wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci?

12.05.05, 00:31
Witajcie!
Moja córcia ma w tej chwili skończone 13 mies. Często bawi się z (a raczej w
pobliżu) dwuletniej dziewczynki. Za każdym razem kiedy gabryśka (moja) coś
sobie weźmie, czymś się zajmie, ta starsza wyrywa jej to z rączek. W
rezultacie moja płacze więc zajmuję ją czymś innym i historia się powtarza.
Mama Kingi tłumaczy jej że tak nie wolno, ale na niewiele się to zdaje. Boję
się, że Gabrysia zrobi się nerwowa i będzie bała się innych dzieci, bo kiedy
Kinga się do niej zbliża , mała ucieka mi na ręce. napiszcie proszę co mogę z
tym zrobić. Przykro mi patrzeć na płaczące i wystraszone dziecię sad.
Pozdrawiam
    • magdan_23 Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 12.05.05, 00:37
      Zapomniałam dodać, że kiedy mają się rozstać, obydwie lamentują... hm...
    • kokolores Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 12.05.05, 02:37
      Mozesz(i powinnas moim zdaniem) tej dziewczynce zwrocic uwage ,ze nie wolno
      zabierac zabawek ,ale nie oczekuj ,ze to cos zmieni.Takie dwulatki maja to do
      tego ,ze chca kazda zabawke ,ktora widza.Twoja corcia tez bedzie miala kiedys
      taka faze.
      Pozdrawiam.
      • maja45 Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 12.05.05, 09:14
        W takiej sytuacji powinnaś podejść do tej dziewczynki , zabrać jej zabawkę ale
        zaproponować inną.Twoja córeczka musi wiedzieć , że może na Ciebie liczyć.
        M.
    • atta Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 12.05.05, 10:02
      Nie bo się, że będzie nerwowa. Od takich kontaktów na pewno nie. Dzieci to
      jakoś wyczuwają i to są "nerwy" sekundowe. Moja dwulatkę "przesladuje" w
      kościele dziewczynka, która po prostu lubi moją małą...przytulać. A D.zwiewa z
      rykiem...smile.
      Ale tamtą dziewczynkę możesz delikatnie "ustawić".
    • tygrysiaczek2 Re: do atty 12.05.05, 10:20
      ustawić to możesz sobie zegar. Po pierwsze dwu, a nawet trzy letnie dziecko ma
      prawo zabrać zabawkę drugiemu dziecku, zwłaszcza jeśli jest to jej zabawka.
      po drugie: lepiej dziecku zawsze do piasku zabierać własne zabawki, by nie było
      problemu, a własnych zabawek nie ma prawa ruszać nikt po za Twoim dzieckiem,
      chyba, że za jego pozwoleniem.
      A poza tym jak widze, że rodzice przychodzą do pisku z dzieckiem bez zabawek to
      mnie skręca. Na klachy przychodzą czy co? a potem się dziwią, że konflikty są
      między dziećmi.
      • aleksandrynka do tygrysiaczka :) 12.05.05, 12:49
        Na klachy przychodzą czy co?

        a co to znaczy? Nie znam! smile
        • kokolores Re: do tygrysiaczka :) 12.05.05, 13:40
          klachy = ploty,plotki
          :o)
        • tygrysiaczek2 Re: do tygrysiaczka :) 12.05.05, 20:02
          klachy = plotki
          • magdan_23 a teraz boi się dzieci:-( 13.05.05, 01:05
            Bardzo dziękuję za wszystkie rady. A skutek takich doświadczeń jest taki, że
            jak dziś byłyśmy na szczepieniu i jedna dziewczynka podeszła bliżej to moja
            zaraz zaczęła wspinać mi się na ręce. Dzikus się z niej zrobił sad
            Chciałam jeszcze tylko zaznaczyć, że zawsze mamy swoje zabawki i staram się
            żeby córcia właśnie nimi się bawiła.
    • marhab13 Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 13.05.05, 13:29
      Nie wiem czy dobrze zrozumiałam:Twojemu dziecku ktoś zabiera jej zabawkę, ona
      płacze, a Ty starasz się odwrócić jej uwagę????????????? I zastanawiasz się,
      czy powinnaś reagować???? Nie wierze, jak ona ma się czuć z Tobą bezpieczna?
