Pomocy, spacery to horror

16.05.05, 16:48
Witajcie. Od jakiegoś miesiąca spacery z moją 9 m córeczką to horror. Nie
chce siedzieć w wózku w ogóle. Do tej pory jeździlismy spacerówką zrobioną z
głębokiego. Teraz kupiliśmy prawdziwą specerówkę i dalej histeria. Drze sie
wniebogłosy dotąd, aż jej nie wezmę na ręce. Sporo już waży i nie ma siły
pchać wózka i nieść Miśke, która i tak się wierci. Nie pomagają zabawki,
pokazywanie ptaszków, płacze do upadłego. Kilka dni temu powiedziałam koniec-
bedziesz sie darła aż się uspokoisz. Nic z tego Misia, aż sie zanosiła, a
starsze panie pytały z politowaniem, czemu to maleństwo tak płacze. złamałam
się i wyjęłam ją. Dziś rozpłakała się już na widok wózka. Boje się dalej
odchodzić od domu, bo później ręce mi mdleją. Podobnie jest z łózeczkiem, nie
wiem po co je mamy w domu. Jak ją tam sadzam, to od razu histeria. Tak
płacze, ze łzy lecą jej ciurkiem, aż ma mokra bluzke. Dodam, ze uspokaja
sie jak ją wezme na ręce. Myśle, ba nawet mam pewność, że jest rozpieszczona.
Długo na nią czekaliśmy i wiele przeszliśmy zanim sie przyszła na świat. Czy
któras z was ma podobny problem? co zrobić, by ją nauczyć siedzenia w wózku i
łóżeczku, ale bez jakichś metod, które zaburzą jej psychikę. pozdrawiam Iwona
    • monita2 Re: Pomocy, spacery to horror 17.05.05, 00:16
      Miałam to samo. Mój malec ma teraz 3,5 i właściwie dopiero teraz, kiedy już
      dawno wyrósł chciałby się wozić wózkiem. Na pocieszenie pomyśl sobie, że nie
      będzie to trwało długo. Niedługo mała zacznie chodzić i po prostu będzie
      zwiedzać świat na nogach, ale za to ze spaceru nie tylko ty będziesz wracać
      zmęczona i nie będziesz miała kłopotów z popołudniową drzemką, a mała nabierze
      kondycji. Nic nie zrobisz na siłę, po prostu niektóre dzieci nie lubią wózków,
      łożeczek itp. Pozdrawiam.
    • kanna Re: Pomocy, spacery to horror 19.05.05, 13:12
      Spokojnie. Przejdzie za jakiś czas. Na razie spróbuj z nosidłem, albo załóż jej
      skarpetki na rączki i póść na trawę, niech sobie tam pobędzie.
      Możesz też zrezygnować ze spacerów na tydziń i wystawiać małą na balkon (jak
      macie). czasem pomaga, jak ktoś inny ja zabierze (tata, babcia).

      pozd. Ania
    • rocha_mama Re: Pomocy, spacery to horror 24.05.05, 14:40
      9mies. dziecko nie może być rozpieszczone. To moim zdaniem troszeczkę za duże
      słowo dła tego wieku. Może znajdź inną formę wyścia na dwór a nie siedzenie w
      wózku. Może rzuć koc na trawę a na nim małą. Jest już dość ciepło. A co z
      łóżeczkiem? Moje dziecko spędza w nim tylko czas spania. Ma 15mies. Jak był
      mniejszy leżał na kanapie potem przesiadywał na podłodze. Nie lubi siedzieć za
      szczebelkami i nie dziwię mu się. Nie sądzę aby twoje pytanie o to co zrobić
      aby dziecko siedziało w łóżeczku było mi miłe. Dziecko potrzebuje ruchu,
      stymulacji,kontaktu z rodziną - oczywiście pod kontrolą i w wyznaczonych
      granicach - a nie siedzenia w łóżeczku.
    • pacynka27 Re: Pomocy, spacery to horror 31.05.05, 09:25
      Miałam to samo! Nie mogłam iść na zakupy, bo nie dałabym rady dojść
      do domu niosąc dziecko na rękach i popychając wózek brzuchem.
      Około drugich urodzin wszystko się zmieniło. Mały polubił obserwować
      świat ze spacerówki. Teraz możemy iść wszędzie. Oczywiście on nie siedzi w wózku cału czas. Prochę idzie, trochę jedzie a jak chce na rączki mówię mu:
      "Jesteś ciężki, mamusia nie ma siły Cię długo nieść" I naprawdę mały rozumie.

      U mojego synka niechęć do wózka nie była chyba głównym problemem.
      Chodziło chyba o to żeby być w stałym kontakcie fizycznym z mamą albo tatą.
      Cóż niektóre dzieci tak poprostu mają.
    • antonina_74 Re: Pomocy, spacery to horror 31.05.05, 11:47
      Albo weź do piaskownicy i niech posiedzi i "pobawi się" z dziećmi, albo kocyk
      na trawę i zabawki. Przecież spacer to nie musi być koniecznie krążenie wózkiem
      po osiedlu smile W łóżeczku żadne z moich dzieci nie chciało siedzieć, w tym wieku
      urzędowały na kocu na podłodze obstawione zabawkami, i to w salonie tam gdzie
      są wszyscy i toczy się życie.
Pełna wersja