problemy natury psychologicznej-czy to przez nas?

19.04.05, 20:56
Dziewczyny, hmmmmmmmmmm... od czego zaczac...? Moze od tego ze Ania od jakies
dwoch miesiecy jezt z niania, ktora bardzo lubi i moj powrot do pracy prawie
wogole nie przezyla. Dodam ze jak wrocilam do pracy do miala 10 miesiecy.
Oczywiscie taki rozwoj sprawy bardzo mnie ucieszyl, ale jakies dwa dni temu
Anka zaczela sie bardzo dziwnie zachowywac. Przy nas jest strasznie
niegrzeczna, zlosliwa, uparta, na wszystko reaguje krzykiem, probuje w ten
sposob wymusic na nas to co chce, robi wszystko to czego jej nie wolno. Przy
niani natomiast jest jak anioleczek. Poza tym budzi sie w nocy o 3 i nie chce
spac do np 5. Jestesmy z mezem bardzo zaniepokojeni taka sytuacja bo nie wiemy
czy takie zachowanie nie jest rezultatem jakis naszych bledow wychowawczych i
czy czegos nie robimy zle. A moze to moj powrot do pracy zaczyna sie na niej
odbijac? Sama nie wiem co robic i dzisiaj mam strasznego dola bo jakos niemoge
poznac mojej coroni- jest jakas obca. Czuje jak mam coraz to mniejszy wplyw na
jej rozwoj osobowosci i wychowanie. Gwozdziem do trumny byl dzisiejszy powrot
do domu po pracy, kiedy to Ania wogole nie zwrocila na mnie uwagi, lgnela do
niani, wspinala sie jej na kolana, a przy rozstaniu z niania plakala i nie
dala mi sie wziasc na rece.
Prosze napiszcie co powinnam zrobic i moze znacie jakas fajna ksiazke, w
ktorej tego typu problemy psychologiczne dzieci od 1-3 bylyby opisane.

pozdrawiam Ela
    • mamkakai1 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 19.04.05, 21:22
      Moim zdaniem Twoja córeczka chce zwrócić na siebie uwagę. Dzieci nie znają
      innych sposobów jak tylko rozrabianie. Z braku czasu przypuszczam za mało
      poświęcasz jej uwagi. Musisz KONIECZNIE pokazać jej, że jest najważniejsza na
      świecie. Moim zdaniem córeczka trochę się zagubiła- mama, tata i niania, dla
      niektórych dzieci to za dużo. Tu nie trzeba żadnych książek tylko UWAGI i
      MIŁOŚCI!!!!
      Wygospodaruj więcej czasu tylko dla niej.
      Zobaczysz będzie lepiej
      pozdrawiam
    • anek.anek Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 19.04.05, 22:04
      Normalne zachowaniesmile Mała zwraca na siebie uwagę. Jedyne chyba co możecie
      zrobić, to cały swój wolny czas poświecać małej - w szczególności Ty, bo to Ty
      ją "zostawiłaś".
      • antos7 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 20.04.05, 15:03
        z tego co wnioskuje twoja cora ma ok roku, i wydaje mi sie ze jest to
        zachowanie normalne. moj syn, za kilka dni konczy rok zachowuje sie dosc
        podobnie. dodatkowo gryzie mnie i swoja ukochana nianie.wydawało mi sie to
        bardzo niepokojace i porozmawiałam z psychologiem, ktory steierdził, iz
        wszystko jest ok. mały przez swoje zachowanie poznaje świat i granice naszej
        wytrzymałoscismile
        • karolcia111 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 20.04.05, 16:21
          normalne zachowanie w tym wiekusmile) pocieszę Cię że później dojdzie walenie
          głową w śianę lub w podłogę lub bicie wassmile) myślałam że tyklko jest tak u mnie
          ale okazuje się ze u większoścismile
          • mamkakai1 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 20.04.05, 16:42
            Bicie rodziców, walenie głową w ścianę to jest normalne zachowanie??? Niedługo
            wbije Ci nóż i też powiesz że to typowe! Moja córeczka ma prawie 15 miesięcy i
            wcale się tak nie zachowuje. Czy to znaczy że jest nienormalna? Moim zdanie to
            jest tłumaczenie rodziców którzy w jakimś względzie zaniedbali dziecko. i tyle
            • karolcia111 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 21.04.05, 12:55
              przesadziłaś z tym nożem mamkakai...moja córka ma 15 miesięcy i to jest
              normalne zachowanie na które niestety nie mamy wpływu. i nie sądź proszę że
              zaniedbuje swoje dziecko bo jest ono dla mnie najważniejsze na świecie. a jak
              popytasz znajomych to będziesz wiedziała o jakiej manifestacji złości przez
              dziecko mówię. a jak poczytasz jeszcze książkę pt pierwszy rok życia dziecka to
              zanim coś napiszesz to przemyślisz.
              • r.nest Do karolcia111 21.04.05, 17:10
                Droga Pani
                Pisze Pani: "moja córka ma 15 miesięcy i to jest normalne zachowanie na które
                niestety nie mamy wpływu"
                To nie jest normalne zachowanie i właśnie głównie Pani ma wpływ na swoje dziecko!
                Argument typu: "popytasz znajomych to będziesz wiedziała" jest co najmniej
                niewłaściwy. Książkę owszem, polecałbym jednak bardziej wyrafinowaną lekturę niż
                podręczniki w stylu "pierwszy rok" itp. Jako pedagog radziłbym nie poświęcać
                uwagi dziecku gdy rozrabia a podwójnie nagradzać je gdy jest grzeczne. Wystarczą
                2 tygodnie i maluch zauważy, że nie opłaca się psocić.
                Pozdrawiam
                • karolcia111 Re: Do karolcia111 22.04.05, 09:37
                  Droga Pani, jako psycholog powiem Pani że dzieci mają takie zachowania w tym
                  wieku i nie jest to nienormalne bo o to mi chodziło właśnie w wypowiedzi . moje
                  dziecko nie ma guzów, skaleczeń i nie robi sobie krzywdy!!!! wyrośnie z tego
                  mam nadzieje szybkosmile)
                  "Jako pedagog radziłbym nie poświęcać uwagi dziecku gdy rozrabia a podwójnie
                  nagradzać je gdy jest grzeczne. Wystarczą 2 tygodnie i maluch zauważy, że nie
                  opłaca się psocić." Ja jako psycholog właśnie to robięsmile)
                  • mamkakai1 Re: Do karolcia111 22.04.05, 11:34
                    Któraś z moich wypowiedzie już jest skierowana do Pani a to kontynuacja. Czegoś
                    nie rozumiem. Najpierw stwierdza Pani- myślałam, że tylko moja córeczka tak ma
                    potem kolejny wniosek- takie zachowanie jest typowe. Ja dostrzegam tu jakąś
                    niekonsekwencje. A wracając do książek psycholog sięga do takich książek i
                    bierze je na serio??? Polecam raczej "psychologia rozwoju człowieka tom 2",
                    "natura emocji" Ekman, "studia nad rozwojem psychicznym dziecka tom 1" Szuman.
                    Choć powinna Pani przeczytać te książki na drugim roku studiów. Może mnie
                    inaczej uczono, ale obserwacja to pojęcie bardzo szerokie. Droga do wyciągania
                    wniosków i przemyśleń( Pani sugestia dla mnie) to nie tylko obserwacja znajomych
                    a z pewnością nie tylko "pierwszy rok życia dziecka" Pani sądzę to wszystko wie
                    przecież jest Pani psychologiem, a może jeszcze rozwojowym?
                    • karolcia111 Re: Do karolcia111 22.04.05, 12:27
                      no więc jako Pani psycholog powinna pani wiedzieć że takie reakcje dzieci nie
                      sa nienormalne. to tak na zakończenie i nie będę drążyć tematu bo niedługo
                      zaczniemy się przechwalać kto więcej przeczytał książek...miłego dnia.
                      • mamkakai1 Re: Do karolcia111 22.04.05, 12:33
                        Pani troszeczke nie rozumie co się do Pani pisze. nie wiem z czego to wynika?
                        nie ważne. drążenie tego tematu rzeczywiście robi się śmieszne
                        Również życzę miłego dnia
                        • karolcia111 Re: Do karolcia111 22.04.05, 13:05
                          proponuję przenieść się na wątek " dziecko bije po twarzy" jest szansa
                          zabłysnąć wiedzą.
