Macierzyństwo mnie przerosło!!!

31.05.05, 18:12
I to już po 3 latach bo tyle ma moja córka. Nie radzę sobie z jej
wychowaniem, ostatnio taki kryzys miałam ok roku temu wtedy przyjęłam, że to
bunt dwulatka i potem było coraz lepiej. Ale od jakiegoś czasu znowu się
zaczyna, a dzisiejszy dzień dobił mnie całkowicie. Od rana "buczenie" o
wszystko, potem zabrałam ją do sklepu żeby wybrać zabawkę już koło kasy coś
poszło nie tak i Martyna myk na podłogę i leży, pdeszłam kawałek i czekam
przybiegła z płaczem, następna scena w tramwaju bo pani chciała ustąpić
miejsca młoda w ryk nie wiadomo o co , pani speszona ja u kresu
wytrzymałości . W domu trochę lepiej bo zajęła się lalką, ale przyszli
dziadkowie i zaczęło się marudzenie to pić to jeść, ciągle płacz o coś, no a
kiedy przyszła ukochana prababcia młoda poczuła się już tak bezkarnie, że
wysypała popielniczkę na stół i wtedy klepnęłam ją w tyłek - wiem moja
porażka, ale ja już nie wiem co mam robić w takich sytuacjach kiedy
tłumaczenie i prośba nic nie dają .
Po takim dniu jak dzisiejszy czuję się okropnie.
Proszę napiszcie coś z własnego doświadczenia, czy moje dziecko będzie się
jeszcze normalnie zachowywać ?
Dodam, że jestem konsekwentna i nigdy nie pozwalałam na wywalczenia
czegokolwiek płaczem.
Ja sama jestem już kłębkiem nerwów i robi się takie zamknięte koło.
Próbowałam wyprowadzać ją do swojego pokoju po jakimś wybryku , ale ona z
niego wybiega nic sobie nie robiąc z tego co mówie.
Będę bardzo wdzięczna za odpowiedzi.
    • chwilka9 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 31.05.05, 18:54
      Większość matek przeżywa takie chwile jak Ty - szczególnie gdy ma się trudne
      dziecko. Ja mam już dwoje dzieci i czasami miałam ochotę po prostu wyjść. Mój
      starszy syn ma obecnie 5 lat i tak naprawdę to ma chyba ciągły "bunt -latka".
      Dopiero od kilku miesięcy jest w miarę spokój. Jeżeli będziesz konsekwentna w
      końcu jej przejdzie. A co do wyprowadzania do innego pokoju to ja jak był
      mniejszy to go tam zamykałam a jak się nauczył otwierać drzwi to daję mu karę
      ściśle określoną (2 minuty) a jak wychodzi to doliczam minuty, a jak to nie
      starcza to się nie odzywam bo przecież "miało go nie być w tym pokoju" i w
      końcu po wielu krzykach zawsze tam idzie na swoją karę chociaż czasem uzbiera
      mu się 40 minut. Mi też czasami brak siły, chciałabym czasami sobie po prostu
      odpocząć, poczytać, pooglądać TV - a tu nic z tego.
    • mmc2 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 31.05.05, 20:33
      O tym ze zachowanie Twojej corki nie jest skierowane przeciwko Tobie napewno
      wiesz.
      Ona nie potrafi poradzic sobie ze swoimi emocjami czy napadami zlosci i dlatego
      tak sie zachowuje.
      Na to niestety nie ma cudownego lekarstwa bo kazde dziecko jest
      indywidualnoscia i to co dziala na jedno nie musi na drugie.
      Mysle ze powinnas zaczac od obserwacji corki:
      -Kiedy nastepuja napady zlosci? Przy jakich okazjach? Przy jakich osobach?
      Czy byla jakas przyczyna?
      -Gdzie wystepuja takie zachowania? Czy sa jakies szczegolne sytuacje w ktorych
      takie zachowanie sie powtarza?
      -Dlaczego dziecko sie zlosci? Czy sa powody emocjonalnej eksplozji?
      Jesli zauwazysz podobienstwa niektorych sytuacji mozesz zastanowic sie jak
      ich unikac zanim dziecko eksploduje.
      Ja zawsze jak rozmawiam z dziecmi kucam tak zeby widzialy moja twarz jak
      rozmawiamy.
      Jak sie gdzies spiesze i chce zeby dziecko przestastalo sie bawic.
      Kucam przy bawiacej sie corce, mowie ze niedlugo musimy wyjsc tu i tu i za
      chwile musi przerwac zabawe, stawiam klepsydre i mowie ze jak piasek sie
      przesypie musimy wyjsc.Przez ten czas(kiedy leci klepsydra) mala moze sie do
      konca bawic.
      Daje dziecku mozliwosc wyboru z dwoch rzeczy: butow , sukienki, spodni itp.
      kanapka z serem czy szynka? Tym unikam wielu konfliktow a dziecko uczy sie
      samodzielnie podejmowac decyzje.
      Piszesz ze jestes konsekwentna, ale jak ustalasz reguly i kary po tym jak
      dziecko sie zle zachowalo czy rozmawiasz z corka przedtem?
      Tzn. Zanim wychodze do sklepu mowie jakiego zachowania oczekuje w sklepie
      i co zrobie jak gdy bedzie inaczej, to samo przed wizytami.
      W sklepie popros corke o pomoc, niech przyniesie do wozka,paluszki czy inne
      towary. W domu tez napewno sie ucieszy gdy poprosisz ja o pomoc i chetnie
      nakryje do stolu przed wizyta babci.
      Tylko uzbroj sie w cierpliwosc, jesli mala bedze robila wszystko wolniej
      niz Ty, nie krytykuj i nie komentuj jesli cos nie wyjdzie, ona sie dopiero uczy.
      Jezeli nie rozmawiasz z mala przed wizyta np. babci to skad ona ma wiedziec
      czego od niej oczekujesz?
      Jesli chcesz zeby corka uspokoila sie w swoim pokoju, powiedz jej ze chcesz
      zeby pozostala tam dopoki sie nie uspokoi.
      Mozesz ustalic ze przyjdzie jak sie uspokoi i sama bedzie chciala wrocic lub
      ustalic ze ma wrocic po okreslonym czasie.
      Licz mimute na kazdy rok zycia tego odosobnienia.I tu powinnas byc
      konsekwentna jezeli umowilyscie sie ze wychodzi to wychodzi i Ty musisz
      dopilnowac zeby tak bylo(mozesz jej nastawic budzik na 3 min.). Jesli przyjdzie
      wczesniej dodatkowa min.
      Unikaj walki o wladze, zeby tylko pokazac corce kto tu rzadzi, to niszczy
      wasze stosunki.
      Pozdrowienia
      • grzalka Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 31.05.05, 23:15
        Mnie tez przerosło. Mam dosyc.
    • kalpa Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 31.05.05, 23:32
      Rozumiem Cię, bo mnie też chwilami przerasta.
      Ale wraz z upływem czasu dojrzewam i lepiej rozumiem mojego synka, choć bywa mi
      z nim ciężko.
      Tylko jedno Ci powiem z własnego doświadczenia i obserwacji innych rodziców i
      dzieci: dzieci muszą znać granice i czasami klaps bywa potrzebny - nie bicie,
      wyżywanie się czy szarpanie.
      kiedy dziecko ewidentnie próbuje przekroczyć normę i nie chce słuchać żadnych
      argumentów, to takie klapnięcie w tyłek zazwyczaj sprowadza go na ziemię.
      Nie jest to twoją porażką, choc zawsze warto szukać innych, spokojniejszych
      metod.
      dziecko musi czuć respekt przed rodzicem. jest mu to życia potrzebne, tak samo
      jak potrzebuje się czuć kochane. I w tym mądrym kochaniu jest miejsce na
      rodzicielską ogromną stanowczość.
      Czasem dzieci włażą nam na głowę i wręcz proszą się, żeby je z tamtąd zrzucić i
      pokazać im, ze się nad nimi panuje. I szaleją, dopuki nie powiemy im wyraźnie
      STOP. Bo to nasze stop daje im poczucie bezpieczeństwa. Dzieci naprawdę lubią
      dyscyplinę i konsekwencję.
      Pozdrawiam
      Kalpa
      • orald Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 03.06.05, 09:45
        Czyżby wszystkie trzylatki tak miały?
        Moja żona jeszcze się trzyma, ale widzę, że coraz ciężej jej przychodzi
        zachowanie dobrej formy. Podziwiam ją, bo ja bym pewno uciekł. W każdym razie
        zaciskamy zęby i czekamy na czas, kiedy będzie
        normalnie/spokojnie/czysto/wesoło/twórczo.
        Jeśli jest czyściec, to jest nim właśnie wychowanie dzieci.
        Rodzice z pewnością pójdą w nagrodę do nieba.
      • nangaparbat3 do Kalpy 05.06.05, 21:44
        Dzieci naprawdę lubią
        > dyscyplinę i konsekwencję.

        A najbardziej lubia klapsy - to im daje takie poczucie bezpieczeństwa!
    • lila1974 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 01.06.05, 01:44
      A mnie moja córeczka zaproponowala dzisiaj, ze sie wyprowadzi.
      Powiedziala:
      - Chcialabym isc tam, gdie Ciebie nie ma!
      • nangaparbat3 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 05.06.05, 21:47
        Lilu, nie martw sie.
        Moja mała czasem mowiła: Nie chce takiej mamy!
        wtedy mówiłam: a ja nie chcę zadnej innej coreczki, tylko moja kochaną ...
        Potem sie przytulałysmy i nastepował idealny pokój.
        Dziecko tymczasem wyrosło (13) i naprawdę jej nie zaszkodziło niekarcenie za
        takie rzeczy.
    • mamaestery Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 01.06.05, 06:20
      a moze przedszkole?...moze mala jest rownie zmeczona jak ty monotonia
      towarzystwasmile oczywiscie nie wiem jak jest u ciebie ale mysle ze odpoczynek
      od siebie dobrze wam zrobiwink
      pozdrawiam!!
    • aleksandrynka Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 01.06.05, 12:21
      jeśli chodzi o buczenie - to podobno taki etap - 3-4 lata... Gdzieś tu to
      kiedyś opisywałam, zżynałam z książki "Rozwój psychiczny dziecka od 0 do 10
      lat".
      • atunia Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 01.06.05, 17:06
        O rany, to jeszcze rok to buczenie potrwa? Irytujące, na każdy temat i psujące
        wszystkim humor? BRRR...
        Ja już od roku czuję się przerośnięta, klaps nie działa - młoda oddaje.
        Polecenia - ignoruje. 3 lata ma i chętnie bym ją posocjalizowała z innymi
        dziećmi, ale okazuje się, że dopiero od września można, akurat jak grypki i
        anginki będą silniejsze suspicious W lipcu może się do psychologa wybierzemy, ponoć zna
        taki specjalista różne metody i może coś podpowiedzieć. Bo bezradność i
        przerastanie mnie wykańczają, jest jakiś klub załamanej mamy? Zapisuję się...

        Atunia (której mimo wszystko raźniej w grupie)
    • aanniittaa Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 01.06.05, 12:46
      Akseinga,
      wiele matek dochodzi czasem do takiego wniosku. Ja co jakiś czas mówię, że znów
      mam depresję poporodową (tak naprawdę po porodzie nie miałam, dopiero od buntu
      2-latka!)
      Dużo mądrego napisała mmc2 (podoba mi się zwłaszcza pomysł z klepsydrą, chyba
      kupię), ważne też jest, abyś miała jakąś odskocznię od dziecka i codzienności.
      Nie wiem, jaką masz sytuację rodzinno-zawodową, czy tylko Ty zajmujesz się
      dzieckiem, ale jeśli możesz liczyć na jakąś pomoc, że np. mąż, babcia,
      koleżanka zajmą się małą, to wykorzystaj ten czas tylko dla siebie, na coś , co
      lubisz. Jak się odstresujesz, będziesz miec więcej cierpliwości do córeczki i
      łatwiej Ci będzie znieść jej wybryki.
      Pozdrawiam i życzę dużo radości z macierzyństwa!

      I jeszcze do mmc2: ja też daję dziecku wybór, jeśli chodzi o ubiór, jedzenie,
      plac zabaw itd., ale synek zwykle wybiera opcję, której nie ma!

      Anita
      • nulleczka Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 01.06.05, 13:12
        Wiem, że w wielu miastach w placówkach pedagogicznych prowadzone są szkoły dla
        rodziców na podstawie książki "Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały..." Jestem
        dopiero po kilku spotkaniach i obserwuję kompletną zmiane w relacjach z dziecmi.
        Ważne jest, żeby akceptować uczucia dziecka i to juz sama musisz zauważyc, co
        Twoje dziecko przeżywa, dlaczego płacze..."Widzę, że jesteś bardzo
        zdenerwowana. Pewnie, to nic przyjemnego stać z masmą w takiej kolejce. Na
        pewno wolałabys pójść do domu", "Widzę, że złości Cię, że Kasia do nas
        przyjdzie. Nie lubisz, że mama zajmuje sie nią bardziej niz tobą..." - to takie
        przykładowe wypowiedzi w związku z różnymi sytuacjami, kiedy dzieci przeżywają
        różne silne emocje. Na moje to bardzo działa. Naprawdę, uspokajają się.
        Co do buczenia - moi tez buczą, ale wtedy mówię "powiedz to normalnym
        głosem. Nie lubie, jak buczysz".
        Kładzie ci sie na podłodze - "podłoga nie jest do leżenia. Na podłodze sie
        stoi."
        Jest tych metod mnóstwo, ale na razie nie moge napisać więcej, bo moje
        głodomory czekają na obiad, Jeszcze nie bucza, ale widza, że juz bardzo chce im
        sie jeść
    • mifka Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 01.06.05, 13:47
      z twojego postu wynika, ze tylko w jednym punkcie macierzynstwo cie
      przeroslo :"wysypala popielniczke na stol"- a co popielniczka robi miedzy
      dziecmi, czyzbys zatruwala swoje dziecko papierochami?
      co do reszty to wez gleboki oddech i powtorz kilka razy "jestem dobra mama i
      poradze sobie z naszym problemem" a nastepnie wybierz sie do okolicznej
      biblioteki badz ksiegarni i znajdz wszelkie poradniki i ksiazki na temat
      wychowania i rozwoju dzieci (polecam panie Mazlich i Faber)i spedz kilka
      nastepnych dni i tygodnii na uwaznym czytaniu i testowaniu nowych technik.
      mozesz tez prowadzic pamietnik zachowan swojej corki i twoich reakcji na nie.po
      jakims czasie zauwazysz co dziala w twojej rodzinie najlepiej i gdzie tkwi
      problem.popracuj tez nad technikami radzenia sobie ze stresem zebys nie
      skonczyla jako roztrzesiona i nieszczesliwa mama.
      pamietaj, ze nikt nie rodzi sie rodzicem-to umiejetnosc ktora nabywa sie z
      czasem.niestety nauka nie jest latwa i czasem to wszystko nas
      przerasta.postaraj sie myslec pozytywnie a na pewno wszystko sie ulozy. glowa
      do gory i powodzenia.
    • deotyma11 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 01.06.05, 16:59
      proponuję lekturę "Sekrety szczęśliwego dzieciństwa" Steve'a Bidulph'a. Podaje
      dużo naprawdę dobrych rad dla sfrustrowanych rodziców
      • grzalka Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 02.06.05, 08:52
        Nie mam czasu na czytanie. Mnie macierzyństwo przerosło fizycznie.
    • dagu75 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 02.06.05, 09:26
      nie martw sie, za jakieś 18 lat przejdzie.
      A tak poważni4e, moja córka tez ma 3 lata, jestem teraz w 8 m-cu ciąży i
      wybucham częściej niż zwykle. Po prostu na nią wrzeszczę a po chwili jest mi
      potwornie wstyd. Po prostu ja wtedy przepraszam, tłumacząc, że jest mi ciężko,
      bo duzy brzuszek i jej zachowanie nie takie, jak powinno byc mnie denerwują.
      Podkreślam, że chodzi mi o jej zachowanie, nie o nią sama.
      czasem czuje sie potwornie bezsilna. tym bardziej, że mąż z racji rzadkiej
      obecności stara sie być ten dobry, który nie zakazuje i nie upomina.
      powtarzam sobie, że to minie, żę muszę być cierpliwa. mała to pociecha, ale
      jakoś przeżywamy kolejny dzień.Dodam, że weronika chodzi do przedszkola, co
      polecam każdej mamie.
      Trzymaj się. Nie musisz byc supermamą, po prostu ja kochaj i traktuj jak
      człowieka, nie wroga.
      Daga
    • mmc2 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 02.06.05, 18:26
      Chcialam jeszcze krotko dodac, w takiej sytuacji jak z ta wysypana popielniczka,
      daj dziecku zmiotke i szufelke niech posprzata po sobie(tak jak potrafi),
      jak cos rozleje to tez szmatka w reke i wycieranie.
      Mysle ze mimo iz w tej sytuacji czula sie bezkarnie to stalo sie to niechcacy
      i bylo jej pozniej wstyd.
      Trzymaj sie
      mmc2
      • mjangel Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 07.08.05, 23:12
        Czytajac wasze wypowiedzi,problemy i porady troche sie uspokoilam.Dzieki!
        Myslalam, ze cos jest juz nie tak ze mna lub z moja 4-letnia
        coreczka.Myslalam,ze gdzies popelnilam blad i cos zrobilam zle.Widze jednak, ze
        nie tylko moje dziecko zachowuje sie jak maly aniolek z rozkami i ze w tym wieku
        tak moze po prostu byc.Jeszcze raz wielkie dzieki.Moze rzeczywiscie to
        prawda-powinnam moje dziecko wiecej obserwowac i pomoc jej w tym tak trudnym dla
        niej okresie.Madrze powiedziane.Dzieki.
    • ania.silenter Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 02.06.05, 21:49
      Ja mam dość już po 16 miesiącachsad. Mała bez przerwy wyje histerycznie, gryzie,
      drapie i rzuca się na podłogęsad((.
      pozdrawiam
    • malwina18 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 03.06.05, 13:35
      Dzieci tak mają że czasem (czytaj dość często) krzyczą i płaczą i tyle.
      Nabrałam tej cennej teraz (gdy sama jestem mamą) wiedzy gdy opiekowałam się
      jako au-pair dziećmi w rodzinach, które miały po kilkoro (2,3,4) i rodzice się
      już z konieczności "wyluzowali" (sami zresztą mieli rodzeństwo). Dziś myślę, że
      to mi wiele dało, zostając mamą byłam przygotowana na wybuchy złości, płacz itd
      i teraz nawet często myślę, że moje włane dziecko płacze i rozrabia mało (w
      porównaniu z trójką to zresztą prawda). Może po prostu wyluzuj, dziecko to
      dziecko, jak urośnie będziesz mieć porządek, bez pozrzucanych rzeczy, krzyku,
      plasteliny w pościeli i wszędzie indziej i innych przyjemności w tym stylu, a
      dzieci rosną bardzo szybko.
    • onika27 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 05.06.05, 14:53
      Ha cieszę się że nie tylko mój 3 latek tak ma >Czasem tez wysiadam ale jak
      mlody marudzi od rana to najlepszym lekarstwem jest przetrzymać dopoludnia i
      połozyc go na poobiednia drzemke .Budzi sie z nowymi siłami i zupełnie inny.A
      czasem ja robie sobię kuracje z tabletek uspokajajacych takich
      ziołowych.Zauważyłam że im ja jestem spokojniejsza to synek też ma lepszy
      humorek.Przedszkole próbowałam ale niestety na razie nam nie wyszło zaczęły sie
      choróbska bo uczulenie na roztocza dało znać.Ale teraz jest na lekach i może od
      września znowu spróbujemy.Bo szczerze mówiąć był zupełnie inny po 5 ciu godz w
      przedszkolu po prostu nie unudzony a i ja miałam dla niego więcej cierpliwości
      Pozdrawiam trzymajmy sie
      • pesteczka5 Grzałko!!! 05.06.05, 15:11
        Normalny etap! jeszcze trochę! Miało pełne prawo Cię przerosnąć. Zobaczysz, jak
        zaczną pewnie chodzić wszyscy na własnych nogach, świat pojaśnieje.

