roman.gawron 30.06.05, 11:03 Poczytać warto w kontekście naszych niedawnych dyskusji nad prawami ucznia z ADHD i nad prawami pozostałych uczniów. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
aleksandrynka Re: ADHD - dyskusja dyrektorów szkół 30.06.05, 14:05 No dobra, nie doczytałam do końca... Wszystko to jest strasznie skomplikowane i póki co chyba nie znajdzie się doskonałe, uniwersalne rozwiązanie. Dodam tylko, że wyraźne, nieprawidłowe zachowania seksualne chłopca, którego rodziców pozwała szkoła, nie są raczej objawem ADHD. Moim zdaniem w tej rodzinie lub w otoczeniu chłopaka dzieje się coś złego, i nie mam na myśli całej otoczki wokół jego choroby. Można podejrzewać, że chłopiec jest/był wykorzystywany seksualnie. Jeśli tak, to objawy ADHD nakładają się na szereg psychologicznych reakcji na taką traumę, ale tego nie widać i wszystko jest wrzucane do jednego wora - chłopak jest chory... Takie moje luźne spostrzeżenia i sugestie, nie dotyczące meritum Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: ADHD - dyskusja dyrektorów szkół 01.07.05, 06:54 Uff,przeczytalam wszystko. Dzieki Romanie za ten namiar. Proszac o umieszczenie starego watku na Twoim forum mialam nadzieje,ze sie nauczyciele wypowiedza, ale wyglada na to, ze niewielu bylo zainteresowanych. Co do meritum : czy nauczyciele nie powinni skierowac do MENiS "zapotrzebowania" na tworzenie odpowiednich warunkow umozliwiajacych im prace z dziecmi zaburzonymi. Skoro istnieje prawo, ktore narzuca na szkoly pewne obowiazki, musi byc mozliwosc ich wypelnienia. W przepisach ministerialnych, ktore przeslala Roseanne jest wyraznie okreslone, jakie dzieci moga sie znalezc w szkole masowej. Juz o tym pisalam, ale jeszcze raz : jesli placowka edukacyjna nie bedzie odpowiednio przygotowana do pracy z dziecmi zaburzonymi, to trudno bedzie ustalic, czy porazka wynika z braku przygotowania kadry, czy z faktu, ze dziecko rzeczywiscie nie moze sie uczyc w szkole masowej. W watku bylo o roszczeniowych rodzicach.W tym przypadku nauczyciele powinni byc rowniez roszczeniowi. Na zgnilym zachodzie dziecko chore w szkole masowej sie sprawdza tyle, ze nauczyciele nie sa zostawieni sami sobie oraz maja odpowiednie przygotowanie na studiach. Odpowiedz Link Zgłoś
simonka.aga Re: ADHD - dyskusja dyrektorów szkół 26.07.05, 23:14 Myślę, żę przygotowanie na studiach nie pomoże w zapanowaniu nad biegającym po klasie dzieckiem z ADHD, który rozsmarowuje bułki na twarzach kolegów... To tylko jeden z wielu przykładów zachowań 13letniego chłopaka, którego uczyłam w tym roku ( i więcej mam nadzieję go nie spotkać) niestety, uważam, że takie dziecko powinno mieć indywidualne nauczanie... może przychodzic do szkoły, wcale nie musi to być w domu, jesli o to rodzicom chodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: ADHD - dyskusja dyrektorów szkół 03.08.05, 01:02 >>>Myślę, żę przygotowanie na studiach nie pomoże w zapanowaniu nad biegającym po klasie dzieckiem z ADHD, który rozsmarowuje bułki na twarzach kolegów... To tylko jeden z wielu przykładów zachowań 13letniego chłopaka, którego uczyłam w tym roku ( i więcej mam nadzieję go nie spotkać) niestety, uważam, że takie dziecko powinno mieć indywidualne nauczanie... może przychodzic do szkoły, wcale nie musi to być w domu, jesli o to rodzicom chodzi... Ciekawa jestem na jakiej podstawie twierdzisz, ze odpowiednia edukacja nie przygotowuje do pracy z dziećmi zaburzonymi. W jaki sposób zatem przyszły nauczyciel ma się czegokolwiek o problemie dowiedzieć, jeśli nie na studiach? Może gdybyś miała szerszą wiedze na temat ADHD sytuacja nie byłaby tak drastyczna. Kiedyś nauczyciele nie wiedzieli nic o dysleksji. Czy dzisiejsza wiedza nie jest im pomocna? Odpowiedz Link Zgłoś
amb25 Re: ADHD - dyskusja dyrektorów szkół 27.07.05, 10:50 nie jestem psychologiem. Znałam kilka dzieci z AHDH i żadne nie bło agresywne (no chyba, że musiało się bronić ale to im tez jakoś nie wychodzi). Jedno które było agresywne nie miało AHDH, choć było badane i rodzice usilnie starali się, żeby diagnoza brzmiała AHDH (pammiętam oburzenie mamy tego dziecka, kiedy odmówiono takiej diagnozy). Czy nie wydaje wam się, że diagnoza zależy od psychologa od jego rzetelności i wiedzy, stąd wszystkie "trudne" dzieci dostają etykietkę "AHDH". Mam wrażenie, że niektórzy psycholodzy jeśli nie będą w stanie postawić diagnozy idą na łatwiznę i zwalą na AHDH . POdobnie jest z lekarzami np. w przypadku alergii, stąd ich "nadwykrywalność" w Polsce. Porównanie może nie najlepsze ale doskonale obrazuje mechanizm działania. Odpowiedz Link Zgłoś
roseanne dziekuje za link 27.07.05, 14:28 wypowiedzi - no coz, jak na kazdym forum wielce rozbiezne zarowno merytorycznie , jak i stylowo czesc ma racje -nauczanie indywidualne + kilka godzin w klasie z rowiesnikami ma sens terapia ABA sie tez sprawdza na marginesie, adhd dotyczy tez mojej rodziny, wiec szperam po przeroznych miejscach na necie Odpowiedz Link Zgłoś
maksimum A U NAS W STANACH BYLBY NA PROCHACH 03.08.05, 06:28 Taki dzieciak nie bylby trzymany nawet kilka dni w szkole w NYC. Najpierw rodzice by musieli codziennie do szkoly przychodzic i godzinami wysluchiwac od nauczycieli i dyrektora o wyczynach syna i gdzie go wziac do lekarza,zeby nadawal sie on do szkoly. A po wyczynie z nozem,by go wyrzucili ze szkoly,bo jak nie ,to inni rodzice zabraliby swoje dzieci ze szkoly,a szkola dostaje tylko tyle pieniedzy ile ma uczniow. Tu w wielu szkolach sa klasy specjalne,ale najpierw dzieciak musi isc do lekarza i zaczac leczenie. Po to wlasnie jest selekcja do J.H.(gimnazjum) zeby do dobrych szkol nie dostaly sie matoly lub niezrownowazone dzieciaki. Odpowiedz Link Zgłoś