10-letnia roznica miedzy rodzenstwem

29.06.05, 03:56
Nie mialam cos szczescia z tym watkiem na innym forum, moze wiec tu znajde
odzew
Witam, chcialabym sie dowiedziec jak radza sobie rodzice dzieci o duzej
roznicy wieku, 10 lat lub wiecej. Jak to wypada pozniej, zwlaszcza jak to
starsze dziecko nie przebywa juz tak czesto w domu albo nawet mieszka juz
samodzielnie. Jak utrzymac kontakt miedzy rodzenstwem, nie
wychowac "jedynaka" i nie zanudzic dziecka nadgorliwoscia starszawych
rodzicow? Moze jakas lektura do przeczytania? Dzieki za rady
    • johana2 Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 29.06.05, 08:01
      Każde z nich będzie się zawsze czuło jedynakiem i każde będzie o drugie
      zazdrosne. I starsze i młodsze. Nie wiem czy istnieje na to recepta. Starsze na
      dodatke moze poczuć się odrzucone i zacząć uciekać w swoje życie. I tu
      należałoby naprawdę zadziałać. Pozdrawiam
      • asia9931 Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 29.06.05, 10:18
        A ja sie z tym nie zgadzam . Miedzy mna a moimi siorami jest 8 i 10 l. róznicy,
        są między nami swietne relacje, jak były małe czesto opiekowałam sie nimi.
        Teraz są moimi kumpelami, dzieki nim czuje się bardzo młodo, chodzimy razem na
        zakupy, radze sie ich np. co do stroju i one też czesto przychodza do mnie po
        rade, albo zwierzyć sie ze swoich problemów. A co do zazdrości to tylko i
        wyłacznie zależy od stosunku rodziców do dzieci, trzeba umieć dobrze
        wytłumaczyc starszemu że teraz jest młodsze i bedzie potrzebowało wiecej uwagi,
        a jednocześnie nie zapominac o starszym doceniac je i okazywać miłość. POzdr.
      • blackcat Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 29.06.05, 17:22
        Mam siostrę 11 lat młodszą, mamy ze sobą wyśmienity kontakt. Mimo że mamy inne
        charaktery mówimy o sobie "bliźniaczki mentalne". Obie wiemy że możemy zawsze
        na siebie nawzajem liczyć. Nigdy nie byłyśmy o siebie zazdrosne, przy tak dużej
        różnicy wieku inne są potrzeby każdego z dziecka - tak myślę. A może my po
        prostu takie jesteśmy???
      • agad9 Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 03.07.05, 18:01
        johana2: Absolutnie się z tobą nie zgadzam. Mam o 11 lat starszego brata, z
        którym zawsze świetnie się dogadywałam. Nie było mowy o żadnej zazdrości, była
        wzajemna pomoc i zrozumienie. smile
    • goha66 Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 29.06.05, 08:39
      Kiedy urodził się mój brat ( na dokładkę mamy różne matki) byłam już 18latką.
      Nie znam bardziej zżytego i szanującego się rodzeństwa. Ogromna różnica wieku
      niczego między nami nie popsuła, chociaż gdy był 5 latkiem założyłam własną
      rodzinę i przeprowadziłam się. Utrzymywałam z nim regularny kontakt i
      zapraszałam do siebie gdy był młodszy ponieważ tego chciałam. Kiedy podrósł na
      tyle by samodzielnie podróżować przez miasto zaczął przyjeżdżać z własnej woli.
      To jak układają się relacje pomiedzy rodzeństwem moim zdaniem najmniej zależy
      od różnicy wieku pomiędzy nimi smile Goha
    • rumina Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 29.06.05, 09:56
      Mój syn ma 19 lat, a córka 8.
      Okazało się, że ta róznica wieku ma same zalety! Nie ma mowy o rywalizacji,
      kłótniach itp, a jest masa okazji od wzajemnej miłości i dumy z siebie. Ona
      mówi do niego "Wielki Bracie" a on do niej "Psotka - ślicznotka". Kryją się
      nawazajem przede mną. Widzę to czasem, ale nie ingeruję, bo myślę sobie, że
      fajna jest taka więź. Ona straszy dzieciaki w piaskownicy, że ich poszczuje
      bratem, a on maślanymi rękami próbuje czesać jej warkocze...
