dyscyplina a spanie?

26.06.05, 21:00
    • mamajacki Re: dyscyplina a spanie? 26.06.05, 21:07
      wysłało mi się niechcący puste...


      Moja Mała właśnie skończyła 7 miesięcy. Dziś, kiedy chciałam ją położyć spać,
      stanowczo zaprotestowała. Chciała się jeszcze bawić, nie była śpiąca. Nie wiem,
      czy powinnam być konsekwentna i mimo wszystko próbować ją położyć (dodam, że
      przez ostatnich kilka wieczorów trwało to ok. 1,5 godziny), czy przesunąć porę
      kładzenia o godzinę, dwie. Nie jestem pewna, czy takie małe dziecko już próbuje
      coś wymusić i "sprawdza" mnie, czy po prostu jest aktywniejsza i zmienia tryb
      działania.
      • moofka Re: dyscyplina a spanie? 26.06.05, 21:19
        a moze warto traktowac malego czlowieka jak czlowieka
        ktory ma prawo zaspokajac swoje potrzeby
        a nie spelniac polecenia matki
        spanie na rozkaz to brzmi strasznie, a w raninkgu wychowawczego znecania jak
        dla mnie plasuje sie gdziec pomiedzy zabieraniem przytulanek a karmieniem na
        sile
        sama sobie odpowiadasz na koncu
        niech sie bawi, jak chce sie bawic
        a spi, kiedy jest spiaca
        to tak oczywiste, ze dziwie sie, gdzie problem jest?
        • mamajacki Re: dyscyplina a spanie? 26.06.05, 22:13
          Dziękuję za odpowiedź!

          Nienawidzę zmuszać mojego dziecka do czegokolwiek. I chyba tego nie robię.
          Staram się co najwyżej namówić, zachęcić. Ale jak nie to nie. Chodziło mi raczej
          o coś innego. Kiedy dziecko zaczyna poznawać granice - co można a czego nie,
          ile można, jakie są zasady? Wiem(?), że np. trzylatkowi - chocby tupał nóżką -
          nie można kupować osiemnastego lizaka z rzędu, tylko dlatego, że tak chce.
          Kiedy rodzice zaczynają wyznaczać maluchowi jakieś reguły, aby wiedział, że
          jakieś istnieją, by czuł się bezpiecznie? Kidy dziecko zaczyna tego potrzebować?
          • moofka Re: dyscyplina a spanie? 26.06.05, 22:37
            sama najlepiej wiesz, czego trzeba Twojemu maleństwu.
            Wyznaczanie granic niemowlęciu nie wydaje mi się potrzebne, jego potrzeby są
            tak podstawowe i oczywiste - że odmawianie dla zasady czegokolwiek takiemu
            maluchowi jest okrutne, a nie wychowawcze - ale to oczywiście tylko moje zdanie.
            czego ona chce?
            jeśc spac i miec mame blisko - czy to az takie fanaberie?
            w przypadku granic i zakazów ja postawiłam na nieskrępowany rozwój smile
            tzn.jedyne zakazy dotyczą bezpieczeństwa (kontakty, balkon, gorący piekarnik i
            itd.)
            jest ich malo ale są bezwględne - oczywiscie tam, gdzie sama nie moge usunac
            zagrozenia.
            to chyba tyle, wychodze z zalozenia, ze im ich mniej tym lepiej
            zawsze kiedy masz zamiar czegokolwiek zabronic czy za cos ukarac sama sobie
            zadaj pytanie, dlaczego po co i co masz na celu, co chcesz tym osiągnąć
            bo robienie czegokolwiek - dla zasady w przypadku malego dziecka IMHO nie jest
            dobre
            chociaz szkół wychowywania jest miliony, i kazdy uwaza ze ma racje smile
            naczelna zasadą powinno byc dziecka nie krzywdzic, a i na dobre maniery czas
            przyjdzie
            • mycha70 Re: dyscyplina a spanie? 26.06.05, 22:43
              Mi się wydaje, że jednak jakieś granice trzeba wyznaczyć. Nie jest ono samo na
              świecie, a inni na jego rozkazy. Wyobraźcie sobie, że dziecko postanawia nie
              spać nie wiadomo ile czasu, matka leci z nóg, ale nie zostawi maleństwa przecież
              samego, więc chwieje się obok, rano mama wstaje, dziecko wysypia się pół dnia,
              żeby wieczorem mieć znów energię.
              Nie mówię o bardzo rygorystycznym wyznaczaniu tych granic, bo sama nie jestem do
              tego zdolna, ale do ustalenia takiego rytmu dnia, który byłby dobry zarówno dla
              matki jak i dziecka.
          • antonina_74 Re: dyscyplina a spanie? 26.06.05, 22:39
            To normalne że dziecku zmieniają się pory aktywności i spania. Być może twoja
            córka jest w trakcie takiej zmiany, ja w takiej sytuacji przesuwam porę
            zasypiania. Moja Zosia zasypiała już i o 19 i o 22, przez parę miesięcy tak
            samo, a potem to się zmienia. Więc spróbuj ją położyć trochę później kiedy
            będzie już zmęczona i senna, ale nie za późno żeby nie była "zbyt zmęczona by
            zasnąć". Np. godzinę później.
            Nie chodzi o zmuszanie ale o ustalanie rutyny, dopasowanej do dziecka, ale
            stałej i stale przestrzeganej. I to Ty ją ustalasz - oczywiście dopasowując do
            osoby dziecka, np. nie da rady kłaść małej "sówki" o 19 kiedy ma szczyt
            aktywności bo to skutkuje godzinami wrzasku i harców w łóżeczku, lepiej położyć
            o 21 i mieć pewność że zaśnie. I potem stale i konsekwentnie o tej samej
            godzinie... do momentu kiedy dziecko znów np. skróci okres spania na dobę.
            dziekcko potrzebuje rutyny od urodzenia, rytuały wyznaczają mu ramy jego świata.
      • bajdus Re: dyscyplina a spanie? 27.06.05, 11:01
        Mój syn miał to samo. Do 7/8 miesiąca zasypiał o 19.00. Któregoś razu
        zaprostestował i usypianie trwało 1,5 godziny. Następnego dnia to samo - bunt
        przy położeniu do łóżeczka. Ponieważ mam jeszcze drugie dziecko więc nie mogłam
        sobie pozwolić na długie przebywanie z maleństwem. Zabrałam go do pokoju
        starszego i pozwoliłam się bawić. Po niecałej godzinie widziałm pierwsze oznaki
        zmęczenia. Zabrałam synka do pokoju, położyłam do łóżeczka i wyszłam. Synek sam
        zasnął bez płaczów i rozpaczy. Myślę, że to lepszy sposób. Dziecko samo wie
        kiedy chce mu się spać (oczywiście bez przesady - mamy też muszą się wyspać).
        Proponuję spróbować przesunąć godzinę kładzenia.
        Pozdrawiam
      • steffa Re: dyscyplina a spanie? 01.07.05, 01:00
        Z mojego doświadczenia wynika, że trzeba wytyczyć granice. Mój teraz prawie 3-
        latek sam nigdy do łóżka by nie poszedł, co więcej budzi się w nocy kilka razy,
        bo sprawdza, czy my juz śpimy. W swoim życiu przespał tylko dwie noce non-
        stop. Dużo zależy też od charakteru dziecka. W każdym razie nie uważam, że w
        kwestii spania powinno się dzieciom zostawić wolną rękę. Nie mówię o tresurze,
        ale o zdecydowanym 'monitorowaniu' wink
    • mamajacki Re: dyscyplina a spanie? 27.06.05, 16:44
      Dziękuję wszystkim Mamom!

      Pozdrawiam serdecznie.
    • cynta Re: dyscyplina a spanie? 30.06.05, 07:38
      Moja 3-letnia corka spi od 10:30 do 10:00 rano, bez spania w ciagu dnia i tak
      jest juz od zanim skonczyla roczek. Wieczorem protestuje wielokrotnie przed
      spaniem, a ja sie cierpliwie pytam czy idziemy spac, nie? o.k. powiesz mi jak
      bedziesz chciala i 5 minut pozniej pakuje przytulanke i jakies tam inne
      akcesoria (wstyd przyznac - smoka!)i sama idzie, kladzie sie i w ciagu 2 minut
      spi snem kamiennym. Musze jednak przyznac ze jeszcze rok temu trzeba bylo sie z
      nia polozyc. Czy to jest jej forma kontroli nade mna? ja tego tak nie odczuwam.
      Idzie spac bo jest zmeczona a nie dlatego ze sie jej kaze, nie bije sie innych
      dzieci dlatego ze je to boli a nie dlatego ze tak mama powiedziala. Naprawde
      nic sie nie stanie jezeli dziecko nauczy sie ze moze cos zrobic ze pewne rzeczy
      zaleza od niego (niej), oczywiscie ta "rzecza" nie moze byc manipulowanie
      rodzicem, ale wybor sniadania czy ubioru? dlaczego nie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja