Babcie i słodycze

08.06.05, 08:38
Dlaczego babcie karmią dzieci czekoladkami?Próbuję pojąć to zjawisko i nie
moge?Mój synek ma niecałe 2 latka a babcia pomino moich protestów
codziennie daje mu czekoladki.Wystarczy że wyjdę.I po co?Nie jestem
przeciwniczką dawania dzieciom słodyczy ale uważam
że powinno sie to odbywać z umiarem i w odpowiednim czasie.Nie rozumiem tylko
tej skłonności większości babć do dawania dzieciom łakoci.Z czego to wynika?
    • izunia6 Re: Babcie i słodycze 08.06.05, 10:22
      Bo udowodnione zostało, że na starość ludzie maja zwiększoną potrzebę słodkiego.
      Łatwy zastrzyk energii, którego nie trzeba ciężko strawiać. Dlatego ludzie
      starsi, nawet jeśli całe życie nie jedli słodyczy, na stare lata robią się
      łasuchami, dlatego tak ciężko im walczyć z cukrzycą. No i to, co im się wydaje
      najlepsze, chcą z dobroci serca dać ukochanemu wnuczkowi.
    • bajdus Re: Babcie i słodycze 08.06.05, 11:11
      W mojej rodzinie to ciocia jest tą Babą Jagą wpychającą w mojego synka tony
      słodyczy. Na moje argumenty odpowiada: Nie przesadzaj, w czekoladzie jest
      magnez którego dzieci potrzebują. A gdy widzi jak mój maluch rzuca się na
      słodkie to patrzy na mnie jak na wredną matkę, która nie pozwala dziecku na
      takie dziecięce łakocie i mówi: Widzisz twój syn potrzebuje czekolady skoro je
      ją z takim apetytem. Chyba zapomniała, że dzieci przepadają za słodkim i gdyby
      ich nie pilnować mogły by nie jeść nic innego. Dodam, że mój sym codziennie
      zjada łakocie. Ja uważam, że i tak za dużo ale póki zjada normalne posiłki i
      myje ząbki to przymykam na to oko - sama uwielbiam słodki.
      Pozdrawiam
      ps. Gdy owa ciocia pyta mi się co ma kupić mojemu synkowi na np. dzień dziecka
      to jasno zabraniam słodkiego na rzecz owoców i soczków - jeden raz posłuchała
      ale od tego momentu już mi się nie pyta sad
    • w_ania Re: Babcie i słodycze 08.06.05, 13:23
      szlak mnie trafia. U nas jest ten sam problem ale tylko z teściami - przekupuja
      dzecko cukierkami słodkimi wafelkami i czekoladką. Kiedy były chrzciny mojego
      młodszego dziecka i byłam zajęta bieganiem wokół stołu teściowa wykorzystała ten
      moment i aż moja mama zwróciła jej uwagę dała mojej 2 letniej córce 7 cukierków
      czekoladowych !!!! Zgroza !!! a potem sie dziwi że młoda nic nie chce zjeść .
      zresztą ja jej tam nie puszczam do babci bo młoda owinęła sobie ich wokół palca
      zamiast obiadku babcia daje kisielek (bardzo pożywny nie sądzicie)albo galaretkę
      i tony czekoladki.
      W końcu to oni są dorośli i powinni wiedzieć gdzie jest granica w słodyczach a
      nie karmić jak chorą krowę.
      Babcia jest obrażona że izoluję ją od dziecka ale ja mówię że jeśli nie
      rozumieją podstawowych zasad to trudno.
      Miałam problem z jedzeniem. młoda jadła mi chleb z serkiem i dżemem na śniadanie
      ziemniaki miesko i buraczki na obiad i kaszkę na kolacje i tak przez miesiąc a
      potem to już nawet obiadki nie wchodziły więc wyeliminowałam z jej diety całe
      słodyche zostały tylko soki i przyniosło efekt dziś właśnie zjadła na obiad
      tależ zupy pomidorowej z zacierką makaronową tależ tak duży jak ja zjadam.
      Ania
      • aka10 Re: Babcie i słodycze 08.06.05, 17:05
        Ja swego czasu grzecznie,aczkolwiek stanowczo,powiedzialam,ze dziecko zadnych
        slodyczy nie je;ja nie daje i nie chce,zeby kto inny dawal.Cukierki itp.
        konfiskowalam od razu,jako,ze dziecko roczne,czy nawet 2-3-letnie do
        prawidlowego zywienia slodyczy nie potrzebuje.Po dwoch czy trzech razach takiej
        konfiskaty skonczyly sie problemy.No,bo po co dziecku przynosic,skoro i tak
        slodycze laduja na najwyzszej polce szafki?Pozdrawiam.
        • akseinga Re: Babcie i słodycze 08.06.05, 17:32
          U mnie to samo. Jak mała idzie do babci to mówie, że ma chyba zatwardzenie bo
          nie może się wypróznić i będzie jeszcze bardziej cierpiała jeśli zje
          czekoladę . Trochę skutkuje, ale jak tylko pojawi się kupka babcia biegnie z
          czekoladką . Wiem ,że nic więcej nie mogę zrobić ewentualnie izolować , ale to
          byłoby z większą szkodą dla dziecka bo babunia jest naprawdę kochana ( w sumie
          to prababcia, ale jeszcze młoda )
    • steffa Re: Babcie i słodycze 08.06.05, 23:30
      Bo babcie w dzieciństwie nie miały?
      U nas akurat był przełomowy dzień, bo mój 2,8 latek po raz pierwszy zjadł
      czekoladę. Był przeszczęśliwy. Nie daję mu słodyczy, bo uważam, że na nic się
      zdają, ale zauważyłam od pewnego czasu,jak wiele emocji wzbudza w nim czekolada
      (to jedyny 'słodycz' oprócz lodów, który pojawia się u nas w domu). Wiadomo
      jak to z zakazanym owocem. Ale zawsze musiałam wykłócać się z moją mamą, żeby
      nic mu nie dawała. 'Bo on taki biedny' smile Moja mama po prostu nie może żyć
      bez słodyczy. Starsze pokolenie sypie też cukier do wszystkiego, do czego się
      da. Śmiejemy się, że naszej babci zgrzewka cukru wystarcza na miesiąc. U niej
      nawet fasolka jest przesłodzona...
Pełna wersja