czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewczynki?

26.04.05, 11:32
A konkretnie chodzi mi o to czy dla dziewczynek i chlopco wyznaczacie inne
obowiazki? Pytam dlatego ze pamietam wychowanie i poglady mojej babci, ktora
zawsze preferowala zabawe dla chlopcow a obowiazki dla dziewczynek, to one wg
niej powinny prac, zmywac, sprzatac, a chlopcy w tym czasie mogli sie bawic.
pamietam ze mialam z nia straszne konflikty z tego powodu, bo uwazalam to za
bzdurna i glupia niesprawiedliwosc.
Wydawalo mi sie ze taki beznadziejne wzorce juz nie funkcjonuja ale w zeszlym
roku na dzialce tesciu widzial jak sasiadka zaganiala wnuczke do roboty i
ciagle jeszcze na nia narzekala, a wnuka wychwalala chociaz nic nie robil i
jeszcze do tego charakterek mial rozpieszczony!
A co Wy o tym sadzicie, na czym powinna polegac roznica w wychowaniu obu plci
tak zeby zadne dziecko nie bylo pokrzywdzone?
    • kapyl Re: czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewcz 26.04.05, 11:41
      moja corka lubi bawic sie traktorkami i samochodzikami niz lalkami. Do pewnego
      momentu chyba nie ma miedzy maluszkami roznicy smile
    • judytak Re: czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewcz 26.04.05, 13:25
      moim zdaniem pewne obowiązki zaliczają się do "samoobsługi", i te rzeczy w
      pewnym wieku każde dziecko, chłopak czy dziewczyna, przejmuje od rodziców
      (czyli dba o swoje ubrania, o swoje zabawki, o swój pokój, o swoje śniadanie, o
      swoje obowiązki szkolne...)

      w kwestii "obowiązków służących ogółowi" natomiast uważam, że nikt nie musi
      robić wszytkiego, każdy jednych prac domowych lubi (albo chociaż toleruje), a
      innych chętnie się pozbywa, i wybór zależy bardziej od charakteru, od
      przyzwyczajeń, niż od płci

      więc owszem dzieci powinny mieć obowiązki, i te obowiązki powinny być
      regularne, a "równość" zachowana w tym sensie, żeby dzieci w podobnym wieku
      miały obowiązki zajmujące podobną ilość czasu

      pozdrawiam
      Judyta

    • roseanne Re: czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewcz 26.04.05, 14:42
      kazde ma pilnowac swoich ciuszkow
      oboje umieja wstawic pranie
      oboje wiedza jak sie zamiata
      oboje wyjmuja naczynia za zmywarki

      syn tylko nie odkurza, ale to juz ma medyczne podloze, nie wychowawcze
    • kanna Re: czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewcz 26.04.05, 15:31
      Moja dziewczynka jest za mała (2 mies.), zeby mowic o wychowywaniu, ale
      (podobnie jak synek dwa lata temu) spi sama w łóżeczku, budząc sie raz na
      jedzenie i potrafi sie sama zajmowac soba w ciagu dnia.

      Prowadziłam, przez kilka lat, grupy rozwijajce myslenie twórcze dla dzieci (5-
      13 lat), teraz sama chodze z moim synkiem na rózne zajecia i zauważam
      następujaca prawidłowość: występuje ZNACZĄCA przewaga chłopców (1, 2
      dziewczynki na dziesieciu chłopców, im grupa starsza tym dziewczat mniej). Tak,
      jakby rodzice starali sie wiecej inwestowac w chłopców.

      Dziwne, nie?

