Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!!

20.07.05, 11:51
Nie wiem, od czego zacząć. Dzisiaj Mieszko (22msce)był z moją siostrą w
żłobku (takie dni otwarte do końca lipca po 2 godz.). I wyszło szydło z
worka. Synek jest... rozpieszczony. Jak tylko weszli do żłobka - na rączki,
nie chciał się bawić, płakał, chciał wyjść. Ma kontakt z dziećmi na co dzień,
ale, jak zauważyła żłobkowa ciocia, nie potrafi bawić się z nimi, tylko obok.
Brak nam konsekwncji, Mieszko płacze, jak tylko czegoś nie chcemy mu dać, nie
zasypia sam, ktoś musi leżeć z nim... mogłabym wyliczać bez końca. Nie
proszę, abyście mnie umoralniali, tylko dajcie mi wskazówki, jak
go "wyprostować" do września, a przede wszystkim, jak nauczyć go zasypiania
bez nas, a może poczekać aż żłobek sam go tego nauczy. Dodam, że co do żłobka
nie mam żadnych zarzutów, panie są fantastyczne, opieka też. Wiem, że ten
lipiec, kiedy będziemy chodzić do żłobka trochę nas nauczy, dużo pomogą
ciocie żłobkowe, ale przecież to my zawiniliśmy. Mieszko jest bardzo do nas
przywiązany, siedziałam z nim w domu 21 mscy, od niedawna pracuję, narazie
opiekuje się nim siostra, spędza z nim 9 godz. dziennie. Wiem, dużo zależy od
niej. Sama dzisiaj płakała po wyjściu ze żłobka.
Eh... przepraszam, że się tak rozpisałam. Pomóżcie, proszę!
    • irminka2 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 20.07.05, 12:57
      Myślisz ,że Twój synek jest rozpieszczony? No , może odrobinkę(mój też).
      Takie małe dziecko ma prawo poczuć się źle w obcym dla niego środowisku, nie
      dziwi mnie że chce na ręce i płacze. Zobacz , co sie dzieje we wrześniu w
      przedszkolu, gdzie są dzieci od niego dużo starsze , bo rok dla maluszków to
      cała epoka.Płacze trwają nieraz i 2 miesiace. Nie zasypia sam? Moj synek w
      listopadzie skończy 7 lat, a jeszcze uwielbia jak położę sie z nim. W
      przedszkolu zasypiał sam bez problemu.
      Wróciłaś do pracy, więc może Mieszko to też odczuwa, mimo dobrej opieki jaka
      zapewnia mu siostra.
      Spokojnie,wszystko będzie się pomału samo prostowało, raz szybciej raz wolniej,
      ale nic na siłę. Mieszko pozna środowisko, dzieci i panie ,nauczy się
      zachowania w grupie. Będzie dobrze tylko zachowajcie spokój.

      Irmina

    • mieszkowamama Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 20.07.05, 13:24
      Dzięki, od dzisiaj zaczynamy usypianie w łóżeczku. Będzie horror, Miechu jest
      wyjątkowo wytrwały w płaczu, ale nie poddamy się.
      Trzymajcie za nas kciuki!
      • aleksandrynka Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 20.07.05, 14:50
        ale dlaczego chcesz "od dzisiaj" zacząć usypianie w lóżeczku? I dlaczego od
        razu nastawiasz się na horror? smile
        Rozumiem, że chcesz być konsekwentna, bardziej stanowcza, ale przecież proces,
        który chcesz dzisiaj zacząć nie ma nic wspólnego ze żłobkiem. Moim zdaniem
        nawet lepiej będzie, jeśli jednak zostaniecie przy starych metodach usypiania -
        po całym dniu pracy wieczorne przytulanki z mamusią to miód dla stęsknionego
        dzieciaczka. Pomyśl - nie dość, że poszłaś do pracy to jeszcze chcesz mu
        odmówić ulubionego rytuału, cennej bliskości, której ostatnio jakby mniej. Nie
        odrywaj go od siebie na siłę, dość miał ostatnio wrażeń, to mu na pewno nie
        pomoże, Wam też nie...
    • aleksandrynka Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 20.07.05, 14:45
      Zachowanie synka jest NORMALNE i nie ma nic wspólnego z rozpieszczeniem.

