Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam

04.04.05, 18:20
Mam ogromny problem z synem(12lat).Jest zdolny ale do bolu leniwy.Ja probowalam juz wszystkiego.Czuje sie tak bezradna, ze plakac mi sie chce.Chetnie pogadalabym na gg, bo tak byloby mi latwiej i szybciej.Nie chce tu pisac dlugasnej epistoly...Ale jak nie macie gg to potem opisze...Moze jest jakis sposob, ktorego nie znam.Teraz drecza mnie nast.rozdwojenie:jak go nie dopilnuje to napisze byle jak i byle szybciej, jak bede nad nim stala to napisze i nauczy sie lepiej i szybciej, ale JAK DLUGO mozna stac nad dzieckiem???W ten sposob nie nauczy sie samodzielnosci nigdy...Juz nie wiem co robic...Powiecie-puscic go wolno...To tez zrobilam-oceny sa coraz gorsze..
Jestem zalamana.Tysiace rozmow, kary, prosby, nic nie skutkuje.
    • kol.3 Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 04.04.05, 19:29
      Mam podobny problem. Mój syn jest minimalnie zainteresowany nauką.Uczy się
      bardzo średnio a mógłby lepiej. Staram się trzymać go krótko i nie odpuszczam
      mu.Podsuwam mu techniki przyswajania dużych partii materiału. Po prostu
      kontroluj dziecko, nie odrabiaj z nim lekcji, ale odpytuj, organizuj mu naukę.
      Dzieci w tym wieku nie potrafią się uczyć i często to jest przyczyną
      niepowodzeń w szkole.
      • tonya4 Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 04.04.05, 20:27
        No wlasnie. Kontroluje go .Ale mam klopot nawet z jego pismem.Czyli uwazasz, ze w tym wieku jeszcze nie powinien byc zostawiany sobieß?Bo mnie juz bardzo roznie radzono i sama juz nie wiem jak postepowac.
        • margosia.kr Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 04.04.05, 21:13
          Witaj.
          Mam syna w 5 klasie i podobnie, jak Twój syn jest minimalistą. Zadania domowe
          odrabia w 30 minut, a pisze wówczas gorzej niż w szkole. Byle szybko. Z tym, że
          jest bardzo dobrym uczniem ( czerwony pasek, złota księga), dużo wynosi z
          lekcji. Ja pilnuję i upewniam się, że wszystko odrobił. Choć bywa, że o siódmej
          rano słyszę: ojej, zapomniałem odrobić np. matematyki. Też czasami mam dość
          pilnowania i przypominania, i też zadaję sobie pytanie, kiedy z tym skończyć,
          ale znam również mamy, które razem z dziećmi przygotowują się do klasówek.
          Pomagają przyswoić wiadomości, odpytują. Ja tego nie robię.
          Myślę, że dzieciaki nie potrafią być jeszcze tak zdyscyplinowanymi, by bez
          naszej pomocy zapanować nad swoimi obowiązkami. Często dorosłym się ta sztuka
          nie udaje.
          Uważam, że możesz jeszcze myśleć za syna skoro jemu przychodzi to z trudnością.
          Pozdrawiam - Małgosia
          • tonya4 Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 04.04.05, 21:23
            Jak dobrze, choc moze to zle zabrzmialo, ze nie jestem z tym sama.Bo powoli zaczynalam odbierac ten stan rzeczy jako swoja wychowawcza porazke, tym bardziej, ze jako matka bardzo sie staram. Moje dzieci zawsze moga na mnie liczyc, doradzam, pomagam w lekcjach, rozmawiam, tlumacze. Wasze opinie troche mnie podbudowuja, bo wydaje mi sie, ze jezeli on sam nie chce lub nie umie sie zdyscyplinowac, to trzeba jednak mu w tym pomagac i nadal kontrolowac.A wiele osob mowilo mi wrecz przeciwnie.Ze nie bedzie samodzielny nigdy, jesli tak go bede wciaz kontrolowac.Dziekuje Wam
            • margosia.kr Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 04.04.05, 21:34
              Fajnie, że lepiej się poczułaś smile)
              Ja też wiele razy słyszałam o braku samodzielności itp. i myślę,że jest w tym
              trochę racji smile). Mój syn jest troszkę mało samodzielny.
              Pozdrawiam - Małgosia
    • metnia Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 04.04.05, 23:26
      Ucze dzieci angieskiego. mam takiego 6 klasiste, zdolny ale leniwy(to chyba
      teraz plagasmile ale do rzeczy, zobaczylam jego pismo (masakra), pisze jak kura
      pazurem wiec mu mowie: napisz wyraznie to szybciej sie rozczytasz i bedzie
      latwiej a on mi na to, ze pani psycholog powiedziala mu, ze ma wyjatkowo ladne
      pismo w porownaniu z innymi dziecmi! Szok! tak wiec Drogie Mamy to pokolenie to
      inny swiat... ucze kilkoro dzieci i zadne z nich nie lubi szkoly, zadne nie
      lubi sie uczyc i kazde odwala zadania domowe. To chyba teraz norma...

