Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki?

26.07.05, 23:15
Witajcie.
Byłam dziś na spacerze ze swoim 20 miesięcznym synkiem. Na placu zabaw oprocz
nas była też mama (na oko dobrze po 30) z synkiem ok 1,5 roczku. Widze ją na
tym placu już drugi raz i drugi raz ciągle podtyka coś dziecku do jedzenia.
Poprzednim razem były to chrupki, teraz czereśnie. Chłopczyk jest napawde
dosyć pulchny a mama ciągle podtykała mu jedzienie. Na koniec spaceru, gdy
włożyła go już do wózka, dała mu do picia mleko z butelki.
I tak się zastanawiam, czy to bezmyślność matki, czy może dziecko jest na coś
chore i musi ciągle coś jeść? Pierwszy raz spotkałam się z takim ciągłym
wmuszaniem jedzienia na spacerze stąd moje pytanie.
Pozdrawiam
    • a_pynia Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 26.07.05, 23:31
      To mi przypomina moją teściową i gonitwy z łyżeczką za Agatką. Z tym że Agatka
      jest szczupła, choć trochę ciałka ma. Dla mnie (i większości spotkanych ludzi) -
      w sam raz. Dla teściowej - za chuda. Może ta matka to taki sam typ? Znajoma
      córce dawała nawet mleko słodzone - dzewczynka wyglądała koszmarnie.
      Nie wiem, czy jest jakaś choroba, przy której trzeba co chwilę jeść.
    • kokolores Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 27.07.05, 00:59
      W lecie chodze czesto z moja corka( i jej kolezankami) na basen.Prowiant i
      napoje zawsze zabieram ze soba.Sa to bulki z serem/wedlina czy tez owoce ,czasem
      herbatniki na podwieczorek i do picia woda mineralna.Oczywiscie dostaja tez lody.
      Musze jednak przyznac ,ze przeraza mnie to co dzieciom daja mamy na sasiednich
      kocach(czasami!!!): chipsy,coca-cola, ciastka z czekolada i znowu chipsy.Czasem
      mnie to nie dziwi ,ze dzieci maja problemy z nadaga.
      :o)
    • weronikarb Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 27.07.05, 08:32
      No ja jestem z tych mam ktore caly czas cos dziecku podtykaja - u mnie to juz
      odruch.
      Maly ma 21 m-cy (dzisiaj) i 10,5 kg wagi, jest mizerotka i staram sie aby choc
      troche jadl, a na dworze ma spory apetyt jak na niego i wykorzystuje ten czas.
      Jednak obok mnie jest dziewczynka 3 m-ce mlodsza od mojego i jest pulchniutka i
      tu tez nie moge zrozumiec dawania do jedzenia slodyczy, lodow, czipsow i
      slodkich napoi oraz mleka na kszace manne.
      Przeciez wystarczyloby jak juz dziecko lubi jesc dawac mu zamienniki np. owoce,
      woda mineralna, mleko z kaszka ryzowa czy kukurydziana jak lubi slodycze to
      owoce suszone.
      Niewiem czym takie postepowanie jest podyktowane, ale wspołczuje dzieciom. bo
      byc grubasem (sama bylam przez to karmienie) to nie jest lekkie zycie zwlaszcza
      dla dziewczynki.
      A mimo iz mama sie tlumaczy tym ze jak bedzie duzo biegac to "zgubi" do mnie
      nie dociera, bo zoladek wiekszy, kosci mocniejsze (musza utrzymac ciezar) to
      nie tak latwo "zgubic"
    • baszkas Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 27.07.05, 08:44
      Ja tez niestety naleze do tych podtykajacych cos do jedzenia na dworze, ale jak
      ktos widzi Ale, to chyba sie nie dziwismile Ala jest wczesniaczkiem, ma 21
      miesiecy i niestety caly czas probujemy dogonic wagowo rowiesnikow. No a na
      dworze, wiadomo, jedzonko wchodzi najlepiejsmile) Nie wiem, czy sa jakies
      choroby, oprocz jednej (chyba glikemia sie to nazywa? niedobor cukru), ktore by
      wymagaly podawania czegos slodkiego co jakis czas, ale tez ze wspolczuciem (a
      moze zazdroscia??wink ) patrze na te niektore pulchniaczki, ktorym rodzcie non
      stop cos podtykaja pod nos, a one wcinaja wszystkosmile Ale niestety ostatnio w
      sklepie przezylam szok widzac dziewczynke, ja wiem - 8,9 lat ktora wazyla chyba
      z 70kgsad I tez sie zastanawialam, czy to choroba jakas, czy po prostu zle
      nawyki zywieniowe...
      Pozdrawiam,
      Basia
    • migotka2000 Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 27.07.05, 09:32
      Misiek jest szczupły - we wrześniu skończy 3 lata , 98 cm i 14 kg, dla
      większości to chudzielec. Babcia oczywiście miała szatański plan go podtuczyć
      biegając za nim z kanapkami po dworze. Efektem był zawsze niedojedzony obiad.
      Teraz wyjątkowo Misiek dostaje kanapkę na dworze, jak jest po jakiejś chorobie,
      albo ominęliśmu w domu drugie śniadanie. Zawsze staram sie żeby to było 1,5
      godz. przd obiadem.

      Pewnie, chciałabym, żeby synek był tęższy, ale najwyraźniej budowę odziedziczył
      po tacie, a z genami sie nie wygra. Przemiane materii też ma po tacie - jak sie
      rusza, je więcej, jak leniuchuje, z ledwością coś skubnie.

      Fakty sa takie,że dziecko naprawdę lepiej je jak ma unormowane pory posiłków i
      jest to dobre zarówno dla chudzielców jak i grubasków. Podstawa to
      ustabilizowany poziom glukozy we krwi, wtedy dziecko samo traci ochotę na
      słodkie. No chyba, że tak jak piszecie, ktoś za posiłek uznaje ciastka i
      chipsysad((( Wtedy to już tylko kolejna porcja wysokowęglowodanowego jedzenia
      jest w stanie usatysfakcjonować taki brzuszek. I kołko sie zamyka. Dziecko je
      na okrągło, a im słodsze lub wysokoskrobiowe tym "lepiej".
    • amb25 Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 27.07.05, 10:25
      z tego co wiem zaburzenia metaboliczne ktore powodują otylość są jednak dość
      rzadkie, z reguły to blędy zywieniowe, a podobno u małych dzieci - wbrew
      pozorom-popełnianych jest sporo takich "grzeszków".
    • julola Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 27.07.05, 21:28
      Nawet jak dziecko jest za chude to lepiej nie przesadzać i tuczyć go na siłę.
      Znajomej jak jej syn miał ok 2 lata lekarz powiedział że jest za chudy i
      powinien przytyć. I ona zaczeła w niego pakować co się da - głównie słodycze sad
      - musowo 1 WZ-tka dziennie, teraz młody ma 7 lat i waży z 50 kg na oko. Moje
      córki mają prawie 4 lata mierzą 104 cm i ważą ok 15 kg, babcie oczywiście
      świrują że za chude, wg mnie w sam raz smile
      • as09 Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 27.07.05, 21:59
        Mój synek ma 15 miesięcy i waży już 11,5 kg nie jewst gruby,ale jeszcze trochę
        i będzie.Nie tuczę go nie daję słodyczy głównie owoce jakieś herbatniki.
        Ale to co mnie najbardziej denerwuje to nastawienie mojej rodziny,
        znajomych.Tzn mimo moich zakazów protestów ciągle podtykają mu coś do jedzenie
        przynoszą czkoladki,kinderki itp.albo jeżeli przychodzą na kawe co chwile
        karmią synka jakimś ciastem czy innymi słodyczami(a prawie codziennie ktoś u
        mnie jest ).Na moje uwagi typu ,że On nie je takich rzeczy,nie może ,że i tak
        dobrze wygląda nie zwracają uwagi.I tak uważają mnie za dziwaczke
        żywieniową ,bo już dawno każdy z nich był mądrzejszy co to on już nie powinnien
        jeść. A ja się wykłócałam z rodzicami,bratem,szwagierką itp.Ręce opadają!
        Mam zqamknąć dom na cztery spusty?A mój synek zje wszystko i tak jadł by, jadł
        bez końca.Ale chyba powinnam założyć inny wątek ...
        • anetina Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 29.07.05, 13:00
          as09 napisała:

