Kawalerka a wychowywanie dziecka

11.07.05, 14:11
Witam,
Drogie Mamy i Droga Redakcjo.
Wiele rzeczy można przeczytać nauk zasypiania i ogólnego wychowywania dziecka
w domu, jednak nikt nie rozważa sytuacji kiedy dziecko i rodzice mieszkają w
kawalerce. W takim małym mieszkaniu trudno zniknąć dziecku z oczu aby
nauczyło sie zasypiać. Jak jest czułe na światło to o czytaniu ksiażek nie ma
mowy.
Tak trudno jest mieszkać z dzieckiem w jednym pokoju.A przecież bardzo dużo
rodzin mieszka w małym mieszkanku.
Może Macie jakieś złote rady, pomysły na udogodnienia???
Z poważaniem
Asia
Mama Gosi
    • niutaki Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 11.07.05, 14:35
      a w jakim wieku jest Twoje dzieciątko? my przeprowadziliśmy się do kawalerki
      jak moja córeczka miała skończony rok.
      • joannatarkowska Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 12.07.05, 13:00
        Moja córeczka na 20 miesięcy.
        Od jej urodzenia mieszkamy w kawalerce.
        Powoli ma tego dosyć...
        Zaczynam sie denerwować i tracić cierpliwość, do tej klitki.
        Asia
    • mynia_pynia Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 11.07.05, 14:40
      Ja mam kawalerkę, dziecka jeszcze nie mam ale raczej się nie przejmuje tym,
      wydaje mi się że to nawet większa wygoda bo możesz gotować obiadki i widzisz
      dziecko, w ogóle masz cały czas dzidziusia na oku, nie przejmujesz się czy
      nauczyć go spać w innym pokoju. A dziecko się stopniowo przyzwyczaja do spania
      w każdych warunkach, czyli światło, krzątanina itp. Ha ja w dodatku mam psa,
      który biega i śpi gdzie chce, tym teraz się tez nie przejmuje.
      Ogólnie to chyba nalezę do osób które się nie przejmują niczym wink
      PS.
      Oczywiście kawalerka jest oki tak do 2 lat dziecka, póżniej robi się już mniej
      ciekawie.
      • verdana Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 11.07.05, 15:03
        Wyprowadziłam się z kawalerki, kiedy starszy miał 5 lat, a młodsza 2.
        Jak się mieszka w kawalerce, to dziecko nie jest wrażliwe na światło. Ani na
        dźwieki. A jak jest wrazliwe, to musi przestać być.
        Inaczej można zwariować.
        Wydaje mi się, ze to sytuacja bardzo ciężka dla rodziców i idealna dla małego
        dziecka. Rodzice zawsze są, nigdy nie wychodzą, słysza kazdy płacz.
        Dopiero przy starszym dziecko robi się ciężko.
        • bogdaa Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 11.07.05, 15:08
          Mój brat z żoną wychowali trójkę dzieci w naprawdę małej kawalerce. Wyprowadzili
          się stamtąd gdy najstarsze miało 15 a najmłodsze 12 lat. Nie wiem jak sobie
          poradzili, ale efekt - tzn same dzieci - jest bez zarzutu. A więc da się przeżyć.
          • dagmama Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 11.07.05, 16:37
            Mamy podobną sytuację. Nie jest to kawalerka, ale nieduże mieszkanie
            dwupoziomowe. Na dole kuchnia i jadalnia, na górze sypialnia.
            Muszę ci powiedzieć, że wcale się nie przejmujemy, że Mały nie ma własnego pokoju.

            Teraz ma niecałe 15 miesięcy. Zasypia około 21-szej, nie przeszkadza mu muzyka
            czy film. Fakt, ze nie poczytamy, bo światło jest zgaszone.
            Kiedy budzi sie w nocy, wie, ze rodzice są tuż obok.

            Jedyny minus, jak dla mnie, to to, ze wszędzie mamy pełno zabawek, które
            wieczorem trzeba posprzątać. Na razie robimy to sami, ale już niedługo Mały nam
            pomożesmile))

            Na razie wydaje mi się, ze ta sytuacja może sobie trwać do czasów szkolnych.
            Pozdrawiam
      • joannatarkowska Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 12.07.05, 13:16
        Gratuluję cierpliwości i psa!!!!
        Asia
      • joannatarkowska Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 12.07.05, 13:17
        gratuluje cieprpliowści i psa!!
        Asia
    • aglask Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 12.07.05, 10:01
      Witaj. Ja mieszkałam w kawalerce z bliźniętami. Koszmar. Po całym dniu
      siedzenia z dzieciakami w domu byłam strasznie zmęczona. Jeden pokój do spania,
      zabawy i jedzenia to naprawdę przesada. Kuchnia służyła do przygotowywania
      jedzenia i upakowywania w pudłach rzeczy, które nie były aktualnie używane. A
      upakowanie rzeczy czterosobowej rodziny na tak małej powierzchni graniczyło z
      cudem. Gdy tylko mogłam zabierałam dzieciaki na dwór. W słoneczne dni dzieciaki
      właściwie tylko spały w domu, ewentualnie wracały do domu na obiadek. Długo
      karmiłam je piersią, więc zabieraliśmy tylko ze sobą jakiś deserek, chrupki i
      mogliśmy całe przed- i popołudnia spędzać w parku. Najgorzej było w deszczowe,
      zimne dni. Na tak małej powierzchni strasznie dokuczliwy jest hałas i nie ma
      czym oddychać. Jednak moje dzieciaki, ani nie przyzwyczaiły się do hałasów
      panujących w domu, ani do światła. Wogóle strasznie niespokojnie spały i często
      się budziły. Po ich zaśnięciu musieliśmy się przenosić z mężem do kuchni.
      Zreszą dopiero po ich zaśnięciu mogliśmy trochę ogarnąć mieszkanie, ugotować
      obiad na następny dzień czy coś poczytać. I to w miarę cicho, bo zaraz mieliśmy
      do ponownego usypiania któregoś brzdąca. Gdy maluchy skończyły 16 miesięcy
      przeprowadziliśmy się do trzypokojowego mieszkania i zaczęliśmy w końcu
      mieszkać....
      Nie mam żadnych złotych rad na to, jak sobie ułatwić życie w tak małym
      mieszkaniu. Ja po prostu jak tylko mogłam zabierałam dzieci i uciekałam z tego
      mieszkania.
      pozdrawiam
      Agnieszka
      • monika121975 Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 12.07.05, 11:01
        A my mieszkamy na 33metrach - jeden pokój i naprawde nie jest tak źle.
        Wystarczy dobra oganizacja, rozplanowanie przestrzeni i nauczenie męża oraz w
        miare mozliwości dziecka - odkładania rzeczy na ich miejsce (to jeśli chodzi o
        porządek).
        Ze spaniem jest trochę gorzej, bo np tv nie oglądamy prawie wcale (za to cały
        czas gra radio a wieczorami pali się lampka), ale za to na pewno ROZMAWIAMY z
        mężem o wiele więcej niż inne pary smile
        • joannatarkowska Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 12.07.05, 13:12
          Drogie Mamy, widze ze musze sie uzbroić w cierpliwość. Sama wychowałam sie w
          duzym domu i odczuam brak przestrzeni.
          Zabawkisa wszędzie, wystarczy że Gosia rzuci mi parę na dywan i już jest
          bałagan.
          Ale za to szybko sie sprząta.smilesmile

          To fakt że telewizja prawie nie istnieje, ale rozmowy z męźem tak.
          Dzięki Wam zobaczyłam tez dobre stony mieszkania w kawalerce.
          Musi mi to na trochę wysarczyć
          Dziękuję
          Asia Tarkowska
          • scott123 Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 12.07.05, 15:43
            Ja mieszkam już od 7 lat w kawalerce wielkości 26 metrów razem z mężem i 8
            letnią córką!Za niedługo urodzi nam się drugie dziecko i niestety nie mamy
            widoków na większe mieszkanie!Owszem jest ciasno ale da się wyżyć!Chciałoby się
            oczywiście większe mieszkanie ale to narazie tylko marzenia!Ale cieszę ,się że
            mieszkam sama i nikt mi się nie plącze pod nogami np.teściowa która jest
            wścibską i złośliwą osoba!I z tego się cieszę!Ciasne ale własne!Pozdrawiam!
            • dorotafx Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 12.07.05, 22:00
              Nie wiem czy mogę się wypowiedzieć na ten temat bo dopiero od dwóch tygodni
              mieszkamy z mężem i 14miesiecznym łobuziakiem w kawalerce. Wcześniej
              wynajmowaliśmy 65metrowe dwupokojowe mieszkanie , ale nasz syn nigdy nie spał
              sam w małym pokoju bo łóżeczka nie tolerował a na łóżku bałam się go zostawiac
              całą noc samego bo po pierwsze często sie budził a po drugie był za mały i
              mógłby spaść. Teraz mieszkamy w 30metrowym mieszkanku , ale naszym. I z tego
              jesteśmy zadowoleni. Jedyny plus tego mieszkanka to duża kuchnia w której mieści
              się rogówka i można swobodnie posiedziec i porozmawiać a drugi plus to to że
              pokój ma wnękę którą przedzieliliśmy regałem (z takimi wielkiimi dziurami na
              wyloyt) i nasz synek ma tam maleńki swój kącik. Znajduje się tam fotel
              rozkładany, skrzynia pirata na zabawki a na ścianie wisi półeczka na kilka
              ubranek i maskotek. Jest to dla nas ogromny plus bo dzieciątku nie świeci
              śwaitło do oczu, na głos telewizji nie jest wogóle wrażliwy. jedyny problem to
              zaproszenie gości, bo wtedy jest już troszkę za głośno. Jestem szczęśliwa że
              mamy to mieszkanko i póki Matiś nie pójdzie nie mamy zamiaru sie z tąd
              przeprowadzać.
              • dorotafx Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 12.07.05, 22:03
                przepraszam za błędy literowe ale chyba muszę się już położyć spać.
                Na końcu miało być...póki Matiś nie pójdzie do szkoły nie mamy zamiaru sie
                przeprowadzać. CIASNE ALE WŁASNE.
                A co do zabawek to owszem jest ich wiele ale przynajmniej szybko się sprząta.
                Dobranoc
                • anik77 Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 13.07.05, 08:08
                  HEj !!!!!
                  Ja też mieszkam z moim 1,5 rocznym dzieciątkiem i męzęm w kawalerce 32 m. i
                  powiem szczerz że szlag mnie trafi jak mam wrócić do tej ciasnoty. Mam nadzieję
                  że niedługo uda nam się zmienić tą klatkę na jakieś normalne mieszkanie.
                  Podziwiam tych z Was którym udaje się tak długo mieszkać z dzieckiem a nawet z
                  dwojgiem dla mnie to jest naprawdę droga przez mękę.
                  A jak sobie radzicie z seksem, bo przecież kilkuletnie dziecko już wszystko
                  rozumie. Ja jakos nie potrafię się wyluzowć przy dziecku, niestety tak juz mam.
                  Naprawdę marzę o zmianie mieszkania. Dopóki mieszkaliśmy sami było super ale od
                  kiedy jest dziecko jest zupełnie inaczej, to fakt że mam go zawsze no oku
                  ale ..... nie tylko samo dziecko jest częścią życia, są jeszcze inne sprawy.
                  pozdrawiam.
                  • joannatarkowska Re: Kawalerka a wychowywanie dziecka 13.07.05, 09:21
                    Witam,
                    Ja też podziwiam mamy, ze cierpliwość do kawalerki.
                    A ja właśne sie wczoraj dowiadziałam ze będe miała drugie dziecko...

                    A co do sexu, to też sie nie potrafie wyluzować...
                    Ale jakoś to wychodzi,
                    Z resztą efekt jest wymierny..
                    pozdrawiam
                    Asia
Pełna wersja