      "jak zauważyła żłobkowa ciocia, nie potrafi bawić się z nimi, tylko obok. "

      żłobkowa ciocia, o ile jest osobą douczoną powinna wiedzieć, że dzieci do ok. 3
      roku zycia właśnie w taki sposób się bawią - obok siebie, a nie wspólnie. Jest
      to NORMALNE zachowanie, zgodne z tym etapem rozwoju (społecznego)

      co do Waszego braku konsekwencji - jeśli to zauważacie, to dobrze, następny
      krok to po prostu wdrażanie konsekwentnych zachowań w życie - cudów nie ma,
      musicie to robić, tym bardziej, ze na pewno wiecie, jak to dla dziecka wazne
      (wbrew pozorom - płacz, awantura). Dziecko potrzebuje konsekwencji i stałych
      granic, czuje się wtedy bezpieczne i "zaopiekowane".

      Powtarzam jeszcze raz - nie wiedzę w zachowaniu synka oznak rozpieszczenia, ale
      naturalne zachowanie dwulatka w nowej, nieznanej sytuacji. Dla Ciebie to tylko
      wizyta w żłobku, z jego perspektywy moze to wyglądać inaczej. Może się czegoś
      przestraszył? Hałasu? Obcych osób? Jeśli jest postanowione, ze dziecko od
      września będzie tam uczęszczać (to na prawdę konieczne?), to po prosu chodźcie
      na te dni otwarte, oczywiście nie zostawiając tam dziecka, ale towarzysząc mu w
      oswajaniu się z nowym środowiskiem. Na godzinkę, dwie, w ramach spaceru.
      Pokazujcie nowe zabawki, bawiące się dzieci, i na pewno nie znikajcie mu z
      oczu, nie odrywajcie od siebie na siłę, bo skutki mogą być nieciekawe.
      Głowa do góry, przecież to malutki chłopczyk, który dopiero wkracza w społeczne
      życie!
    • nangaparbat3 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 20.07.05, 15:21
      Wydaje mi sie, ze Mieszko jest najzupełniej normalnym dzieckiem, a Ty wpadłaś w
      panikę i to dopiero może narobić kłopotu. z moich macierzyńskich doswiadczeń
      wynika, ze nic na siłę nie wychodzi, tylko jeszcze większe kłopoty, ze ile razy
      cos wymysliłam, ze powinnam zmienić w postępowaniu wobec córki i próbowałam
      konsekwentnie wprowadzać w życie, tyle razy narobiłam bidy.
      Teraz - a córka ma juz 14 i naprawdę jest wspaniałą dziewczyną - uważam, ze
      tzw. konsekwencja to rodzaj asekurowania się - nie wiem, jak postapić, więc
      będę konsekwentna. A w wychowaniu trzeba byc elastycznym, przygladać się
      dziecku, "iść za nim", wymagać tego, do czego dojrzało, dostosowywać się do
      jego mozliwości i potrzeb, z czułością i szacunkiem. A nie narzucać swoje (lub
      cudze - babci, koleżanki, pani ze żlobka) wyobrażenia o tym, jakie dziecko być
      powinno. I nie ma to nic wspolnego z rozpieszczaniem, trzeba stawiać granice,