          > Mój synek ma 15 miesięcy i waży już 11,5 kg nie jewst gruby,ale jeszcze
          trochę
          > i będzie.Nie tuczę go nie daję słodyczy głównie owoce jakieś herbatniki.
          > Ale to co mnie najbardziej denerwuje to nastawienie mojej rodziny,
          > znajomych.Tzn mimo moich zakazów protestów ciągle podtykają mu coś do
          jedzenie
          >
          > przynoszą czkoladki,kinderki itp.albo jeżeli przychodzą na kawe co chwile
          > karmią synka jakimś ciastem czy innymi słodyczami(a prawie codziennie ktoś u
          > mnie jest ).Na moje uwagi typu ,że On nie je takich rzeczy,nie może ,że i tak
          > dobrze wygląda nie zwracają uwagi.I tak uważają mnie za dziwaczke
          > żywieniową ,bo już dawno każdy z nich był mądrzejszy co to on już nie
          powinnien
          >
          > jeść. A ja się wykłócałam z rodzicami,bratem,szwagierką itp.Ręce opadają!
          > Mam zqamknąć dom na cztery spusty?A mój synek zje wszystko i tak jadł by,
          jadł
          > bez końca.Ale chyba powinnam założyć inny wątek ...


          mój Mały przeważnie nie jadł tego, co Mu się podtyka
          nigdy Mu na siłę się nic nie poda
          gdy miał 16 miesięcy, ważył 12 kg (urodził się z wagą 4 kg)

          nie lubi czekolady, zje tylko paluszki lub chrupki kukurydziane
          smak czipsów poznał ze 2 miesiące temu, ale jak zje dwa czy trzy czipsy na 2
          tygodnie, to i tak dużo
        • marghetithka Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 29.07.05, 15:50
          as09 napisała:

          > Mój synek ma 15 miesięcy i waży już 11,5 kg nie jewst gruby,ale jeszcze
          trochę
          > i będzie.Nie tuczę go nie daję słodyczy głównie owoce jakieś herbatniki.

          moja Córka ma 1,5 roku, słodyczy nie jada, przypuszczalnie nie zna nawet ich
          smaku, nie dlatego, że jakoś specjalnie ją hamuję, ale ona ich nie chce jeść
          (chyba ma to po mnie smile)), czasami zje chrupki kukurydziane typu flips, i tyle

          > Ale to co mnie najbardziej denerwuje to nastawienie mojej rodziny,
          > znajomych.Tzn mimo moich zakazów protestów ciągle podtykają mu coś do
          jedzenie
          >
          > przynoszą czkoladki,kinderki itp.albo jeżeli przychodzą na kawe co chwile
          > karmią synka jakimś ciastem czy innymi słodyczami(a prawie codziennie ktoś u
          > mnie jest ).Na moje uwagi typu ,że On nie je takich rzeczy,nie może ,że i tak
          > dobrze wygląda nie zwracają uwagi.I tak uważają mnie za dziwaczke
          > żywieniową ,bo już dawno każdy z nich był mądrzejszy co to on już nie
          powinnien
          >
          > jeść. A ja się wykłócałam z rodzicami,bratem,szwagierką itp.Ręce opadają!
          > Mam zqamknąć dom na cztery spusty?A mój synek zje wszystko i tak jadł by,
          jadł
          > bez końca.Ale chyba powinnam założyć inny wątek ...

          Znam to, ponieważ moją córką, pod moją nieobecność (tj ok 10-11 godzin
          dziennie), opiekuje się babcia - moja mama, więc słodzi wszystko co się da i
          nie da, kaszki-które i tak są słodkie, owocki ze słoiczka, słodzone herbatki,
          mnie już trafia, ale co mam zrobić???????!!!!!!!, babcia wie lepiej, mnie
          wychowała i jest ok, to i wnusi nic nie będzie od pół łyżeczki cukru x 4
          posiłki!!!! Co prawda moja córka do grubasków nie należy, i jak nie chce to nie
          da się jej nic "wcisnąć " na siłę, ale babcia jakby tylko mogła, to wpychałaby
          w nią jedzonko przez 24godziny na dobę!!
          I oczywiście nie trafiają do przekonania żadne argumenty, i awantura gotowa!!!,
          pytanie jak z tym walczyć? Ja przestałam. Jak nie ma babci - nie słodzę,
          babcię "nawracać" przestałam, bo i tak to bez sensu..... na szczęście mojej
          Amelki nie da się przekarmić, jest raczej niejadkiem, na razie....
      • weronikarb Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 29.07.05, 07:54
        Nie tucze synka na sile, za slodyczami nie przepada.
        Jedyne co zje to jakies wafelki ale musza byc bez czekolady.
        Ewentualnie paluszki czy krakersy - to sa jego slodycze.
        Przytyc to watpie czy przytyje duzo od 6 m-ca jak spadl z 30 - centyla na 10 to
        juz sie tak utrzymuje. Jak jest tak goraco jak teraz to oprocz picia i
        wieczorno-nocnych butelek mleka nie je nic tylko pije
    • sonis Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 27.07.05, 21:46
      Wiecie ja się nie dziwie, jeśli dziecko jest szczuplutkie (tzw niejadek) i mamy
      na różne sposoby podtykają mu cokolwiek do zjedzenia. Ja czasem swojemu na
      dworzu, kiedy jestem dlugo, też daje mu coś do rączki (np banana lub jakiego
      chrupka). Ale ten chłopczyk nie był fajnie pulchniutki, tylko poprostu grubysad
      Dlatego takie to na mnie zrobiło wrażenie, bo nie dość, że dziecko ma nadwagę
      to mama cały czas mu podtyka do jedzenia, a najlepsze, że ono wcale jeść nie
      wołało.
    • mamuska_03 Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 27.07.05, 22:10
      Witam. Ja np. spotkałam się z baaaaaaaardzo nieuprzejmną pani doktor-gastrolog.
      Moja starsza córka(5,5)od maleńkości była pulchna i od urodzenia miała problemy
      z jedzeniem. Do dzisiaj ma problemy z brzuszkiem stąd ta wizyta u pani dr. Pani
      ta stwierdziła, że moja córka(była przy tym obecna)cyt.< jest gruba, bo pewnie
      opycha się czekoladą i czipsami>. Dodam, że nigdy nie byłam zwolennikiem
      chipsów więc ich jej nie dawałam, a coś słodkiego dostawała w małej ilości
      dopiero w sobotę. Nie uwierzyła, bo wg niej wszystkie mamy dają takie rzeczy
      dzieciom, a potem mają pretensję, że są grube. A córcia nie miała nadwagi tylko
      bolał ją brzuszek jak się potem dowiedziałam z powodu chorych nerek. Jest duża
      jak na swój wiek, ale to podobno genetyczne bo ja też taka byłam. Dr nie
      znalazła przyczyny bólu brzucha to winę zrzuciła od razu na mnie, a dziecku
      dostarczyła kompleksów.
      • mari27 Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 28.07.05, 16:55
        Z lekarzami różnie bywa... moja córeczka należy do małych grubasków ma
        2 latka i 14 kg. Nie daję jej do jedzenia wogóle słodyczy, chrupek,
        chipsów, niczego co ma puste kalorie. Z jedzeniem jest generalnie problem
