wiera1
26.04.05, 13:11
Drogie Mamy,
W niedzielę, nazajutrz po śmierci Papieża wybrałam się z rodziną do kościoła.
Z racji tego, że jest to mały kościół zostaliśmy na dworze jak i wiele innych
osób, również z dziećmi w różnym wieku (od dzieci w wózkach aż po na oko 5-6
latków). Stała tam również rodzina z małym dzieckiem około 3-4 latkiem, który
podczas całej mszy jeżdził 4 kołowym rowerkiem po wybrukowanym kostką
dziedzińcu czyniąc niesamowity hałas. Obserwowałam innych rodziców i ich
dzieci i muszę powiedzieć, że mimo, iż były tam dzieci młodsze wszystkie
bawiły się cicho a ich rowerki (jeśli miały) stały obok.
Przez całą mszę rodzice tego chłopca nie zwrócili mu uwagi (albo inaczej
poprosili, żeby zsiadł z rowerka) i nie przejęli się tym, że hałas może
przeszkadzać innym we Mszy Św. zwłaszcza, że było to tuż po śmierci Jana
Pawła II.
Stojąc tam i patrząc na tę rodzinę pomyślałam sobie właśnie o wychowaniu, w
którym pozwala się dziecku na wszystko, w którym nie ma wymagań. Przecież
jeżeli dają swobodę synkowi to mogli iść bezpośrednio do parku, który jest 5
minut drogi i tam mógł jeździć na swoim rowerku tak jak inni. Po co w ogóle
przyszli do kościoła.
W końcu mój mąż nie wytrzymał i scenicznym szeptem skomentował zachowanie
rodziców, na co mama chłopca odwróciła się do nas popatrzyła i dalej się nie
przejęła (może jej mąż przejął się trochę więcej bo próbował wyperswadować
chłopcu , żeby nie jeździł ale nieskutecznie w końcu wpadł na pomysł na
koniec mszy, że pójdzie na tył kościoła)
Co Wy myślicie na temat takiego zachowania, jak Wy zachowujecie się w
stosunku do swoich dzieci w takich (podobnych) sytuacjach. Czy przejmujecie
się tym, że możecie przeszkadzać innym czy też w ogóle Was to nie obchodzi?
Bardzo jestem ciekawa Waszych odpowiedzi.
wiera1