marudka1980
08.07.05, 23:12
W niedziele zmarł moj Tata nie moge tego przezyc.Mam kochane dzieci 6lat i 3
m-ce oraz wspanialego meza ale i tak jest mi strasznie ciezko.Chodze nerwowa
i krzycze o byle co czesto placze a przez to cierpi najbardziej moj starszy
synek.On jest bardzo energiczny i zywy a teraz wlasnie drazni to mnie w nim
najbardziej dlatego krzycze.Prosilam o to aby troszke byl spokojniejszy ale
coz...taki jego temperament.Maz pracuje i musi pracowac a ja boje sie ze
ucierpia moje dzieci w tak trudnej dla mnie chwili.Niewiem czy kiedykolwiek
to zalamanie przejdzie ja nie mam juz sily co mam robic?