        bo ona nic nie chce jeść. Był taki okres ż potrafiła przez 3 dni nic nie zjeść,
        wypić tylko mleko przed snem. Jak poszłam do lekarza to pani stwierdziła
        że od czegoś musi być taka pulchna. I co Wy na to? Owoców żadnych nie
        zje, zresztą łatwiej chyba byłoby wymienić co lubi bo tego jest
        zdecydowanie mniej.
        Nie zawsze otyłość musi być winą matki, niektóre dzieciaki będą pulchne
        bez względu na ilość spożywanych pokarmów.
        • mamuska_03 Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 28.07.05, 22:12
          No właśnie, moja córcia ma teraz 5i pół roku i waży 29kg ale też jest b.wysoka
          jak na swój wiek. Ona dopiero teraz zaczyna normalnie jeść w normalnych
          ilościach, ale był czas, że mało jadła i prawie zawsze to samo. Nie lubi
          eksperymentów kulinarnych, ani owoców,z warzywami juz lepiej. Jej rok młodsza
          siostra była karmiona piersią 9 m-cy(przez 6m-cy tylko i wyłącznie cyc) i to
          był dopiero pulchniutki bobas, a teraz to chucherko, przysłowiowa "skóra i
          kość" , a był czas, że jadła więcej niż starsza , a waga stała. Pediatra
          powiedziała mi, że poprostu dzieci mogą mieć różną przemianę materii, i stąd ta
          różnica.
        • carlafehr Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 29.07.05, 12:17
          Nie chcę Cię osobiście atakować, ale poza naprawdę nielicznymi wyjątkami, kiedy
          dziecko ma zaburzenia metaboliczne, hormonalne czy bierze jakieś leki o takim
          działaniu, to zgadzam się z panią doktor, że dziecko z powietrza nie tyje. Po
          prostu nie ma takiej możliwości. Sama byłam tuczona przez moją matkę, która
          uważała, że jestem okropnym niejadkiem i prawie nic nie jem i oburzona była na
          lekarzy, którzy mówili, że ja jestem za gruba. Pamiętam, że musiałam jeść tyle,
          że mi w gardle stawało, a moja mam uważała, że to i tak za mało. Uczulona więc
          jestem na to, co dorośli uważają za "mało" lub "za mało" dla swoich dzieci i
          jeśli Twoja córka nie jest chora, to niestety jest raczej przekarmiana.
    • aleksandrynka Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 28.07.05, 23:30
      na spacerach przyglądam się dzieciom i ze smutkiem stwierdzam, ze wiele z nich
      ma nadwagę. Jak byłam w podstawówce dzieci tak nie wyglądały, nie tyle na raz...
      Mówi się, ze czasami to od leków. Tak się tłumaczy moja znajoma - jako dziecko
      miała podawane sterydy i dlatego jest gruba. No i pięknie, tylko czy to od tych
      leków teraz, w wieku 28 lat nie przestaje tyć? Nie sądzę, po prostu kocha jeść,
      ale zwala na medykamenty sprzed 20 lat...
      Inna dziewczynka - 7 lat, pulchna, jej mama powiedziała mi kiedyś, ze mała
      taka nie była, ale jak zaczęła brać leki to się roztyła. No i dobra, tyle tylko
      że non stop widzę, jak jej dziadek podtyka
      gumy/lody/wafelki/batoniki/czekoladki/żelki/cukierki... Z jabłkiem jej jeszcze
      nie widziałam!
      Właśnie wróciła z wakacji - z przykrością zauważam, ze jest jeszcze większa,
      twarz bardziej nalana, pulchniejsze ramionka... No ale STERYDY. A może od tych
      sterydów tak się później żre?
    • purpurowazmija Re: Otyłość u dziecka - choroba czy wina matki? 29.07.05, 09:24
      W większosci przypadków wina matki, widzę po swojej teściowej. Ja mojego
      chroniłam przed otyłoscią wszelkimi sposobami i jest w sam raz (idealną ma
      figurke)
Pełna wersja