      trzeba mowić stop - ale adekwatnie do tego, co sie dzieje z dzieckiem, a nie
      zgodnie z naszymi wyobrażeniami.
      Przestań się martwić, odpuść nagłe uczenie samodzielnego zasypiania (w tym
      stanie, w jakim jesteś, rzeczywiście nic z tego nie wyjdzie, tylko horror, i
      potem będziesz musiała odrabiać straty - brrrrr), nie przejmuj sie krytyka
      jakiejs pani - głowa do góry. A teraz przyjszyj sie uwaznie synkowi i zobacz,
      jaki jest cudowny smile
    • goniag33 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 20.07.05, 15:52
      Mieszko wcale nie jest rozpieszczony! Absolutnie nie dziwi mnie jego zachowanie-
      nowe miejsce,obcy ludzie i brak mamy w poblizu to az nadto dla takiego
      malucha.Moj synek reaguje tak samo w stresowych sytuacjach i mysle,ze to
      normalne.Czy decyzja o zlobku jest nieodwolalna?Moze mozecie to jeszcze
      przemyslec?Wiem,ze sa dzieci ,ktore bardzo dobrze czuja sie w takich
      miejscach,ale sa i takie,ktore absolutnie ich nie toleruja.Moja starsza corka
      zakonczyla edukacje w przedszkolu bardzo szybko-na wyrazne zalecenie
      lekarza,gdyz bylo to dla niej zbyt duzym stresem.Na przygode z przedszkolem
      byla gotowa dopiero po 1,5 roku i bardzo je polubila.nauczylam sie tez,ze nie
      zawsze te osoby ,ktore ny uwazamy za mile,przypadna do gustu rowniez naszemu
      dziecku.Przepraszam,ze sie tak rozpisalam.Pozdrawiam.
      • zagniewana22 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 26.07.05, 22:42
        pociesze cie moja coreczka ma 26 m-cy i ez sama nie zasypia, chce na
        rece....marudzi...i tez wydaje mi sie ze jest rozpieszczona...ale widze ze
        chyba kazdy rodzic przynajmniej ten ktory ma 1 dziecko rozpieszcza je....no
        moze nie rozpieszcza a okazuje jak bardzo go kochasmile)))))
    • bkt Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 20.07.05, 22:11
      Zachowanie malucha jest OK, zupełnie normalne, jest na pewno wspaniałym
      dzieciakiem. Mój trzylatek też nie bawi się z innymi dziećmi, tylko sam, z
      nami, z siostrą, albo obok innych dzieci - nie potrzebuje kontaktów z dziećmi.
      Dopiero teraz zaczyna gadać, a zasypianie... My to dopiero rozpuściliśmy
      dzieciaki ...
      Od niedawna nauczył się zasypiać z siostrą w łóżeczku, bo tak to do 11 łaził z
      jednego łóżna na drugie, a córka (7 lat) zawsze zasypia z kimś z nas - od
      urodzenia
      wiem wiem wstyd, ale córce i synkowi tak brakuje mamusi przez dzień, że nawet
      wolę się z nimi położyć, żeby mieli kiedy się do mamy przytulić

