tintin
08.05.05, 11:43
Piszę bo już sami nie wiemy co robić. Synek - 3 lata, córeczka 1.5 roku. Od
rana do wieczora trwa walka. Synek nie pozwala małej na nic. Wyrywa jej kazdą
zabawkę, co chwila tłucze i popycha, wiele razy nabił jej guza, rozciął wargę
itd.
Próbowliśmy już chyba wszystkiego. Staraliśmy się żeby nie czuł się źle że
poświecamy małej dużo czasu. Wiec bardzo duzo czasu poswiecamy tylko jemu.
Wczoraj np. był z tatą w konie, potem na lodach, potem na rowerze. I był
uroczym dzieckiem. Wrócił do domu i natychmiast się zmienił i zaczął lać siostrę.
Staramy się urządzać wspólne zabawy ale po chwili on zaczyna ją lać że zabrała
mu coś( tak naprawdę irytuje go że bawi się czymkolwiek). Staramy się żeby ona
nie zabierała mu jego zabawek, ale on krzyczy i ją bije nawet kiedy ona bierze
zabawke ktorej on nie dotykał się od pół roku.
Jasne jest że on jest zazdrosny, ale co robić?
Kiedy są oddzielnie - jest idealłem. Kiedy dziadkowie zabrali małą na weekend
był cały czas usmiechniety, sam z własnej woli posprzątał pokój, ani razu sie
nie poplakal. Kiedy wróciła co chwila zalewa sie łzami - a to że mu coś
zabrała, a to że po prostu jest.
Nawet nie wiemy co robic kiedy ją mocno pobije kiedy na chwile spuscimy go z
oka. Nie chcemy go przecież bić, ale sposoby typu - odesłanie do pokoju nie
skutkują. Siostra nattychmiast idzie za nim a on wściekly ją leje.
I tak cały dzień. Ona płacze że ją pobił, a on płacze bo uznaje że jest
skrzywdzony bo np. pozwolilismy zeby bawila sie misiem.
Co robić?