      Moim zdaniem rady nie ma. niestety, trzeba przeczekac w nadzieji, ze to co
      teraz dzieciak puszcza mimo uszu kiedys do niego dotrze i bedzie oczywistosciasmile
    • rycerzowa Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 05.04.05, 10:57
      To zależy, jak syn spędza swój wolny czas. Jeśli np. ma jakąś naukową pasję, to
      można przymknąć oczy na gorsze stopnie, bo znaczy to, że realizuje się poza
      szkołą.

      Szkoła jest straszliwie nudna, starajmy sie zrozumiec nasze dzieci,
      szczególnie chłopców.

      Jeśli jednak syn oddaje się głównie czczym rozrywkom, czyli w naszej opinii
      marnuje czas, to ja wykorzystałabym okazję, że mnie jeszcze słucha i raczej
      dopilnowałabym odrabiania lekcji. Chodzi o to, by młody nie narobił sobie w
      szkole tyłow, tzn. zaległości nie do odrobienia.

      W tym wieku kształtuje sie charakter dziecka. Jeśli nauczy sie efektywnej
      pracy, przekona sie, że niewielkim wysiłkiem - bo przeciez jest zdolny -
      może osiagnąć dobre rezultaty, świety spokój i czas na przyjemności.

      Nota bene lepiej jest, gdy z chłopcem pracuje ojciec.
      Ale to nie zawsze jest mozliwe.

      Co do nauki samodzielnośći, chińskie przysłowie mówi, że przez pierwsze siedem
      lat dziecko jest naszym panem, przez kolejne siedem lat my powinnismy panować
      nad naszym dzieckiem, a potem powinno ono być panem dla siebie.

      Masz jeszcze ok 2 lat, wykorzystaj to.
      • tonya4 Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 05.04.05, 14:00
        Naprawde wielkie dzieki.Potrzebowalam Waszych rad.Wracajac do wypowiedzi pani uczacej j.angielskiego-moj syn chodzi tez na kurs(zawsze z placzem-po co mi to?, ale ja sie zaparlam, moze kiedys to doceni).Bylam w tej sprawie tez u p.psycholog.I TEZ USLYSZALAM; ZE PISZE LADNIE.Powiem szczerze, ze mnie troche podlamala. Moj syn pisze jak lekarze na receptach a ona mi, ze to jest ladnie i , ze niedlugo pismo reczne calkiem zniknie.Bo to era komputerow.Szczeka mi opadla i wiecej jej swiatlych rad nie chce.Podala mi tez pomysl, aby jego prace nagradzac np.w formie patyczkow, ktore maja swoja wymierna wartosc(np.zielony 20 groszy, czerwony 30 groszy, itp.)i tak szostka w szkole mialaby wartosc czerwonego patyczka, piatka zielonego , itp.Bo ona jest przeciwna dawaniu pieniedzy, kieszonkowego za darmo.Po tygodniu nastepuje wyplata.Przyznam, ze przez ok.2 miesiace to stosowalam, ale od poczatku budzilo to we mnie sprzeciw, bo wg.mnie to byla i tak forma placenia za nauke.Nie robie juz tego, ale sama nie wiem, czy dobrze, czy nie??Wyglupila mnie calkowicie.Prosze o Wasze opinie...
        • kol.3 Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 06.04.05, 19:12
          Moje dziecko miało domową nauczycielkę angielskiego, studentkę. Miała do mojego
          leniuszka dobre podejście. Za każde odrobione lekcje dawała mu kolorową
          naklejkę, za 6 zebranych naklejek - nagrodę. Czasem były to cukierki, a czasem
          mała książeczka po angielsku. Mój syn dzięki tej pani bardzo lubi angielski,
          uczy się go z prawdziwą przyjemnoscią, w szkole ma 6. System motywowania jak
          widać jest ważny.
        • kol.3 Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 06.04.05, 19:15
          Jeszcze chciałam dodać, że jednak świat nie składa się z samych leniuszków.
          Moja koleżanka ma córkę, która chodzi do I klasy gimnazjum. W podstawówce miała
          średnią pow. 5. Teraz jest na 2 czy 3 miejscu w klasie, ale uczy się jak
          szalona aby przegonić swoje rywalki. Dzieci w jej klasie rywalizują ze sobą jak
          szalone, nie przyjaźnią się, nie przychodzą do siebie w odwiedziny, zero
          kontaktów, zero koleżeństwa. Brrr.
    • roxana2001 Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 07.04.05, 09:07
      Tonya4!mam identyczny problem jak Ty! Wszystko dokładnie tak jak opisałaś na
      samym początku. Mam córkę w wieku 11 lat. Jak na swój wiek jest bardzo
      dojrzała. Ręce mi opadają, ponieważ nie chce się uczyć, nie dba o higienę
      osobistą (np.muszę codziennie jej przypominać o umyciu zębów) a najgorsze jest
      to, że nie ma CHĘCI do wszystkiego. Nie chce jej się chodzić na kurs
      angielskiego, nie chce się jej pływać (pomimo, że jest w klasie sportowej).Sama
      nie wiem co już robić. Nie pomaga rozmowa, tłumaczenia ani kary.
      Pisałaś o wizycie u psychologa.
      Też się nad tym zastanawiałam. Znajoma polecała mi taką wizytę, ponieważ po
      wizycie nie miała już problemów z synem (wykształtowała w nim nawyk, że
      codzienniej odrazu po szkole odrabiają lekcje). Może natrafiłaś na kiepskiego
      pschologa?
      Teraz już sama nie wiem czy iść do psychologa z córką , bo nie wiadomo na kogo
      trafię.
      Co do wypowiedzi poprzedniczki. Ovczywiście, że są takie dzieci ( to się nazywa
      wyścig szczórów). Ale jak widać nie wszystkie są takie dzieci.
      Moja córka, utrzymuje kontakty z koleżankami itd.
      Dziewczyny, a może polecicie jakieś tytuły ksiązek o wychowywaniu nastolatek?
    • izunia6 Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 07.04.05, 09:32
      Też mam dzieci w gimnazjum i przede wszystkim, wydaje mi się, że wywieramy zbyt
      dużą presję na nasze dzieci. No ja przepraszam ale też kiedyś miałam 12 lat,
      byłam w szóstej, siódmej klasie i jedyną rzeczą której się uczyłam był wiersz
      raz na pół roku. Uczennicą zawsze była dobrą, a moi rodzice nigdy nie wiedzieli
      co było zadane. Lekcje robiło się na kolanie, a cały dzień spędzało na trzepaku
      czy klatce schodowej. Dlaczego od naszych dzieci wymagamy takiej obowiązkowości
      i dziwimy się, że się buntują. Na prawdę, jeśli dziecko nie ma jakiś wyjątkowych
      trudności, to na poziomie szkoły podstawowej w zupełności wystarcza "słuchanie
      na lekcji", no w gimnazjum, przed sprawdzianem można coś tam przeczytać. Dajmy
      dzieciom spokój, na prawdę nie muszą być najlepszymi uczniami w klasie - czytaj
      kujonami, dużo lepiej, żeby miały własne zainteresowania, pasje, towarzystwo,
      wspólnie spędzany czas. A druga sprawa czysto fizjologiczna, spójrzcie na
      dziewczyny w pierwszej i trzeciej klasie gimnazjum - to są dwa światy, z dziecka
      robi się kobieta. Im na prawdę jest ciężko sobie z tym poradzić, to
      zaakceptować, pierwsze miesiączki, pierwsze biustonosze, bądźmy bardziej
      wyrozumiałe i cierpliwe dla naszych dzieci - to są na prawde poważne problemy, a
      nie równanie z jedną niewiadomą, czy Bitwa pod Grunwaldem.
    • roxana2001 Re: Szkola-pomozcie-pytanie do starszych mam 18.04.05, 10:31
      Tony4 zajrzyj do skrzynki-odpisałam.czekam na odpowiedź.
Pełna wersja