babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku alergeny

03.06.05, 20:10
moja jula ma alergie na bialko i czekolade. je wszystko ( ograniczam
alergeny) ale jak jest przeziebiona przechodzimy na soje zero alergenow .
mala przeziebila sie i od 2 miesiecy ma katar ale a to urodziny a to babcia a
to ciocia a to roczek u kogos tam itd od 8 dni amen nic koniec z alergenami
i..... do tesciowej pojechalam. mowie tlumacze ze nie ze wafelek nadziewany
ze paczek z budyniem ze czekolada to chwilowo trucizna niech odleje zupy bez
smietany itd. poszlam do sklepu, wracam wczesniej niz zwykle i co widze mala
smigz zupe a obok kartonik ze smietana. troche smiac mi sie chcialo jak
zobaczykam mine tesciowej a mala powiedziala- mama to jest moja i babci
tajemnica . opitolilam. jade na nastepny dzien i babka pyta czy moze malej
cos tam dac. mysle se ze zrozumiala. w domu wieczorem mala strasznie kaszle
wiec jej mowie ze to od czekolady i serkow. jula na to ze jak bylas na
zakupach to babcia dala mi czekolade i nie kazala ci mowic. k...a myslalam ze
do niej zara zadzwonie(22.30). przeczekalam do dzis rana i nie wiem co robic
mowic jej czy co. baba nie wie ze ja wiem. nie bede dzwonic a jak zadzwoni i
zapyta kiedy przyjade to wtedy powiem ze jak zmadrzeje........ pomozcie mi
co mam robic zeby jakos to bylo bo nie chce kolejnej awantury
    • roseanne Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 03.06.05, 21:08
      najlepszym rozwiazaniem w takim przypadku, gdy ktos z rodziny nie akceputje
      ograniczen zywieniowych alergika jest zabranie takiej osoby na nastepna wizyte
      kontrolna u lekarza, jeszcze lepiej u alergologa. Niech specjalista dokladnie
      wytlumaczy co sie dzieje w organizmie dziecka po podaniu czegos z listy
      zabronionej, jakie moga byc dlugofalowe konsekwencje

      moze wtedy bedzie latwiej takiej osobie zrozumiec, ze to nie fanaberie mamusi i
      robienie figla za plecami rodzicow alergika

      trzeba zadzwonic, dac do myslenia
    • kol.3 Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 03.06.05, 21:26
      Niestety wiele osób w głębi duszy uważa że alergia to fanaberia wymyślona przez
      rodzicow lub dziecko, żeby czegoś nie jeść.Z babcią może być podobnie. M ój
      bratanek jest alergikiem ale bratowa wciskała mu czekoladę i pomarańcze "bo są
      zdrowe i on ma je jeść". To że są alergenami i przyczyniają się do różnych
      dolegliwości (skornych i oskrzelowych) jakoś do niej nie docierało. Trzeba
      babcię brutalnie uświadomić że robi dziecku krzywdę i może przeczynić się do
      tego że dziecko poważnie zachoruje.
      • mamuska_be Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 03.06.05, 23:39
        Ja mojego syna uczyłam od maleńkiego czego nie może jeść. Zawsze dostawał coś
        zamiast rzeczy, których nie może. Na przykład starszy syn dostawał batonika z
        czekoladą, to on batonika bez mleka z ziaren (takiego musli), albo starszy
        dostawał cukierka czekoladowego - to on żelki. I tak dalej. Miał ze dwa lata,
        kiedy mówił czego mu nie wolno i czego nie może jeśc i zawsze odmawiał, kiedy
        mu ktoś proponował produkt zakazany. Teraz mam trochę trudniej, bo Mikołajowi
        się polepszyło, już nie ma takich silnych objawów i mąż wpycha mu na
        zasadzie "tak mało to ci nie zaszkodzi" różne rzeczy, których nie moze. No i
        Mikołaj przestał sam się kontrolować. Najlepiej nauczyć dziecko, ze nie moze
        jeść różnych rzeczy tłumacząc dlaczego nie wolno. Jeżeli tylko rodzice sa w tym
        ortodoksyjni to dziecko nie weźmie rzeczy, która mu szkodzi nawet od babci.
        pzrynajmniej dopóki u nas w domu było ortodoksyjnie, to na urodzinach,
        przyjęciach i tak dalej bez zalu rezygnował z tzw. smakołyków. Tylko ja nigdy
        nie mówiłam mu, ze biedny jest, że nie moze zjeśc czekoladki. Po prostu - tego
        nie możesz, bo to ci szkodzi. I kropka. To nie dla ciebie. Ty jesz coś innego.
    • anek.anek Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 03.06.05, 23:47
      Jeśli córka kaszle to znaczy, że ma skurcze w płucahc, albo opuhniętą krtań po
      podaniu alergenu.
      Postrasz babcię (co kłamstwem nie będzie), że to jest groźne dla jej życia, a
      nie tylko zdrowia. Może dojść do silnej opuchlizny krtani, tak, że dziecko
      sięudusi.
      Powiedz jej, że nieleczona, lub nieprawidłowo leczona alergia kończy się zęsto
      astmą - czy babcia wyobraża sobie dziecko nierozstające sięz inhalatorem? A
      podstawowym warunkiem leczenia jest unikanie kontaktu z alergenami.

      Ja robię tak jak już tu poradzono: w przypadkach kiedy teściowwie myślą, że
      wymyślam jakąś bzdurę i histeryzuję biorę zapraszam ich na wizytę do
      pediatry/specjalisty. Na nich na szczęście działa autorytet lekarski.
      • askajaworska Re: moje pomysly sie wyczerpaly 04.06.05, 08:05
        dzieki za wsparcie. to idzie wlasnie na tej zasadzie ze ( malutki kawalek nie
        zaszkodzi) to sa tacy ludzie. dziadek ma od 23 lat cukrzyce i babcie tez mu
        cukierki i czekolady i tluste jedzonko wpycha bo jak wola to organizm
        potrzebuje. najwiekszy problem jest taki ze babcia jest przyglucha ma aparacik
        ale on niewiele daje poniewaz ma jakies szumy i aparat polepszajac sluch
        podglasza tez szum . bylam z nia u naszej pani doktor. mowila do babki glosniej
        ale do czaszki juz nie dolecialo. jak wyszlysmy to niby wszystko ok ale przy
        nastepnych odwiedzinach GRZES . krzycze ze NIE no to zabierze ale julusia to
        tez nie kamien az jej slinka poleciala . i co? to jest ta milosc babciowa?
        maz jej broni mowiac ze jest za stara zeby cos jej wpoic. owszem moja matka
        jest troche mlodsza i tu nie mam problemu. wiec same widzicie ze mam
        problem . powinnam odizolowac niuniusie od zmory ale to przeciez babcia i tak
        nie mozna mala ma 3 lata. staram sie o 2 dziecko. boje sie ze jak lusie zawioze
        tam na caly dzien to w nocy sie udusi.
      • karolina_244 Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 04.06.05, 10:34
        A ps Moj synek kaszle i jakoś lekarka nie zna przyczyny a jest pediatra
        specjalizacaj płucna niestety nie ma dwuch identycznych dzieci zycie było by
        nudne
    • karolina_244 Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 04.06.05, 10:33
      Sorki czy twoje dziecko jest az na tyle uczulone by ograniczyc mu te posiłki
      moj pediatra tez tak mowiła ograniczac przez dwalatka okazało sie ze jak
      zaczełam dawac po troszku małemu nic nie było a wydaje mi sie ze to jest
      nabijanie kasy pacjetow bo kupic mleko to tamto kosztuje a oni zbieraja z tego
      nie mały procent
      • anek.anek Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 04.06.05, 13:10
        No, ale tutaj wyraźnie jest powiedziane, że po podaniu alergenu mała zaczyna
        kaszleć. Dieta powinna być więc ścisła, bez odstępstw. Przynajmniej przez
        dłuższy czas aż sie układ immunologiczny "uspokoi" i dojrzeje - na tym polegają
        często alergie dziecięce, że po roku,dwóch ścisłej diety można wrócić do
        pokarmu, który kiedyś był alergenem.
    • agata781 Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 04.06.05, 16:57
      Jestem dietetykiem i popieram sposób który polegałby na"nastraszeniu"babci iż
      jej sposoby mogą doprowadzić do pogorszenia stanu zdrowia małego.Kiedyś do
      naszej poradni szkolnej jedna pani przyprowadziła swoją mamę bo nie docierało
      że wnuczka ma bardzo ciężkąalergię i nie może jeść prawie niczego.Po pół roku
      spotkałyśmy młodą mamę w mieście i okazało się że babcia tak się przejęła że
      lebszego kontrolera diety wnuczki nie ma w domu,a sama wnuczka to w tej chwili
      okaz zdrowia(o ile tak można to nazwaćsmile
      • askajaworska Re: w czasie przeziebienia 04.06.05, 17:33
        musze pozbyc sie alergenow z domu bo inaczej mala choruje 2-3 miesiace po
        odstawieniu jakis tydzien i 3 dni i zdrowa jak rybka. wtedy od czasu do czasy
        mozna cos tam podac. a straszenie tej babci nie pomaga alergolog tez jej
        jak juz napisalam nie przekonal
        • opieniek1 Re: w czasie przeziebienia 08.06.05, 13:27
          znam ten problem aż za dobrze. Moja teściowa uważa, że alergia, to moja
          fanaberia, bo u nich w rodzinie nie było alergii (po mnie dziecko oczywiście
          nie dziedziczy- u mnie w rodzinie cała masa alergików). Syn zostawał u niej
          czasem na trochę- ciągała go po sąsiadkach i dawały mu czekoladę, kiedyś nawet
          dostał krówkę od pani w tramwaju i teściowa się strasznie cieszyła, że tak
          fajnie. Brrr. W zeszłym roku pojechał do niej na 3 dni. Dzwonię, zapytać, co u
          nich a ona- czy on może jajka, bo ona by mu zrobiła jajecznicę. Mówię, że nie,
          przecież dałam kartkę, na której wołami napisane, czego nie może. A ona na to,
          acha, to zrobię mu pastę jajeczną. Po 3 dniach go zabrałam, dostał wysypki,
          chorował. Powiedział mi, że codziennie jadł jajko, serek i szynkę. Czyli akurat
          to, na co jest uczulony. Już więcej do babci nie pojedzie, chyba że ze mną i na
          krótko. To jest jedyna metoda- ograniczyć kontakty i wyraźnie powiedzieć,
          dlaczego. U mnie nic innego nie pomogło. Babcia ma dziecko kochać, pomagać w
          rozwoju, a nie truć.
    • lolinka2 Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku alerg 05.06.05, 21:09
      Natalia była przez 3 lata na ścisłej diecie hipoalergicznej, moja mama nie
      chciała tego zaakceptować, do momentu kiedy rozpłakałam się jej żałośnie,
      nazwałam mordercą i poinformowałam że nie przyjedziemy do niej więcej razem bo
      ona mi powoli zatruwa dziecko a ja córce jak najlepiej życzę i chcę żeby w
      przyszłości mogła wszystko jeść, podczas gdy przez drobne przyjemności może się
      pożegnać z tym na resztę życia.
      I kiedy pakowałam nas w pośpiechu ona z otwartymi ciągle ustami wybąkała że nie
      miała świadomosci ze to nie kolejny nowoczesny wymysł tylko tak poważna sprawa,
      i pojawiły się ciasteczka owsiane bez jaja, kotlety bez jaja, naleśniki bez
      mleka i jaja i pączki 'kombinowane' nawet.
    • anek.anek Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 08.06.05, 13:50
      jeśli żadne argumetny do babci nie trafiają, to zagroź, że nie będzie się sam
      na sam z wnukiem spotykać. I bądź konsekwenta. Obrazi się pewnie, ale może
      zrozumie, że sprawa jest poważna.
    • izabela_741 Re: babcia pod moja nieobecnosc daje dziecku aler 09.06.05, 14:58
      Cześć,
      polecam Ci jeszcze jeden "sposób na dobre babcie/ciocie" - oprócz wizyty u
      lekarza. W mojej rodzinie, stwierdzono bowiem, że lekarz musi się mylić (wydaje
      mu się), bo "nasze dzieci zawsze jadły no i nie można odbierać dzieciństwa itd
      itp.
      Gdy i straszenie miało niezbyt dobre rezultaty zapowiedziałam, że każda z osób
      uczestniczących w dokarmianiu funduje leki/witaminy/kremy dla dziecka.
      Konsekwentnie wprowadzone w życie - "proszę o dofinansowanie leczenia bo
      karmiłaś mamo małego czekolada!" działa jak cholera. Drugi raz nikt go nie
      dokarmiał bo 1) wiedział ile kosztuje leczenie (wizyta, ...)
      2) wiedział ile czasu zajmuje wklepywanie kremów i jak mały tego nie lubi
      3) dotarło do rodziców, że może to "dziecko męczy' i trzeba przestać.
      I już nie musimy się na siebie wkurzać.
      A alergia "sama przeszła".
Pełna wersja