kborz2
30.06.05, 09:36
Mam 5 letniego synka, który nie lubi małych dzieci "Dzidziusiów".
Mówi o tym, że nie lubi "Dzidziusiów", kiedy słyszy płaczące dziecko na ulicy
czy w telewizji zatyka sobie uszy i mówi że nie cierpi jak dziecko płacze.
Ostatnio może roczny chłopczyk podał mu ręke na dowidzenia a mój synek
ostentacyjnie maluszka "olał". Nie chce się bawić z młodszymi dziećmi.
Tłumaczę synkowi, że tak nie można, że on też kiedyś był maluszkiem. Pytam,
czy chciałby aby jego starszy brat (15 latek uwielbiany przez syna) nie chiał
się z synkiem bawić, bo dla niego mój synek jest maluszkiem. Odpowiada,że
nie, ale on nie cierpi maluchów. Przy tym nie jest agresywny po prostu unika
jakiego kolwiek kontaktu. Kiedy jakiś maluszek go zaczepia to albo sie chowa
za mnie albo udaje że tych zaczepek nie widzi.
Na początku kiedy takie deklaracje padały z ust synka, po prostu mu
tłumaczyłam na różne sposoby, ale teraz zaczyna mnie to zastanawiać, skąd
taka niechęć. Oczywiście znacie odpowiedz na pytanie, czy chciałby mieć
rodzeństwo ? Nie zamierzamy mieć co prawda drugiego dziecka, ale martwi mnie
takie podejście mojego dziecka do młodszych dzieci. Dodam może że jest
jedynakiem, ma rodzeństwo cioteczne, które jak twierdzi w zupełności mu
wystarcza i jest najmłodszy w rodzinie. Może to istotne, więc dodam, że nie
jest z tego powodu rozpieszczany ani faworyzowany przez rodziców i resztę
rodziny. Więc co zrobić ? Jak jeszcze tłumaczyć ? A może przeczekać ?