nierówne zdolności rodzeństwa

07.07.05, 13:22
Witam,
Co prawda nie mam jeszcze dzieci, ale ucząć dwójkę z nich francuskiego
nasunął mi się pewnien problem.
Podczas korepetycji zauważyłam, że dzieci: 11-letni chłopiec i o rok starsza
dziewczynka są, delikatnie mówiąc, nierówno obdarzone zdolnościami językowymi.
Chłopiec bardzo szybko przyswaja sobie słówka i struktury gramatyczne, ma
znakomitą pamięć i dobry akcent. Jego siostra ma wyraźne trudności z nauką
języka, wszystko trzeba jej tłumaczyć kilkakrotnie, wolniej również
zapamiętuje.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, jednak szczerze mówiąc dziwią mnie metody
rozwiązania tego problemu przez rodziców dzieci.
Otóż mama, zapewne w dobrej wierze, nie chcąć by córka czuła się gorsza od
syna, chwali cały czas dziewczynkę pozwalając jej na wszystko i jest wyraźnie
niechętna moim pochwałom pod adresem chłopca. Stara się także najwyraźniej,
aby dziewczynka nie zorientowała się, że jest mniej zdolna od brata.
Nie wiem, czy to są skutki metod wychowawczych mamy, ale dziewczynka jest
leniwa, nie chce jej się uczyć i wykształciła tzw postawę roszczeniową:
zauważa, że brat jest zdolniejszy, więc jest zła z tego powodu na cały świat,
twierdzi, że nie będzie się uczyć, bo i tak jest gorszą uczennicą niż brat,
jest agresywna w przypadku najmniejszych prób krytyki. Dodam, że rodzice
odrabiają za nią lekcje zadane w szkole i przypuszczam, że zabiegają u
nauczycieli o lepsze oceny dla niej.
Próbuję wytłumaczyć dziewczynce, że nie każdy ma takie same zdolności i że
ten, kto nie łapie tak wszystkiego w lot powinien poświęcić trochę więcej
czasu na naukę - zaproponowałam, żeby codziennie otworzyła zeszyt do
francuskiego i spróbowała nauczyć się 4, 5 słówek, staram się również dobrać
takie metody nauki, aby wykorzystywała swoje własne zdolności (ładnie rysuje,
więc wprowadzam ćwiczenia wykorzystujące rysunek). Niestety, dziewczynka jest
bardzo rozżalona, że w ogóle każę się jej uczyć- przecież brat nie musi!, a
matka torpeduje moje próby mówiąc, że córeczka i tak jest najlepsza. Dodam,
że zdolniejszy brat czuje się niedoceniony (bo nie można go pochwalić). Co
robić?
    • judytak Re: nierówne zdolności rodzeństwa 07.07.05, 14:48
      krótko, i na temat,
      podziel lekcje, nie ucz dzieci razem, tylko indywidualnie (np. półgodziny się
      zajmujesz jednym, potem półgodziny drugim), najlepiej, żebyś przerabiała z nimi
      różny program, żeby trudniej było porównać ;o)
      możesz wtedy tak ustawić, żeby i jedno miało lekcje do odrabiania na 30 minut,
      i drugie

      ale: kiedy zajmujesz się dzieckiem, musisz być z nim sama w pokoju, bez matki i
      bez brata/siostry
      wytłumacz matce dzieci, że w ten sposób w połowie czasu osiągniesz dwa razy
      większy efekt (i to będzie prawda...)

      pozdrawiam
      Judyta
      • endereco Re: nierówne zdolności rodzeństwa 07.07.05, 15:03
        Masz rację. Mnie też przyszło do głowy rozwiązanie z osobnymi lekcjami dla
        brata i siostry i powiedziałam o tym mamie dzieci. Niestety, powiedziała, że
        dzieci powinny uczyć się razem, bo inaczej damy odczuć dziewczynce, że jest
        mniej zdolna od brata i że za nim nie nadąża (co zresztą dziewczynka wie, bo
        nie jest głupia.
        Próbowałam różnicować zadania dla dzieci podczas wspólnych lekcji - dawałam
        niby wspólne zadanie, ale w jego ramach chłopiec miał coś trudniejszego do
        zrobienia, a jego siostra łatwiejsze. Niestety, dziewczynka najwyraźniej jest
        b. wyczulona na punkcie własnych i brata zdolności, bo zauważyła
        moje "sztuczki" i zarzuciła mi, że uważam ją za głupszą. Poza tym, niestety nie
        każde zagadnienie językowe da się podzielić na dwie części: łatwiejszą i
        trudniejszą.
        Co gorsza, matka dzieci podczas lekcji kręci się po domu - kuchnia jest obok
        salonu, w którym odbywają się lekcje, więc przygotowując posiłki, co chwila
        zagląda do nas.
        • setif Re: nierówne zdolności rodzeństwa 07.07.05, 19:22
          Ja też uczę dzieci w ich domu, ale rodzice w tym czasie zostawiają nas samych i
          zamykają drzwi. Ty jesteś nauczycielką i ty ustalasz zasady nauczania, bo
          wiesz, co dla dziecka jest lepsze. Ale rozumiem, że w takiej sytuacji jest to
          trudne. Chcociaż dzieci są w zbliżonym wieku, to jednak jest między nimi
          różnica wieku, a to powód pierwszy, by je rozdzielić. Stopień zaawansowania to
          powód drugi. Może po lekcji spróbuj porozmawiać z matką na ten temat. Wyjaśnij,
          jak to wygląda z punktu widzenia metodyki i psychologii. Niestety znam ten typ
          ludzi i domyślam się, że będzie ciężko.
        • judytak Re: nierówne zdolności rodzeństwa 08.07.05, 09:58
          endereco napisała:

          > Masz rację. Mnie też przyszło do głowy rozwiązanie z osobnymi lekcjami dla
          > brata i siostry i powiedziałam o tym mamie dzieci. Niestety, powiedziała, że
          > dzieci powinny uczyć się razem, bo inaczej damy odczuć dziewczynce, że jest
          > mniej zdolna od brata i że za nim nie nadąża

          przecież podstawowym argumentem ZA osobnymi lekcjami jest to, żeby NIE DAĆ
          odczuć różnicy w poziomie!
          tak, to rodzice dzieci tylko marnują pieniądze, a co gorsze, dzieci mogą się
          zrazić do nauki języków jako takiej...

          jest jeszcze taka możliwość, że idziesz programem według możliwości bardziej
          zdolnego dziecka, a drugie ile "połapie", tyle połapie, zawsze jej to trochę
          pomoże, osłucha się z językiem...
          możesz też dać lekcje do wspólnego wykonania, np. przygotowanie dialogu,
          robienie komiksu, pocztówki, strony z pamiętnika itp. itd., i nie martw się
          tym, że jedno będzie pisać, a drugie rysować...

          pozdrawiam
          Judyta
Pełna wersja