uciążliwe ubieranie

16.05.05, 13:15
Czy wszystkie dzieci od 1,5 roku w górę nie lubią się ubierać? Mniej więcej
od tego czasu mój syn (teraz ma 2,5) nie daje się ubrać. Nie pomaga ani
prośba ani groźba. On chce być golas i koniec. Ubieram go przez zaskoczenie
bo on sam chodziłby goły przez cały dzień. Przez takie zachowanie często nie
udaje mi sie go wyciągnąć na dwór a w domu mniej więcej co 1,5 godziny
rozbiera się od pasa w dół - całe szczęście koszulki nie umie sobie sam
zdjąć. Co robić? Poradźcie.
    • migotka2000 Re: uciążliwe ubieranie 16.05.05, 14:31
      Puszczałabym go na golasa jak często się da. Pobiega i przestanie. Mój Misiek,
      też czasem tak robi, mimo, że w domu nie jest za ciepło. Dzieci podobno lubią
      odbierać bodźce na gołej skórze.
      • bajdus Re: uciążliwe ubieranie 17.05.05, 10:37
        A co z wychodzeniem na dwór? Mój synek tak nie lubi się ubierać, że mimo iż
        chce pobawić się w piaskownicy czy pojeździć z tatą na rowerku to w momencie
        gdy chcemy go ubrać do wyjścia potrafi z wszystkiego zrezygnować byleby się
        tylko nie ubrać. Potem w domu roznosi go energia. Nie może przecież cały czas
        siedzieć w domu. Jak sobie z tym poradzić?
        • kajamama Re: uciążliwe ubieranie 17.05.05, 10:59
          Na pewno próbowałaś juz różnych metod- w naszym przypadku pomogło zaciekawienie
          Synka opowiadaniem w trakcie ubierania o tym co będziemy robili na dworze-
          oczywiście staram się ubierać Go szybko i w rzeczy, których założenie nie jest
          dla Niego trudne i nieprzyjemne(np.jakieś skomplikowane kombinezony, bluzy z
          ciasnym otworem na głowkę, czy jakieś elementy drapiące typu rzep czy suwak ).
          Nie pozwalam natomiast na bieganie po całym domu za Nim i "proszenie" by
          pozwolił sie ubrać , bo to do niczego nie prowadzi,a tylko nakręca Go.Biorę
          Synka po prostu na kolana albo sadzam obok na kanapie, cały czas Mu coś
          opowiadam, wymyslam zabawne nazwy dla elementów ubioru i jakoś nam szybko w ten
          sposób się ubiera.
          • bajdus Re: uciążliwe ubieranie 17.05.05, 11:26
            Ja też nie gonię synka po domu z ubraniem, bo masz rację, że to go tylko
            nakręca. Biega, chowa się i aż piszczy z uciechy, że taką fajną zabawę sobie
            wymyślił. Poza tym nie mam czasu na taką gonitwę w momencie wychodzenia - mam
            jeszcze młodszago synka, którego też muszę ubrać a nie zaczynam go ubierać
            dopóki starszy jeszcze nie gotowy. Wychodzenie to horror. Mały płacze bo jest
            zmęczony i pospałby sobie na dworze, duży płacze bo chce przekrzyczeć małego i
            nie podoba mu się że trzeba się ubrać. Istny cyrk! Zawsze wtedy żal mi sąsiadów!
Pełna wersja