jestem zawiedziona

21.07.05, 07:52
Nasz 2,5 latek pojechał na wieś. Byliśmy z nim przez weekend. Potem
zostawiliśmy go z Babcią. Pierwotnie miał wrócić z Babcią w poniedzialek lub
jeśli nie bedzie płakał to we wtorek. No i dzwonimy do niego codziennie bo
jemu tak się na wsi podoba, że nawet porozmawiać z nami przez telefon nie ma
czasu - powie kilka słów - że np. jechał traktorem albo widział krówki,
prześle buziaczka i leci do swoich zajęć smile)
A ja myslałam, że on bedzie rozpaczał i nie wiadomo co.
Jestem rozczarowana sad((
    • e_r_i_n Re: jestem zawiedziona 21.07.05, 07:56
      Powaznie? Lepiej by było, gdyby płakał i rozpaczał? Ciesz się, że dziecko,
      bedac pod dobra opieka, dobrze sie bawi. A Ty i tak jestes dla niego
      najwazniejsza.
    • oczko5 Re: jestem zawiedziona 21.07.05, 09:00
      Nie martw się, to dobrze że maluszek odrywa się od Twojej spódnicy.
      Moja córcia (3,5lat) tydzień temu wróciła z dwutygodniowych wczasów z babcią i
      dziadkiem z nad morza. Przez te dwa tygodnie rozmawiała ze mną przez telefon 3
      razy. Ona nie miała czasu na pogawędki ze mną ani z moim mężem. Miała tyle
      wspaniałych zajęć że poprostu nie byliśmy jej w tym momencie potrzebni.
      Zaznaczam, że córka nie zna dobrze moich rodziców gdyż mieszkają daleko.
      Jednak tak jej organizowali czas i pobyty, że nie byłam jej potrzebna.
      A ja ...........ja sobie odpoczęłam.
      Jednak kiedy pojechaliśmy z mężem po nią, tak mocno do nas przylgnęła, że wcale
      a wcale nie odczuliśmy, że ona nas nie kocha.
      Uszy do góry, Twój synek jest dzielnym małym człowieczkiem który poznaje świat.
      smile)
    • karina1974 Re: jestem zawiedziona 21.07.05, 14:10
      znam to smile
      jak jechałam na delegację to strasznie sie martwiłam, ale jak zadzwoniłam do
      domu to okazało sie, ze małej sie tylko przypomniałam jak tata dał jej klapsa a
      poza tym NIC!
      Natomiast jak już wróciłam z tej 3 dniowej delegacji to usłyszłam:
      MAMA? A GDZIE MOJA CIOCIA MAGDA!?
      Normalnie mnie "rozwaliła"!
      • verdana Re: jestem zawiedziona 21.07.05, 14:37
        Naprawdę marzysz o tym, by Twoje dziecko płakało i yło głeboko nieszczęśliwe,
        jak Cię nie ma? Niech ryczy, rozpacza, niech niczym, się nie cieszy, kiedy
        Ciebie nie ma w pobliżu - wtedy będziesz miała satysfakcję?
        Że dziecko cierpi?
        Ech, szkoda słów.
    • sandvika Re: jestem zawiedziona 21.07.05, 14:57
      To "jestem zawidziona", to mam nadzieję żart.....
      • niutaki Re:żartujesz, tak? 21.07.05, 15:08

    • mieszkowamama Re: jestem zawiedziona 21.07.05, 17:54
      Dziewczyno, idź na piwo, wyluzuj się! Ciesz się i nie marudź!
    • lolinka2 Re: jestem zawiedziona 21.07.05, 18:26
      Znaczy: fajnie się bawi smile)
      Talka też tak ma na wyjeździe, gadać z nami nie chce. Ostatnio jak po nią
      przyjechałam nie chciała mnie zobaczyć w ogóle bo się bała że ja zgarnę od
      ukochanej cioci już - tu i natychmiast.
      Mozesz się cieszyć, nie kazda mama tak ma...
      • edytek1 Re: jestem zawiedziona 21.07.05, 20:52
        Moja corka jest na wakcjach z dziadkami poraz 2 w swoim życiu.
        Za pierwszym razem mocno tęskniłam a teraz super odpoczęłamsmile. Poszliśmy z
        mężem do kina na nocny seans,na żarcie do chińczyka zwykle tam nie chodzimy ,
        bo mała nie lubi i... uprawialiśmy sex o 17 ( odkąd mamy dziecko robimy to
        zdecydowanie pożniej)
        Za kilka dni twój mały wróci bogatszy o nowe doświadczenia a tobie wyda się
        duży i mądrzejszy.
        Karolinka jest już przedszkolakiem. smile
        • mamuska_03 Re: jestem zawiedziona 21.07.05, 21:56
          Czasami czuję ukłucie w sercu jak moje córeczki mówią, po co przyjechałaś
          (miałam zamiar odebrać je od babci po ich parodniowym pobycie. Ale wiem, że jak
          tylko przyjadą do domu, do swoich zabawek to zachowują sie normalnie, bo
          wiedzą, że zaniedługo znowu zobaczą babcię i dziadka, a może znowu do nich
          pojadą. Ten bunt jest krótkotrwały i nie przejmuję się nim zbytnio.Pozdrawiam.
    • kanna Re: jestem zawiedziona 25.07.05, 22:12
      Jest Ci przykro, że przestajesz powoli byc najważniejsza, "jedyna na swiecie"
      dla swojego malucha. To trudne, ale na tym polega dorastanie. Twój synek staje
      sie chłopczykiem, nie jest juz rozkosznym maluszkiem. Co nie znaczy wcale, że
      przestajesz byc istotna i ze przestaje Cię potrzebować. Po prostu dostrzega
      inne uroki zycia. A Ty mozesz byc dumna z siebie, ze nie wychowałas maminsynka,
      a ciekawego swiata, radzącego sobie w kontaktach z innymi chłopca. To duzy
      sukces.

      To dobrze, tak powinno byc. A że Ci przykro, to też normalne.

      pozd. Ania

      ps. Mój ma 2,6 i tez jest teraz z babcia na wsi - na dworcu autobusowym nie
      miał czasu pożgnac sie ze mną, bo aż piszczał, żeby wejść do autokaru. Wiem, co
      czujesz smile
    • sonis Re: jestem zawiedziona 26.07.05, 02:30
      Mam koleżankę, której synek z nikim nawet na chwilkę nie zostanie. Kiedy mama
      znika mu z oczu zaraz płacze. Nawet do łazienki musi go brać ze sobą. Przez ok
      dwa lata nigdzie sama nie wychodzi, zakupy robi albo z dzieckiem albo
      wysyłkowo.
      Wolałabyś takie dziecko niż samodzielne i odważne???
Pełna wersja