Dodaj do ulubionych

żal za smoczkiem? Jak długo?

23.05.05, 10:58
Trzy dni temu postanowiłam odzwyczaić mojego synka (2 lata i 4 miesiące) od
smoka. Na forum ogólnym przeczytałam dyskusje mam na ten temat i rozochociłam
się. Przeciełam mu smoka i Kuba powiedziął, że jego fafuś się zepsuł i że
trzeba wyrzucić. Wszystko fajnie tylko, że teraz cały czas woła fafusia,
zasypia z dwugodzinnym poślizgiem i to dopiero gdy ktoś położy się z nim na
materacu. Poza tym w nocy budzi się z płaczem a w kościele cały czas miałczy.
Kiedy to się skończy? Zaczynam żałować swojego posunięcia, ale teraz to chyba
byłaby głupota wycofać się z tego i kupić mu nowego smoczka, prawda?
Obserwuj wątek
    • hanti Re: żal za smoczkiem? Jak długo? 23.05.05, 11:17
      niestety im później dzicko rezygnuje ze smoczka tym trudniej to przechodzi, Kuba
      rezygnował mając trzy lata i trwało to baaardzo długo. Natomiast Karoli
      przestałam dawać smoczek kiedy miała 9 miesięcy i po dwóch dniach przestała go
      potrzeować, a teraz nie wiem do czego służy big_grin
      Życzę dużo wytrwałości, ząbki są ważniejsze od nawyków, może spróbujesz-ja
      dawałam Kubie zwykłe chrupi kukurydziane kiedy dopominał się smoczka, mówiłam że
      smoczek jest dla małych dzidziusiów a dorośli mężczyźni jak on i tata wink jedzą
      takie chrupeczki. Troszkęmu pomagało smile)))))
    • gopio1 Re: żal za smoczkiem? Jak długo? 23.05.05, 11:33
      My mielismy dwa podejcia. Jedno jak Kuba mial 2 lata i 2 miesiace. Po prostu gdzies sie zawieruszyl i
      spytalam, czy da rade zasnac bez. No i dal rade. Przez 5 dni. A potem zlapal grype zoladkowa i tak
      strasznie mi go bylo zal, ze nieba bym mu przychylila. Znacie to: szkliste oczka, buzia w dziubek i ten
      lamiacy sie proszacy glos? Wiec mu dalam. Ucieszyl sie tak bardzo, ze nawet nie zalowalam. Wiem, ze
      to byl calkowity brak konsekwencji, no ale stalo sie. Druga probe podjelismy miesiac pozniej. Ubralismy
      choinke i zaproponowalam, zeby zawiesil smoczek jako ozdobe. Bez problemu. I zasnal. Potem przyszli
      do nas znajomi i zostwili dzieciakom pod choinka jakies drobiazgi. A my sciagnelismy smoczek. Kuba
      jak rano wstal i zobaczyl ze sa prezenty, a smoczka nie ma stwierdzil (z nasza pomoca), ze Mikolaj
      zabral i w zamian zostawil zabawki. Potem przez 2 dni jeszcze troche marudzil "daj molio", ale gdy w
      Wigilie moj tata przebral sie za Mikolaja i bardzo mu podziekowal za ten smoczek, to odpuscil. Obylo
      sie bez placzu i innych z tym zwiazanych problemow, ale... Od dnia, gdy odstawilismy smoka Kuba
      zrezygnowal z popoludniowej drzemki. Nie umial zasnac bez smoczka w dzien, wiec przestal spac.
      Troche mie to zszokowalo, bo mial niewiele ponad 2 lata, ale jakos sie pogodzilam. To bylo pol roku
      temu. Teraz o 19 oglada dobranocke, potem kapiel i jeszcze przed 20.00 spi jak aniol.
      Nie daje Ci rad. Po prostu trzymam kciuki zebyscie szybko i latwo przez to przeszli.
      • kulusuk Re: żal za smoczkiem? Jak długo? 23.05.05, 11:46
        ja zabrałam mojmu małemu "dydy" jak miał 20 miesięcy. moja lekarka powiedziała
        że większośc indekcji (ciągłe katary, kaszel) łapie przez smoka, którego rzuca
        gdzie popadnie i wymienia się nim z żłobku z innymi (akurat wtedy zaczął
        chodzić do żłobka na 2-3 godziny dziennie). tak mnie tym zmotywował że pewnego
        dnia rano gdy mały wstął oznajmiłam ż ejest już duży i właśnie po bloku chodził
        pan który zabiera smoczki dorosłym chłopczykom. zainspirowała mnie do tego
        opowieść sąsiadki która nie mogła odzwyczaić swojej już 3 i pól letniej córki
        od smoka. pewnego dnia przyszedł fachowiec do pralki, popatrzył na małą i
        powiedział "jesteś już duża, oddaj" zabrał jej i op cichu oddał mamie ale mała
        już nie prosiła o smoka. mój mały w ogóle nie tęsknił. wieczorem zamiast
        smoczka miał mnie i bajki i to mu wystarczyło. może ze dwa razy poprosił o dydy
        ale powiedziałam mu że nie mam bo pan zabrał więc pogodziwszy się z myślą że
        mama jest w tej kwestii niewłaściwą instancja przestął pytać. nawet jak w
        piachu obok niego jakieś dziecko miało smoka to się nim nie interesował. może
        zaproś do domu sąsiada czy jakiegoś dalekiego znajomego i niech zaberze smoka
