mruwa9
21.06.05, 20:13
Chlopak ma blisko 7 lat i je- jak nie przymierzajac- prosie. Rozumiem, ze
moze sie dzieciom (i doroslym) czasem zdarzyc, ze sie niechcacy obleje czy
pobrudzi czyms, ale zeby 100% posilkow konczylo sie zapaskudzeniem mebli,
stolu, ubran, podlog... nie mam sily. Dziecko je zawsze w jadalni przy stole,
nie biega z talerzem po mieszkaniu, a dzis ( fasolka po bertonsku) wygladal,
jakby sie w talerzu wykapal..odziez chyba nie do uratowania. Ani prosba, ani
grozba, nie ma na niego mocnych. Nawet przymus posprzatania po sobie.. nic.
Tak samo, jak nie ma mocnych na codzienny potop w lazience podczas
kapieli ... macie jakis pomysl ? Help me!