I jeszcze raz...

22.07.05, 00:01
Pusciłam to na e-dziecko, ale tak mnie ciekawi, co Wy na to, że jeszcze tu
powtorzę:
Takie coś przeczytałam:
Nie wiedzieć czemu wbiłem sobie do glowy, ze moim zadaniem jako ojca jest
stawiać dzieciom żądania. Przekonalem się jednak, że mogę sobie żądać ile
tylko zechcę, a mimo to nie zdolam zmusić dzieci do żadnych działań. Jest to
upokarzajaca lekcja na temat władzy dla tych z nas, którym się wydaje, ze
jako nauczyciele, rodzice czy zwierzchnicy mamy za zadanie zmieniać ludzi i
narzucać im dyscyplinę.
Marshall B. Rosenberg
    • maksimum Re: I jeszcze raz...WLASNY PRZYKLAD I DOBRE GENY. 22.07.05, 02:26
      nangaparbat3 napisała:

      > Pusciłam to na e-dziecko, ale tak mnie ciekawi, co Wy na to, że jeszcze tu
      > powtorzę:
      > Takie coś przeczytałam:
      > Nie wiedzieć czemu wbiłem sobie do glowy, ze moim zadaniem jako ojca jest
      > stawiać dzieciom żądania.

      Ambitnym rodzicom,chodzi o to,zeby przyspieszyc rozwoj dziecka.

      > Przekonalem się jednak, że mogę sobie żądać ile
      > tylko zechcę, a mimo to nie zdolam zmusić dzieci do żadnych działań.

      Najlepiej dziala wlasny przyklad i dobre geny.

      > Jest to
      > upokarzajaca lekcja na temat władzy dla tych z nas, którym się wydaje, ze
      > jako nauczyciele, rodzice czy zwierzchnicy mamy za zadanie zmieniać ludzi i
      > narzucać im dyscyplinę.

      Tu mylisz pojecia,bo co innego jest uczyc grac w kosza a co innego uczyc
      posluszenstwa,bo tu rzeczywiscie mozesz trafic na Iceberg.

      > Marshall B. Rosenberg
      • e_r_i_n Re: I jeszcze raz...WLASNY PRZYKLAD I DOBRE GENY. 22.07.05, 08:49
        Maksimum, warto uwaznie przeczytac post nangaparbat. To nie sa jej slowa, tylko
        cos przeczytanego. A wiec dyskutujesz z jakims specjalista smile
        • maksimum Re: I jeszcze raz...WLASNY PRZYKLAD I DOBRE GENY. 22.07.05, 09:30
          e_r_i_n napisała:

          > Maksimum, warto uwaznie przeczytac post nangaparbat. To nie sa jej slowa,
          >tylko cos przeczytanego.

          Tak wlasnie to potraktowalem.

          > A wiec dyskutujesz z jakims specjalista smile

          Uwazasz,ze powinienem zmienic zdanie?
    • oczko5 Re: I jeszcze raz... 22.07.05, 08:41
      Brzytko,........żądać - to chyba zbyt mocne słowo w stosunku do dziecka,
      szczególnie jeśli mówimy o wychowaniu.
      Powiedziałabym raczej wymagać.
      Żądać można wtedy gdy chcemy dać nauczkę, za jakieś konkretne negatywne
      zachowanie bądź brak ewidentnej reakcji w sprawach naprawdę poważnych.
      Najlepszym egzekutorem naszych wymagań w stosunku do dziecka jest dawanie
      pzykładu. Dziecko aby coś zrobić musi mieć bodziec. Dorosły codzienne czynności
      wykonuje automatycznie bo musi, dziecku wydaje się, że nie ma takiej potrzeby.
      Zresztą natura ludzka jest taka, że jak może to idzie na skróty.
      Dziecko nie chce słuchać mimo tego, że powtarzam jedno zdanie już szósty raz,
      to nie znaczy że ono jest niedobre to znaczy, że muszę przekazać mu moje znaki
      w inny sposób.
      Nie traktuję takich sytuacji jako mojej porażki raczej lekcja nauki szacunku
      mojego do dzieci i dzieci do mnie. Moje dzieci nie są moją własnością więc nie
      sprawuję nad nimi władzy. Czy my dorośli chcemy wszystko słyszeć? To jest moje
      zdanie.
Pełna wersja