                          • r.nest Re: Do karolcia111 22.04.05, 13:33
                            nie rozumiem dlaczego reaguje Pani tak emocjonalnie i te złośliwości. Każdą
                            krytykę odbiera Pani jako atak. Jakoś trudno uwierzyć mi,że jest Pani
                            psychologiem, ale to nie moja sprawa. Skończmy już tą farse.
                            pozdrawiam
                            i żegnam
    • flurcia Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 20.04.05, 17:18
      Mała potrzebuje więcej zainteresowania z Waszej a szczególnie Twojej strony. Moja Ola ma 1,5 roku i nie przejawia żadnych ataków złości, nie wali głowa wścianę, ani nie rzuca się na podłogę.
      • tygrysiaczek2 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 20.04.05, 19:53
        To ze niektóre dzieci mają 15 miesięcy i nie walą głową w ścianę to nie znaczy,
        że zawsze tak będzie (droga flurcio i mamkakai), może sie zdarzyć, że wasz
        grzeczny dotad dwulatek zacznie gryźć ludzi. I co wtedy? Powiesz, że to norma.
        To, że dziecko jest spokojne i nie rozrabia to moim zdaniem nie jest zbytni
        powód do dumy. Może zbytnie podporządkowanie sie rodzicom? Tak więc proszę nie
        oceniajcie matek, które mają normalne żywe dzieci.
        • mamkakai1 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 21.04.05, 11:54
          Droga Mamo Tygrysiaczek2
          ja wcale nie napisałam, że moja córeczka nie rozrabia. Każde dziecko bywa
          niegrzeczne. Ale walenie głową w ścianę brzmi conajmniej dziwnie. Ja w rodzinie
          mam przypadek dziewczykni , która jest wręcz nieznośna. Patrząc na jej relacje z
          rodzicami widać, że potrzebuje więcej zainteresowania a wcale go nie otrzymuje (
          w tym tkwi problem). wtedy bardziej rozrabia, rodzice denerwują się i tak w
          kółko.Najprościej powiedzieć,że to normalne bo wtedy nic z tym nie musimy robić;
          warto czasem pomyśleć trochę czy wszystko robię jak należy, może coś trzeba
          zmienić. Nie ma złych dzieci są tylko złe metody wychowawcze. Nie chcę nikogo
          obrazić to tylko moje prywatne zdanie. Może być błędne. A propos u tak małych
          dzieci trudno jeszcze powiedzieć o podporządkowywaniu się rodzicom. Nie
          przesadzajmy!!!!
          Pozdraiam
          • karolcia111 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 21.04.05, 12:58
            najwidocznie masz idealną metodę wychowania dzieci, może sie z nami
            podzielisz?? a na temat noża odpisałam wyżej.
            • mamkakai1 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 21.04.05, 14:35
              Droga Karolcio111
              nie napisałam, że wogle zaniedbujesz swoje dziecko. niestety nigdy nie uda się
              być idealnym rodzicem. jedno wychodzi nam lepiej drugie gorzej. czasem chwila
              refleksji pozwala nam dostrzec to co moglibyśmy zmienić. Ja nie wątpię w twoją
              miłość do dzieciątka. Możesz starać się jak najlepiej a np jak mama
              rozpoczynająca ten wątek nie mieć zbyt dużo czasu dla dziecka (bo praca).
              Obserwacja znajomych- chyba wszyscy tak robimy. Książki- każda ma własne teorie
              nie zawsze adekwatne do wszystkich sytuacji. Już z Twojej wypowiedzi wynika, że
              zbyt sugerujesz się otoczeniem, literaturą a za mało samoobserwacją. Tak sobie
              myślę. Rzeczywiście mój przykład z nożem nie był zbyt wyszukany.Moja metoda-
              obserwacja "moich metod" i wyciąganie wniosków Życzę więcej samokrytycyzmu!
        • flurcia Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 21.04.05, 14:51
          Chyba źle mnie zrozumiałaś. I to raczej Ty oceniasz mnie. Ja nikogo nie oceniam. Wyrażam tylko moje zdanie. Czy ja napisałam, że moja Ola nie rozrabia? Sama niedawno pisałam jakim horrorem jest powrót z placu zabaw, bo Ola płacze i krzyczy. Autorka wątku pyta o zdanie inne mamy więc napisałam, to co mi się nasunęło na myśl po przeczytaniu jej postu. A nie pomyślałaś, że jest 100 osób i sto charakterów i może są właśnie dzieci, które z natury są spokojne. I wcale nie oznacza to, że są podporządkowane rodzicom. Moja Ola jest ogromną indywidualistką, taki ma charakter,jest żywą, bardzo sprawna fizycznie, nad wiek ruchowo rozwinięta dziewczynką. I czy uważasz, że przez to, że z natury jest zrównoważona to jest nienormalna. Nie rozumiem Twoich słów: "Tak więc proszę nie oceniajcie matek, które mają normalne żywe dzieci."
          Wydają mi się one nie na miejscu. Jak w ogóle można tak pisać!


          Przemyśl sobie to co sama napisałaś. I warto chyba na przyszłość zastanowić się trochę zanim się coś napisze już o słowie przepraszam nie wspomnę.
          • ingeborga wracajac do tematu 21.04.05, 16:55
            Moim zdaniem to zachowanie to jest zwracanie na siebie uwagi. Moze warto
            wprowadzic taka zasade, ze przez pierwsza godzine po powrocie z pracy zajmujesz
            sie tylko corka? Nie sprzatasz, nie zmywasz, nie gotujesz, tylko bawisz sie z
            nia, pokazujesz ksiazeczki, przytulasz itepe. U nas to bardzo pomoglo. No i
            przede wszystkim: chwal ja i zwracaj na nia uwage PRZEDE WSZYSTKIM wtedy, kiedy
            jest grzeczna. nauczy sie wtedy, ze takie zachowanie sie oplaca, a nie awantury
            i wrzaski.
    • madziulaw Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 21.04.05, 17:34
      A ja dodam coś od siebie. Moim zdaniem nie ma nic nadzwyczajnego kiedy dziecko
      nie chce pójść do Mamy, woli nianię w sytuacji kiedy mamy nie ma cały dzień w
      domu. Tak małe dziecko czuje po prostu dystans i obcość. Nagle pojawia
      się "nowa twarz", mimo że to Mama czy Tata, ale jakby nie było niewidziana
      calutki dzień...
      Mój Mikołaj , kiedy był mniejszy i teraz też czasami - chwilke musi się
      przyzwyczaić do faktu, ze jesteśmy, wróciliśmy z pracy, czasami nie chce pójśc
      na ręcę.
      Ale nie szaleję z rozpaczy, tylko daję mu chwile na przyzwyczajenie się do
      mnie. A były czasy kiedy bardzo to przeżywałam, ale po wielu przemyśleniach
      zaakceptowałam tę sytuację, zrozumiałam, że Mały po prostu czuje mały dystans,
      i że przecież to normalne. Dla takiego dziecka dzień to szmat czasu. My,
      dorośli, również potrzebujemy przecież czasu aby przyzwyczaić się do kogoś
      dawno niewidzianego.

      Im Mikołaj większy tym to pierwsze wrażenie "obcości" kiedy wracam do domu po
      10 h nieobecności, powoli zanika. Świadomośc dziecka jest przecież coraz
      większa - wie, czuje, - to jest ktoś mi najbliższy..

      Co do agresji -tez nie niepokoiłabym się tym bardzo, biorąc pod uwagę, że to i
      taki wiek, i ząbki idą, i dziecko czasami musi rozładować emocje.
      Wydaje mi się, ze FLIMONI jest wrażliwą i mądrą dziewczyną i swoim podejściem
      spowoduje, że problem samoistnie powoli zniknie. Tak jak Dziewczyny pisały -
      dużo czułości, zabawy, konsekwencja w wychowaniu i poświęcony czas - są
      lekarstwem na wszystkie bolączki.

      I jeszcze raz podkreslam
      • madziulaw Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 21.04.05, 17:36
        uściślę -
        "dużo czułości, zabawy, konsekwencja w wychowaniu i poświęcony czas - są
        > lekarstwem na wszystkie bolączki"
    • flimoni Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 22.04.05, 13:27
      Dziewczyny, bardzo wam dziekuje za zainteresowanie moim problemem i za tak
      liczne odpowiedzismile)))
      W sumie to staram sie zachowywac tak jak piszecie. Przychodze z pracy o 17:00 i
      do spania o 20:00 nie robie nic innego tylko bawie sie a Ania. Nie wlaczam
      telewizji, nie sprzatam, tylko ciagle w parterze spedzam czas w Anka.
      Teraz widze jak Mala mnie sprawdza, i patrzac na mnie stara sie zrobic cos
      czego jej nie wolno. Co gorsza ma z tego straszna radoche. smile))
      Ale musze powiedziec ze zaczynam powoli padac z nog i podziwiam wszystkie
      pracujace mamy ktore maja wiecej dzieci. Jak dajecie sobie rade z tymi
      wszystkimi obowiazkami? Ja ciagle chodze w poczuciem winy ze za malo uwagi
      poswiecam Ani i ze nic w domu nie zrobione.
      Ania mam wrazenie jest coraz lepsza, ale wyraznie karze mnie za moi powrot do
      pracy. No coz, chyba nie pozostaje mi nic innego jak ten okres przeczekac z
      nadzieje ze jutro bedzie lepiej. Co do tulenia, to ja wogole jestem bardzo z
      corka zzyta i tulenie, calowanie i okazywanie uczuc to u mnie w domu norma-
      powiedzenie kocham cie nikomu nie przychodzi z trudem. Tak wiec bede czekac
      tulac i sciskajac, a Ania moze zauwazy ze rodzice mimo ze ich nie ma to ja
      bardzo kochaja i nigdy jej nie porzuca.
      pozdrawiam
      • izabela_74 Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 22.04.05, 13:38
        Strasznie trudno jest pogodzic powrot do pracy i wychowanie dziecka. Ja tez
        padam z nog ale wiem, ze albo ja albo maz /lub razem/ musimy i juz: poswiecic
        kazda chwile po pracy dziecku. Konsekwencje takiej sytuacji widac golym okiem
        po mieszkaniu ale mam to ... tam. Jesli ktos z nas padnie usypiajac malego to
        drugie stara sie troche odgruzowac dom "na jutro". Staram sie tez (ze slabym
        skutkiem) chodzic nie za pozno spac aby rano moc cos przygotowac albo zajac sie
        maluchem jesli sie obudzi wczesniej niz zwykle. Padam wiec z nog, jestem
        notorycznie niewyspana i zmeczona mimo, ze maly juz raczej sie w nocy nie
        budzi. Ale sama tego chcialam i jak odzyje to chyba poprosze o repete! Jest tak
        zabawnie.
    • mamuska.pl Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 22.04.05, 13:50
      czesć ela! ile twoje dziecko w tej chwili ma miesięcy? powiem ci że ja też mam
      podobny problem z tym ,że to ja zajmuje się małą przez cały czaęs (jestem na
      urlopie wychowawczym). moja córka ma 2 latka. wszystko jest ok kiedy jesteśmy w
      domu same, ale jak tata wraca z pracy to w nią wstępuje djabełek. popisuje się,
      nie słucha, rządzi wszystkimi i strasznie się buntuje. co dziwne przez cały
      dzięń wyczekuje na tatę,a jak już przyjdzie to jest na niego jakby obrażona. do
      tego dochodzi "wiek buntu" .może twoje dziecko potrzebuje cię jeszcze przy
      sobie nie wiem w jakim jest wieku więc nie potrafię ci poradzić sama sobie też
      nie bardzo radzę POZDRAWIAM PA
      • flimoni Re: problemy natury psychologicznej-czy to przez 28.04.05, 15:23
        mamuska.pl, moja ania jest mlodsza do ma nie caly roczek. Dobrze wiem ze
        potrzebuje jeszcze maminego tulenia ale niestety zyjemy w taki a nie immym
        kraju gdzie pracownik ala mama z dzieckiem jest raczej kula u nogi niz pozadana
        osoba w biurze. Dlatego nie mialam mozliwosci przedluzenia urlopu wych., ale
        musze powiedziec ze widze zmiane w zachowaniu corci jak zaczelismy z mezem
        jeszcze wiecej sie niea zajmowac i poswiecac jej uwagi. Oczywiscie czasami
        potrafi pokazac rozki ale w sumie bilans wychodzi na plus smile))

Pełna wersja