kam98
16.06.05, 12:37
Mój synek ma już 2,8 mieś. Sikać samodzielnie do ubikacji (z małą deseczką)
zaczął już jak miał 2 lata i 2 mieś. Teraz nawet sam zdejmuje majteczki i
wskakuje na kibelek. Niestety z kupką są ogromne problemy. Jak zachce mu się
kupkę- to sam wygrzebuje z szuflady pieluchę i błaga aby ją mu włożyć, bo
chce kupkę. Jak sadzamy go na ubikację, zatyka buzię i woła,,że się boi
kupki"Parę razy zawzięlam się, to niemalże wił się po podłodze, sadzałam co
chwila na klozecik i znowu ten sam tekst i nic

I dotychczas kończyło sie to
na włozeniu pieluszki. Tydzień temu znowu postanowiłam być nieugięta i nie
włożyłam mu pieluchy,ale przez 2 dni wcale się nie załatwiał- w dodatku w
nocy obudził sie z płaczem i bólem brzucha...hmmm...włożyłam pieluchę.
Niewiem co robić, jak go zachęcić. Tłumaczyłam mu już to na wszystkie
sposoby, i że kupka wpadnie od razu popłynie do Wisły...i...i...i...))nawet
przekupywałam go jego smakołykami...narazie nic nie skutkuje

Jest mi go żal,
martwię się, bo od września idzie do maluchów- czy starczy nam czasu na
naukę ? Dodam,że o siku upomina się wszędzie (sklepie czy na dworze)- nie ma
z tym absolutnie żadnego problemu, nawet śpi już w nocy bez pampersa.
Czy macie jakś skuteczną metodę. Czy któraś z mam miała podobną sytuację i
jak to się skończyło? Liczę na Waszą pomoc. Z góry dziękuję