      No i mój trzylatek, śliczny chłoptaś, to złośnik. Nieraz wychodzę z siebie jak
      po raz kolejny rzuca zabawką, a ja mu po raz piętnasty tłumaczę że ma tego nie
      robić. Pozostaje czekać aż wyrośnie - a wiem że wyrośnie, tylko trzeba mu
      tłumaczyć. Ostatnio (po roku tłumaczenia) zauważyłam że jak proszę żeby się nie
      złościł, to czasem słucha
      Mam po prostu takie charakterne dzieci i nic na to nie poradzę.
      Boję się tylko reakcji pań w przedszkolu, bo z córką tez było podobnie -
      marudziła i złościła się strasznie, ale teraz jest bardzo super dziewczyną, już
      nie ma fochów, za to jest samodzielne myslenie i własne zdanie na każdy temat.
      Może to i dobrze jak dzieci mają charakter i swoje zdanie, teraz nam zależy
      żeby były grzeczne, a jak będą dorosłe, to wszyscy będą od nich oczekiwać
      kreatywności, asertywności, przebojowości i czego jeszcze.

      I jeszcze jedno - taki proces jak zasypianie czy inne "uczenie" dziecka może
      trwać dłużej niż do września - nieraz dziecko się czegoś uczy rok, dwa.
    • mieszkowamama Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 21.07.05, 11:25
      Koszmaru ciąg dalszy. Dzisiaj Mieszko był drugi raz w żłobku. Dzieci, które po
      raz pierwszy pójdą do żłobka we wrześniu mogą w lipcu przychodzić na godzinę
      pobawić się, oswoić... No i po godzinie histerii trzeba było wyjść. Synek nie
      zamknął się nawet na chwilę! Jeśli jakieś dziecko chciało go pocieszyć,
      pogłaskać bił i odpychał. Nie uspokoił się, wymusił to, co chciał, bo w końcu
      siostra z nim wyszła. Musiała, godzina dla nich przeznaczona się skończyła!
      Próba wyjścia siostry na kilka minut też niczego nie zmieniła, on dalej
      histeryzował. Nikt i nic nie było w stanie go uspokoić. Nie rozumiem, chodzimy
      czasem do Małpiego Gaju czy innych sal zabaw i takich akcji nigdy nie było! Co
      robić, zupełnie nie rozumiem tej sytuacji!
    • sandvika Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 21.07.05, 14:54
      Zachowanie Mieszka jest najzupełniej NORMALNE!!!!! Czego sie spodziewałaś????
      Dokładnie tak jak opisujesz zachowują się nie tylko dzieci w jego wieku, ale
      również starsze - trzylatki pierwszy raz przyprowadzane do przedszkola.
      Wrzesień w większośći przypadków to "miesiąc nieustajacego płaczu".

      A jeżeli zastanawiasz się nad tym dlaczego tak się zachwuje, zastanów sie nad
      żłobkiem i postepowaniem Pań lub też własnymi uwagami (być może rozmawiajac z
      mężem mówiłaś o obawach związanych ze żłobkiem itp????).

      A przede wszystkim zastanów się nad postępowaniem Pań w żłobku i nie daj sobie
      wmówić (już po pierwszym dniu) że to z Mieszkiem jest coć nie tak.
      • mieszkowamama Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 21.07.05, 15:34
        Masz rację, to właściwie normalne zachowanie, tylko dlaczego gromadka innych
        dzieci bawi się już od pierwszego dnia, a mój Niuniek... Inna sprawa, że żłobek
        ma opinię najlepszego w mieście, a ja być może zbyt dużo sobie po tej opinii
        obiecywałam!
        Dziękuję
        • sandvika Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 21.07.05, 16:36
          Każde dziecko jest inne (i fajnie!). Byc może on potrzebuje troche więcej czasu
          na obserwację otoczenia i aklimatyzację.
          To że nie bawi sie z innymi dziećmi nie ma nic wspólnego z rozpieszczeniem.
          A żłobek to tylko żłobek i nawet jeżeli te dzieci bawią sie, nie znaczy że nie
          zaczna płakać za kilka dni, kiedy zaczna zostawac w żłobku na dłużej.

