscigi , obiecanki , prośby i grożby . Ciagle sie bałam ,że zachoruje,
      chociaz wcale nie chorowała, była swietnie rozwijajacym się dzieckiem . I w
      końcu wyleczyłam się z obsesji , przestałam podporządkowywac nasze życie
      posiłkom , warunkować wyjazd i spacer zjedzeniem obiadu , rezygnowac z
      biwakowania pod namiotem w obawie, że moje dziecko się zagłodzi . Owszem
      proponowałam posiłek , ale na jej "nie, dziekuję " reagowałam bez złości
      narzekania , stresu . Zaczęłam zostawiać na szafce kuchennej kanapki , jogurt ,
      owoce. Zauważyłam ,że mała zaczyna coraz częściej sama po to sięgać . Po prostu
      nie mówić i nie myśleć o tym bez przerwy , nie robić z niejadka chorego
      dziecka .Moja córka ma teraz 7 lat , jest szczupłą , wysoką dziewczynką i gdy
      patrzę na otyłe przedszkolaki cieszę się ,że nie mam takiego problemu, że muszę
      odmówić dodatkowej porcji ulubionej zupki. Moje dziecko je duzo nabiału ,
      owoców,warzyw i z okresu niejadkowego został jej nawyk jedzenia słodyczy w
      znikomych ilościach .
      W kwestii kar , tyranizowania rodziców : kilka razy zdarzyło mi się dac
      klapsa , mnie bolało chyba bardziej niż córkę , żalu miała całe tony , a i ja
      pretensję do siebie , że w tak prymitywny sposób okazałam swoja bezsilność .
      Klapsy , krzyk , agresja wyzwalaja w dzieciach identyczne zachowania , uczą jak
      sobie poradzić w sytuacjach trudnych , jak pokazac złość . Ja sstarałam się
      rozmawiać , znajdywać codziennie czas na wspólną zabawę , grę, a wieczorem
      koniecznie czytanie lub opowiadanie nawiązujące do sytuacji , która zdarza sie
      w codziennym życiu .
      Życzę duzo cierpliwości i wiary w siebie i synka .
    • jaiza Re: Tyran rodziny .Trzy latek rządzi rodziną 05.04.05, 20:09
      Przyznam, że nie czytałam wcześniejszych odpowiedzi i skupię się na Twoim
      pytaniu "jak wychowujecie swoje pociechy" - też mam w domu trzylatka. Po
      pierwsze mój synek wie, że ma we mnie oparcie, jestem siln i stanowcza (to daje
      poczucie bezpieczeństwa), ma jasno określone zasady - co wolno co nie, gdy
      czegoś nie wolno krótko mówię dlaczego, np. talerz jest ze szkła jak go rzucisz
      to się potłucze, nie trzaskaj łyżka o stół, bo stół sie porysuje, jeśli nie
      posłucha to ostrzegam go, ze mu ją zabiorę, jeśli dalej nie słucha, zabieram.
      Jak jest zmęczony, śpiący itd. czasem odpuszczam, to są wyjątkowe sytuacje.
      Jask popada w histerię, np. wścieka sioę, ze mu coąs niw wyszło lub jest
      rozdrażniony z przemeczenia, to go mocno przytulam, by czuł we mnie oparcie.
      Czasem, gdy coś "zbroi" to mu mówię o uczuciach, że jest mi przykro itd. Nigdy
      nie dostał nawet klapsa. I widzę, że jest coraz mądrzejszy i grzeczniejszy,
      pyta się czy coś może, trzyma się za ręke przed ulicą itd. Co nie znaczy, że
      czasem, jak to chłopiec ma "super" pomysły, ale to świadczy, że się rozwija i
      jest zdrowy. Powodzenia i nie myśl o sobie, że jesteś niedobrą matka, gdyby tak
      było, to nie napisałabys tego wątku. I.
Pełna wersja