Uspokajanie jedzeniem...

20.07.05, 21:43
... którą to metodę preferuje, niestety, większość mojej rodziny.
Gdy Kuba przewraca się na podłogę, lub gdy po prostu płacze - mama podaje mu
chrupki, bodajże kukurydziane. Dodam, że Kubuś nie jest typem szczupłego
dziecka, aczkolwiek nadwagi nie ma.

Nie za bardzo powinnam się w to mieszać, ale drażni mnie takie postępowanie.
Dziecko krzyczy w niebogłosy, a tu wciskają mu na siłę jedzenie. Nie lepiej go
po prostu przytulić?...
    • aleksandrynka Re: Uspokajanie jedzeniem... 20.07.05, 23:00
      zdecydowanie lepiej go przytulić! Jasne, że tak!
      Powinnaś kategorycznie ukrócić podobne zachowania rodziny, to nie prowadzi do
      niczego dobrego - dziecko uczy się, że jedzeniem można rekompensować lęki,
      straty, niepowodzenia, chyba się domyślasz, co może być dalej - na przykład
      kompulsywne objadanie się w późniejszym życiu, zażeranie problemów, jedzenie
      jako lekarstwo na życiowe bolączki...
      Nie, nie i jeszcze raz nie! I to od zaraz!

      Aha, doczytałam, Ty jesteś siostrą matki chłopca, tak? No to przynajmniej na
      pewno z nią pogadaj, bo może małemu nieświadomie zrobić duuużą krzywdę...
    • nangaparbat3 Re: Uspokajanie jedzeniem... 20.07.05, 23:14
      Lepiej.
      Ale moze szczypta sensu w tym jest.
      Moje dziecko, na ogól bardzo zrównoważone, miewało napady szału spowodowane
      glodem. Na początku głupiałam, bo nie miałam pojecia o co chodzi, potem jakoś
      do tego doszłam, klopot polegał na tym, ze była wtedy tak wściekła, ze nie była
      w stanie niczego zjeść, i trzeba było trochę na siłę coś wcisnąc. Może w Twojej
      rodzinie było kiedyś dziecko z podobnym problemem i tak sie nauczyli?
      • netha Re: Uspokajanie jedzeniem... 21.07.05, 08:02
        Mój mały miewa napdy złości przynajmniej raz dziennie, zwłaszcza wtedy kiedy
        nie może mieć czegoś co chce. Najlepszym sposobem jest wtedy podetknięcie mu
        czegos co najbardziej lubi, odwrócenie jego uwagi. Może poprostu znaleść inną
        rzecz ( rózną od jedzenia) jakąś ulubioną zabawkę. Mojego małego uspokaja
        głośne wyczytywanie literek albo próbuje go wtedy rozśmieszyć i awantura mija.
        Twój siostrzeniec może też ma coś co lubi prócz jedzenia rzecz jasna smile
        Powodzenia !
    • grazia31 Re: Uspokajanie jedzeniem... 21.07.05, 14:36
      rozumiem żeby odwrócić uwagę dziecka ,ale czymś innym niz jedzeniem . mój 2-
      latek też czasem wpada w furię z byle powodu i nie wyobrażam sobie żeby w tym
      momencie wciskac mu chrupki w usta. mógłby sie zaksztusić. poza tym nie
      przełknął by w tym momencie niczego. proponuję zeby podczas np kłótni z siostrą
      wetknąć jej w gardło kromkę chleba. ciekawe jak zareaguje?
Pełna wersja