koktysz
11.05.05, 17:46
Wiekszosc dzieci w klasie (osmiolatki) ma urzadzane urodziny przez swoich
rodzicow. Nastepuje jakas kumulacja. kazde nastepne musza byc fajniejsze od
poprzednich. Byly juz w zoo, w muzeum, w pracowni ceramicznej itp. To
kosztuje, co zrobic, by dziecko nie poczulo sie gorsze, bo "jego urodziny nie
byly tak fajne jak kolegow/kolezanek". Jakies pomysly? czy u waszych dzieci w
szkolach rodzice tez wywmyslaja takie urodziny w roznych miejscach?
Dla kogo te urodziny, dla rodzicow - ktorzy chca sie pokazac, czy dla dzieci?
Czekam na Wasze opinie. czy mieliscie podobny problem?
ja mam wrazenie, ze takie urzadzanie urodzin to w ogole jakas nowa moda. Jak
bylam mala (mam 33 lata), to jakos rzadko sie urzadzalo takie rzeczy, a
jaesli juz to tylko dla kilku najblizszych kolezanek.