        bo tak jest i już. to taki innym mikołaj.
    • bajdus Re: żal za smoczkiem? Jak długo? 23.05.05, 12:10
      Ja też się boję, że Kuba przestanie sypiać popołudniu. To będzie horror, bo
      Kuba śpiący to Kuba zły. On nawet z drzemką zasypiał o 19.30, więc gdyby
      odpuścił sobie spanie w południe to musiałabym go kłaść chyba o 18.00. Poza
      tym te 2 godziny przerwy w ciągu dnia to było dla mnie błogosławieństwo. Jak
      jeszcze udało mi się uśpić w tym samym czasie Krzysia to ... kładłam się razem
      z nimi i byłam najszczęśliwszą mamą na świecie smile Pomysły z choinką albo z
      panem są świetne, wypróbuję je na Krzysiu gdy podrośnie. Dzięki
      • bajdus Re: żal za smoczkiem? Jak długo? 08.06.05, 10:11
        Od czasu jak zabrałam Kubie smoka minęły prawie 3 tygodnie i duuużo się
        zmieniło - na gorsze. Po pierwsze: nie śpi w południe, po drugie: nie mam "asa
        w rękawie" jak wpada w szał, a po trzecie: wieczorem nie potrafi sam zasnąć i
        czeka aż my się położymy razem z nim. W konsekwencji dawno nie obejrzałam
        żadnego filmu, nie mogę spokojnie porozmawiać z mężem no i nie mam czasu aby
        odpocząć. Gdybym wiedziała, że tak to się skończy to nie zabrałabym mu smoka.
        Horror!!!
        • gopio1 Re: żal za smoczkiem? Jak długo? 08.06.05, 11:51
          Ooo... jakbym czytala o sobie. To chyba jednak musi byc taki schemat. Tylko, ze u nas trwa on od
          grudnia, wiec zdolalismy sie przyzwyczaic.
          Po pierwsze: Spanie w dzien - w sumie nie ma to dla mnie znaczenia. bo do 15 mnie nie ma. A jak
          wracam z pracy, to Kuba uwiesza sie na mnie i nawet, jesli byl zmeczony, dostaje nowego zastrzyku
          energii. Za to o 20.00 juz slodko spi. Jak mu sie zdarzy drzemka popoludniowa (w samochodzie, lub
          czasem gdy babcia go uspi - mnie sie nigdy nie udaje!), to wstaje z takim placzem, ze bardzo zaluje ze
          zasnal. Przez pol godziny po prostu wyje jak jakis wyjec. Wtedy najlepeij dziala wlaczenie mu na video
          bajki.
          Po drugie: no, z tym asem to prawda. Teraz jak chcemy uzyc jakiegos "przekupywacza", lub oslodzic
          zycie cierpiacemu Kubie, to wyciagamy ciasteczko. Slodyczy nie je duzo i nie czesto, wiec zawsze
          dziala.
          Po trzecie: nie potrafi sam zasnac. Taaaa... tylko u Kuba nigdy nie potrafil SAM zasnac. Zawsze albo
          noszenie, potem smyranie po glowce, spiewanie kolysanek. Odkad nie ma smoczka doskonale
          sprawdza sie czytanie bajek do poduszki. Od niedawne (jakis 2-3 tygodni) czytanie jest zamiennie ze
          sluchaniem bajek w CD. Ulubione hity: Tuwim czytany przez Fraczewskiego, Kubus i hefalumpy (z
          "Mamo to ja") i Cierpliwosci Kubusiu (z ostatniej "Przyjaciolki"). Takie czytadlo trwa zwykle 15 minut
          (oprocz Tuwima - chyba ze 2 godziny!), ale Kubie rzadko udaje sie wytrwac do konca.
          • bajdus Re: żal za smoczkiem? Jak długo? 08.06.05, 13:36
            Faktycznie nasi chłopcy są podobni nie tylko z imienia:
            1. w południe uśpi go tylko babcia a potem jest tak jak opisalaś ; wycie
            2. my też opowiadanie bajek zamieniliśmy na słuchowiska bo ile można opowiadać
            o strażaku...
            Zazdroszczę ci tylko, że twój Kuba zasypia o 20.00.
    • kuba1206 Re: żal za smoczkiem? Jak długo? 31.05.05, 12:34
      a mójsyn pogryzł smoczka "na amen" i nadal twierdzi że cycuś jest extra i nadal
      go meczy, czekam az odpadnie mu cała guma,bo chyba nie przekonam go inaczej.

      Boże, czemu to takie trudne.
      generalnie nie używa juz smoczka, ale jak sobie przypomni to jeczy, tak, że
      mozna oszalec.no i do zasypiania jest niezbedny, chociaż jak uśnie to go
      wypluwa zaraz.
      nie mam chyba silnej woli, by pozbyć się tego "dziada" raz na zawsze.
    • kuba1206 ja pociełam wczoraj smoczka 07.06.05, 14:35
      o Boże jak beczał.... taka żałość że aż mi serce sie ściskało, ale nie wzioł go
      do buzi i po wielu wylanych łzach zasnąl.
      przespał spokojnie noc.
      dziś tylko 2 x pytał o cycusia,
      teraz poczytałam mu wierszyki Tuwima i zasnął bez smoczka.
      może to już koniec ery "cycusia"....????

      dzieki za podpowiedz,ale godzina beczenia była koszmarem!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka