bardzo nieśmiałe, lękliwe dziecko- czy to minie?

06.06.05, 10:52
Witam wszystkich odwiedzajacych to forum...jestem mamą 2 dzieci 5-letniej Ani
i 1,5 rocznego Adasia. Ania od zawsze była bardzo bojaźliwym dzieckim- juz
jako niemowle bardzo, histerycznie bała sie obcych, nikt nie mógł sie do niej
zbliżyć, omijałysmy szerokim łukiem place zabaw,....Zawsze w pobliżu zabaw
musiała być mama albo ktoś inny-bliski...Z jedną babcia sie zżyła, zostaje z
nią, nawet śpi ale u drugiej (którą też często widuje) nie została nigdy w
życiu na noc- po jednej próbie zrezygnowaliśmy!!!W wieku 2,5-3 lat aby
troszkę ją osmielić zapisałam ja na helen Doron ale była taki płacz, że
zrezygniowałam... Potem troszkę sie osmieliła i "otworzyła" na ludzi. W wieku
3,5 lat zadebiutowała w przedszkolu-było koszmarnie na początku (łącznie z
wymiotami) ale powoli, powoli...Wtedy też konsultowałam się z psychologiem
(również wizyty domowe) i za jego zalweceniem mała została w przedszkolu.
Dziś Ania ma prawie 5 lat, chodzi bez kłopotu do tego samego przedszkola,
bawi się z rówieśnikami, jest zdolna, inteligentna, samodzielna
ale....Miniony weekend (zwiaznany z uroczystościami z okazji Dnia Dziecka)
znów mnie zaiepokoił!!!najpierw był piknik-impreza plenerowa u mnie w pracy-
no i moja córcia nie chciała w nic sie bawić, brac udział w konkursach,
płynąć statkiem-widziałam, że ona sie boi jest zestresowana. Ja cierpliwie ja
namawiałam i w końcu wzieła udział w 3 konkurencjach, wygrała zegarek i od
razu zawołała "Jedziemy do domu". A wczoraj wyjazd rodzinny z przedszkolem na
piknik do stadniny koni. Zaczęło sie od płaczu (juz w dordze bolał ją
brzuszek)bo dzieci miały tam w plenerze występować z okazji Dnia mamy i taty.
No ale pani ją wzięła na tą scene i występ był super- śpiewała, tańczyła,
deklamowała wierszyk....Potem zwiedzalismy stadninę koni i było OK aż do
momentu jak pan zaproponował przejażdżkę w siodle-już znów płacz, potem panie
(znane jej dobrze przedszkolanki) organizowały różne rodzinne konkursy-
konkurencje. najpierw mąż zglosił sie z Ania (ale nie była szczęśliwa)po
jakiejś chwili ja z nią i był juz taki szloch, że ja startowałam w
konkurencji sama....Ale najgorszy był dzisiejszy ranek-płacz w samochodzie w
drodze do przedszkola-że nie chce występować, że Adaś (braciszek) ma dobrze,
bo nie ma żadnych przedstawień, że boli ja brzuszek, że niedobrze -jak za
najgorszego okresu jak nie chciała chodzić do przedszkola...Nie wiem co
robic, jak jej pomóc, aby nabrała pewności siebie!! Zaznaczam, że staram sie
nie robic nic na siłę (jedyne to było posyłanie do przedszkola) ale staram
sie ja jakoś osmielić-jak ona sobie poradzi w zyciu!! Czy ktoś z was miał
takie dziecko i na jakie wyrosło? jak postępowaliście?
    • winka25 Re: bardzo nieśmiałe, lękliwe dziecko- czy to min 06.06.05, 15:16
      Witaj Chaza
      Doskonle Cię rozumiem. Ja też mam taką lękliwą i wrażliwą córeczkę.Moja Julcia
      w tym roku kończy 7 lat, takze od września do szkoły.Nigdy nie przepadała za
      hałaśliwymi placami zabaw, tłumem rozkrzyczanych, biegających dzieci. Nie lubi
      zmaian.Jest bardziej śmiała w stosunku do dorosłych niż do swoich
      rówieśników.Nigdy nie wyrywa się w pierwsze szeregi.Ostatnio w przedszkolu był
      festyn, ona chyba niezbyt dobrze sie bawiła. Jej koleżanki szalały na scenie, a
      ona stała koło mnie i nie chciała sie nigdzie ruszyć.Wiem, ze czasami wywieram
      na nią za dużą presję i na siłę staram sie ją uszczęśliwić. Na razie uczę sie
      akceptować jej zachowanie, choć czasami przychodzi mi to z wielkim trudem.
      Chyba jak każda matka pragnęłabym aby moje dziecko było przebojowe, otwarte na
      świat, na nowych ludzi.Nie wiem może trzeba dać na luz i dać pełny wybór, jeśli
      nie ma na coś ochoty to poprostu przyjąć to jako coś zupełnie naturalnego, żeby
      dziecko nie czuło ,że swoją postawą nie spełnia naszych oczekiwań. To
      tyle .Serdecznie pozdrawiam
      • asiaap Re: bardzo nieśmiałe, lękliwe dziecko- czy to min 06.06.05, 20:27
        ja bylam takim dzieckiem przynajmniej po polowy podstawowki.
        potem samo przeszlo, mam 2 fakultety i pie.. nie jestem
        z tego co poamietam rodzice nie wywieralin a mnie nacisku. i tak wlasnie
        radze , zaakceptowac , nie wywierac presji
        pozdr
        asia
    • rycerzowa Re: bardzo nieśmiałe, lękliwe dziecko- czy to min 07.06.05, 09:52
      Mieliśmy takie dzieci, znamy wiele takich osób. Wyrastają na wspaniałych ludzi,
      jeśli rodzice wcześniej nie zdołają ich wpędzić w nerwicę. Zreszta wtedy też są
      super, tyle że znerwicowani.
      Najczęsniej bywa tak, że to ojcowie nie lubią delikatnych i nieśmiałych dzieci.

      Ludzie mają różną wrazliwość. Te delikatne więcej czują, odbierają więcej
      bodżców z otoczenia, więcej rzeczy może je zranić. Dlatego unikają sytuacji,
      gdzie jest tłum, gwar, gdzie trudno jest o głębszy kontakt z innym człowiekiem.
      My używamy słowa "boi się", ale to najcżęściej nie jest strach, ale zwykła
      głęboka niechęć. Dziecko po prostu bardzo nie lubi hałasu, tłoku, obcych ludzi.
      Mało, nie lubi - NIE ZNOSI!

      Gdy zaprowadziłam swego synka, by pokazać mu przedszkole, przyglądał się
      wszystkiemu z zaciekawieniem (trzymając się kurczowo mej reki), i nie mógł się
      nadziwić, jacy to okrutni rodzice mogą posyłać swe dzieci w tak koszmarne
      miejsce. Ani chwili spokoju, ani możliwości zajęcia się swoimi sprawami.

      Festyny? głupie konkursy? dyskoteki? Woodstock i taplanie sie w błocie? masowe
      uniesienia przy przechodzeniu przez Rybę? Nie, to nie dla tych dzieci.

      Wyrastają na naukowców, artystów, a przynajmiej kończą dwa dobre fakultety.
      Dobrze czują sie w niewielkim gronie ludzi na swoim poziomie. Umieją dobierać
      przyjaciół. Umieją głęboko i wiernie kochać.

      Jak postepować z takim dzieckiem? Po prostu pogodzic się z tym, że mamy
      dziecko takie a nie inne i cieszyć się z tego. Nie zmusimy na przykład wesołej,
      energicznej i pełnej zycia dziewczyny, aby poszła do klasztoru kontemplacyjnego.
      Z naszego wrażliwca też nie wychowamy menagera. Zresztą po co? Filozofowie też
      są potrzebni.

      Chroń swoją delikatną córeczkę przed hałaśliwym światem ale stopniowo
      przyzwyczajaj ją, że bedzie sama musiała sobie z tym światem radzić. Niech się
      np.uczy robić zakupy, później samodzielnie załatwiać sprawy w przychodniach,
      szkołach i urzedach, etc.

      Program na dziś to znalezienie dla niej dobrej, kameralnej szkoły.
      I nie zmuszaj jej do tańców i konkursów na scenie, jeśli tego nie lubi. Małym
      filozofom, tak samo jak dużym, nie zależy na poklasku tłumu.
      • chaza Re: bardzo nieśmiałe, lękliwe dziecko- czy to min 07.06.05, 11:22
        Dziewczyny-bardzo Wam dziekuję za wspaniałe rady; ja w sumie gdzieś w duchu
        czułam, że trzeba postępowac tak jak Wy napisałyście, cyzli w pełni
        zaakceptować takie wrażliwe dziecko, ale małymi krokami wprowadzać w "hałaśliwy
        i przebojowy" świat....Najbardziej boję się pójscia do zerówki (niestety w Ani
        przedszkolu nie ma), potem szkoły no i nauki- czy jej problemy emocjonalne
        związane z nową sytuacja (w szole) nie odbiją sie negatywnie na nauce a wiem,
        że jeśli Ania się zrazi i coś jej nie pójdzie zaraz się zniechęci....
        W każdym razie oboje z mężem bedziemy starali się w pełni akceptować to, że
        córcia jest taka delikatna i tak reaguje na nowe, nieznane sytuacje. Zresztą do
        tej pory tak robiliśmy (no nieraz faktycznie tata okazał swoje rozczarowanie
        tym, że kolejny raz odmawia czegoś), ale byc może (szczególnie mi) zależało na
        tym aby nieco na siłę pokonywać Ani problemy emocjonalne....
    • rycerzowa Re: bardzo nieśmiałe, lękliwe dziecko- czy to min 08.06.05, 15:50
      Wiesz, są różne "dzieci nieśmiałe". Takie, które "chciałyby ale boją się" i
      takie, które mogą ale nie chcą, bo nie lubią.
      Te pierwsze w gruncie rzeczy marzą o tym, by błyszczeć, występować, być
      popularnym, ale nie potrafią, nie mogą się "przełamać",nie mają odwagi, są
      odrzucane. Wtedy rzeczywiście trzeba coś robić, zachęcać, organizować,
      przekupywać itd.
      Twoja córeczka jest tym drugim typem, co wynika z listu. Umie, potrafi, jest
      zapraszana do udziału, do zabawy w grupie, potrafi wystapić publicznie (taniec
      na scenie!) - ale jej to nie uszczęśliwia.

      Piszę jeszce raz, gdyż zwróciłam uwagę na na inny problem: męczliwość układu
      nerwowego małego (i wrażliwego!) dziecka. Pomyśl, ile ona miała wrażeń w ciągu
      tych dwu świątecznych dni, ile nowości, emocji, zamieszania. Zupełnie, jakbyśmy
      my brały udział w wystepach w TV, potem inerwiev, safari z ujeżdżaniem dzikich
      zwierząt i dodatkowo publiczny egzamin. Jakbyśmy my wygrały ten swój zegarek,
      tobyśmy popędziły szczęśliwe do domu odpocząć przez trzy dni, by odreagować.
      Na pewno inne dzieci też były przemęczone, ale te wrażliwe bardziej.
      Ania by te wszystkie atrakcje zniosła, ale rozłożone na kilka dni, z
      odpowiednio długimi przerwami.

      Akurat ta męczliwość z wiekiem mija, układ nerwowy się wzmacnia i dziecko jest
      w stanie coraz więcej znieść.

      Nie trzeba się bać szkoły, ale wręcz opowiadać, że w szkole jest lepiej, niż w
      przedszkolu, bo na lekcji jest spokojniej, ciszej. No i liczy się tam nie
      tupet, ale wiedza i umiejętności. Akurat w tym spokojne dzieci górują, gdyż
      mają więcej możliwości, by wyćwiczyć ładne rysowanie, pisanie, czytanie.
      • kadewu1 Re: bardzo nieśmiałe, lękliwe dziecko- czy to min 08.06.05, 16:29
        Byłam takim dzieckiem. Dziś mam po trzydziestce. Nieśmiałość nie minęła.
        SKończyłam studia, pracuję, robię różne rzeczy, ale najbardziej lubię
        samotność. Mój układ nerwowy nie wytrzymuje długo tłumów i hałasu. I trudno.
        Nie wiem, jakie dzieci m się trafią, ale jakie będą, takie będą smile
        Kasia
    • jotembi dziwne pytanie 10.06.05, 03:31
      a dlaczego zakładasz że te stadne imprezy z - jak ich sama dość dziecinnie
      określasz - panami i paniami muszą się dziecku podobać? bo są dla dzieci, więc
      każde dziecko powinno być zachwycone?
      może byście spróbowali powtórzyć coś takiego ale nie w trybie stadnym,
      przecież - jak tu już ktoś słusznie zauważył - te stadne imprezy są koszmarnie
      męczące
      dzieciak na codzień lezie do tego przedszkolnego biura i jeszcze w weekend musi
      mieć na karku te "panie" i "panów"
      rodzice, na miłość boską, trochę więcej wyobraźni i litości dla malucha!
    • renia68 Re: bardzo nieśmiałe, lękliwe dziecko- czy to min 10.06.05, 08:13
      Mam dwoje dzieci córka 13 lat i syn 12.Córka to przebojowa dziewczyna wszędzie
      pójdzie wszystko załatwi.Syn jest dokładnie taki jak twoje córeczka-nieśmiały
      lękliwy.Ale to się zmienia(zaznaczam że nigdy go do niczego nie zmuszałam nie
      zmieniałam na siłę)Teraz koledzy są ważni i on sam stara się zmienić.Ale jest
      też druga strona medalu-mój wrażliwy syn zawsze zauważy gdy jestem smutna czy
      zle się czuję.On po prostu już po mojej minie widzi że coś jest nie tak.Jak
      napisała jedna z mam-te dzieci więcej czują i to jest prawda.
Pełna wersja