      pozd. Ania
    • aglask Re: czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewcz 26.04.05, 15:50
      Witam!Jestem mamą 20-miesięcznych bliźniąt (dziewczynki i chłopca). Jak do tej
      pory wychowywałam je tak samo. Nigdy nie mówiłam, że Ania ma się bawić lalkami,
      bo jest dziewczynką, a Jaś samochodami, bo jest chłopcem. Zabawki wybierali
      sobie sami. Zdarzało się oczywiście, że synek w prezencie dostał samochód, a
      córeczka lalkę, ale kto się czym później bawił, dla mnie i dla męża nie miało
      większego znaczenia. I był okres, kiedy Jaś chętniej bawił się "dziewczęcymi
      zabawkami". Teraz natomiast najchętniej bawią się zabawkami, które mogą
      wykorzystać do wspólnej zabawy (klockami, małymi plastykowymi zwierzątkmi,
      narzędziami do naprawy, zestawem lekarskim, jeździkami itd.). Natomiast, gdy
      bawią się oddzielnie, wydaje mi się, że wybierają zabawki odpowiedające ich
      temperamentowi. To znaczy synek wybiera zabawy związane z przemieszczaniem się,
      a córeczka te na których trzeba się dłużej skupić. I są to przeważnie w
      przypadku Ani "dziewczęce zabawki", a w przypadku synka "chłopięce".
      Nigdy też nie zdarzało się, żeby mąż zabierał synka do myjni samochodowej(bo to
      męskie zajęcie), a córeczka w tym czasie robiła ze mną ciasteczka (bo to
      zajęcie dla kobiet). Do myjny lubią jeździć, dlatego też mąż zabiera na zmianę
      raz jedno raz drugie (z dwójką by sobie nie poradził). Ania np. bardzo chętnie
      pomaga mi przy wkłdaniu brudnych ubrań do pralki, Jasio tego nie lubi, więc go
      nie zmuszam. Natomiast jeśli chodzi o sprzątanie zabawek, to mimo, że Jaś
      zwykle się ociąga, a Ania robi to chętniej, to mu nie odpuszczam.
      Nigdy też nie mówiliśmy do synka, że Ty jesteś chłopcem, więc powinieneś
      ustąpić siostrze, lub oddać jej zabawkę, żeby mogła się pierwsza pobawić. Mąż
      się śmiał, że jak one będą duże, to w naszym kraju już na pewno będzie
      równouprawnienie i dlatego lepiej Ani nie przyzwyczajać do takich rzeczy.
      Zdarzyła się jednak raz sytuacja, kiedy postanowiliśmy zaingerować. Zaczęłam
      córeczce zakładać frotki na włoski, synek też chciał i płakał. Roziązaliśmy tę
      sytuację w ten sposób, że wówczas, gdy Ani robimy kucyki, to Jasiowi zakładmy
      muszkę (lub krawat taty) i obydwoje się bardzo cieszą.
      Uważam po prostu, że dzieci muszą poznać zarówno wzorce damskich jak i męskich
      zachowań, a potem i tak wybiorą ten odpowiadający ich płci. Nic nie trzeba im
      narzucać. One same potrafią wybrać.
      pozdrawiam
      Agnieszka
      Moje Maluchy
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20991265
      • maallinka Re: czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewcz 26.04.05, 16:19
        No wlasnie, ja rowniez jestem zdania ze czlowiek sam powinien wybrac to jaki
        chce miec model rodziny i jakie obowiazki w przyszlosci w swojej rodzinie
        przejmie. Bo co mala dziewczynke ma obchodzic to ze babcia lub mama zajmuje sie
        tylko domem? Moze ona sama zechce robic w zyciu cos innego?
        Po prostu uwazam za krzywdzace od malego pokazywac dziecku, ze ono ma robic to
        czy tamto podczas gdy innych jego rowiesnikow wysyla sie na dwor do zabawy. Ja
        oczywiwscie nauczona bledami swojej babci tego robic nie zamierzam, ale widze
        czasem jeszcze takie podejscie u niektorych osob... No na szczescie coraz
        rzadziej...
    • camel_3d oczywiscie... 27.04.05, 15:17
      kazde z dzieci powinno miec obowiazki i zabawe.
      tyle ze mam wrazenie, ze chlopcy nie bardzo lubia pomagac w kuchni a
      dziewczynki w garazu (np).
      zabawa zabawa...a obowiazki obowiazkami.
      Ja jestem mimo wszystko za podzialem rol. Oczywiscie nie twierdze, ze mezczyzni
      nie powinni prac, sprzatac czy gotowac. Ale sa rzeczy ktore sa w 90% domena
      mezczyzn i sa rzeczy ktore sa domena kobiet.
      • maallinka Re: oczywiscie... 27.04.05, 15:49
        Tak, oczywiscie dzieci maja swoje preferencje, ale mnie chodzi wlasnie o to, ze
        niektorzy wmuszaja te role w swoje dzieci, nie pytaja czy dziecko woli robic to
        czy to tylko mowia: ty jestes dziewczynka wiec bedziesz robila to, a ty jestes
        chlopcem wiec... itp.
        Moze wlasnie w tym rzecz zeby nie zmuszac do sztucznego podzialu juz w
        dziecinstwie tylko dac dziecku wybor...
        • yvona73pol Re: oczywiscie... 28.04.05, 01:20
          no i chodzi tutaj o to, ze mali chlopcy czasami nie robia nic, jesli jest w
          rodzinie siostra - w sensie, nie wymaga sie od niego nic, a dziewczynke
          pogania, by "obsluzyla" brata, wzglednie robila wiele rzeczy za niego - i to
          jest zle;
          a ja sie bawilam i lalkami, i resorakami, po rowno wink)
    • nelsonek Re: czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewcz 28.04.05, 07:52
      A ja swojemu synowi tlumacze, ze komuna byla zla. Corce zas tlumacze, ze komuna byla dobra.
      A tak na powaznie. Moze takie metody wychowania byly skuteczne na poczxatku 20 wieku. Teraz jednak swiat sie nieco zmienil, poszedl troszke do przodu. Zapatrywania ludzi rowniez sie zmienily. Dziewczynke i chlopca nalezy tak samo wychowywac.
    • johana2 Re: czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewcz 28.04.05, 09:14
      A ja marzę sobie o tym, żeby mój syn w dorosłym życiu nie był uzależniony od
      kobiety. Chciałabym żeby sobie radził samemu z zadbaniem wokól siebie i swojego
      przyszłego domu, bez względu na to na jaką kobietę trafi. Dlatego - w formie
      zabawy - ze mną gotuje zupę, skrobie warzywa, robi ciasto (mój mąż to wszystko
      też robi - szczególnie pyszne ciasta), robimy wspólne drobne przepierki jego
      bielizny, sprzątamy pokój, itp. Z mężem uwielbia majsterkować (mnie to nie
      pociąga) lub robić remonty (u nas ciągle w domu coś jest remontowane winkWśród
      swoich zabawek, które sam wybiera ma mnóstwo różnych samochodów, robotów a
      także dwie kuchenki - dużą na kółkach z całym zestawem naczyń i małą z
      ciastoliną do robienia kluseczek. Uważam że w obecnych czasach każdy powinien
      liczyć przede wszystkim sam na siebie, dlatego czy chłopak czy dziewczyna
      powiini umieć podstawowe rzeczy przydatne w domu i życiu bez względu na płeć
    • camel_3d no i potem... 28.04.05, 16:51
      mezczyzni sie zenia...zony nie potrafia gotowac, wiec ich mezowie musza isc do
      mamy zeby od czasu doi czasu zjesc cos przyzwoitego. Potem zony sie wkurzaja,
      ze maz woli obiad u tesciowej. Moze jednak dziewczynki przynajmniejpowinny
      mamie pomagac gotowacsmile))))
      • katarzynka.katarzynka Re: no i potem... 28.04.05, 17:06
        No właśnie... Mężczyzna musi lecieć potem do mamusi na obiad, bo nawet sobie
        jajecznicy nie potrafi usmażyc... Może jednak chłopcy powinni pomagać mamie
        gotować smile
        • maksimum Re: no i potem...TESCIOWA LEPIEJ GOTOWALA? 28.04.05, 23:57
          katarzynka.katarzynka napisała:

          > No właśnie... Mężczyzna musi lecieć potem do mamusi na obiad, bo nawet sobie
          > jajecznicy nie potrafi usmażyc... Może jednak chłopcy powinni pomagać mamie
          > gotować smile

          Od Ciebie uciekl,bo tesciowa lepiej gotowala?
          • aglask Re: no i potem...TESCIOWA LEPIEJ GOTOWALA? 29.04.05, 12:02
            Jeżeli facet odchodzi z tego powodu od kobiety, to tylko robi jej przysługę.
            • katarzynka.katarzynka Re: no i potem...TESCIOWA LEPIEJ GOTOWALA? 04.05.05, 18:29
              aglask napisała:

              > Jeżeli facet odchodzi z tego powodu od kobiety, to tylko robi jej przysługę.
              Święte słowa aglask smile to po pierwsze, po drugie (to do maksimum) nikt ode mnie
              nie uciekł, gotuję dobrze a i mój facet nieźle sobie radzi. Możę to nie ja mam
              tutaj jakiśkompleks teściowej smile
              • katarzynka.katarzynka Re: no i potem...TESCIOWA LEPIEJ GOTOWALA? 04.05.05, 18:30
                sorki - "może"
      • aka10 Re: no i potem... 28.04.05, 21:13
        Hmmm,a KTO powiedzial,ze kobieta MUSI umiec gotowac? Uwazam,ze plec nie ma nic
        do tego,kto w domu gotuje,kto sprzata, kto zmienia zarowki,a kto dziecku
        pieluchy zmienia.Pozdrawiam.
    • aglask Do camel_3d 28.04.05, 21:05
      Mi osobiście wcale by nie przeszkadzało, gdyby mąż stołował się u teściowej.
      Przynajmniej jeden problem miałabym z głowy. Ale swoją drogą co to za facet,
      który chodzi na obiadki do mamusi. I gdzie jest napisane, że to kobieta powinna
      gotować obiady. Facet też ma ręce i równie dobrze sam może zrobić sobie obiad.
      No ale widzę, że dzięki mamusiom z takimi poglądami jak camel_3d nadal hoduje
      się facetów, którzy będą szukali w żonie służącej, a nie partnerki.
      • lubekt Re: Do camel_3d 28.04.05, 23:03
        Jak miło poczytać takie mądre opinie!
        • lubekt Re: Do camel_3d 28.04.05, 23:03
          to oczywiście było do mlodych mam, a nie do camela, maminsynkasmile
          • aglask Re: Do lubekt 29.04.05, 09:24
            Fajne, że spodobał Ci się mój list. I dzięki, że zwróciłeś uwagę na moję
            pomyłkę. Wróciłeś mi tym wiarę w młode mamy, bo myślałam że istnieją nadal
            kobiety, które wychowują chłopców na niedorajdy życiowe.
            • katarzynka.katarzynka Re: Do lubekt 04.05.05, 18:32
              oj istnieją, istnieją, na szczęście jest ich coraz mniej smile
    • maallinka Re: czy chłopców wychowujecie inaczej niż dziewcz 29.04.05, 09:10
      A jednak sa zazwyczaj jak widac "normalne" i rozsadne opinie na ten temat (moze
      z wylaczeniem camela i chyba tez maksimum...smile)... Wlasnie, kto powiedzial, ze
      to kobieta ma stac przy garach kiedy zazwyczaj ona rowniez pracuje zawodowo?
      Dlaczego jak panu nie smakuje obiad to ma leciec do mamy a nie sam ugotowac
      lepszy? Oj panowie, niedlugo chyba pozostaniecie dinozaurami ze swoimi
      pogldami...wink
      Ja w kazdym razie zamierzam corke nauczyc prac domowych, bo zapewne bedzie jej
      lzej w przyszlosci ale rowniez wpoic jej ze prawa i obowiazki w rodzinie sa
      rowne i tylko od niej i jej przyszlego meza bedzie zalezalo jak podziela
      obowiazki... To chyba rozsadne, jak myslicie?
      Oczywiscie jesli bede miala kiedys synka (czekam teraz na drugiego dzidziusia)
      to tez wychowam go podobnie. Uwazam ze facet w doroslym zyciu tez powinien
      umiec sobie radzic czyli wszystko kolo siebie zrobic - ugotowac, sprzatnac
      itp...
      • yves apropos stereotypów i kto je rozprzestrzenia... 08.05.05, 19:39
        Wszystkim rodzicom na forum polecam serdecznie artykuł na temat ról płciowych
        na, skądinąd dobrej stronie pedagogicznej:
        www.vulcan.edu.pl/rodzice/dom/rodzic/stereotypy.html
        Autorka niby to przyznaje każdemu dziecku prawo do samookreślenia swojej roli
        życiowej, ale prawdziwe przesłanie jest aż za czytelne: "KOBIETY DO GARóW!!!"

        Do pozgrzytania zębami...zzzz
Pełna wersja