        Trzymam kciuki.
        • grzalka Re: Grzałko!!! 05.06.05, 22:01
          Dzięki Pesteczko za dobre słowo, na razie Ania chodzi na dwóch, a chłopaki na
          czterech- zgroza !!

          A stopień zachmurzenia jest wprost proporcjonalny do ilości dyżurów męża w
          tygodniu wink

          pozdrawiam serdecznie
    • steffa Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 06.06.05, 00:51
      Też tak często myślę, ale mam taki 'wymagający model', który od zawsze chciał
      wszystko na maksa - ciągle z mamą, nigdy w łóżeczku nie kontemplował zwisów,
      przy cycu, nie spał w ogóle, wrzask, 100% uwagi, ciągły poklask itd itp. Mnie
      pomaga praca. Uwielbiam ją, tam się ładuję i gdy przychodzę do domu gotowa
      jestem na wszystko. Gdy siedziałam cały czas w domu mniej miałam
      cierpliwości. W domu wypalałam się totalnie.
      • justakoko Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 10.06.05, 10:37
        Mnie też pomogła praca, i to bardzo. Teraz kiedy wracam do domu jestem
        stęskniona i chętnie zajmuję się synkiem. Natomiast jak siedziałam z nim w domu
        to ciągle myślałam co by tu zrobić żeby uciec od tych żmudnych czynności... Już
        zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, że jestem podłą matką. Ale ja po prostu się
        wypalałam w domu (ładnie to ujęłaś steffa).
        Za to ostatnio bardzo mnie męczy nowe hobby mojego męża-rower.Ciągle po pracy
        chce iść na rower, a ja z małym- bo jestem matką i on mnie teraz najbardziej
        potrzebuje... olałam to już, bo tłumaczenia że dziecko też za nim tęskni bo
        cały dzień go nie ma nie skutkują. Mąż mi bardzo pomagał, ale ostatnio jakoś
        rower bardziej go pociąga...Szkoda.

        pozdrawiam,
        Justakoko.
        • olahabe Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 10.06.05, 11:17
          Justakoko, nie martw sie- pojezdzi na rowerze i w koncu mu sie znudzi! Moj ma
          jedno hobby- komputer, wiec i zwolnienie wezmie zeby byc z malym i obiad
          ugotuje, ale jak siedzi w domu, to tkwi przed monitorem godzinami, a dziecko
          biega z glutem po pas i sieje zamet z nudow...Naprawde, nie wiem, co lepsze!
          Trzymajmy sie!
    • soniuszka Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 11.06.05, 11:10
      "Zmiana, ktora nastepuje w zachowaniu naszej pociechy na poczatku 4. r.z., jest
      dobitnym potwierdzeniem wspomnianej na poczatku tej ksiazki zasady mowiacej, ze
      przejscie do nastepnego etapu rozwoju odbywa sie kosztem rozbicia i zniweczenia
      rownowagi osiagnietej w okresie poprzednim.
      Jest to zmiana dla wiekszosci rodzicow niemal druzgocaca i bedaca zrodlem
      najwyzszego niepokoju. Oto bowiem w miejsce sprawnego, zwinnego, pogodnego i
      przyjaznego trzylatka pojawia sie w ciagu kilku zaledwie tygodni niezdarny,
      rozdygotany, spiety i ponury trzyipollatek. Znakomita juz przeciez koordynacja
      ruchowa ulatnia sie bez sladu i nasz potomek na powrot zaczyna sie potykac,
      przewracac, wpadac na przeszkody i upuszczac przedmioty. Rozgadany dotychczas,
      uroczy kompan pogawedek i zabaw jezykowych teraz jaka sie, zacina, powtarza
      slowa i gubi oddech w czasie wypowiedzi. W miejsce pogody ducha, ozywienia i
      energii pojawiaja sie smutek, przygnebienie i apatia. Dziecko czesto placze,
      steka, pojekuje i bezustannie uzala sie nad soba, a zachwiane poczucie
      bezpieczenstwa manifestuje sie wciaz powtarzanymi, kierowanymi do rodzicow
      pytaniami o to, czy jest kochane. Pojawiaja sie tez ponure nastroje, kiedy
      pociecha ucieka od nas, chowa sie, zakazuje mowienia do siebie, a nawet
      patrzenia na nia lub urzadza piekielne awantury z powodu chwili uwagi
      poswieconej nie jej, a na przyklad sobie nawzajem. [...]
      Z czasem sprawnosc dziecka znacznie sie poprawia, ale jego zachowanie jeszcze
      sie pogarsza. Okreslenie "halas otoczony brudem" pasuje jak ulal do
      czterolatka, ktorego nie sposob okielznac. Biega, wrzeszczy, rzuca kamieniami,
      niszczy zabawki i ubrania, ucieka, glupkowato sie smieje, z wsciekloscia stawia
      sie rodzicom, sabotuje wszelkie ich polecenia i namietnie rzuca miesem [..].
      blyskawicznie podchwytuje wszelkie wulgaryzmy i - doskonale zdajac sobie sprawe
      z niestosownosci swojego zachowania - wykrzykuje plugawe slowa w sklepie lub
      zatloczonym autobusie [...] Nie reaguje przy tym na zadne prosby ani na surowe
      nawet kary. Jest rozbuchany, pewny siebie i bezczelny. Z upodobaniem
      fantazjuje, opowiadajac niestworzone historie i upierajac sie, ze sa one
      prawdziwe. Na przyklad corka moich znajomych, bardzo statecznych ludzi,
      opowiadala w przedszkolu, jak to tatus z mamusia pija razem wodke, a potem
      okradaja sasiadow i kloca sie o lupy - tu cytowala malownicze wiazanki, od
      ktorych wiedly uszy.
      Czterolatek ustawicznie tez sprawdza sam siebie, podejmujac rozmaite wyzwania
      typu samodzielne oddalenie sie od domu, ucieczka z przedszkola, przebieganie
      jezdni, szalencza jazda na rowerze itp., przez co wymaga nei tylko czujnego
      nadzoru, ale i pewnej swobody niezbednej do realizacji jego zywiolowej
      eskpansywnosci."
      • luiza20 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 08.08.05, 09:45
        "Oto bowiem w miejsce sprawnego, zwinnego, pogodnego i
        przyjaznego trzylatka pojawia sie w ciagu kilku zaledwie tygodni niezdarny,
        rozdygotany, spiety i ponury trzyipollatek."
        Chryste, Panie! Zupełnie jakbym czytała o swoim łobuziaku. Dotad sam sie
        ubierał, sam jadł, a teraz: "Rączki male", "Jestam maly", "Nie dam rady".
        Przewraca sie , potyka o sprzęty, chodzi jak błędna owca. Obraża się, złości.
        Tyle tylko, że pogodny nie był nigdy. Odkąd pamietam wrzeszczał i histeryzował.
        Pociesza mnie ta teoria, że to ptrzejściowy i typowy etap w rozwoju dziecka.
        Znaczy, że KIEDYŚ będzie lepiej. Ufff!!!!
        • clara2 Re: Macierzyństwo mnie przerosło!!! 08.08.05, 22:04
          Zdemaskuję cytowanego autora: Andrzej Samson, prawda? Kto by nie był,
          wspierające. Podobnie jak cały ten wątek. Dziękuję wszystkim, tego mi było
          trzeba.A już się bałam, że ktoś będzie krytykował i się mądrzył... Ja swojego
          synka kocham nad życie, ale dziś to mi dał popalić, oj dał!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja