magdalenax Re: która mama NIEposłała dziecka do przedszkola. 15.06.05, 17:24 Zarówno ja jak i moj brat nie chodzilismy do przedszkola. Teraz mamy po 29 i 30 lat i załujemy że nie bylo nam to dane. Głównie chodzi o to że w szkole podstawowej ciężko było nam wejść w grupę bo jeśli chodzi o naukę to raczej zdolne byly z nas bestie Mysle ze to kwestia indywidualna, jezeli dziecko nie ma ochoty na przedszkole nie posylac, a jezeli garnie sie do dzieci to posylac je mozna nawet na 3-4 godziny. Pozdrawiam, Magda Odpowiedz Link Zgłoś
figatka Re: która mama NIEposłała dziecka do przedszkola. 30.06.05, 15:04 Przecież nie wszyscy są tacy sami. Nie wszyscy chodza do liceum, nie wszyscy kończą studia prawnicze. Są na tym świecie ludzie mądrzy, wartościowi, którzy nie mieli okazji "zaliczyć" przedszola lub studiów na uniwersytecie. Moja córka idzie w tym roku do "0". Nie była w przedszkolu. Okazało się że trafi do klasy gdzie tylko pięcioro dzieci chodziło wcześniej do przedszkola. Nie mieszkam na wsi tylko w mieście wojewódzkim. Spokojnie. Nawet specjaliści w tej dziedzinie mają rózne zdanie. Tak zdecydowałąś i to jest Twoje prawo Ci co uważają inaczej niech robią tak jak chcą. Prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
anisr Re: która mama NIEposłała dziecka do przedszkola. 02.07.05, 21:31 Hmm...przejrzałam ta dysusje i oto co mi sie nasunęło a propos 3 letniej juz edukacji mojej córki: Gdybym Oli nie puściła do przedszkola to: nie znała by dobrej setki piosenek(w domu też słuchamy ale skarbnica są przedszkolne) nie robiłaby ufoludków z włóczki czy obraz.ów z makaronu nie miałaby przyjaciólek na smierć i zycie nie płakałaby po kłótni z nimi nie cieszyłaby sie z poniedziałków nie miałaby tylko swoich spraw nie byłaby w kopalni,Lesnym Parku Atrakcj,Wiosce indiańskiej,i wielu innych ciekawych miejscach nie piekłaby sama ciasteczek czy chlebka nie wziełaby udziału w prawdziwym konkursie w szkole muzycznej nie wysępowałaby w prawdziwym teatrze)) nie miałaby tylu bali karnawałowych nie zakochałaby się nie wiedziałaby że nie lubi watróbki(ja tez nie lubie wiec w domu jej nie ma) nie sadziłaby "grupowego "drzewka które nawet w wakacje chodzi oglądać nie wiedziałaby tyle o świecie(chyba) nie liczyłaby do 10 po japońsku!(chodzi na aikido) nie znałaby Adriana(hihi z tego to by sie cieszyła bo go nie lubi) nie płakała by 2 dni w czerwcu bo jej grupa odchodzi do szkoły nie.......długo bym tak mogła Ciesze sie ze tyle przeżyła Chodziła do państwowego przedszkola na 5 godzin dziennie.Mamy szczeście co? Gdyby przedszkole było innne pewnie i moje zdanie byłoby inne.Chce tylko powiedziec że warto dac dziecku szanse jeśli mamy dobre przedszkole.Ale nie potępiam absolutnie rodziców którzy dzieci tam nie puszczają-wiem ze niestety przedszkola są rózne...ale sie rozpisałam sorry.... Odpowiedz Link Zgłoś
dyrektor000 Re: która mama NIEposłała dziecka do przedszkola. 02.07.05, 22:30 Chcę mieć tylko takie mamy w przedszkolu jak Ty ANSIR . Zwracasz uwagę na drobiazgi a to w życiu przedszkolaka jes ważne . Super Mama POzdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anisr Re: która mama NIEposłała dziecka do przedszkola. 03.07.05, 10:34 Dzięki))) Odpowiedz Link Zgłoś
agad9 Re: która mama NIEposłała dziecka do przedszkola. 03.07.05, 17:50 Witam. Nie chodziłam do przedszkola i nie uważam, żebym była w jakis sposób pokrzywdzona. Kontakt z innymi dziecmi miałam, bo wychodziłam na podwórko. Umiałam czytać i pisać drukowanymi literami zanim poszłam do zerówki, a osoby z mojej grupy jeszcze w szkole czytały sylabami lub literowały. Myślę, że dzieci, które nie chodzą do przedszkola wcale nie są krzywdzone, a nawet czasami lepiej na tym wychodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
rysa9 Najważniejsza jest Pani Przedszkolanka 03.07.05, 18:26 Nata, myślę, że Ty już sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie I nie martw się edukację swojej córeczki. Moje dziecko już dwa lata chodzi do przedszkola i nie zna ani jednej piosenki i ani jednego wierszyka. Powód? Ma chyba problemy z pamięcią słuchową ale żadnej pani się nie udało (nie chciało?) nauczyć mojego dziecka nawet krótkiego utworu (chociaż mój synek przesiaduje w placówce około 9h). Moje dziecko nadal rysuje głowonogi bez nosa, ust, uszu i włosów chociaż rysować bardzo lubi. Moje dziecko w wieku pięciu lat przestało lubić się uczyć. Przestało lubić przedszkole. Przestało lubić panie. I co z tego że są wycieczki do ZOO, i co z tego, że jest piknik rodzinny czy bal przebierańców? Najważniejsza jest Pani Przedszkolanka. Dzisiaj już to wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
syso Re: Najważniejsza jest Pani Przedszkolanka 07.07.05, 09:12 rysa9 napisała: > Nata, myślę, że Ty już sama sobie odpowiedziałaś na swoje pytanie > I nie martw się edukację swojej córeczki. > Moje dziecko już dwa lata chodzi do przedszkola i nie zna ani jednej piosenki i > > ani jednego wierszyka. Powód? Ma chyba problemy z pamięcią słuchową ale żadnej > pani się nie udało (nie chciało?) nauczyć mojego dziecka nawet krótkiego utworu > > (chociaż mój synek przesiaduje w placówce około 9h). > Moje dziecko nadal rysuje głowonogi bez nosa, ust, uszu i włosów chociaż > rysować bardzo lubi. > Moje dziecko w wieku pięciu lat przestało lubić się uczyć. Przestało lubić > przedszkole. Przestało lubić panie. > I co z tego że są wycieczki do ZOO, i co z tego, że jest piknik rodzinny czy > bal przebierańców? > Najważniejsza jest Pani Przedszkolanka. > Dzisiaj już to wiem. Zmien przedszkole! Takie przedszkole jest bez sensu. W dobrym przedszkolu najwazniejsze sa dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
rysa9 Re: Najważniejsza jest Pani Przedszkolanka 07.07.05, 13:33 Syso, generalnie rzecz ujmując to się z Tobą zgadzam. Ale jeśli chcesz się odnieść do tego co napisałam, to miałam na myśli, to co oferuje przedskzole Odpowiedz Link Zgłoś