          Życzę cierpliwości do małego i dużo wiary w niego.
          Pozdrawiam
        • bkt Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 21.07.05, 20:52
          Moja córka poszła do przedszkola jak miała 2,5 roku, i płakała do stycznia.
          Inna rzecz, że po miesiącu, dwóch płakała tylko 15 minut, potem było OK, ale to
          pewnie potworny stres dla malucha - w końcu mama, rodzina to dla niego
          wszystko. Nawet my dorośli tez czujemy się nieswojo w obcych miejscach czy
          sytuacjach.
          Jeśli panie są OK, to powinno być dobrze. Znam dzieci które płakałay przez dwa
          lata rano w przedszkolu, żegnając się z mamą.
    • hauck Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 22.07.05, 21:58
      Mój synek poszedł do przedszkola gdy skończył 3 latka.Tez bardzo bałam sie jak to bedzie. Mateuszek przez cały ten czas był ze mną w domu, tak samo jak i Twój Mieszko. Mimo ,ze ma teraz 4 latka nadal zasypia utulony przeze mnie lub męza. Przez pierwsze tygodnie Mateuszek w przedszkolu wcale nie szedł do dzieci, nie dawał sie namówic na zadną wspólną zabawe, nawet posiłki spożywał z boku przy innym stoliczku. Jedna z przedszkolanek wciąz mnie "dołowała" ,ze nie wie jak to dalej bedzie itp,itd. Ale po 2 miesiącach nastąpiła ogromna zmiana i tak juz zostało do końca roku.Teraz mamy wakacyjną przerwe i zobaczymy co bedzie we wrzesniu. Jestem dobrej myśli ,ze znowu uda nam sie "rozkręcic" .Chciałabym Cie pocieszyc i życzyc Ci duzo wytrwałosci i cierpliwosci, a takze zrozumienia dla Twojego synka. To jest wielki, wielki stres i na prawde na siłe nic nie bedzie.Kazdy maluch reaguje inaczej, i wcale nic nie znaczy zachowanie Twojego syneczka. On jest małym zagubionym chłopcem w nowym miejscu i nie wymagaj od niego za wiele. A to że jest tak bardzo za wami to najwspanialsza rzecz pod słońcem.Myśle ,że uda sie wam pokonac ten lęk i Mieszko bedzie zadowolonym złobkowiczem, a takze pewnym siebie i szczęsliwym małym mężczyzna. Pozdrawiam
      • anka1 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 25.07.05, 12:35
        jesli Ty rozpiescilas Synka to ciekawe co powiedzialabys na mnie gdybys mnie
        dawniej zobaczyla : 4-latke z placzem uciekajaca z przedszkola do taty. mam juz
        prawie 40 na karku a do dzis pamietam ten koszmar... nie funduj czegos takiego
        swojemu Dziecku, prosze.
    • mieszkowamama Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 25.07.05, 13:38
      Dzisiaj Mieszko po raz kolejny zaliczył 1,5-godzinną histerię w żłobku na
      rękach u mojej siostry. Pani powiedziała, że przez 25 lat pracy w żłobku nie
      widziała, aby dziecka nie dało się uspokoić żadnym sposobem przez 1,5 godziny.
      Uspokoił się, owszem, ale po wyjściu na zewnątrz! Jutro idzie z nim mąż,
      zobaczymy, eh...
      • vialle Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 25.07.05, 14:03
        wiesz co? ja nie wiem jaki jest standard zlobkow w Twoim mmiescie ale jesli to
        jest najlepszy - i opiekunka w nim sugeruje Ci ze masz rozhisteryzowane
        dziecko - to ja nie chcialabym widziec pozostalych zlobkow. Jak ma 25 lat
        doswiadczenia to powinna miec w MALYM PALUSZKU sztuczki na oswojenie takiego
        przestraszonego niutka jak Twoj Mieszko.

