Ciągle płacze, gdzie jest mój błąd

26.04.05, 21:06
Mam kłopot. 3 letni Synek od jakiegoś czasu stał się bardzo nerwowy,
histeryzuje, płacze i jęczy. Od 3 miesięcy ma siostrzyczke, ale kłopoty
zaczęły się wcześniej: miał 2.5 roku. Na początku myślałam, ze to nowa
sytuacja, potem, ze mu jakoś przejdzie, ale sytuacja się pogarsza. Dodatkoow
zaczęły się problemy z jedzniem, prawdopodobnie na tle nerwowym. Jak maly
słszy: jedzenie, to wpada w spazmy i krzyczy,Że "Nie lubie jesć!!!" Ale coś
jeśc przecież musi... Próbowałam, go przegłodzić, ale efekt jest okropny:
Misio jest głodny, rozdrażniony, rozpłakany, a jeść nie chce tym bardziej. Na
prawde się martwie. Poradźcie co robić. Pozdrawiam
    • roseanne Re: Ciągle płacze, gdzie jest mój błąd 26.04.05, 22:04
      zapewne nie ma wcale w tym wszystkim twojego bledu
      dzieci maja rozne etapy, rowniez wzmozonej placzliwosci i nerwow, zobacz jak
      duzo jest watkow o nerwowych dwulatkach
      niepokojace jest to ze chlopczyk nie chce jesc
      czy nie chce jesc wcale, czy okreslonego typu pokarmy?

      moze zaobserwuj czy nie podjada jakis slodyczy, czy nie popija sokow miedzy
      posilkami

      • rrhadane Re: Ciągle płacze, gdzie jest mój błąd 27.04.05, 02:41
        Ja sie podpisuje pod tym, ze nie ma blędu.
        Na Twoim miejscu przestałabym sie przejmować je czy nie je (ale szlaban na
        słodycze, jak najbardziej, tylko nie za karę czy dlatego, ze nie je, ale po
        prostu - na przykład w maju slodyczy sie trzylatkom nie kupuje, moją takie
        argumenty przekonywały). Za to ograniczylabym do absolutnie niezbędnego minimum
        zajmowanie sie domem i czas dodatkowy przeznaczyłabym na wlasny odpoczynek i
        przyjemności oraz na "bycie" z synkiem - rozmowy, zabawy, etc.
    • mroufka Re: Ciągle płacze, gdzie jest mój błąd 27.04.05, 11:44
      Jeśli chodzi o siostrzyczkę - to pewnie ma duży wpływ na jego stan. U nas było
      tak samo i pogarszało się w miare jak ona rosła, a juz strasznie się zrobiło jak
      zaczęła chodzić i podbierać mu zabawki. Co chwila lądowała z guzem na podłodze a
      synek ryczał cały dzień że siostra a to mu zabiera, a to płacze a to w ogóle
      niech sobie idzie. Zazdrość.
      No a co do jedzenia to może po prostu wszedł w etap jedzenia czegoś
      szczególnego? Nasz jadł do pewnego momentu wszystko, a nagle z dnia na dzien
      przeszedl na fast food. Proby dania mu czegos co nie byloby frytkami i parowka
      spełzły na niczym. Wszystkiego probowalismy i nic. Jak nie dpostawal frytek to
      po prostu calymi dniami nie jadl nic. No to trudno, zaczelismy dawac mu frytki i
      parówki, lepsze to niz ma sie zaglodzić. I po miesiącu takiej dziwacznej diety
      nagle znowu zaczął jesc inne rzeczy.
      Aha, dobrze tez robi zmiana miejsca. U nas nie jadl w ogole warzyw. Ale jak
      pojechal do dziadkow na pare dni i babcia dawala mu warzywa to zaczął jeść. I
      dalej je.
    • marhab13 Re: Ciągle płacze, gdzie jest mój błąd 27.04.05, 14:32
      Dzięki dziewczyny, z jedzeniem troche lepiej. Zaczełam mu podawać probiotyk(po
      konsultacji z lekarzem) i to pomogło. Widocznie coś mu jednak było, może jakaś
      delikatna odmiana grypy żołądkowej. MAm nadzieje, że płaczliwość też się
      skończy, jak poczuje się lepiej. Przyznam jednak, że czasami cierpliwość mi się
      kończy..... Pozdrawiam
Pełna wersja