      Jakiś sielankowy obraz mi tu wyszedł, ale naprawdę tak jest!
      Moja mama twierdzi, że mam dwa razy po jedynaku.
    • niemnich Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 29.06.05, 15:08
      cześć. Mam obecnie 34 lata moja siostra jest równo ode mnie strasza o 10 lat.
      Cały okres kiedy bu\yła w domu (do moich 12 urodzin) była dla mnie wszytskim ,
      jedyna wyrocznia i pocieszycielką. Strasznie przezyłam że się wyprowadziła.
      Niestety wyszła za mąż i wyjechała na drugi koniec Polski. Ale kontakt miałyśmy
      cały czas. Obecnie mieszka znowu w miescie rodzinnym. Prawde mówiąc, był okres
      że mamy miałam dwie. Obecnie zaś mam wspaniała siostrę, która ma już dorosłe
      dzieci. Nasze kontakty są cudowne. Rok temu urodziłam dziecko, a moja siostra
      na jej puunkcie oszalała. Taka różnica wieku naprawde o niczym niestanowi.
      Problemem tylko dla mojej siostry, była moja dociekliwość jmałego dziecka.
      kiedy w najmniej odpowiednich momentach zadawałam dzine pytania albo
      np. "załatwiałam" jej chłopaka bo ona sia z nikim akurat nie spotykała.
      Oczywiście bez uprzedzenia jej o tym. Gratuluję serdecznie. Anetta
    • rrhadane Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 29.06.05, 19:53
      będzie dobrze, tylko pamiętaj, że to dziesięcioletnie to też dziecko.
    • cynta Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 30.06.05, 01:13
      Dzieki wam serdeczne dziewczyny! Sytuacja jest nastepujaca: mamy 4 corki w
      wieku 19, 16, 13,75 i 3 lata. O ta ostatnia mala sie pytalam glownie dlatego ze
      w Stanach gdzie mieszkamy dzieci czesto wyjezdzaja na studia i juz od 18-tego
      roku zycia nie mieszkaja w domu (tak jest z najstarsza corka). Latwo obliczyc
      ze mala zostanie sama w domu w wieku 8 lat. Zastanawiam sie jak to wtedy
      rozwiazac, np. "obowiazkowe" 2 tygodnie wakacji spedzane zawsze razem? a moze
      troche pozniej wysylac ja do siostr zeby bez nas z nimi pobyla, a w czasie roku
      szkolnego to co? zajecia pozalekcyjne na kazdy dzien? czy jak? Myslalam nawet
      zeby zatrudnic pania do sprzatania i gotowania z dzieckiem to mialaby
      towarzystwo chociaz przez pare godzin. Napiszcie co myslicie.
    • nati205 Re: 10-letnia roznica miedzy rodzenstwem 04.07.05, 18:46
      Moja siostra jest ode mnie o 15 lat starsza, mój brat o 13, a drugi o 6. Gdy
      miałam cztery lata siostra wyjechała do Gdańska (mieszkam w Rzeszowie)
      studiować. Pamiętam, że byłam zła, ponieważ moje koleżanki miały siostry na
      miejscu. Lecz gdy przyjeżdzała świetnie się nam rozmawiało. Ale gdy wyszła za
      maż było strasznie przyjeżdzała dwa razy do roku z mężem. Wtedy skończyły się
      nasze pogaduchy, gdyż cały czas była z nim. Strasznie go nielubiłam. Dlatego
      dla ciebie będzie to duża wygoda (szczególnie jeżeli starsze dziecko mieszka
      niedaleko Ciebie) ale młodsze będzie napewno niepocieszone. Musisz dopilnować
      żeby spędzali dużo czasu sam na sam.
Pełna wersja