      Jak będzie starsza, zacznie lepiej mówić i radzić sobie w towarzystwie, to sama
      sobie poradzi, teraz to Ty powinaś nauczyć ją domagać się swego. Delikatnie,
      kulturalnie, ale skutecznie.
      • magdan_23 Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 13.05.05, 22:50
        To niezupełnie tak. Jeśli chodzi o mój poprzedni post, chodziło mi o to, że
        jeśli idziemy np. do piasku, mamy ze sobą zabawki ( a propos zarzutu na temat
        plotek). A jeśli chodzi o sam moment zabierania zabawki, zawsze jestem w
        pobliżu i jeśli to jest własność mojej córci, to nie pozwalam zabrać. Tylko co
        jeśli jesteśmy w domu innego dziecka? Też mam zabierać ze sobą tonę własnych
        zabawek. (A w pierwszym poście użyłam niekontrolowanego skrótu myślowego i stąd
        nieporozumienie - nie zabieram G. wszystkich zabaweksmile)
        P.S. Moja córcia jest dla mnie najważniejsza na świecie
        • marhab13 Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 14.05.05, 10:00
          Uważam, ze zawsze należy reagować. Nawet jeśli jesteście u kogoś. Wtedy
          jesteście gośćmi. Warto zawsze pytać małą gospodynie czy córka coś może wziąść,
          a jak weźmie i gospodyni jej zabiera, to reagować choćby w sprawie formy
          zabrania, żeby to nie było np.: wyrywanie, tylko zamiana na inną zabawkę.
          Oczywiście matka tamtego dfziecka powinna ją tego uczyć, ale Ty musisz dbać o
          komfort swojego i juz, to Twoja rola. Ja sama uczyłam się tego jak to robić
          delikatnie i z wyczuciem, teraz moj chłopak ma 3 lata i sam sobie swietnie
          radzi, ale było różnie. Starałam się reagować na wyrywaniu mu zabawek nawet jak
          nie były jego.
          • magdan_23 Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 14.05.05, 23:35
            Cieszę się, że Tobie się udało dobrze wychować sunkasmile Mam nadzieję, że mi też
            się powiedzie. A przy pomocy mam z forum napewno będzie mi łatwiej.
            Pozdrawiam
            • marhab13 Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 15.05.05, 08:45
              OOO, wcale nie uważam, ze się udało. Dużo jeszcze przed nami, ale na 70%
              sytuacji w piaskownicji jest sukces, myslę,ze to juz dobrze. Nie ma mam ani
              dzieci idealnych, ale trzeba dążyc do sukcesu. W Twojej sytuacji pewnie też się
              na 100% nie uda, chodzi tylko o to, zeby ogolnie mala czula sie pewnie i
              bezpiecznie, nie musiala uciekac na Twoje raczki. POzdrawiam
    • mifka Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 15.05.05, 22:44
      mamy ktore oburzone sa zachowaniem dwulatki odsylam do podrecznikow
      traktujacych o kolejnych etapach zycia dziecka- to zupelnie normalne zachowani
      dwulatki i duzo czasu uplynie zanim rodzice zdolaja ja nauczyc zasad wspolzycia
      w spoleczenstwie.
      co do mlodszego dziecka to taka reakcja jest tymczasowa i minie tak szybko jak
      szybko twoje dziecie zrozumie ze tez moze wyrwac drugiemu zabawke z raczki bo
      np jest wieksze.
      doradzam nastepna reakcje mam. jezeli wyrwana zabawka nalezy do starszej
      dziewczynki powiedziec "kolezanka nie ma ochoty sie podzielic ale mam tu cos
      czym na pewno mozesz sie bawic" i wyciagnac swoja zabawke. jezeli wyrwana
      zabawka nalezy do mlodszego dziecka nalezy odebrac ja starszemu (najlepiej
      niech zrobi to mama dziecka) i oddac malemu. proces ten zapewne bedzie trzeba
      powtorzyc jakies tysiac razy albo i wiecej ale jest to jedyny sposob na
      przekazanie dzieciom informacji: mlodszemu, ze ma prawo bronic swoich rzeczy,
      starszemu, ze nie wolno zabierac innym ich zabawek.a jak juz info dotrze do obu
      malych glowek to na pewno znajdzie sie kolejny problem, z ktorym rodzice beda
      musieli sobie poradzic. nie pozostaje nam nic innego jak uzbroic sie w
      cierpliwosc i uczyc te nasze pociechy na czym ten swiat polega. powodzenia i
      odrobiny dystansu.
      • marhab13 Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 16.05.05, 11:24
        Naturalnym jest, ze dzieci sobie zabawki wyrywają, nie tylko dwulatki. Z tym
        nie ma chycba co dyskutować. czym innym jest jednak pozwalanie na to, aby
        mojemu dziecku tą zabawkę wyrywano. Nawet jeśli to jest jego zabawka uważam, że
        zawsze warto zwracać dziecku uwagę(Spokojnie!), ze tak nie należy robić.
        Młodszemu oczywiście zaproponować inną zabawkę, ale spokojnie, bez wyrywania.
        • mifka Re: wtrącać się w takiej sytuacji między dzieci? 16.05.05, 13:36
          nie w kazdym wieku wyrywanie zabawek jest naturalne. jezeli robi to dwulatek
          mozna powiedziec, ze jest na takim etapie rozwoju kiedy to po prostu nie
          potrafi dzielic sie zabawkami(tak jak 6-cio miesieczne dziecko nie chodzi).
          mysle ze juz od trzylatka mozna wymagac odpowiedniego zachowania w stosunku do
          mlodszych dzieci. nalezy to robic bezwzglednie w przypadku czterolatka a jesli
          chodzi o pieciolatka bylabym juz na prawde surowa.
          uwazam zwracanie uwagi dwulatkowi, w przypadku gdy zabawka nalezy do niego
          oczywiscie, za niepotrzebne. dlaczego? otoz dziecko w tym wieku jest po prostu
          niegotowe do dzielenia sie swoimi zabawkami i jezeli bedziesz od niego
          oczekiwac nie zabierania z rak mlodszego zabawek, byc moze w obawie przed toba
          przestanie to robic, ale moze stac sie bardzo agresywne w stosunku do mlodszej
          kolezanki i za kazdym razem gdy sie odwrocisz pokazywac jej kto tu jest
          silniejszy w znacznie bardziej drastyczny sposob.a przeciez nie o to chodzi.
          mysle, ze dwulatek jest w stanie zaakceptowac fakt, ze kazdy ma swoje zabawki i
          od tego zaczelabym nauke zasad wspolzycia w spoleczenstwie. skuteczna metoda
          jest pochwala starszej dziewczynki kiedy uszanuje wlasnosc mlodszej i zgodzi
          sie na nie odbieranie nie swoich zabawek. gdy na tym etapie osiagniecie sukces
          tylko czekac dnia gdy dwulatka podzieli sie po raz pierwszy, z wlasnej woli z
          mlodsza kolezanka i nie wolno tego momentu przepuscic! to prawdziwa okazja do
          swietowania i pochwal z calusami.
          wiem, ze jako mamie mlodszej dziewczynki, peka ci serce, gdy widzisz rok
          starszego baka wykorzystujacego swoja przewage nad maluchem. chyba kazda mama
          to przechodzila i az czasem ma sie ochote nawrzeszczec na to starsze. w
          zupelnosci to rozumiem. tylko z doswiadczenia wiem, ze interweniowanie ze
          zwracaniem uwagi starszemu powoduje kolejne niesnaski miedzy dziecmi bez
          rozwiazywania problemu. jezeli uda ci sie nauczyc dziewczynki, ze kazdy ma
          swoje zabawki i sie nimi bawi bedzie ci znacznie latwiej w momencie gdy twoje
          dziecko wejdzie w okres lat dwoch i to ono bedzie agresorem w stosunku do
          mlodszych dzieci.
          taka byla moja metoda z wlasna corka.wymagala co prawda nie lada cierpliwosci
          ale przyniosla efekty dosc szybko. dzisiaj cora ma prawie cztery lata i bardzo
          milo bylo mi uslyszec od nauczycieli w przedszkolu, ze nalezy do nielicznej
          grupy dzieci, ktore chetnie sie dziela i czekaja cierpliwie na swoja kolej.
          oczywiscie dla twojej corki i jej kolezanki poskutkowac moze cos zupelnie
          innego i jesli znajdziesz dobre wyjscie z tej sytuacji prosze podziel sie
          swoimi doswiadczeniami.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja