mam problem z 3,5 letnim synkiem.

17.05.05, 19:46
Witam serdecznie.
Nieiwm czy tekie problemy były poruszane ale życzliwe osoby prosze o porade,
mój synek 3,5 roku od jakiegoś czasu jest poprostu nieznośny.Bije młodszą
sieoste jest dokuczliwy,czasami ma takie nerwy że asz go trzesie ze
złości .pare dni temu aż sobie warge poprzegryzal ze złości.sama juz niewiem
jak z nim postepowa ,przyznam że jak bardzo nabroi to klapsa dostanie,i glos
terz na niego podnosze.Doradźcie jak postepowa z małym złośnikiem.
Kasia
    • mika61 Re: mam problem z 3,5 letnim synkiem. 18.05.05, 07:38
      Mój syn postępuje podobnie. Jak coś chce albo coś jest nie po jego myśli
      zaczyna marudzić a potem krzyczy na mnie. Nie raz zdarzyło mu się podnieść na
      nas rękę. Na poczatku próbowałam mówić do niego liczac,że to coś da tłumaczyć
      że tak nie należy. Nie skutkowało kończył się histerią kiedy nie wytrzymywałam
      e-tego ataku i podnosiłam głos. Zauważyłam, że to u niego tylko pogarsza
      sytuacje a ja mam potem wyrzuty sumienia i czułam się coraz bardziej bezsilna.
      Od jakiegoś czasu próbuję(trzymając nerwy na wodzy)tlumaczyc małemu, że robi
      coś co mi się nie podoba i tego nie akceptyje. Zaznaczam, że możemy porozmawiać
      i dojść do jakiegoś porozumienia jeżeli się uspokoi inaczej nie rozmawiamy.
      Droga długa i żmudna jak dla mnie chodzącej bomby zegarowej ale zaczynam
      widzieć efekty.
    • gopio1 Re: mam problem z 3,5 letnim synkiem. 18.05.05, 12:40
      Tak, ten problem pojawial sie tu juz kilka razy. W jednym z watkow wpisalam kilka rad zaciagnietych z
      madrej ksiazki, i z tego co wiem, bardzo sie wielu mamom przydaly. Wkleje Ci linka, moze i Tobie cos
      sie przyda?
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26619&w=22716536
    • marhab13 Re: mam problem z 3,5 letnim synkiem. 18.05.05, 13:08
      Mam podobny problem z synkiem 3,2. Ze złości potrafi się na przykład zesikać w
      majtki, choć już od dawna nie nosi pampersów. U niego działa obrucenie sprawy w
      żart, albo odwrócenie uwagi. Kiedy podkreślam jego zalety i dorosłość(od
      3miesięcy jest starszym bratem) też można z nim wiele załatwić. Niestety nie
      zawsze i nie wszędzie to się udaje. Ja sam,a mam czasem gorszy dzień i wtedy
      trudno mi nad nim zapanować. Zauważyłam, ze głównym problemem mojego małego
      jest nieumiejętność radzenia sobie z frustracją i emocjami jej towarzyszącymi.
      Cóż nawet niewszyscy dorośli potrafią sobie radzić z frustracjami, więc cóz
      wymagać od takich malców....Mądrość przyjdzie z czasem i po wielu obserwacjach,
      także nas w sytuacjach trudnych.
      Pozdrawiam i cierpliwości
      • nulleczka Re: mam problem z 3,5 letnim synkiem. 18.05.05, 13:53
        Z własnego doświadczenia wiem, że najgorzej jest reagować złością na złość (a
        często tak, niestety, robiłam). Lepiej stanowczo i spokojnie przytrzymać rączki
        dziecka i powiedzieć, że nie mozna bic. W szkole dla rodziców uczyli nas tez,
        żeby nazważ uczucia dziecka "widzę, że bardzo się zdenerwowałeś...", "widzę, że
        jesteś zły, bo przerwałam ci zabawę" i pokazać dziecku, jak w cywilizowany
        sposób uporac sie z ta złością np."narysuj mi, jaki jesteś zły" albo dać
        butelkę i zaproponować, żeby dziecko wydmuchało do niej swoja złość (dzieci
        ponoc bardzo to lubią)albo niech tupie nóżkami itp.
        Zaobserwuj też, jakie sytuacje go szczególnie złoszcza - może uda ich się jakoś
        uniknąć (moje dzieciaki wpadaja w histerie, gdy sa głodne, śpiace, zmeczone).
        Ale najważniejsza zasada - złość i każde inne uczucie nie jest złe, trzeba
        tylko uczyc dziecko sobie z nimi radzic w jakis dopuszczalny dla nas sposób.
        • kasia2511 Re: mam problem z 3,5 letnim synkiem. 18.05.05, 18:06
          Dziekuje serdeczne za złote porady.
          Kasia
    • jaga604 Re: mam problem z 3,5 letnim synkiem. 18.05.05, 18:05
      madrze piszesz " nulleczka",twoje rady sa jak najbardziej ok.dziecko nie radzi
      sobie z emocjami i sposobow radzenia musimy my to dziecko nauczyc.trzeba
      pamietac o....konsekwencji w postepowaniu,bo jesli raz wybuchniemy,albo
      pojdziemy na skroty taka sama droga podazy nasz maluch,ale wtedy mozemy winic
      juz siebie ...zycze cierpliwosci.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja