mku123
13.04.05, 13:02
Witam, od dłuższego czasu czytam to forum, w końcu zdecydowałam sie napisać o
moim problemie. Jestem matką chlopca w wieku 14 lat. Mieszkamy sami od 10 lat.
Syn jest zdrowym, dobrze rozwijającym się chłopcem z dużymi cechami
przywódcy. W szkole zawsze jest w centrum zainteresowania, lubianym, uczy sie
ok. chodz zdecydowanie mógłby lepiej. Nie ma ambicji, imponują mu chłopcy
stwarzający problemy, palący paierosy, wagarujący, ogólnie nieciekawe
towarzystwo. Dla niego grzeczne dzieci to frajerzy. Potrafi sie bardzo
wulgarnie odezwać w szkole, na lekcjach. Nauczycielki maja o nim opinie -
inteligentny cham. W stosunku do mnie też potrafi zachować się niegrzecznie,
jestem ciągle wzywana do szkoły. Ojca też powiadamiałam, tez troche sie
zaczął angażować.W końcu nie wytrzymałam (po kolejnej awanturze spowodowanej
skargą ze szkoły) zabroniłam wychodzić na dwór, zabroniłam korzystania z
komputera (wcześniej stosowałam podobne kary), na co mój syn stwierdził, że
nie zgadza sie z moimi karami i wyszedł z domu. Po powrocie kazałam mu oddać
klucze, spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy i poszedł mieszkać do ojca. Jest
tam dwa tygodnie. Warunki, w których teraz mieszka są tragiczne lokalowo
(jeden pokój, kobieta, z którą żyje były mąż, małe chore dziecko, duży pies,
bez komputera itp.)Syn dwa razy prosił mnie, bym zgodziła sie na ego powrót.
W szkole nadal zachowuje się po chamsku, ogólnie nie pokazał swoim
zachowaniem, że chce wrócić do domu. Ja byłam u psychologa, dzis idziemy we
trójkę, były mą tez poszedł raz sam.Czy mamy szansę, że sytuacja sie naprawi,
co robić, gdzie ja popełniam błędy?