        No az mnie zatrzeslo jak przeczytalam komentarz tej baby... Nie daj sie
        zwariowac. Moze on po prostu nie jest gotowy na zlobek i tyle. Ma takie prawo!
        Na pewno musicie go oddawac juz teraz?
        • mieszkowamama Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 25.07.05, 16:31
          Rybko, musimy go oddać teraz, na opiekunkę za Chiny się nie zgodzę. Poza tym,
          to naprawdę niesforny łobuz i chcę, aby poszedł do żłobka! Przyda mu się taka
          szkoła życia. Mnie też dziwi, że one są zdezorientowane takim zachowaniem! Nie
          sądzę, abym miała najniegrzczniejsze dziecko w historii olsztyńskich żłobków!
    • ade1 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 25.07.05, 22:20
      spokojnie, to zupelnie normalna reakcja na zlobek, nic sie nei martw tam go
      wszstkiego naucza. moj synek poszedl jak mial 17 m-cy i mowie pani ze on tylko
      na rekach usypia wiec nie weim jak sobie poradza, jak sie okazalo maly od razu
      spal tak jak inne dzieci w lozeczeku sam bez najmniejszego problemu,a w domu
      oczywiscie na raczkach dalej- wierz mi ze dzieci miedzy obcymi sa duzo lepsze
      niz przy mamusi. generalnie dziecko zawsze najgorzej zachowuje sie przy matce (
      to juz sprawdzona teoria
    • ania721124 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 26.07.05, 08:51
      Witam,
      popieram popieram dziewcznę, która pisała, że może nie jest gotowy. Ja
      przeżyłam horror w zeszłym roku. Jak mój 12-m Tomek ryczał przez miesiąc. W
      końcu zrezygonowałam, Też nie dopuszczałam myśli o opiekunce, ktoś obcy w moim
      domu!!. Teraz uważam, że to był dobry wybór. Tomaszek długo dochodził do siebie
      po przygodzie ze żłobkiem, oczywiście miesięczny katar, a psychicznie: smutny,
      rozpłakany, nie odstępował mnie o krok. Teraz znów jest pogodnym i roześmianym
      dzieckiem, z czego zawsze słynął. Opiekunka jest też dobra jak trzeba zostać
      godzinkę dłużej, jest bardziej elastyczna. Dziecko dużo spędza czasu na dworze.
      Złobek jest oczywiście dobry, bo dużo zabaw itd, ale cóż nie które dzieci nie
      chcą. Ze zgrozą myśle o przedszkolu.
      Zyczę wytrwałości i siły aby poradzić sobie z tą, według mnie, jedną z
      trudniejszych systuacji.
      Ania
    • wiewiorka8 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 26.07.05, 11:15
      Cześć,

      rzadko kiedy udzielam sie na forach, ale wzruszyly mnie żłobkowe przygody
      Twojego synka, wiec dodam cos od siebie.
      Moze warto byloby sprobowac posiedziec z nim w tym złobku troche krocej. Po co
      meczyc siebie i dziecko prze godzine albo 1,5 - to wg mnie tylko pogorszy
      sytuacje. Ja bym sprobowala najpierw tylko 10 min, a potem stopniowo wydłużac.
      Można dziecku np. obiecac lody po wyjściu albo cos innego dla niego ulubionego,
      jesli nie będzie płakać przez 10 min. Nastepnego dnia 15 min itd.

      Ja mam 14 miesięcznego synka i nie byłam z nim jeszcze w złobku, więc nie chce
      się mądrzyć. Natomiast sporo czytam i ogladam programy o dzieciach i stad moje
      rady - stopniowo i z nagrodami, a nie na siłę. Nie wiem czy się uda, ale chyba
      warto spróbować - przynajmniej bedzie trochę przyjemniej.

      Acha, jeszcze jedno. Nie wprowadzaj, prosze, kilku przełomowych zmian na raz.
      Jesli dziecko ma isc do zlobka, to nie ucz go rownoczesnie samodzielnego
      zasypiania - poczekaj z tym co najmniej pare m-cy. To za duzy szok dla maluszka.

      Napisz prosze jesli skorzystasz z tych rad.

      Pozdrawiam i zycze powodzenia,

      Karina.
      • mieszkowamama Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 26.07.05, 11:47
        Karinko i inne mamy!
        Muszę podzielić się z Wami naszą radością! Mieszko poszedł dziś z tatusiem do
        żłobka. I nie płakał ani przez chwilę! Mało tego, nie chciał stamtąd wyjść,
        ustawiał się w kolejce z innymi dziećmi po picie, nawiązywał z nimi kontakt,
        był na rączkach u żłobkowych cioć! We wrześniu mąż bierze urlop, aby chodzić z
        Mieszkiem do żłobka, mam nadzieję, że będzie dobrze. Tylko dlaczego synek boi
        się żłobka z ciocią?! Ma z nią wspaniały kontakt, zna ją od urodzenia... Eh,
        tak się cieszę! Jutro ostatni dzień, kiedy pójdzie do żłobka, ale z ciocią.
        Dziękuję Wam wszystkim za słowa otuchy i wsparcia. Karinko, spróbujemy Twojej
        metody (jeśli zajdzie taka potrzeba) we wrześniu i odezwę się!
        • siostra_91 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 26.07.05, 18:34
          Super! Bardzo się cieszę, źr Wam się udało. smile
          Pozdrawiam.
        • bkt Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 26.07.05, 22:56
          Ojcowie mają generalnie bardziej wyluzowane podejście do wszystkiego, i to
          nieraz dzieciom na dobre wychodzi - ktoś tu już o tym pisał
          Może cioci stres udzielał się dziecku, dlatego była taka reakcja.
          Ja bym się obawiała bardziej o kompetencje tych pań - jeśli ona nie widziała
          dziecka którego nie można uspokoić przez 1,5 godzinym to niewiele widziała ...
          Moje dzieci są z takich co to ich się nie da uspokoić. Córka już wyrosła, jest
          wspaniałą dziewczynką, nie jest rozpuszczona, a synek - jeszcze musi się
          nauczyć. Dzieci mają różne charaktery i panie powinny to wiedzieć

    • lollypop Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 27.07.05, 02:17
      Nie panikuj. Reakcja Mieszka na pierwszy kontakt ze zlobkiem byla jak
      najbardziej normalna i nie roumiem dlaczego opiekunka okreslila to
      jako 'rozpieszczenie'. Dziecko najlatwiej przysposabia sie do opieki poza
      domowej jesli ma z nia pierwszy kontakt przed szostym miesiacem zycia (nie
      pisze jednak ze to zalecam) a pozniej dopiero w trzecim roku zycia. Oczywiscie
      kazde dziecko jest inne, jedne znosza rozstania lepiej a inne gorzej. Nie rob
      nic na sile bo i Ty i on bedziecie sie zle z tym czuli. Bierz go tam jak
      najczesciej i powoli zostawiaj na coraz to dluzej.

      Druga sprawa - dziecko generalnie przed ukonczeniem 2 latek wlasnie bawi
      sie 'obok' innych dzieci a nie z nimi. To tez normalny proces rozwojowy i
      panie w zlobku powinny o tym wiedziec a jesli nie wiedza to niestety sa
      niedouczone.
      • mieszkowamama Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 27.07.05, 11:42
        Eh... kochane mamy!
        Dzisiaj ostatni dzień Mieszko był w żłobku przed wrześniem. Po wczorajszej
        wizycie z tatusiem dziś poszedł znowu z ciocią Justynką. I było super! Już w
        ogóle nie płakał, ale nie pozwolił odejść cioci dalej. Ale to nieważne. Ależ te
        dzieci to ZAGADKA!
        Zobaczymy, co będzie we wrześniu! Wtedy będzie o czym pisać.

        A co do kompetencji żłobkowych cioć, osobiście tam nie byłam, nie wiem, jak
        tylko znajdę chwilę czasu, to się tam wybiorę!
    • mari27 Re: Rozpieściliśmy synka!!POMOCY!!! 29.07.05, 00:43
      Ja zasypiam razem z moim skarbem... gorzej, śpię z nią a nie z mężem. Było
      tak zresztą od samego początki. Córeczka ma 2 latka. Chyba jak mała miała
      miesiąc na wizycie u Pani doktor powiedziałam że śpię z córką ona odparła
      że bardzo dobrze bo człowiek jest jedynym ssakiem który wyrzuca swoje
      dziecko z gniazda (trzymam się tego do dziś i jest mi z tym bardzo dobrze)
      a mała jest tak rozpieszczona że aż wstyd się do tego przyznawać. Nie
      opuszcza mnie na krok i wiem że pobyt w przedszkolu zakończy się
      tragedią jednak każde dziecko musi się kiedyś usamodzielnić jedno
      wcześniej, inna później. Wszystko da się przeżyć. Myślę że poradzicie
      sobie z małym. Moja siostra siedziała ze swoim synem w ławce w szkole
      podstawowej przez miesiąc, wyrósł z niego 18 letni chłopak który twardo
      stoi na ziemi i mamy nie potrzebujejak tlenu do przetrwania.
Pełna wersja